Tagi:                                    

Sandomierz bardziej popularny dzięki serialowi „Ojciec Mateusz”

Sandomierz spodziewa się wiosną rekordowego najazdu turystów, spowodowanego wciąż wzrastającą popularnością serialu „Ojciec Mateusz”, emitowanego w TVP. Akcja serialu o duchownym-detektywie rozgrywa się właśnie na ulicach Sandomierza.

Sandomierz, jedno z najstarszych i najpiękniejszych miast w województwie świętokrzyskim, nie był dotąd w czołówce zainteresowań turystów. Miasto dotąd odwiedzało rocznie ok. 80 tys. osób - to znacznie mniej niż w niedalekim Kazimierzu czy Bałtowie. W mieście brakuje dobrej bazy noclegowej dla średniozamożnych turystów i atrakcyjnej oferty kulturalnej. Jednak już w okresie świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku Sandomierz odwiedziło dwukrotnie więcej turystów niż w innych latach. To głównie ci, którzy przyjechali obejrzeć plenery znane im z „Ojca Mateusza”. Wielu sympatyków filmu o przygodach detektywa w sutannie zapowiada, m.in. na forach internetowych, przyjazd do Sandomierza i wędrówki śladami kryminalnych tropów ojca Mateusza. Akcja filmu rozgrywa się głównie na Starówce, w staromiejskich zaułkach, na Rynku. Walory architektoniczne i klimat Sandomierza uwidaczniają ujęcia z lotu ptaka. Odtwórcy głównych ról i cała ekipa filmowa we wszelkich wywiadach także popularyzują uroki miasta. Jacek Kowalczyk ze Świętokrzyskiego Urzędu Marszałkowskiego w Kielcach chciałby latem zorganizować w Sandomierzu Festiwal Polskiego Serialu, bo Sandomierz to jedyne miasto serialowe w Polsce, które istnieje naprawdę. KAI, dziar / Sandomierz


Tagi:                                    

Davos: sesja o roli religii w przywracaniu wartości w gospodarce

- Religie nie są źródłem podziałów w świecie, lecz mogą pomóc w uwolnieniu go od obecnego kryzysu – zapewnili uczestnicy porannej sesji Światowego Szczytu Gospodarczego w Davos. Przewodniczący jej były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair wskazał, że istnieje związek między kryzysem a światem wartości.

  • Konsumpcja zapewnia 24-godzinną przyjemność aż do następnego zakupu, ale nie daje szczęścia – przestrzegł wielki rabin Londynu Jonathan Sacks. Dodał, że obecny kryzys można streścić w stwierdzeniu, że „ludzie kupowali rzeczy, których nie potrzebowali, za pieniądze, których nie mieli”. Według niego religie mogą wskazać światu biznesu „wartości ostateczne”. Do nowego partnerstwa z religiami wezwał uczestników Forum amerykański ewangelista protestancki Jim Wallis, bliski nowej administracji Baracka Obamy. Wskazał, że „religie nie powinny skupiać się na sobie samych, swoim terytorium i sposobach finansowania” swojej działalności. Ich rolą jest np. zadbanie o to, aby w planie odrodzenia gospodarczego nie zapomniano o ludziach o najniższych dochodach, jak również o problemach Afryki.
  • Politycy i ludzie religii mogliby zamienić się rolami na sześć miesięcy – zaproponował w dyskusji Tony Blair. Sprzeciwił się temu rabin Sacks, który stwierdził, że nie wolno religiom dawać władzy politycznej. – Nie mamy władzy, ale mamy wpływ. Władza króla kończy się wraz z jego śmiercią. Wraz ze śmiercią proroka zaczyna się jego wpływ – podkreślił. pb (KAI/„LaCroix”) / Davos

Tagi:                                    

Rzeczpospolita: Anglikanie będą katolikami?

"Jeszcze nie ucichła burza wokół zdjęcia ekskomuniki z lefebrystów, a z Watykanu dochodzą kolejne sensacyjne wieści. Na łono Kościoła wrócą konserwatywni anglikanie" - piszą na łamach Rzeczpospolitej Piotr Kowalczuk i Piotr Zychowicz. Chodzi o Wspólnotę Tradycjonalistycznych Anglikanów (TAC), która istnieje od 1991 roku. W jej skład wchodzi 16 mniejszych Kościołów z Ameryki, Afryki, Azji, Europy i Australii. W sumie liczy ponad 400 tysięcy wiernych. TAC, która działa poza strukturami Kościoła anglikańskiego, od dawna ostro krytykowała go za liberalny kurs i “wypaczanie tradycyjnej anglikańskiej doktryny”.

Jak podaje Rzeczpospolita, w ostatnim czasie, gdy amerykańscy anglikanie wyświęcili na biskupa aktywnego homoseksualistę, spór konserwatystów z macierzystym Kościołem się nasilił. A ich stanowisko w naturalny sposób zbliżyło się do stanowiska Kościoła katolickiego. W kwietniu 2007 roku prymas wspólnoty arcybiskup John Hepworth napisał list do Benedykta XVI, informując go, że pragnie ona powrócić na łono Kościoła. Pięć miesięcy później biskupi, wikariusze generalni i teolodzy TAC zebrali się w Wielkiej Brytanii i oficjalnie przyjęli katechizm i nauczanie Kościoła. Wtedy rozpoczęły się intensywne kontakty z Watykanem. "Najwyraźniej zakończyły się one pełnym porozumieniem, gdyż – jak poinformował w piątek australijski tygodnik “The Record” – Kongregacja Nauki Wiary zarekomendowała przyjęcie TAC do Kościoła" - czytamy. Według doniesień prasowych, Watykan nie zgodził się, by wspólnota zachowała własny ryt i działała na zasadzie Kościoła unickiego. "Zamiast tego otrzyma status prałatury personalnej na wzór Opus Dei. Stanie się wówczas ogólnoświatową diecezją, podlegającą bezpośrednio Kongregacji ds. Biskupów. Nadal pozostaje niejasne, jak rozwiązany zostanie problem duchownych TAC, którzy w większości są żonaci" - piszą dziennikarze Rzeczpospolitej. "Informacja o przyszłym zjednoczeniu tradycjonalistycznych anglikanów z Kościołem wywołała w Wielkiej Brytanii burzę. Media ogłosiły, że to najważniejsze wydarzenie w historii relacji między anglikanizmem a katolicyzmem, odkąd król Henryk VIII w 1534 r. zerwał z Watykanem i utworzył własny Kościół. Stawka jest bowiem znacznie większa niż niespełna pół miliona wiernych i tak od dawna nieuznających zwierzchności Kościoła anglikańskiego. Również wewnątrz wspólnoty narasta bowiem niezadowolenie z powodu liberalnego kursu, jaki obrał Kościół anglikański. Od pewnego czasu coraz głośniej mówi się, że anglikańscy konserwatyści prędzej czy później zdecydują się na schizmę. Niewykluczone, że zachęcić do tego może ich właśnie przyjęcie do Kościoła TAC - czytamy. - Nieoficjalnie wiadomo, że ewentualni anglikańscy schizmatycy również poszukiwaliby porozumienia z Kościołem katolickim. Ocenia się, że schizma mogłaby objąć nawet połowę wszystkich wyznawców anglikanizmu na świecie, czyli około 40 milionów osób. W większości – ale nie tylko – mieszkańców byłych kolonii brytyjskich, gdzie anglikanizm jest najbardziej konserwatywny". Kowalczuk i Zychowicz nawiązują też do dyskusji wokół zdjęcia przez Benedykta XVI ekskomuniki z czterech biskupów lefebrystów. Największe protesty wywołało to, że jeden z nich – Brytyjczyk Richard Williamson – powiedział w wywiadzie telewizyjnym, że w Auschwitz nie było komór gazowych. W piątek biskup przeprosił j za swoją wypowiedź. "Zdjęcie ekskomuniki z lefebrystów i wyciągnięcie ręki do anglikańskich tradycjonalistów nie wszystkim się podoba. Wielu liberalnych katolików obawia się, że Benedykt XVI chce w ten sposób pchnąć Kościół na tradycjonalistyczne tory. Obaw tych nie rozwiały nawet słowa papieża, który powiedział, że lefebryści powinni uznać Sobór Watykański II"- czytamy. Cytowany przez dziennik “La Repubblica” brazylijski teolog Leonardo Boff obawia się, że Benedykt XVI, zdejmując ekskomunikę z lefebrystów, “jednoczy Kościół konserwatywny”, który oddala się od Soboru, ryzykując jednak inną schizmę: odejście z Kościoła wiernych temu soborowi posłusznych. Kapłan lefebrystów z Rimini Pierpaolo Petrucci stwierdził natomiast, że Sobór był duszpasterski, a nie doktrynalny, więc katolicy nie muszą go uznawać. Na dodatek skrytykował Benedykta XVI za modlitwę w meczecie w Stambule.


Tagi:                                    

Jerozolima: rabinat Izraela czeka na papieską pielgrzymkę

Pomimo napięć i burzy medialnej związanych z negacjonistycznymi wypowiedziami bpa Richarda Willimasona Wielki Rabinat Izraela jest przekonany o celowości i potrzebie pielgrzymki Benedykta XVI do Ziemi Świętej.

W wywiadzie dla włoskiego dziennika „Liberal” dyrektor generalny rabinatu Izraela Oded Wiener powiedział, że papież „musi przyjechać” do tego kraju. „Rabinat w Jerozolimie czeka na tę wizytę i uważa ją za ważną”, dodał Wiener, który we wcześniejszym wywiadzie dla agencji ANSA wyraził uznanie dla wagi, jaką Watykan przywiązuje do dialogu z Izraelem. ml (KAI) / Jerozolima


Tagi:                                    

Nowy Komendant PSP w Szydłowcu

Kapitan Dariusz Pytlak nowym komendantem Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Szydłowcu. Na tym stanowisku zastąpi brygadiera Marka Bartuziego, który odchodzi na emeryturę. Nowy Komendant obowiązki zacznie pełnić od 1 lutego.


Tagi:                                    

Rzeczpospolita: Kłopot z Bractwem [Piusa X]

„Zdecydowane potępienie negacjonizmu przez papieża poprawiło klimat w stosunkach między Watykanem a Żydami. Czy nie zepsują tego nowe wypowiedzi?” – zastanawia się na łamch Rzeczpospolitej Piotr Kowalczuk. Nie milkną echa zdjęcia ekskomuniki z biskupów z Bractwa Piusa X, wśród nich z bagatelizującego rozmiary Holokaustu biskupa Richarda Williamsona. Rabin David Rosen, odpowiedzialny w rabinacie Izraela za dialog z Kościołem katolickim, przyjął z satysfakcją środowe słowa papieża.

W wywiadzie dla gazety „La Repubblica” domaga się jednak, by Williamson publicznie wycofał się ze swoich wypowiedzi na temat Holokaustu, jeśli tego nie zrobi, Benedykt XVI powinien odebrać mu sakrę biskupią. Rosen zapowiedział, że wcześniej odwołane spotkanie z teologami katolickimi jednak się odbędzie. Ambasador Izraela przy Watykanie Mordechaj Lewy uważa konflikt za zakończony i krytykuje Rosena.– Po słowach papieża koncentrowanie się na osobie jednego biskupa uważam za błąd – stwierdził. Dodał, że nic nie stoi na przeszkodzie wizycie Benedykta XVI w Izraelu. Przewodniczący włoskiego rabinatu Giuseppe Laras, podobnie jak wielu włoskich publicystów, chwali papieskie wystąpienie, ale uważa je za mocno spóźnione. Massimo Franco w dzienniku „Corriere della Sera” napisał, że Watykan ma wyraźnie trudności w prawidłowym komunikowaniu i uzasadnianiu papieskich decyzji oraz przewidywaniu ich konsekwencji, nie mówiąc już o błyskawicznym reagowaniu, gdy na horyzoncie pojawia się kryzys. Watykański sekretarz stanu, kardynał Tarcisio Bertone, tłumaczy, że o negujących Holokaust wypowiedziach biskupa Williamsona w wywiadzie dla szwedzkiej telewizji Watykan dowiedział się 22 stycznia, czyli dzień po podpisaniu przez papieża dekretu o zdjęciu ekskomuniki i przesłaniu go zainteresowanym. Było za późno,by decyzję wstrzymać lub zmienić. Tymczasem wczoraj podano, że kapłan lefebrysta z Treviso Floriano Abrahamowicz, duchowny pochodzenia żydowskiego, stwierdził, iż w obozach zagłady komory gazowe służyły dezynfekcji, a nie mordowaniu ludzi. powrót do spisu treści


Tagi:                                    

Rzeczpospolita: Nowe społeczeństwo na trupie tradycji [rozmowa z Ryszardem Legutką]

Ryszard Legutko - filozof, były minister edukacji, pytany przez Rzeczpospolitą, czy dwójka małych dzieci w Edynburgu została zabrana dziadkom i przekazana pod opiekę parze homoseksualistów to słuszna decyzja, odpowiada: - To decyzja niemająca nic wspólnego z troską o dobro dzieci, ewidentnie motywowana ideologicznie. Dowodzi to, że ideologia progresywna odbiera coraz większej liczbie ludzi resztki zdrowego rozsądku. Jednocześnie widać jak na dłoni, że omnipotentne państwo opiekuńcze ingeruje nieodpowiedzialnie w coraz to nowe dziedziny życia społecznego.

  • Ale dziadkowie są starzy i schorowani. Nie przekonuje to pana? - To ludzie w wieku 59 i 46 lat, a więc jak najbardziej są zdolni do opiekowania się dziećmi, a angina i cukrzyca nie są istotnymi przeszkodami. W razie niemożności wychowywania dzieci przez rodziców opiekę nad nimi powinna sprawować najbliższa rodzina, o ile jest do tego zdolna. W tym przypadku – dziadkowie. Jednak nie tylko odbiera im się to prawo, ale jeszcze przekazuje dzieci w ręce homoseksualistów. Trudno interpretować to inaczej niż jako kolejną odsłonę krucjaty ideologicznej mającej na celu przebudowanie obyczajów i struktury społecznej - mówi Legutko.
  • Nie sądzi pan, że homoseksualiści powinni mieć takie prawa jak inni? - pyta Bartłomiej Radziejewski. - Z pewnością nie należy im się prawo do bycia małżeństwem i wychowywania dzieci. Nieprzypadkowo rodzinę tworzą kobieta, mężczyzna i potomstwo. Przez wieki nikomu to nie przeszkadzało, aż do niedawna. To skutek degeneracji obyczajów i wzrostu siły państwa. Podłożem tych procesów jest ideologia kwestionująca wszystko, co tradycyjne, jako barierę dla postępu. - Co to za ideologia i co ma na celu? - To ideologia progresywna, głosząca postęp prowadzący do stanu powszechnej równości. Jej celem jest zbudowanie nowego społeczeństwa na trupie tradycji. - Może to jest właśnie odpowiedź na problemy współczesnego świata? - Nie. Tradycja judeochrześcijańska osiągnęła wielki sukces i stała się wzorem dla reszty świata. Między innymi dzięki ograniczeniu roli państwa. Kwestionowanie tradycyjnych wartości było wcześniej domeną totalitaryzmów. Naziści i komuniści zajmowali się inżynierią społeczną, zwłaszcza przebudowywaniem rodziny. Dziś ich postulaty odradzają się na gruncie demokratycznego liberalizmu - tłumaczy Legutko. - Jeśli eksperyment np. wychowywania dzieci przez homoseksualistów się nie powiedzie, odpowiedź będzie prosta: stwórzmy nowe instytucje, które skorygują błędy obecnych. Do takiej sytuacji doprowadziło połączenie ideologii postępu z mentalnością rozkapryszonego bachora. Szkoda, że my, Polacy, tak bezrefleksyjnie te pomysły chłoniemy. Po naszych doświadczeniach z totalitaryzmami powinniśmy być bardziej wyczuleni.

Tagi:                                    

Rzeczpospolita: Zabrali dzieci dziadkom, dali gejom

"Małżeństwo z Edynburga opiekowało się pięcioletnim chłopcem i czteroletnią dziewczynką – dziećmi uzależnionej od heroiny córki – od ich urodzenia. Dwa lata temu opieka społeczna odebrała im wnuki i umieściła w rodzinie zastępczej. Zdaniem urzędników ci ludzie są zbyt biedni i chorzy, by się nimi opiekować. 59-letni rolnik cierpi na chorobę serca, a jego 46-letnia żona na cukrzycę. Przez ponad dwa lata walczyli przed sądem o to, by dzieci zostały z nimi. Wysokie koszty procesów zmusiły ich jednak do rezygnacji. Zgodzili się na adopcję w przekonaniu, że wnuki będą miały kochających rodziców. Teraz dowiedzieli się, że zostaną adoptowane przez parę homoseksualną. Są zdruzgotani. Pracownicy opieki społecznej ostrzegli ich jednak, że jeśli będą protestować, nigdy więcej nie zobaczą dzieci" - opisuje Aleksandra Rybińska.

– Gdybyśmy wiedzieli, że trafią do rodziny homoseksualnej, nigdy nie oddalibyśmy wnuków. Jesteśmy chrześcijanami. Kiedy myślę, że będą dorastały bez matki, chce mi się płakać – tłumaczy dziadek cytowany przez brytyjską prasę. Uważa, że dziecko powinno mieć matkę i ojca. – Nie mamy uprzedzeń, ale niech nam ktoś wyjaśni, jak można uznać wychowanie dzieci przez dwóch mężczyzn za najlepsze rozwiązanie? – denerwuje się mężczyzna. Jego zdaniem styl życia par homoseksualnych jest niewłaściwy, a dzieci mogą być wyśmiewane przez rówieśników za to, że mają dwóch tatusiów. Lokalne władze są innego zdania. – Jestem przekonana, że rodzina adopcyjna, w tym wypadku para homoseksualna, zapewni dzieciom bezpieczne i pełne miłości dorastanie. Dobieranie par zdolnych do adopcji to proces bardzo rygorystyczny. Dokonaliśmy dobrego wyboru – mówi rzeczniczka ds. dzieci i rodzin rady miasta Edynburg. Wczoraj do sporu włączyła się 26-letnia matka dzieci, która odbywa obecnie 13-miesięczną kurację odwykową w zamkniętym ośrodku. – Nie chcę, by moje dzieci dostały się pod opiekę gejów. Nie mam nic przeciwko gejom, ale dzieci potrzebują matki i ojca – mówiła kobieta. Podobnego zdania jest Kościół katolicki. – Ta decyzja jest druzgocąca. Pary tej samej płci są niestabilne, łatwo ulegają rozpadowi. To nie stwarza dobrych warunków do wychowywania dzieci – powiedział rzecznik Kościoła rzymskokatolickiego w Szkocji. Jego zdaniem opieka społeczna wybrała nie dobro dzieci, ale poprawność polityczną. Dziadkowie mają nadzieję, że da się jeszcze odwrócić procedurę adopcyjną. Zdaniem ekspertów jest to jednak mało prawdopodobne. Dzieci spotkały się już kilkakrotnie z nowymi „tatusiami”. Mężczyźni przygotowują im pokoje w swoim domu, kupili im ubrania. – Nie rozumiem całej tej awantury. Jeśli służby społeczne wybrały parę homoseksualną, to zrobiły to dlatego, że jest to najlepsze rozwiązanie dla dzieci. Orientacja seksualna nie wpływa na zdolności rodzicielskie – mówi w rozmowie z „Rz” brytyjski psycholog dr Sandra Wheatley. Gej może być świetnym rodzicem, a heteroseksualista bardzo złym. – Ważniejsza od tradycyjnych wzorców rodzinnych jest miłość. Para gejowska może tak samo kochać dzieci jak heteroseksualna – przekonuje. Adopcja dzieci przez pary gejowskie jest w Szkocji legalna od 2006 roku. powrót do spisu treści Rzeczpospolita: Nowe społeczeństwo na trupie tradycji [rozmowa z Ryszardem Legutką]
Ryszard Legutko - filozof, były minister edukacji, pytany przez Rzeczpospolitą, czy dwójka małych dzieci w Edynburgu została zabrana dziadkom i przekazana pod opiekę parze homoseksualistów to słuszna decyzja, odpowiada: - To decyzja niemająca nic wspólnego z troską o dobro dzieci, ewidentnie motywowana ideologicznie. Dowodzi to, że ideologia progresywna odbiera coraz większej liczbie ludzi resztki zdrowego rozsądku. Jednocześnie widać jak na dłoni, że omnipotentne państwo opiekuńcze ingeruje nieodpowiedzialnie w coraz to nowe dziedziny życia społecznego. - Ale dziadkowie są starzy i schorowani. Nie przekonuje to pana? - To ludzie w wieku 59 i 46 lat, a więc jak najbardziej są zdolni do opiekowania się dziećmi, a angina i cukrzyca nie są istotnymi przeszkodami. W razie niemożności wychowywania dzieci przez rodziców opiekę nad nimi powinna sprawować najbliższa rodzina, o ile jest do tego zdolna. W tym przypadku – dziadkowie. Jednak nie tylko odbiera im się to prawo, ale jeszcze przekazuje dzieci w ręce homoseksualistów. Trudno interpretować to inaczej niż jako kolejną odsłonę krucjaty ideologicznej mającej na celu przebudowanie obyczajów i struktury społecznej - mówi Legutko. - Nie sądzi pan, że homoseksualiści powinni mieć takie prawa jak inni? - pyta Bartłomiej Radziejewski. - Z pewnością nie należy im się prawo do bycia małżeństwem i wychowywania dzieci. Nieprzypadkowo rodzinę tworzą kobieta, mężczyzna i potomstwo. Przez wieki nikomu to nie przeszkadzało, aż do niedawna. To skutek degeneracji obyczajów i wzrostu siły państwa. Podłożem tych procesów jest ideologia kwestionująca wszystko, co tradycyjne, jako barierę dla postępu. - Co to za ideologia i co ma na celu? - To ideologia progresywna, głosząca postęp prowadzący do stanu powszechnej równości. Jej celem jest zbudowanie nowego społeczeństwa na trupie tradycji. - Może to jest właśnie odpowiedź na problemy współczesnego świata? - Nie. Tradycja judeochrześcijańska osiągnęła wielki sukces i stała się wzorem dla reszty świata. Między innymi dzięki ograniczeniu roli państwa. Kwestionowanie tradycyjnych wartości było wcześniej domeną totalitaryzmów. Naziści i komuniści zajmowali się inżynierią społeczną, zwłaszcza przebudowywaniem rodziny. Dziś ich postulaty odradzają się na gruncie demokratycznego liberalizmu - tłumaczy Legutko. - Jeśli eksperyment np. wychowywania dzieci przez homoseksualistów się nie powiedzie, odpowiedź będzie prosta: stwórzmy nowe instytucje, które skorygują błędy obecnych. Do takiej sytuacji doprowadziło połączenie ideologii postępu z mentalnością rozkapryszonego bachora. Szkoda, że my, Polacy, tak bezrefleksyjnie te pomysły chłoniemy. Po naszych doświadczeniach z totalitaryzmami powinniśmy być bardziej wyczuleni.


Tagi:                                    

Gość Niedzielny: In vitro jest bezprawne

Zmobilizować społeczeństwo oraz polityków do sprzeciwu wobec zapłodnienia in vitro chce powstały właśnie Komitet Pro Dono Vitae. Na jego czele stanął Marek Jurek, przewodniczący Prawicy Rzeczpospolitej i były marszałek Sejmu. Komitet zwraca uwagę na fakt do tej pory pomijany w debacie o in vitro: polskie prawo już dzisiaj nie pozwala na niszczenie życia dzieci poczętych. Skoro nie wolno zabijać dzieci przez aborcję (poza wymienionymi w prawie wyjątkami), to nie wolno ich też zabijać podczas in vitro - pisze Gości Niedzielny.

  • Tymczasem w Polsce w klinikach in vitro już poczęte istoty ludzkie są zabijane w czasie tzw. selekcji zarodków. Policja i prokuratura pozostają jednak w tej sprawie bierne. „Niszczenie życia i zdrowia dzieci w ramach selekcji in vitro jest oczywistym pogwałceniem prawa, kompromitującym tych, którzy na to przyzwalają” – napisali założyciele Komitetu. – „Jeżeli zgodzimy się na faktyczne unieważnienie tych praw, wkrótce zostaną unieważnione kolejne, nawet te nowo uchwalane” – ostrzegli w deklaracji założycielskiej.

Tagi:                                    

Nowe oświadczenie burmistrza Andrzeja Jarzyńskiego

Na stronach internetowych Urzędu Miejskiego ukazało się oświadczenie Burmistrza Szydłowca oraz zestawienie różnych dokumentów dotyczących drogi S7. W oświadczeniu A. Jarzyński odnosząc się do konfliktu wokół lokalizacji w obrębie Szydłowca projektowanej trasy S7 napisał: "I właśnie za to, aby bezpiecznie rozwiązać ten problem, aby proponowane rozwiązanie było rozwiązaniem bezpiecznym zarówno dla pieszych, jaki i jadących i aby rozwiązanie było nowoczesne i z korzyścią dla całego miasta (jestem za nową ulicą, szerokim chodnikiem) – za to biorę pełną odpowiedzialność. W klimacie wzajemnego zrozumienia i szacunku powinniśmy wypracowywać koncepcje i rozwiązania". Burmistrz w oświadczeniu wyjaśnia swoje stanowisko, opisuję fakty i dementuje plotki, które mogłyby w tej sprawie się pojawiać. Cały tekst oświadczenia Burmistrza A. Jarzyńskiego publikujemy poniżej:

Szanowni Mieszkańcy,

pragnę wobec sytuacji dotyczącej zachowań i wypowiedzi niektórych osób oświadczyć: • nie mam i nigdy nie miałem żadnej działki, ani też żadnego majątku przy obecnej obwodnicy Szydłowca, • nigdy nie zamierzałem kupować działki w tej okolicy, • nigdy nie osiągnąłem i nie otrzymałem żadnej korzyści majątkowej za poparcie tego, bądź innego wariantu przebiegu trasy S 7. Dlatego też z całą stanowczością i odpowiedzialnością protestuję wobec insynuacji, bądź pomówień redagowanych przez niektóre osoby – wypowiadanych na łamach prasy. Swój urząd – zaszczytny urząd Burmistrza - sprawuję z woli Boga i ludzi, którzy obdarzyli mnie swoim zaufaniem. To właśnie Państwo powierzyliście mi w roku 2002 tak wielką odpowiedzialność za dalsze losy Naszej Gminy. Rok 2002 to najgorszy rok w całej historii samorządności naszej gminy i miasta. To kolosalne zadłużenie (najwyższe w Polsce), to długi w oświacie, ZUS-ie, to komornik w ciepłowni, nieopłacone rachunki za oświetlenie uliczne, zaniedbane drogi, to wreszcie komisarz stojący przy naszych finansach. To są fakty – fakty uczynione rękami i rządami moich poprzedników. Minęło 6 lat ciężkiej pracy, pracy mojej i ludzi, którzy wraz ze mną podjęli ten trud. To dobra współpraca samorządowców (radnych Rady Miejskiej 2002 – 2006) doprowadziła do dobrych wyników dzisiaj. Te wyniki i tytuły dla miasta, to prawda i wdzięczność dla ludzi, którzy mi zawierzyli i zaufali. Dlatego oświadczam, że zarówno wówczas, kiedy było trudno i ciężko, nigdy nie dzieliłem ludzi i również dziś szanuję drugiego człowieka i o taki szacunek proszę. Każdy ma prawo do własnego zdania i własnej oceny, ale formułując je szanujmy się wzajemnie. Nie krzykiem, nawoływaniem „do walki”, ale spojrzeniem ponad własny interes. Dyskutujmy i bierzmy odpowiedzialność za swoją postawę, bez względu z jakiego miejsca i „mównicy” ją głosimy. Żyję i żyłem zarówno wśród tych, którzy mieszkają na wsi, osiedlu „Wschód”, nad Zalewem, czy przy ul. Kolejowej. Wiele lat przeżyłem mieszkając na osiedlu Wschód - z wieloma spośród mieszkańców tego osiedla pracowałem, chodziłem do kościoła. Ja się nie zmieniłem – ja dziś czuję wielką odpowiedzialność, ja też pamiętam, tak jak wielu z nas te tragedie na skrzyżowaniu „7”, jakie przez wiele lat miały miejsce. To ludzkie, niewyobrażalne tragedie. I właśnie za to, aby bezpiecznie rozwiązać ten problem, aby proponowane rozwiązanie było rozwiązaniem bezpiecznym zarówno dla pieszych, jaki i jadących i aby rozwiązanie było nowoczesne i z korzyścią dla całego miasta (jestem za nową ulicą, szerokim chodnikiem) – za to biorę pełną odpowiedzialność. Uważam, ze w klimacie wzajemnego zrozumienia i szacunku powinniśmy wypracowywać koncepcje i rozwiązania. Nie podjudzać, nie lekceważyć, nie obrażać. Czas tak szybko biegnie – pozostawmy po sobie pozytywny ślad, uszanujmy prawo i zachowajmy szacunek dla drugiego człowieka, dostrzeżmy szansę dla naszego miasta. Bo tyle wart jest człowiek, ile może zrobić dla drugiego człowieka – nie licząc na „głosy” – ale podejmując decyzje i biorąc za nie odpowiedzialność. Z osobistym szacunkiem Andrzej Jarzyński


Tagi:                                    

Rząd rządzi, złoty traci...

Złotówka spada, bo mamy zagraniczne długi, a w kraju brakuje walut obcych. Zamiast zmusić banki do ściągania środków walutowych z zagranicznych centrali, rząd chce wprowadzić Polskę do ERM2, co wiąże się z koniecznością podtrzymywania kursu złotego. Polityka ta grozi wyzbyciem się przez NBP 50 mld euro rezerw walutowych, co przy gigantycznym zadłużeniu Polski oznacza bankructwo.

W przyszłym tygodniu złotówka może przełamać poziom 4,5 zł za euro - przewidują analitycy. Nic też nie wskazuje na to, aby trwający od jesieni ubiegłego roku trend spadkowy miał się odwrócić w ciągu najbliższych miesięcy. Kryzys finansowy, jaki wybuchł jesienią w Stanach Zjednoczonych i zachodniej Europie, i związany z tym proces upadłości i przejęć wielu instytucji finansowych, dał sygnał do odpływu kapitału z naszego regionu na niespotykaną dotąd skalę. Obserwatorów zaskoczyło jednak tempo deprecjacji naszej waluty: złotówka stała się jedną z najszybciej tracących walut regionu. Dlaczego tak się dzieje, chociaż prognozy gospodarcze dla Polski są nieco lepsze niż dla innych krajów? Zdaniem dr. Cezarego Mecha, doradcy prezesa Narodowego Banku Polskiego, u podstaw tego zjawiska leży wysokie zadłużenie zagraniczne naszego kraju (dług publiczny oraz zadłużenie firm i osób prywatnych) przekraczające 500 mld zł, a więc 50 proc. PKB. Na to nakłada się błędna polityka wewnętrzna, która nie tylko nie zapobiega transferom środków walutowych za granicę, ale je wręcz ułatwia (m.in. tolerowanie transferów walut za granicę, wypłaty dywidend na rzecz zagranicznych akcjonariuszy, pomysł przejmowania przez banki państwowe zadłużonych zagranicznych banków). W tym roku rząd musi zrolować długi na kwotę 115 mld zł (tj. wykupić obligacje, których termin zapadalności wypada w tym roku za pieniądze pozyskane z emisji nowych obligacji). Dodatkowo musi pożyczyć dalsze 40 mld zł na sfinansowanie deficytu budżetowego i transfery do OFE. Łącznie musimy więc jako państwo zaciągnąć w tym roku długi na ponad 150 mld zł, w tym potrzeby pożyczkowe za granicą resort finansów szacuje na 4 mld euro. Potrzeby te zostaną sfinansowane przez emisję obligacji i pożyczki w międzynarodowych instytucjach finansowych. Niestety, cena pozyskania tych środków rośnie. Zadłużenie całej gospodarki, a więc rządu i przedsiębiorstw, jest jednak znacznie wyższe niż to, które wygenerowała sfera publiczna, ponieważ według przybliżonych szacunków, może sięgać ok. 114 mld USD. Polska jest jednym z krajów regionu najsilniej uzależnionych od zagranicznego finansowania. Dopóki sytuacja na światowych rynkach finansowych była stabilna - firmy mogły płynnie rolować walutowe długi. Dzisiaj jednak zagraniczne źródła finansowania wyschły, a przedsiębiorstwa gwałtownie potrzebują środków. Wszystko to powoduje niesłychanie silną presję na złotówkę i szybki spadek kursu. Zdaniem większości analityków, tendencja ta utrzyma się w najbliższych tygodniach, a ewentualne odbicie może nastąpić dopiero w drugiej połowie roku, o ile rząd podejmie odpowiednie kroki obliczone na pozyskiwanie przez banki i firmy walut z zagranicy. Tendencje spadkowe złotego pogłębiają dodatkowo działania spekulacyjne związane z niekorzystnymi kontraktami opcji walutowych, które zawarły w przeszłości polskie przedsiębiorstwa. Również polityka NBP - transakcje swapowe (umowa między stronami określająca zasady płatności zależne od określonego parametru rynku) i przedterminowy wykup obligacji od banków - zamiast wywierać nacisk na instytucje finansowe, aby ściągały środki walutowe ze swoich macierzystych central zagranicznych - zachęca je do czekania z założonymi rękami na środki publiczne. I w takiej oto sytuacji na początku lutego rząd zamierza podjąć rozmowy z Komisją Europejską i Europejskim Bankiem Centralnym w sprawie wejścia Polski do ERM. Pozostawanie w wężu walutowym wiąże się z koniecznością utrzymywania kursu złotego na określonym poziomie, w paśmie wahań plus/minus 15 procent. Przy obecnym nacisku na spadek kursu złotówki oznacza to ni mniej, ni więcej, że Narodowy Bank Polski musiałby uruchomić liczące 50 mld euro rezerwy walutowe na interwencje na rynku w celu podtrzymania kursu. Jest to najprostszy sposób na wyprowadzenie ogromnych środków walutowych z banku centralnego. Tymczasem rezerwy te są państwu polskiemu potrzebne, aby mogło spłacać zadłużenie zagraniczne. Bez nich będziemy bankrutem. Co może odwrócić trend spadkowy naszej waluty? Na przykład wiadomość o znacznej kwocie pomocy dla Polski w euro lub w dolarach z MFW, napływ euro z Unii związany z radykalnym przyspieszeniem pozyskiwania środków. Trend może się też odwrócić, jeśli dojdzie do sytuacji, że złotówka znacząco "przestrzeli", tj. będzie mocno niedoszacowana. Wtedy inwestorzy mogą zauważyć, że opłaca się inwestować w niedoszacowaną walutę, a także... ruszą na zakupy naszych przedsiębiorstw za bezcen. Przy niedoszacowanym złotym polskie przedsiębiorstwa zadłużone w obcych walutach nie byłyby w stanie dalej funkcjonować, chyba że otrzymałyby znaczną pomoc publiczną. Małgorzata Goss Nasz Dziennik


Tagi:                                    

Dzisiaj lefebryści, jutro prawosławni

- Drugie dno i najgłębszy wymiar papieskiego działania wobec tradycjonalistów to religijna geopolityka - pisze specjalnie dla portalu Fronda.pl ojciec Guillaume de Tanoüarn. Środowiska tradycjonalistyczne są bardzo wdzięczne Benedyktowi XVI za wyciągnięcie do nich ręki. Papież postawił w centrum dialogu ekumenicznego - dialog między katolikami. Wydaje mi się, że jest to jeden z kluczowych punktów jego pontyfikatu. Bronią chrześcijan jest pokój. Papież Benedykt XVI jest papieżem pokoju, który chce, by ten pokój zapanował najpierw, i przede wszystkim, między katolikami. Benedykt XVI powiedział, co będzie robił. Dziś robi to, co powiedział. W sposób jednostronny, opierając się na liście bpa Bernarda Fellaya z 15 grudnia zeszłego roku i będącym aż do tej pory tajemnicą, papież z Niemiec, w geście o wielkim znaczeniu symbolicznym, zadecydował o zniesieniu ekskomuniki, którą dotknięci byli czterej biskupi nielegalnie wyświęceni w Ecône przez abp Marcelego Lefebvre'a. Mimo że papież, jako roztropny strateg Kościoła katolickiego, potrafił przygotować teren poprzez wszystkie rodzaje oświadczeń wygłaszanych przez ostatnie tygodnie, zaskoczenie jest ogromne. W dokumencie zredagowanym z największą precyzją, odważnie deklaruje, że sankcje nałożone przez jego poprzednika Jana Pawła II wobec czterech biskupów tradycjonalistów zostają zniesione bez zastrzeżeń.

Co to znaczy? Żeby to zrozumieć, trzeba się nieco cofnąć w czasie. Proszę się jednak nie obawiać, nie będę opowiadał historii katolicyzmu francuskiego, ani nie będę próbował tutaj mierzyć międzynarodowego znaczenia, jakie miała otwarta akcja oporu wobec Rzymu, w imię katolicyzmu najbardziej ortodoksyjnego, którą prowadził od końca soboru Watykańskiego II niejaki Marcel Lefebvre. Na ten temat są całe biblioteki!

Nie będę opowiadał tej historii dlatego, że dzisiaj, co by nie mówić, starania tradycjonalistów nie leżą u podstaw decyzji Benedykta XVI. Ojciec Święty wypowiedział się w tej sprawie jednostronnie. Biskup Bernard Fellay szef Bractwa Świętego Piusa X, spróbował wszystkiego, by opóźnić proces pojednawczy z Rzymem. Jednak we wrześniu 2008 roku ostatecznie się do niego włączył.


Tagi:                                    

Benedykt XVI: gratulacje dla patriarchy Cyryla, apel do lefebrystów o zaangażowanie w dialog oraz solidarność z ofiarami Szoah

W czasie audiencji ogólnej na Auli Pawła VI papież Bendykt XVI odczytał co jest pewnym novum trzy komunikaty: Gratulacje dla patriarchy Cyryla, apel do lefebrystów o autentyczne zaangażowanie w dialog oraz solidarność z ofiarami Szoah. Swą główną katechezę Benedykt XVI poświęcił listom pasterskim – dwom do Tymoteusza oraz do Tytusa. Do auli Pawła VI przybyło ok. 6 tys. pielgrzymów. (W tej grupie byli także pracownicy Zespołu Szkół im. KOP w Szydłowcu.)

„Z radością przyjąłem wiadomość o wyborze metropolity Cyryla na nowego patriarchę Moskwy i Wszechrusi. Modlę się dla niego o światło Ducha Świętego, aby mógł hojnie posługiwać Rosyjskiemu Kościołowi Prawosławnemu. Zawierzam go szczególnej opiece Matki Bożej – stwierdził Benedykt XVI. Papież odniósł się także do zniesienia ekskomuniki czterech biskupów wyświęconych w 1988 r. przez abp Lefebvra bez zgody Ojca Świętego. „Dokonałem tego aktu ojcowskiego miłosierdzia ponieważ wielokrotnie wspomniani biskupi okazywali mi swoje głębokie cierpienie z powodu sytuacji, w której się znaleźli. Pragnę, żeby za moim gestem poszło ich solidne zaangażowanie i dokonanie pozostałych niezbędnych kroków niezbędnych do pełnej jedności z Kościołem, świadcząc w ten sposób o prawdziwej wierności i autentycznym uznaniu magisterium i władzy papieża oraz II Soboru Watykańskiego” – powiedział Benedykt XVI. Ojciec Święty nawiązał również do Światowego Dnia Pamięci o Holokauście i swych wielokrotnych wizyt w Auschwitz. „Wyrażając raz jeszcze pełną i bezdyskusyjną solidarność z naszymi braćmi, z którymi Bóg zawarł pierwsze przymierze pragnę, aby pamięć o Szoah doprowadziła ludzkość do refleksji nad nieprzewidywalną mocą zła, gdy ogarnie ono ludzkie serce. Niech Szoah będzie dla wszystkich przestrogą przed zapomnieniem, przed negacją czy redukowaniem popełnionych zbrodni. Ponieważ przemoc dokonana wobec jednej istoty ludzkiej jest przemocą wobec wszystkich” – stwierdził Benedykt XVI. st,ml (KAI) / Watykan opr. msk


Tagi:                                    

Starosta Górlicki apeluje do burmistrza Jarzyńskiego o dialog w sprawie przebiegu projektowanej drogi S7

Panie Burmistrzu! Urząd Miasta w Szydłowcu opublikował na łamach lokalnej prasy stanowisko w sprawie protestu przeciw planowanemu przebiegowi drogi ekspresowej S7 podpisane także przez Pana – jako Burmistrza Miasta Szydłowca. Z uwagi na to, że w treści stanowiska znajduje się wiele nieprawdziwych i nierzetelnych informacji dotyczących protestu mieszkańców, a także uczestnictwa w nim władz Powiatu Szydłowieckiego, poniżej przedstawiam zaistniałe w tej sprawie fakty:

  1. Nieprawdziwe jest stwierdzenie Burmistrza, że w dniu 17.01.2009 r. Starosta brał udział w nielegalnym zgromadzeniu. W załączeniu przesyłam korespondencję Starosty Szydłowieckiego z dnia 19.01.2009 r. z Wojewodą Mazowieckim dotyczącą przebiegu manifestacji mieszkańców, której treść w sposób jednoznaczny uzasadnia potrzebę obecności władz Powiatu Szydłowieckiego na miejscu planowanego protestu społecznego. Potwierdza również respektowanie przez organizatorów protestu decyzji Wojewody Mazowieckiego w tej sprawie oraz właściwą postawę jednostek Policji, dzięki której podczas manifestacji nie doszło do żadnych ekscesów, a uciążliwości dla podróżujących ograniczono do minimum.
  2. Zarzucanie Staroście Szydłowieckiemu podważania decyzji Wojewody Mazowieckiego w zakresie zakazu manifestacji jest zarzutem bezpodstawnym, nie znajdującym żadnego uzasadnienia. Moje niezmienne stanowisko w tej kwestii jest następujące: • decyzja Wojewody Mazowieckiego dotycząca manifestacji jest ostateczna i obowiązująca, co nie zmienia faktu, że decyzja organu gminy (Burmistrza Miasta), moim zdaniem, podjęta została z naruszeniem prawa.
  3. Nieprawdziwa jest także wypowiedź Burmistrza, że na spotkaniu w dniu 13.01.2009 r. Wojewoda Mazowiecki powiedział, że „w sprawie przebiegu trasy S 7 rozważane były różne warianty w tym również wariant społeczny”. Wojewoda w tej kwestii stwierdził, że rozważał tylko dwa warianty rekomendowane przez Zespół Opiniujący i Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, a wariant społeczny na tym etapie nie mógł być formalnie rozpatrywany, ponieważ wymagało to unieważnienia dotychczasowych procedur na co nie było zgody Ministra Infrastruktury.

Rozpoczęta przez Pana Burmistrza propagandowa kampania medialna jest niefortunną, emocjonalną próbą zakrywania rzeczywistych problemów i w konsekwencji może prowadzić do zaostrzenia konfliktów społecznych, a nie do ich łagodzenia.

Mam nadzieję, że powodem nierzetelnych informacji publikowanych przez Burmistrza Miasta jest to, że został Pan wprowadzony w błąd przez osoby trzecie, składające relacje w tej sprawie, a fakt , że nie był Pan na miejscu manifestacji ogranicza szansę na dokonanie obiektywnej, własnej oceny sytuacji. Publikacja nieprawdziwych informacji dotyczących Starosty Szydłowieckiego narusza jego dobre imię i może narażać Burmistrza na konsekwencje wynikające z przysługującego Staroście prawa do podjęcia działań w zakresie ochrony dóbr osobistych. W świetle powyższych faktów apeluję do Pana Burmistrza o przestrzeganie prawa i zaprzestanie manipulacji słowem oraz rozpoczęcie dialogu społecznego w sprawie przebiegu projektowanej trasy S 7 , jej aspektów technicznych i skutków społecznych w trosce o to, aby wszyscy mieli możliwość przedstawienia swoich argumentów, a ostateczny przebieg trasy ekspresowej w jak najmniejszym stopniu utrudniał życie mieszkańcom Szydłowca i okolic.


Tagi:                                    

Szkolenie z dr. Czesławą Kunkiewicz-Waligórą

27 stycznia gościła w Szydłowcu radca Ministra Edukacji Narodowej, dr Czesława Kunkiewicz – Waligóra. Wizyta rozpoczęła się spotkaniem w zamku, w którym wzięli udział oświatowcy z miasta i gminy – dyrektorzy szkół i przedszkoli, naczelnik Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego Ewa Walczak i dyrektor Administracji Oświaty Krystyna Adamczyk. Władze miasta i gminy reprezentował Burmistrz Szydłowca Andrzej Jarzyński oraz wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej – Krystyna Bednarczyk i Józef Jarosiński. Obecna była także Skarbnik Gminy Iwona Czarnota.

Spotkanie przebiegło pod znakiem szkolenia informacyjnego, dotyczącego wykorzystania tegorocznej subwencji oświatowej i rezerw Ministerstwa Edukacji Narodowej. Dla szydłowieckich i gminnych szkół władze miejskie pozyskały w 2008 roku kwotę 298 tys. 536 zł., z przeznaczeniem na ich doposażenie. Po spotkaniu w zamku radca MEN, przedstawiciele gminy i szydłowieccy oświatowcy udali się do Publicznej Szkoły Podstawowej im. Gen. Stefana Grota –Roweckiego w Wysokiej.

19 listopada komisyjnie odebrano prace remontowe w tej szkole, w wyniku których na dotychczas nie wykończonym I piętrze budynku szkolnego powstały 4 nowe sale dydaktyczne i łazienka. Oprócz sal dydaktycznych wykonano zewnętrzną elewację budynku. Tym samym budowa szkoły, trwająca od 1991 roku, została definitywnie zakończona. Oddano ją do użytku w roku 1996, lecz dopiero w ciągu ostatnich trzech lat wykonano prace, po odbiorze których można uznać za kompletną realizację całej inwestycji. To dzięki staraniom władz gminy Szydłowiec udało się pozyskać z MEN i z Urzędu Marszałkowskiego (Mazowiecki Instrument Wsparcia) środki na doposażenie sal dydaktycznych placówek oświatowych.


Tagi:                                    

Mariówka: siostry służki otwierają ośrodek rehabilitacji

Z inicjatywy sióstr służek, w Mariówce k. Przysuchy powstaje zakład opieki zdrowotnej oraz ośrodek profilaktyki i wsparcia społecznego. Obie placówki będą działać w ramach Dzieła Pomocy Chorym „Promień”. Ich siedzibą będzie dawny budynek szkolny, skonfiskowany przez komunistów i oddany zakonnicom po 50 latach.

Po remoncie w budynku znajdzie się zakład rehabilitacji z oddziałem dziennym i stacjonarnym na 35 łóżek oraz poradnie specjalistyczne, gdzie pacjenci będą mogli poddać się m.in. magnoterapii, krioterapii, hydroterapii lub terapii zajęciowej. Z zakładu będą mogli korzystać nie tylko pacjenci ambulatoryjni, ale także uczestnicy turnusów rehabilitacyjnych dla osób niepełnosprawnych czy inne osoby kwalifikujące się do korzystania z zabiegów. Natomiast w ramach ośrodka profilaktyki i wsparcia społecznego powstanie dzienny dom pomocy społecznej dla osób z zespołami otępiennymi i dla niepełnosprawnych ruchowo. Prowadzona też będzie terapia dla dzieci autystycznych oraz z zaburzeniami osobowości i zachowania. W planach jest także organizowanie seminariów, konferencji, szkoleń oraz poradnictwo specjalistyczne mające na celu zapobieganie i zwalczanie marginalizacji grup społecznych. Siostry służki zamierzają w ten sposób realizować swoje posłannictwo niesienia pomocy ludziom cierpiącym i potrzebującym ze środowisk wiejskich i małomiasteczkowych. Do tej pory zakonnice ze zgromadzenia założonego przez bł. Honorata Koźmińskiego angażowały się w działalność charytatywną, prowadziły ochronki, internaty, świetlice środowiskowe, zajmowały się edukacją. W 2005 r. w odpowiedzi na potrzeby lokalnej społeczności założyły Dzieło Pomocy Chorym „Promień”. – Zrobiłyśmy rozeznanie środowiskowe, co na tym terenie byłoby potrzebne, pożyteczne i służyłoby ludziom – opowiada s. Hanna Szymaniak. Siostry dostrzegły problem z dostępnością do rehabilitacji, także rehabilitacji społecznej, która obejmuje różne formy pomocy, np. pracę z osobami uzależnionymi czy starszymi. Przy domu zgromadzenia służek w Mariówce działa już gabinet lekarski, ponieważ jedna z sióstr jest lekarzem-neurologiem. Gabinet ma podpisaną umowę z NFZ, zgłasza się do niego bardzo wielu pacjentów. awo / Mariówka


Tagi:                                    

KODA 2009

KODA to skrót, który po rozwinięciu brzmi: Kurs Oazowy Dla Animatorów. Taki kurs odbywa się w naszej diecezji każdego roku, w ferie. Tego roku miał miejsce w Pionkach w dniach 16-25 stycznia. Dzięki temu kursowi Ruch Światło-Życie zyskuje nowych animatorów. Ich posługa jest niezbędna dla tego ruchu. W ciągu całego roku polega ona na pracy z młodzieżą w swoich parafiach. Natomiast w wakacje posługują na dutygodniwych rekolekcjach dla młodzieży. Z naszej parafii wzięły udział w tym kursie 4 osoby. Są to animatorzy, którzy już posługują w naszej parafialnej wspólnocie.

Na KODA przyszli animatrzy mają wykłady z teologii ruchu światło-życie, formację bibilijną, szkołę animatora wspólnoty, szkołę animatora zabawy, śpiew. Poznają cały proces formacji, na którym opiera się ruch światło-życie, a którego celem jest wychować dojrzałego chrześciajnina. Dzięki tym zajęciom są lepiej przygotowani do pełnienia swojej posługi. A także mają okazję pogłębiać swoją wiarę.

W naszej parafii grono animatorskie liczy obecnie 8 osób. Wraz z ksiądzem modertorem (ks. Wincenty) i siostrą moderatorką (s. Edwarda) animatorzy gromadzą się każdego tygodnia na spotkaniu animatorskim, a poza tym prowadzą cotygodniowe spotkania dla 5 grup, które w sumie liczą kilkadziesiąt osób.


Tagi:                                    

Wyjazd młodzieży na Słowację

W tym roku już kolejny raz młodzież z naszej parafii dzięki staraniom ks. Wincentego pojechała na Słowację, na narty. W tym roku była to 45 osobowa grupa z pięcioma opiekunami. Wyjazd trwał tydzień, od 18 do 24 stycznia. Spiska Nova Ves, to malownicze miasteczko, w którym mieszkaliśmy, stamtąd każdego dnia dojeżdżaliśmy do odległej o około 20 km Levocy, na tamtejszy stok. Ski Center-Levoca, bo tak się on nazywa, ma dwa wyciągi i trzy trasy do zjazdu, o różnym poziomie trudności.

W naszej grupie była niemała, bo kilkunastoosobowa grupa osób, które miały narty pierwszy raz na nogach. Uczyli się po okiem opiekunów. Ci bardziej zaawansowani także mieli okazję podszkolić swoje umiejętności. Oprócz tego byliśmy też w Aqua City w Popradzie. Tam źródła termalne, sauna, 50 metrowy basen pływacki, oraz o 21, pokaz laserowy.

Słowacja na początku tego roku zastąpiła korony, eurem. Odczuliśmy to przebywając na jej terenie. Ceny produktów, które przedtem znacznie taniej można było kupić, teraz wzrosły. Efekt ten został dodatkowo spotęgowany przez niekorzystny kurs złotówki. W rezultacie nie tylko drastyczne zmiejszyły się ilości rzeczy które przywieźliśmy ze sobą do Polski ale także (jak mówią sami Słowacy) zmniejszyła się liczba turystów z Polski czy Rosji.


Tagi:                                    

Dochody Państwa ostro w dół

Nowa rządowa recepta na kryzys to cięcia wydatków. Ministerstwa mają w dwa dni znaleźć siedemnaście miliardów złotych oszczędności. W czasie popołudniowej konferencji prasowej premier Donald Tusk, wicepremier Waldemar Pawlak-i minister finansów Jan Vincent-Rostowski zapowiedzieli, że przychody budżetu mogą być wyraźnie mniejsze, a co za tym idzie, jak powiedział premier musimy także szukać sposobów na ograniczenie wydatków. Prognozy rządu zakładają obecnie, że wzrost gospodarczy wyniesie tylko 1,7 proc. a inflacja będzie na poziomie 1,9 proc. W budżecie oficjalnie obowiązującym wskażniki te zapisano odpowiednio 3,7 proc. i 2,9 proc. Dlatego rząd chce obciąć wydatki państwa o 10 proc. Rząd zakłada, że trzeba będzie znaleźć 17 mld zł oszczędności budżetowych, by być przygotowanym na gorszą ewentualność. Nie musi się ona zdarzyć, ale nie możemy tego wykluczyć – powiedział premier.

Niebagatelną sumę 17 miliardów złotych ministerstwa mają znaleźć w przeciągu dwóch dni. W piątek i sobotę ministrowie mają przedstawić plany oszczędnościowe premierowi.

  • Ci wszyscy, którzy myślą o swoich wynagrodzeniach, pensjach, mogą być także bezpieczni. Cięcia nie będą dotykać ludzi, będziemy je proponować przede wszystkim w wydatkach rzeczowych i w rozmaitych programach i planach ministerstw – zapewnił premier.Tusk argumentował, że w "czasach zawieruchy na świecie dobrą, mądrą i spokojną metodą jest spokojne zarządzanie nakierowane na oszczędzanie i gromadzenie zapasów".

Premier powiedział - To jest właśnie moment, aby skłonić urzędników państwowych do odważnych, niekonwencjonalnych decyzji, do tego, aby każdą wydaną złotówkę obejrzeli jeszcze raz - dodał premier.


Tagi:                                    

"Animus et Semper Fidelis" dla Księdza infułata Józefa Wójcika

Polskie Stowarzyszenie Morskie - Gospodarcze im. Eugeniusza Kwiatkowskiego, dla upamiętnienia 89. rocznicy zaślubin Polski z Morzem i 69. rocznicy masowej wywózki Polaków na Sybir, 14 lutego 2009 r. organizuje 14 lutego sympozjum w Suchedniowie, połączone z wręczeniem nagród Polskiego Stowarzyszenia Morskiego - Gospodarczego - pierścienia i statuetki. Nagroda "Animus et Semper Fidelis", honoruje społeczne zaangażowanie laureatów. W tym roku są nimi ks. ifułat Józef Wójcik, prof. Jan Szyszka, oraz senator Czesław Ryszka.

Uroczystość rozpocznie się o godz. 12 Mszą świętą pod przewodnictwem ks. bp. Zygmunta Zimowskiego. O godz. 13 rozpocznmię się Konferencja, w czasie której wykład na temat 89. rocznicy zaślubin Polski z Morzem wygłosi Zbigniew Wysocki prezes Stowarzyszenia. W czasie konferencji będa także prezentowane materiały IPN dotyczące wywózki Plaków na Sybir. Wiesław Haciński przytoczy też osobiste wspomnienia tamtego okrutnego czasu z lutego 1940 roku. Wręczenia odznaczeń i zakończenie Uroczystości planowane jest w godz. 14-15.

Z Kart historii Zaślubiny Polski z Morzem, akt ten miał miejsce 10 lutego 1920 roku, kiedy to marynarze z Frontu Północnego pod dowództwem generała Józefa Halera wkroczyli do Pucka. Polska objęła na mocy Traktatu Werslaskiego, odcinek wybrzeża morskiego, które wraz z Półwyspem Helskim liczyło 140 km zaniedbanego gospodarczo wybrzeża Bałtyku.


Tagi:                                    

Biskupi na święto Nawrócenia św. Pawła Apostoła (25 stycznia): Czytajcie Pismo Święte!

Do czytania i rozważania słowa Bożego oraz do głoszenia go na wzór św. Pawła zachęcają biskupi w liście pasterskim na święto Nawrócenia św. Pawła. Przypadająca 25 stycznia uroczystość nabiera szczególnego wymiaru w jubileuszowym roku 2000-lecia urodzin Apostoła.

ŚW. PAWEŁ – SŁUGA I APOSTOŁ SŁOWA BOŻEGO

W całym Kościele przeżywamy Rok Św. Pawła. Aby obchody jubileuszu przyniosły obfite owoce duchowe, konieczne jest pełniejsze poznanie osoby i apostolskiego dzieła św. Pawła oraz podjęcie konkretnych zadań, które pozwolą nam odpowiedzieć na miłość Boga objawioną w Jezusie Chrystusie z podobną gorliwością, jaka cechowała Apostoła Narodów. Zatem w dniu święta Nawrócenia Świętego Pawła spójrzmy na jego i nasze życie, na jego i nasze zadania ewangelizacyjne.


Tagi:                                    

Komentarz. Kard. Vingt-Trois: zniesienie ekskomuniki na lefebrystów szansą na jedność Kościoła

- Zniesienie ekskomuniki na lefebrystów jest szansą na przywrócenie jedności Kościoła – uważa przewodniczący Konferencji Biskupów Francji kard. André Vingt-Trois. 24 stycznia udzielił on wywiadu rozgłośni archidiecezji paryskiej Radio Notre Dame, w którym jeszcze przed ogłoszeniem dokumentów watykańskich mówił o oczekiwaniach z tym związanych. Francuzi stanowią połowę z ok. 200 tys. zwolenników Bractwa św. Piusa X. - Cieszę się, za każdym razem, kiedy Kościół może znieść jakąś karę – stwierdził arcybiskup Paryża. Jego zdaniem, decyzja Ojca Świętego jest otwarciem i możliwością odnalezienia przez chrześcijan pełni jedności z Kościołem. – Muszą tego jednak pragnąć i przyjąć. Jest to gest miłosierdzia i otwartości, aby umocnić jedność Kościoła – stwierdził kardynał.

Zaznaczył, że zdjęcie ekskomuniki nie oznacza, że można być katolikiem i jednocześnie wybierać według własnego uznania jednie pewne elementy z nauczania i tradycji Kościoła. – Ludzie, którzy najczęściej szczerze przedstawiają się jako obrońcy tradycji Kościoła, uzurpują sobie prawo do odróżniania tradycji dobrej od złej. Takich rozróżnień może jednak dokonywać jedynie Kościół, a nie jakaś partykularna grupa w nim – powiedział przewodniczący francuskiego episkopatu. Według niego, trudno obecnie powiedzieć, jak decyzja Benedykta XVI wpłynie na konkretną zmianę sytuacji. – Zniesienie ekskomuniki jest aktem prawnym. Trudno mi przewidzieć jak nań zareagują poszczególne osoby. Trudności, których Kościół doświadcza od 2000 lat swych dziejów, rozwiązują się przez nawrócenie serc oraz odnowienie w wiernych życia obecnością Ducha Świętego – stwierdził francuski purpurat. st (KAI/www.eglise.catholique.fr) / Paryż


Tagi:                                    

Komentarz: Decyzja Watykanu w sprawie biskupów FSSPX

Komentarz dra Pawła Milcarka na temat decyzji Stolicy Świętej w sprawie ekskomuniki biskupów konsekrowanych przez abpa M. Levebvre’a. To wielki dzień katolickiej jedności chrześcijan w Kościele. Decyzja papieska, ogłoszona w Tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan, to także pewne kryterium szczerości realnego ekumenizmu: czy teraz wszyscy będziemy potrafili się cieszyć tym gestem jedności? Warto uświadomić sobie dokładnie treść tego aktu prawnego: z dniem dzisiejszym anulowano dekret z 1988, który deklarował, że na biskupów-lefebvrystów spadła automatycznie ekskomunika w wyniku nieposłuszeństwa wyświęcenia biskupów bez zgody papieża. Stolica Apostolska stwierdza, że nie ma dziś przesłanek, by sądzić, iż taka automatyczna ekskomunika rzeczywiście ciąży dziś na biskupach Bractwa Św. Piusa X. Nie jest to więc ani anulowanie ekskomuniki (ona zachodzi lub nie niezależnie od dekretów dawniejszych lub obecnych), ani tym bardziej rehabilitacja postępowania lefebvrystów od 1988 czy samego abp. Lefebvre'a. Stwierdzono natomiast, że obecnie nie ma podstaw, by twierdzić, że lefebvryści rzeczywiście podpadają pod ekskomunikę.

Tworzy to bardziej otwartą i bardziej katolicką atmosferę oceny działań abp. Lefebvre’a, bez zaczerniania osobistego dramatu tego wybitnego hierarchy. Teraz przed nami nowe wyzwania. Z dokumentu wynika, że Rzym przyjął za dobrą monetę swoistą deklarację doktrynalnego minimum w wykonaniu bp. Bernarda Fellay, przełożonego Bractwa Św. Piusa X. Od tego minimum katolickiego zrozumienia trzeba teraz przejść do wyjaśnienia zapalnych punktów w interpretacji dziedzictwa Vaticanum II – bo o to chodzi w sporze toczącym się od dziesiątków lat. Ponadto, lefebvryści muszą zrobić wysiłek przewartościowania swego stosunku do realnego papieża i realnego Kościoła powszechnego, z jego brakami i dobrami. Liczymy na nową intensywność duszpasterstwa księży „piusowych”, obliczoną już nie tylko na swoich prawomyślnych wiernych. Dużo zależy od lokalnych biskupów: czy w praktyce potrafią oderwać się od powtarzania kliszy o „złych schizmatykach”, a zauważą szansę wykorzystania dynamizmu gorliwych kapłanów, którzy w niektórych obszarach są ostatnią szansą na katolickie duszpasterstwo.

Paweł Milcarek filozof i publicysta żródło: www.Christianitas.pl


Tagi:                                    

Benedykt XVI zniósł ekskomunikę nałożoną na 4 biskupów Bractwa św. Piusa X , Watykan, 24.01.2009

Ojciec Święty przychylił się do prośby bpa Bernarda Fellay’a i trzech pozostałych biskupów-levebrystów o zniesienie ekskomuniki, ciążącej na nich od przeszło 20 lat. Wyrazili oni wolę pozostawania w wierze katolickiej, uznali prymat papieża i jego uprawnienia. Stolica Apostolska ma nadzieję na ustabilizowanie relacji ze zwolennikami Bractwa św. Piusa X. Przełożony Bractwa, bp Fellay, zapewnia Ojca Świętego w liście z 15 grudnia 2008 roku, że wszyscy czterej biskupi wyrażają „wolę pozostawania w wierze katolickiej i oddania wszystkich swoich sił w służbie Kościołowi Jezusa Chrystusa (...)”. Podkreślił też, że przyjmują nauczanie Kościoła i mocno wierzą w prymat papieża i jego prerogatywy.

Czterej duchowni-tradycjonaliści przyjmując 30 czerwca 1988 roku święcenia biskupie bez zezwolenia Watykanu, sami ściągnęli na siebie ekskomunikę (latae sententiae - wiążącą mocą samego prawa), wykluczając się tym samym z Kościoła katolickiego. Konsekrował ich wówczas francuski abp Marcel Lefebvre, który nie zaakceptował niektórych zmian, jakie wprowadził Sobór Watykański II. Abp Lefebvre założył tradycjonalistyczne seminarium w Ecône i przewodził ruchowi tradycjonalistycznemu pozostając w konflikcie ze Stolicą Apostolską.

Papieżom Pawłowi VI i Janowi Pawłowi II nie udało się dojść do porozumienia z Marcelem Lefebvre'em. Zerwał on ostatecznie jedność ze Stolicą Apostolską udzielając bez jej zgody święceń biskupich 4 duchownym z założonego przez siebie Bractwa św. Piusa X.


Tagi:                                    

Szydłowiecka kontynuacja tradycji Powstania 1863 roku

Obchody - zoorganizowane przez Burmistrza Szydłowca, Radę Miejską, Federację Kapituły Równość – Wolność – Niepodległość Kontynuacja Tradycji Powstania 1863 roku i szydłowiecki Związek Strzelecki - odbyły się w Szydłowcu, w piątek, 23 stycznia.

Uroczystość rozpoczęła się przed ratuszem na Rynku Wielkim o godz. 15ºº. Płytę Rynku wypełniły poczty sztandarowe, kombatanci walk o Niepodległość, uczniowie szydłowieckich i gminnych szkół, strzelcy, delegacje stowarzyszeń, zakładów pracy i partii politycznych. Gośćmi szydłowieckich obchodów byli liczni przedstawiciele ościennych samorządów, współorganizujących obchody, reprezentujący władze Suchedniowa, Bodzentyna, Wąchocka, przedstawiciel Wojewody Mazowieckiego, prezydent Skarżyska – Kamiennej, a także zastępca wójta Szydłowa wraz z oddziałem szydłowskich Strzelców. Jak co roku gościł w Szydłowcu Prezes Zarządu Głównego Federacji Kapituły Wolność, Równość, Niepodległość Kontynuacji Tradycji Powstania 1863 roku, Tadeusz Woś. Gościem specjalnym była Anna Gręziak, doradca Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego.

Władze miejskie reprezentował gospodarz uroczystości, Burmistrz Szydłowca Andrzej Jarzyński i zastępcy przewodniczącego Rady Miejskiej – Krystyna Bednarczyk i Józef Jarosiński. Obecni byli przedstawiciele władz powiatu ze starostą Włodzimierzem Górlickim i zastępcą Romanem Woźniakiem. Zebranych powitała Miejska Orkiestra Dęta Mazurkiem Dąbrowskiego wiązanką melodii patriotycznych. Po powitaniu głos zabrała reprezentująca Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Anna Gręziak. W odczytanym liście od Prezydenta Lecha Kaczyńskiego przywołała wagę styczniowych wydarzeń sprzed 146 lat i ich wpływ na kształtowanie postaw patriotycznych w następnych pokoleniach. Przemawiał także prezes Tadeusz Woś, podkreślając z kolei tradycje Szydłowca i atmosferę patriotyzmu, w której odbywają się w naszym mieście coroczne uroczystości.


Tagi:                                    

Misja na cyfrowym kontynencie

Do zaangażowania w krzewienie kultury poszanowania, dialogu i przyjaźni zachęcił wszystkich ludzi dobrej woli “aktywnych w wyłaniającym się świecie komunikacji cyfrowej” Ojciec Święty Benedykt XVI. W opublikowanym wczoraj w Watykanie orędziu na 43. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu pt. “Nowe technologie, nowe relacje. Krzewić kulturę poszanowania, dialogu i przyjaźni” Papież określa internet jako nowy “cyfrowy kontynent”, w którym z entuzjazmem trzeba przepowiadać Ewangelię. Wraz z ogłoszeniem papieskiego przesłania została zainaugurowana watykańska strona w serwisie YouTube - dostępna pod adresem http://it.youtube.com/vatican . - To nowy rozdział w historii Stolicy Apostolskiej - podkreślił ks. Federico Lombardi, rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej, prezentując nową inicjatywę.

Benedykt XVI w opublikowanym w przeddzień święta patrona dziennikarzy św. Franciszka Salezego przesłaniu podkreśla, że nowe technologie są wielkim darem dla ludzkości, muszą być jednak wykorzystywane dla ułatwienia porozumienia i solidarności między ludźmi, mają służyć ludziom, zwłaszcza potrzebującym i słabym. To tworzenie nowej kultury komunikacji, która niesie ze sobą wiele korzyści. Wśród nich Papież wymienia możliwość utrzymywania ze sobą kontaktu bliskich sobie osób, rodzin, czy łatwy i szybki dostęp do informacji i dokumentów, nowe formy nauczania i komunikacji, które przyczyniają się do postępu społecznego. Jak podkreśla, coraz większa popularność nowych technologii wynika z naturalnego pragnienia komunikacji i przyjaźni. “Faktycznie, kiedy otwieramy się na innych, spełniamy naszą najgłębszą potrzebę i stajemy się bardziej ludźmi” - zwraca uwagę Ojciec Święty. Papież wskazuje jednocześnie, że trzeba także się zastanowić nad jakością treści, która trafia do internetu. Podkreśla, iż osoby aktywne w ich rozpowszechnianiu powinny szczególnie zabiegać o poszanowanie wartości i godności osoby ludzkiej. Dlatego - jak apeluje Ojciec Święty - wszyscy użytkownicy muszą “wystrzegać się dzielenia się słowami i obrazami, które poniżają istoty ludzkie, które promują nienawiść i nietolerancję, deprecjonują dobro i intymność ludzkiej płciowości czy wykorzystują słabych i bezbronnych”. Przestrzega także przed rezygnowaniem z życia rodzinnego i relacji z najbliższymi, by móc poświęcić więcej czasu nowym technologiom. Jak zwraca uwagę prof. Piotr Jaroszyński, kierownik Katedry Filozofii Kultury Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, choć Ojciec Święty wspomina o zagrożeniach, to jednak charakterystyczne jest to, że stara się przede wszystkim uwypuklić pozytywne możliwości nowych technologii. - Nowe technologie są środkiem, który pozwoli w nowy sposób ewangelizować świat. Orędzie Papieża i uruchomienie oficjalnej strony Watykanu na portalu YouTube otwiera faktycznie nowy rozdział obecności Kościoła we współczesnym świecie i jest wielką szansą, której nie wolno zmarnować - podkreśla w rozmowie z “Naszym Dziennikiem”. Papieskie orędzie zaprezentował wczoraj ks. abp Claudio Maria Celli, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu. - Każde orędzie papieskie na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu ma swoją historię, ale nie przeliczę się, jeśli stwierdzę, że jest ono istotnym i rzeczywistym przełomem - podkreślił hierarcha. Arcybiskup Celli zwrócił uwagę także na jednoczący aspekt nowych technologii, o którym mówi Ojciec Święty. Nowe technologie, zwłaszcza internet, otwierają drogę ku dialogowi między ludźmi z różnych krajów, kultur i religii. To miejsce, gdzie można się nie tylko spotkać, ale poznać różne tradycje i wartości. Papież podkreśla, że dialog w internecie powinien być zakorzeniony w uczciwym i wzajemnym poszukiwaniu prawdy. Na zakończenie orędzia, zwracając się szczególnie do młodych, Papież zachęca, by na tym cyfrowym kontynencie byli zwiastunami Ewangelii. “Największy dar, jaki możecie z nimi dzielić, to Dobra Nowina o Bogu, który stał się człowiekiem, cierpiał, umarł i zmartwychwstał, by zbawić ludzkość” - zachęca Benedykt XVI. Ksiądz prałat Paul Tighe, sekretarz Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu, zwraca uwagę, że błędem jest patrzenie na rozwój mediów jedynie z punktu widzenia technologicznego. Komputery, telefony komórkowe, SMS-y, blogi, platformy telewizyjne, czaty i portale społecznościowe zrewolucjonizowały komunikację. Stworzyły nowe sposoby powstawania wspólnot czy zdobywania wiedzy. Co więcej, w przeszłości była tendencja, by osoby korzystające z mediów traktować jako biernego odbiorcę, a obecnie jest on interaktywnie zaangażowanym twórcą. - Logika komunikacji została radykalnie zmieniona - skupianie się na samych mediach zostało zastąpione zwróceniem uwagi na odbiorcę, który w sposób bardziej autonomiczny i przemyślany odbiera media - podkreślił ks. prałat Tighe. W zainaugurowanym wczoraj watykańskim kanale na YouTube będą emitowane 2-minutowe, aktualizowane codziennie klipy dotyczące działalności Ojca Świętego i informacje z Watykanu. Ścieżka dźwiękowa i napisy wyświetlane będą po angielsku, hiszpańsku, niemiecku i włosku. Zostały już wyemitowane pierwsze filmy z Benedyktem XVI, a wśród nich noworoczne orędzie na Światowy Dzień Pokoju, 1 stycznia. Materiały będą przygotowywane codziennie na podstawie tego, co dzieje się w Watykanie. Ich dostarczaniem zajmie się Watykańskie Centrum Telewizyjne we współpracy z dziennikarzami i zespołem internetowym Radia Watykańskiego. Ojciec Federico Lombardi podkreślił, że premiera watykańskiego kanału to najlepszy przykład zaangażowania Kościoła w obszar nowych technologii, dzięki którym będzie mógł dotrzeć do odbiorców na całym świecie, bez względu na ich narodowość czy kulturę. - To piękna i konstruktywna oferta dla obecnych w sieci - podkreślił ks. Lombardi. Jak dodał, kanał umożliwi dotarcie także do osób innych wyznań czy religii, które będą mogły dzięki niemu lepiej zrozumieć przesłanie Ojca Świętego dla współczesnego świata. Maria Popielewicz

www.naszdziennik.pl


Tagi:                                    

Odprawa roczna w Komendzie Powiatowej Policji w Szydłowcu

W dniu 21 styczna 2009 roku w siedzibie Komendy Powiatowej Policji w Szydłowcu odbyła się roczna odprawa służbowa poświęcona ocenie realizacji zadań za 2008 rok. W odprawie z udziałem Starosty Włodzimierza Górlickiego, Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego Policji insp. Igora Parfieniuka, Kierownika Prokuratury Rejonowej w Przysusze Ośrodka Zamiejscowego w Szydłowcu Dariusza Brzezińskiego wzięli udział policjanci pracujący na co dzień na terenie Powiatu Szydłowieckiego na czele z Komendantem Powiatowym Policji insp. Grzegorzem Krukowskim i jego zastępcą nadkom. KPP Robertem Galasem.

W trakcje odprawy naczelnicy poszczególnych sekcji omówili osiągnięcia swoich zespołów w ubiegłym roku. Z zaprezentowanych materiałów wyraźnie widać zmniejszenie ilość przestępstw stwierdzonych na terenie Powiatu Szydłowieckiego przy jednoczesnym wzroście wskaźnika ich wykrywalności. Tym bardziej należy docenić pracę szydłowieckich funkcjonariuszy ponieważ przy problemach kadrowych, mogą pochwalić się bardzo dobrymi wynikami w zakresie działań prewencyjnych i zwalczaniu przestępczości. Odprawę podsumował Mazowiecki Komendant Wojewódzki Policji - insp. Igor Parfieniuk, który pogratulował szydłowieckim policjantom osiągniętych wyników w roku 2008. Ponadto poinformował wszystkich przybyłych iż Komenda Powiatowa Policji w Szydłowcu osiągnęła założone wyniki pracy. Kierownik Prokuratury Rejonowej w Przysusze Ośrodka Zamiejscowego w Szydłowcu Dariusz Brzeziński dobrze ocenił współpracę z KPP, która niewątpliwie przyczyniła się do poprawy bezpieczeństwie na terenie Powiatu Szydłowieckiego. Głos zabrał również Starosta Szydłowiecki Włodzimierz Górlicki, wyraził on zadowolenie z tak dobrych wyników pracy osiągniętych przez szydłowieckich funkcjonariuszy.

Starosta docenił wkład KPP w prace Komisji Bezpieczeństwa oraz licznych akcji i programów, w których uczestniczą szydłowieccy policjanci, jak choćby Bezpieczny Powiat. Na zakończenie komendant Krukowski przedstawił główne kierunki pracy na rok 2009. Należą do nich między innymi: zapobieganie i eliminacja przestępstw i wykroczeń szczególnie uciążliwych dla społeczności lokalnych, rozpoznawanie i zwalczanie przestępczości kryminalnej, gospodarczej, modernizacja Policji, utrzymanie wysokiej społecznej oceny pracy Policji co doprowadzi do utrzymania tak wysokich wskaźników jak w 2008 roku. Nam jako mieszkańcom pozostaje życzyć wszystkim policjantom bezpiecznej i spokojnej służby oraz powtórzenia tak dobrych wyników jak w roku 2008.


Tagi:                                    

Nowy serwis internetowy o drogach www.drogi.waw.pl

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Warszawie utworzyła serwis internetowy www.drogi.waw.pl dotyczący docelowego układu dróg ekspresowych i autostrady A-2 w województwie mazowieckim. Serwis www.drogi.waw.pl ma na celu umożliwienie społeczeństwu samodzielnego dostępu do podstawowych informacji na temat projektowanych, realizowanych oraz istniejących dróg ekspresowych (tj. S-2, S-7, S-8, S-10, S-12, S-17 i S-19) oraz na temat projektowanej autostrady A-2 w województwie mazowieckim.

Serwis internetowy jest skierowany do ogółu społeczeństwa, a w szczególności do mieszkańców, przedsiębiorców, władz samorządowych, liderów społecznych oraz do dziennikarzy związanych z terenami województwa mazowieckiego, przez które przebiegają projektowana autostrada A-2 oraz projektowane, budowane i istniejące drogi ekspresowe. Zainteresowanych zapraszamy do zapoznania się z serwisem www.drogi.waw.pl.


Tagi:                                    

Wspaniały koncert w Szydłówku

W kościele parafii Narodzenia NMP w Szydłówku, z koncertem noworocznym wystpiła Orkiestra Reprezentacyjna Straży Granicznej, wraz z połączonymi chórami z parafii Najświętszego Serca Jezusowego i Matki Bożej Bolesnej z Nowego Sącza i solistami Adamem Żaakiem i Natalią Zabrzeską. Wspaniałe chwile wzruszeń licznie przybyłym towarzyszyły już w czasie mszy świętej w intencji mieszkańców i władz powiatu szydłowieckiego oraz przyjaciół ze Straży Granicznej, koncelebrowanej przez ks. kanonika Krzysztofa Śliwaka i ks ppłk. Mirosława Kurjaniuka kapelana Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej w Warszawie. Oprawę muzyczną dziękczynnej liturgii zapewniła Orkiestra, połączone Chóry i solistka Natalia Zabrzeska.

Prawdziwą ucztą muzyczną był koncert, który rozpoczął się bezpośredni po mszy świętej. Orkiestra Reprezentacyjna SG pod dyrekcją mjr. dr. Stanisława Strączka i chóry pod kierunkiem dyrygenta Stanisława Wolaka oraz wspaniali soliści Adam Żaak baryton i Natalia Zabrzeska sopran, wykonali utwory patriotyczne, kolędy, partie operowe i musicalowe. Wspaniałe wykonanie, dobra akustyka świątyni i wzruszeni słuchacze; to była wspaniała uczta muzyczna. Rzęsiste oklaski na stojąco, bisy i słowa słowa podziękowań ze strony ks. proboszcza K. Śliwaka i władz powiatu, dopełniły ten wspaniały koncert


Tagi:                                    

Studniówki w szydłowieckich szkołach

W Zespole Szkół Ogólnokształcących im. H. Sienkiewicza w sobotnią noc bawiło sie 103 tegorocznych maturzystów na balu studniówkowym, a w Zespole Szkół im. KOP ponad 120 Z maturzystami bawili się zaproszeni goście, a wszystko pod czujnym okiem nauczycieli wychowawców i rodziców.


Tagi:                                    

Protest na Siódemce

Dwie godziny trwał protest ponad 300 osób na krajowej „.siódemce”. Burmistrz Szydłowca, nie wyraził zgody na demonstrację, pomimo to protestujący nie zeszli z drogi, ale chodząc po pasach skutecznie blokowali ruch. Policja kierowała początkowo pojazdy na objazd ul Kościuszki, później w wyniku porozumienia, pojazdy zatrzymywano na kilka minut, a następnie protestujący schodzili z pasów i pojazdy były przepuszczane. Leszek Pawłowski odczytał stanowisko Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Gminy Szydłowiec, w którym ostrej krytyce poddano działania w zakresie lokalizacji drogi, jakie podejmował Burmistrz Andrzej Jarzyński, oraz wyrażono sprzeciw przeciwko lekceważeniu przez decydentów głosu społeczeństwa. Wyrazy solidarności i poparcia dla idei protestu i protestujących wyrazili przedstawiciele władz powiatu, Rady powiatu i Rady Miasta Szydłowiec. Demonstracja cieszyła się zainteresowaniem mediów, do Szydłowca przyjechali dziennikarze Polsatu, TVN24, TVP Warszawa, Radia Plus, dziennikarze z gazet lokalnych.


Tagi:                                    

Bp Stefanek: Polacy oczekują programu Kościoła ukazującego piekno małżeństwa

Członkowie polskiej delegacji oczekują, że w Meksyku wypracowany zostanie program pracy Kościoła powszechnego, ukazujący piękno wiernej, odpowiedzialnej i owocnej miłości małżonków - mówił w wywiadzie dla KAI bp Stefanek.

Z jakim przesłaniem przyjechała Polska delegacja na VI Światowe Spotkanie Rodziny w Meksyku?

Bp. S. Stefanek: Prawdę mówiąc przyjechała po przesłanie, bo kongres jak i całe spotkanie wypracowuje pewien program, który ma inspirować prace wszystkich Kościołów partykularnych. Przyszliśmy bardziej słuchać niż mówić. Ale równocześnie przyjechaliśmy też z przesłaniem. Orędzie, które nam szczególnie towarzyszy to ochrona życia ludzkiego, co w realiach polskich przekłada się na kilka płaszczyzn, począwszy od budzenia entuzjazmu w rodzinach, młodych małżeństwach. Najpierw trzeba ochronić życie ludzkie w sercu młodej żony, młodego męża żeby mogli otworzyć się i przyjąć dziecko. Bo my najczęściej mówimy o ochronie życia już poczętego, albo już funkcjonującego a przecież każde małżeństwo jest zaproszone przez Boga żeby przyjąć życie, to znaczy wyjść naprzeciw Bogu i otworzyć swoje serce. Jest to niezwykle ważny, choć mało podkreślany aspekt.


Tagi:                                    

Wielka Brytania: Kraj traci poczucie tożsamości

Anglikański abp Yorku John Sentamu stwierdził, że brytyjskie społeczeństwo rozpada się z powodu imigracji i doktryny wielokulturowości.

Niekontrolowana imigracja i lewicowa doktryna wielokulturowości są głównymi przyczynami rozpadu brytyjskiego społeczeństwa - stwierdził anglikański arcybiskup Yorku John Sentamu, urodzony w Ugandzie. Wpływowy duchowny przedstawił ostrą krytykę obowiązującej polityki społecznej na forum Instytutu Smitha, który doradza brytyjskim premierom.

W ocenie urodzonego w Ugandzie arcybiskupa Yorku, imigranci przyjeżdżający od pół wieku do Wielkiej Brytanii „zachowują się jak goście hotelowi”, którzy są przejazdem. Należy im się wobec tego obsługa, ale poza tym nic ich nie obchodzi. Do lekceważenia brytyjskich wartości skłania ich lewicowa doktryna „multi-kulti”, która sprawia, że imigranci nie integrują się z ludnością Zjednoczonego Królestwa. W konsekwencji więdnie, w jego ocenie, brytyjska kultura narodowa, a kraj traci poczucie tożsamości.


Tagi:                                    

Stowarzyszenie apeluje do radnych powiatu i gminy

Czesław Stefański prezes Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Gminy Szydłowiec, w piśmie do radnych gminy i powiatu apeluje o solidarność z wyborcami i popracie dla uchwał Rad w sprawie przebiegu drogi ekspresowej S7. Decyzja Wojewody Mazowieckiego z 23 maja dotyczacą przebiegu drogi w obrębie gminy Szydłowiec, co wykazała prezentacja multimedialna przeprowadzona przez firmę Tebodin SAP - Projekt sp. z o.o. - zdaniem Cz. Stefańskiego jest szkodliwa dla naszego Miasta. W związku z tym Stowarzyszenie organizuję protest o godz. 11, dniu 17 stycznia 2009 i liczy na czynne poparcie i solidarność radnych okazaną swoim protestującym wyborcom.

Burmistrz Szydłowca, naruszając ustawowy termin na decycję, nie wydał zgody na protest. Odwołanie zgłoszone przez organizatorów, odmownie, tzn podtrzymując decyzję Burmistrza rozpatrzył wojewoda Jacek Kozłowski. Czy zatem protest odbędzie się zakładanej przez organizatorów formie, trudno odpowiedzieć?


Tagi:                                    

Meksyk: ogromne zainteresowanie spotkaniem rodzin

Zainteresowanie odbywającym się w stolicy Meksyku VI Światowym Spotkaniem Rodzin przerosło najśmielsze oczekiwania organizatorów. W ciągu pierwszych trzech godzin trwania kongresu teologiczno-duszpasterskiego liczba zarejestrowanych uczestników wzrosła z siedmiu tysięcy do ponad ośmiu tysięcy osób. Należy także doliczyć tych, którzy za pomocą internetu uczestniczą w obradach kongresu. Wielu w ostatniej chwili zarejestrowało swój udział. Podobnie rzecz ma się z przedstawicielami mediów. Przed rozpoczęciem kongresu na stronie internetowej Światowego Spotkania Rodzin zarejestrowało się nieco ponad 300 dziennikarzy. W ciągu pierwszych trzech godzin liczba ta podwoiła się. To ogromne zainteresowanie organizatorzy tłumaczą wielką rolą rodziny we współczesnym społeczeństwie. Wiele osób odwiedza też stronę internetową kongresu. Jedynie 12 stycznia odnotowano na niej 170 tysięcy wejść. Na stronie internetowej www.emf2009.com począwszy od 14 stycznia w godzinach od 9:00 do 20:00 (czasu lokalnego) odbywa się bezpośrednia transmisja z obrad. ks. ak (KAI) / Miasto Meksyk


Tagi:                                    

Na narty do Spiskiej Nowej Vsi

18 stycznia po raz kolejny 50 osobowa grupa młodzieży działającej w rónych formach duszpasterstwa w parafii św. Zygmunta wyjedzie na narty wraz ze swym opiekunami i organizatorem wypoczynku ks. Wincentym Chodowiczem. Ksiądz W. Chodowicz dzięki swej podjętej kilka lat temu incjatywie wyjzadów zimowych, zaszczepił bakcykl narciarstwa kilkuset młodym ludziom z Szydłowca.

Zimowisko w Spiskiej Nowej Vsi bedzie trwało do 24 stycznia. (Adres S.N.V ul Letnia 41 Słowcja)


Tagi:                                    

FERIE 2009 w Szydłowieckim Centrum Kultury ZAMEK

Za SCK Zamek podajemy plan imprez w czasie ferii. Zapraszamy w imieniu organizatorów dzieci i młodzież do korzystania z przygotowanych form aktywnego wypoczynku. 20,23,27,30 styczeń, godz. 11.00 - 12.00 Zamek - Biblioteka ZIMOWE SPOTKANIA Z BIBLIOTEKĄ Cykl imprez dla czytelników najmłodszych / 7 - 11 lat / W programie: konkursy i rozsypanki literackie, zagaduj-zgadule, zabawy w skojarzenia, głośne czytanie ulubionych bajek.

20,22 styczeń, godz. 12.00 - 14.00 Zamek - sala kameralna, parter WARSZTATY TEATRALNE - SZTUKA MÓWIENIA - ćwiczenia dykcyjne, interpretacja tekstu, ruch sceniczny.

21, 23,27,29 styczeń, godz.11.00 - Galeria KAPLICA ZAMKOWA I piętro FERIE Z KOLOROWĄ KREDKĄ Warsztaty plastyczne dla dzieci - sztuka tworzenia kompozycji przy użyciu różnych technik plastycznych


Tagi:                                    

Uroczystość 10 - lecia sąsiedniego powiatu przysuskiego

Z udziałem ks. bp. Zygmunta Zimowskiego odbyły się 12 stycznia uroczystości 10 lecia powiatu przysuskiego. Publikujemy przemówienia starosty Mariana Niemirskiego Czcigodny Ekscelencjo Księże Biskupie Szanowne Panie, Panowie. Proszę przyjąć głębokie, z serca płynące podziękowania za przyjęcie zaproszenia na uroczystość upamiętniającą 10 lecie powstania powiatu przysuskiego. Dziękuję Państwu za to, że zechcieliście mimo nawału pracy i wielu ważnych zajęć poświęcić czas i swoją obecnością uhonorować społeczność naszej małej, powiatowej ojczyzny, ponieważ tak naprawdę to ich święto i ich sukces – mieszkańców ziemi przysuskiej. Od pokoleń żyją tutaj, sieją i zbierają, stanowiąc o obliczu tej ziemi. Od stuleci też dają ojczyźnie najlepszych swoich synów zawsze wtedy, kiedy tego potrzebuje.

Na naszej ziemi żyli i pracowali tak znani Polacy, jak chociażby Dobrogost Czarny, który za wkład w wojnę 1409 – 1411 z Krzyżackim Zakonem otrzymał prawo do lokowania miasta w Odrzywole. Tu urodził się w 1440 roku bł. Władysław z Gielniowa. Tutaj urodził się również Oskar Kolberg, jeden z największych polskich etnografów, znane jest wielkie poświęcenie i zaangażowanie mieszkańców Ziemi Przysuskiej w Powstanie Styczniowe 1863 r. Tutaj na Przysuskiej Ziemi walczył I partyzant II wojny światowej mjr Henryk Dobrzański „Hubal”, który życiem i krwią własną zapisał piękną kartę polskiej historii. Stąd pochodzi ksiądz Jan Zieja. Na naszej ziemi w 1903 r. bł Honorat Koźmiński zakładał Zgromadzenie Sióstr Służek NMP Niepokalanej w Mariówce. Nasz region, obecnie funkcjonujący jako południowo – zachodnia część Mazowsza, zawsze znajdował się na pograniczu i jak to w przypadku obszarów najbardziej oddalonych od ośrodków administracyjnych, nie znajdował się nigdy w centrum uwagi i zainteresowania rządzących. Ta peryferyjność i pozostawienie Ziemi Przysuskiej samej sobie wycisnęła swoje piętno na poziomie infrastruktury, dbałości o instytucje publiczne, szkoły, jednostki ochrony zdrowia i bezpieczeństwo. Przeprowadzona zaraz po demokratycznym przełomie reforma sprawiła, że gmina stała się wyposażoną w osobowość prawną wspólnotą ludzi zamieszkujących ten wyodrębniony obszar. Reforma konstytuująca samorządową gminę w strukturze państwa nie była pełna i nie do końca prowadziła do decentralizacji państwa, które pozostawiło sobie wpływ na szereg dziedzin życia obywateli poprzez poddanie kontroli władzy państwowej spraw bezpieczeństwa, ochrony zdrowia, czy edukacji na poziomie szkoły średniej. Dopiero rok 1999 dopełnił dzieła decentralizacji państwa i oddał odpowiedzialność za siebie, własny rozwój i przyszłość społecznościom lokalnym. Utworzenie powiatów i prawdziwych województw samorządowych było wielką zmianą jakościową w organizacji i funkcjonowaniu państwa polskiego, które w ten sposób wybrało rozwój poprzez budowę i aktywizację społeczności lokalnych. Powstanie powiatów oddało w ręce obywateli nie tylko prawo do decydowania o naszej małej ojczyźnie, ale przede wszystkim przeniosło odpowiedzialność za jej przyszłość i rozwój na powiatowych przedstawicieli społeczności lokalnej. Czas jubileuszu to znakomity moment na refleksję dotyczącą słuszności podejmowanych decyzji, których wiele już za nami. Człowiek szukający refleksji musi znaleźć w sobie siłę, aby poddać surowej ocenie własne działania i decyzje, musi mieć w sobie dość pokory, aby nie myśleć o sobie jako człowieku nieomylnym, zawsze mającym rację. Trudna to sztuka, lecz niezbędna, jeżeli szczerym zamiarem osób pełniących funkcje samorządowe jest pełnienie służby publicznej poprzez realizację lokalnych potrzeb i ambicji społecznych, a nie własnych zamiarów i ambicji politycznych. Dzisiejszy dzień, ten czas i to miejsce w sposób szczególny skłaniają do podjęcia refleksji, czy należycie spełniamy swoje funkcje, czy nasze pobudki są czyste, czy rzeczywiście jesteśmy orędownikami rozwoju naszej ziemi, czy dobrze służymy ludziom, którzy nam zaufali i którzy nas wybrali ? Czy ja sam zawsze pamiętam o tym, kim jestem i po co jestem ? Komu mam służyć swoją pracą ? Kiedy myślałem i we własnym sumieniu dokonywałem oceny powyższych problemów, przyznaję, że nie było mi łatwo, nie dlatego, że miałbym jakieś wątpliwości merytoryczne, ponieważ działania powiatu w obszarach jego aktywności są znane. Przypomnę tylko, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat powiat wybudował strażnicę zawodowej straży pożarnej, doprowadził do remontu wszystkich pomieszczeń urzędów i służb powiatowych, uczestniczył w przebudowie i rozbudowie Powiatowej Komendy Policji, uratował szpital i doprowadził go do jego stabilności finansowej. Samorząd powiatowy uzdrowił i zdecydowanie poprawił warunki funkcjonowania placówek oświatowych na swoim terenie, budował drogi. Z dumą dzisiaj mogę powiedzieć, że oświata i służba zdrowia – dwie podstawowe dziedziny aktywności powiatu, które spędzają większości starostów i przewodniczących rad powiatów sen z powiek, u nas funkcjonują bez problemów i są w stanie wygenerować nadwyżki inwestycyjne. Jest to wyjątek w skali całej Polski i wielkie nasze wspólne osiągnięcie. To oczywiście nie wszystko. Oprócz walki o struktury powiatowe zawsze pamiętaliśmy o człowieku i jego potrzebach. W latach 2004 – 2007 zrealizowaliśmy ogromny projekt stypendialny o wartości 1 798 400,00 zł w którym wsparciem finansowym objęliśmy - 2 531 osób, w tym: 2 191 uczniów i 340 studentów. Obecnie realizujemy lub kierujemy do realizacji projekty nieinwestycyjne, współfinansowane przez Unię Europejską o łącznej wartości blisko pół miliona złotych. Rok 2009 będzie wyjątkowy jeszcze z jednego powodu, będzie to po raz pierwszy rok akademicki, który w Przysusze rozpocznie Politechnika radomska. W trosce o osoby niepełnosprawne, wspólnie ze stowarzyszeniem „Opoka” utworzyliśmy największe w woj. Mazowieckim Warsztaty Terapii Zajęciowej. W tym roku powinna się rozpocząć budowa krytej pływalni oraz przebudowa warsztatów szkolnych. Przypomnę, że obiekt w którym się znajdujemy również został wybudowany przez powiat. Jednak najważniejszym sukcesem, który wywarł w mojej opinii największy wpływ na oblicze naszej małej ojczyzny było nadanie imienia Jana Pawła II Zespołowi Szkół Nr 1. Dokonanie tego dzieła było naszym obowiązkiem. Czy mogliśmy się godzić na to, aby nad młodzieżą w naszym powiecie wisiał złowrogi cień Bolesława Bieruta, który był narzuconym w komunizmie nominalnym patronem szkoły, a którego nikt w okresie transformacji nie wymazał z ksiąg szkoły ? Jaki wzorzec wychowawczy miała proponować szkoła, uznawana przez wszystkich w powiecie za wiodącą ? Czy miał to być profil zniewolenia i niszczenia wszystkiego tego, co Polakom przez pokolenia było drogie i bliskie ? Nie wolno było dłużej tolerować tej sytuacji. Wybór patrona był niejako automatyczny. Osoba papieża Polaka – największego z nas, została przyjęta bez zastrzeżeń i zbędnych dyskusji. Wielkie to było dla nas wydarzenie i jestem przekonany, że jego znaczenia nie da się określić na przestrzeni najbliższych lat. Żaden z naszych sukcesów nie byłby możliwy bez oddanych i wiernych przyjaciół. W tym miejscu pragnę serdecznie podziękować Jego Ekscelencji ks. biskupowi Ordynariuszowi Diecezji Radomskiej Zygmuntowi Zimowskiemu za opiekę duchową i moralne wsparcie każdego dnia. Ksiądz biskup był duchowym patronem i naszym dobrym przewodnikiem w czasie prac nad nadaniem imienia Jana Pawła II. Za to w imieniu całej społeczności powiatu szczególnie dziękuję. Dziękuję Panu Ministrowi,Pani dr Czesławie Waligórze – Kunkiewicz za wielokrotną pomoc w realizacji naszych projektów, dziękuję Panu Marszałkowi Adamowi Struzikowi za szczególną troskę i wsparcie w dotychczasowych działaniach, dziękuję również panu Piotrowi Szprendałowiczowi – za to, że zawsze pamięta o swoich korzeniach. Na ręce przewodniczących rad powiatu wszystkich kadencji składam podziękowanie dla wszystkich radnych, którzy na przestrzeni ostatnich 10 lat podejmowali w ogromnej większości mądre i dobrze powiatowi służące decyzje. Dziękuję Panu Stanisławowi Secie – przewodni-czącemu Rady Powiatu I kadencji, Panu Krzysztofowi Wochniakowi – przewodniczącemu Rady Powiatu II kadencji i Panu Markowi Modrzeckiemu – Przewodniczącemu Rady Powiatu obecnej, III kadencji za to, że z wielką umiejętnością uczynili z organu demokracji lokalnej forum rozwoju, a nie kłótni i do niczego nie prowadzących swarów. Dziękuję dotychczasowym starostom, wicestarostom i wszystkim członkom zarządu za pracę, trud i zaangażowanie włożone w rozwój powiatu. W sposób szczególny pragnę podziękować staroście II kadencji panu Markowi Modrzeckiemu, za wielką kulturę pracy i oddanie sprawom naszego powiatu. Dziękuję wszystkim Wójtom, Burmistrzowi oraz Sołtysom, przedsiębiorcom, strażakom, pracownikom wszystkich jednostek powiatowych, za bardzo dobrą współpracę przy rozwiązywaniu lokalnych problemów. Dziękuję wszystkim moim pracownikom, bez względu na zajmowane stanowisko, za pracę i jej efekty, ponieważ po 10 latach funkcjonowania powiatu wyniki tej pracy są lepsze, niż można by się było spodziewać. Potwierdził to fakt przyznania powiatowi przysuskiemu III miejsca w konkursie na Mazowiecki powiat roku, co było dla mnie osobiście symbolicznym zwieńczeniem naszych wspólnych sukcesów. Szanowni Państwo. Powiat to mała ojczyzna, ale też wielka sprawa, dlatego, że od naszej pracy zależy poziom i jakość życia dziesiątków tysięcy ludzi, którzy w nim mieszkają. W swoich zadaniach powiat prowadzi szkoły, szpital, urzędy i instytucje obsługujące mieszkańców oraz wykonuje szereg innych zadań. Żaden samorządowiec nie może o tym zapominać i kierować się w swoich działaniach pobudkami osobistymi. Dla mnie i mojego środowiska nie ma większej wartości niż zapewnienie całego wachlarza usług publicznych na najwyższym, możliwym poziomie. Ja wiem, że wielu ludzi mi uwierzyło i zaufało, i jednego jestem pewien, że tej wiary i tego zaufania zawieść nie wolno. Na koniec pragnę przywołać słowa błogosławionego Honorata Koźmińskiego, którego Senat Rzeczpospolitej Polskiej uczcił 16 października 2008 r. okolicznościową uchwałą i uznał za „... godnego naśladowania wzór Polaka oddanego sprawom Ojczyzny...”. Bł. Ojciec Honorat pisał: „...tu Opatrzność Boża nas postawiła, tu pracować będziemy...”. Życzę, aby te słowa były dla nas wszystkich zachęta do wzmożonego wysiłku i zaangażowania na rzecz tych, wśród których przyszło nam żyć i pracować.


Tagi:                                    

Będzie protest na Jastrzębskiej i Obwodnicy

W sobotę 17 stycznia o godz. 11 rozpocznie się protest mieszkańców Szydłowca i Szydłówka przeciwko planom lokalizacji drogi ekspresowej S7 w obrębie miasta Szydłowca. Organizatorem protestu na skrzyżowaniu ulicy Jastrzębskiej i Obwodnicy jest Stowarzyszenie Rozwoju Gminy Szydłowiec. Andrzej Zawadzki dla naszej redakcji powiedział że, niezadowolenie mieszkańców Miasta, a szczególnie Osiedla Wschód - wywołane szczegółowymi koncepcjami planów budowy drogi S7 ( w bezpośredniej bliskości Osiedla, z licznymi wyburzeniami) jest bardzo duże. To jego zdaniem powoduje narastanie sprzeciwu i przyniesie falę protestów.

Stowarzyszenie wystąpiło do Burmistrza Szydłowca, o zgodę na protest w sobotę 17 stycznia, jednak w wymaganym prawem terminie nie otrzymało do Burmistrza Miasta Szydłowiec odpowiedzi. W tej sytuacji zdaniem A. Zawadzkiego, protest zostanie przeprowadzony legalnie. Do Stowarzyszenia kierowane są bardzo liczne wyrazy oburzenia, fatalną w rozwiązaniach dla gminy Szydłowiec, a szczególnie dla Szydłowca koncepcją projektową drogi S7 starym śladem obwodnicy. Gdyby ta nieszczęsna, krótkowzroczna decyzja została urzeczywistniona, spowoduje w Szydłowcu utratę ponad 100 hektarów dobrze położonych terenów inwestycyjnych, oraz zaprzepaści wykorzystanie obecnej Obwodnicy jako drogi miejskiej.

Na zlecenie Stowarzyszenia Rozwoju Gminy Szydłowiec, opracowana została przez specjalistę koncepcja przebiegu drogi optymalna dla Miasta i gminy, tzw wariant społeczny. Niestety koncepcja ta nie został w ogóle rozpatrzona przez Mazowiecki Oddział Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad. Andrzej Zawadzki ujawnił także, że na żądania mieszkańców Szydłowca, przygotowywany jest protest w Warszawie, jak się wyraził - pod oknami pana Wojewody.


Tagi:                                    

Turniej Piątek Piłkarskich

Sukcesem okazał się tegoroczny Turniej Piłki Halowej o puchar Starosty Szydłowieckiego, zorganizowany w dniu 10 stycznia. W imprezie uczestniczyło ponad osiemdziesięciu zawodników z szesnastu drużyn. Rozgrywki rozpoczęły się o godz. 9.00 się na hali sportowej Zespołu Szkół im. Jana Pawła II w Szydłowcu. Wicestarosta Szydłowiecki – Roman Woźniak, pracownicy Wydziału Edukacji, Zdrowia, Kultury i Sportu Starostwa Powiatowego – Ewa Maziarek i Agnieszka Niziołek wraz z Powiatowym Koordynatorem ds. Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki – Andrzejem Koniarczykiem przywitali zawodników, gości i kibiców życząc jednocześnie zdrowej, sportowej rywalizacji oraz aby, sportowe emocje przeżywane w czasie Turnieju, utrwaliły pasję uprawiania sportu. W Turnieju rozegrały mecze następujące zespoły: Oronka I, Oronka II, Kaskaderzy, Gryfia, KS Prosto, Hubal, OSP Majdów, KS Jastrząb, Combo, Renciści, Tygrysy, Brooklyn, Grimm Riper, Pekin, Alfa Star, LO Szydłowiec. W meczu o trzecie miejsce KS Prosto zdeklasował Oronkę I wygrywając 2 : 0, a w meczu finałowym Gryfia nie dała szans Kaskaderom, wygrywając 2 : 1.

Najlepszym strzelcem Turnieju został Dominik Furman, bramkarzem Kamil Minda, zaś zawodnikiem Mateusz Kuźdub. Zawodnicy na boisku toczyli zaciętą rywalizację pod bacznym okiem sędziów Sylwestra Jaworskiego i Łukasza Gnata. Organizatorzy podczas Turnieju zapewnili zawodnikom opiekę medyczną, a także posiłek oraz gorące i zimne napoje. Na zakończenie Turnieju najlepsi zawodnicy oraz trzy najlepsze zespoły uhonorowane zostały dyplomami, pucharami i piłkami. Podczas turnieju panowała wspaniała atmosfera. Na trybunach kibice gorąco zagrzewali do walki swoje drużyny. W Powiecie Szydłowieckim wielu młodych ludzi chętnie aktywnie spędza wolny czas grając w piłkę halową. Tego typu turnieje uczą szlachetnej rywalizacji oraz zawiązują nowe przyjaźnie, są także doskonałą okazją do wzmocnienia sprawności fizycznej. ProSta


Tagi:                                    

Dziennik: Przewodniczący episkopatu: Naszym politykom brakuje zdrowego patriotyzmu

Sprawy ważne dla Kościoła są odrzucane lub odkładane na później – ocenia w wywiadzie dla Dziennika stosunki państwa z Kościołem abp Józef Michalik, przewodniczący Episkopatu Polski. Wytyka też rządowi sprzeciw w sprawie wprowadzenia dnia wolnego w Święto Trzech Króli, brak polityki prorodzinnej i kłopoty Kościoła z odzyskaniem majątku. Zapłodnienie in vitro nazywa metodą niemoralną. – Konieczność ratowania życia ludzkich zarodków jest absolutnym obowiązkiem każdego z nas – mówi. Pozytywnie ocenia 20 lat wolności. Dziejową koniecznością określa wejście Polski do Unii Europejskiej. Martwi go wulgarny język niektórych naszych polityków i brak „zdrowego patriotyzmu” wśród nich. Dostrzega spadek liczby wiernych. Zwraca jednak uwagę na oblegane konfesjonały, co „jest dowodem na wrażliwość sumienia katolików w Polsce” - czytamy.

  • Na początku rządów Donalda Tuska pojawiło się wiele problemów w stosunkach państwo - Kościół, m.in. kwestia religii na maturze, brak polityki prorodzinnej czy dnia wolnego w Święto Trzech Króli. Minął ponad rok i żadna z tych spraw nie została rozwiązana, a pojawiły się nowe napięcia. Jak Ksiądz Arcybiskup ocenia relacje z obecnym rządem? - pyta Bogumił Łoziński. - Rząd Donalda Tuska wykazuje kulturalną otwartość na problemy Kościoła, Komisja Wspólna spotkała się dwukrotnie, a więc nawet częściej niż za poprzednich rządów, ale mam wrażenie, że jest to otwartość strategiczna - mówi abp Józef Michalik. - W praktyce okazuje się, że rząd skoncentrował się na swoich planach, a sprawy ważne dla Kościoła są odrzucane lub odkładane na później. Oczywiście nie ma jakiejś wrogości, agresji, ale też nie ma woli rozwiązania przedstawionych kwestii, wrażliwości na nasz głos. Może to i lepiej, bo zbytnia bliskość mogłaby prowadzić do utraty wiarygodności Kościoła wobec ludzi. Abp Michalik mówi, że nie przekonują go argumenty ekonomiczne, z powodu których rząd wystąpił przeciwko dniowi wolnemu w Święto Trzech Króli. Na pytanie o postępy w polityce prorodzinnj odpowiada: - Wszystkie polskie rządy lekceważą konieczność pomocy rodzinie. Te minirozwiązania, które za poprzedniej kadencji udało się wprowadzić, są raczej efektem przypadku. Nie ma polityki prorodzinnej rządu, żadnych zaplanowanych, długofalowych rozwiązań, nie widać otwarcia na macierzyństwo i ojcostwo, lekceważenie rodzin wielodzietnych, brak wyraźnej promocji rodziny w mediach publicznych, a Polska i Europa wymiera. W ostatnich miesiącach wielkie emocje społeczne wzbudza sprawa sztucznego zapłodnienia. - Oczywiście musimy być w tych sprawach delikatni i uszanować pełną godność ludzi poczętych in vitro, są dziećmi wspólnego Ojca Boga, musimy rozumieć ból kobiety, która nie może mieć dziecka, i ta metoda wydawała się jej jedyną szansą na spełnienie tego pragnienia. Nie można jednak nawet dobrych pragnień osiągać niemoralnymi metodami - wskazuje abp Michalik. Łoziński dopytuje, czy politycy odwołujący się do chrześcijańskich wartości powinni dążyć do prawnego zakazu in vitro. - Metoda ta niesie tak wiele niebezpieczeństw dla ludzkości i jest tak moralnie naganna, że na pewno nie powinna być stosowana. Polityk katolik powinien dążyć do tego, aby stanowisko Kościoła w sprawie in vitro znalazło odzwierciedlenie w prawie. - Na polecenie premiera zespół pod kierunkiem Jarosława Gowina przygotował projekt ustawy o in vitro. Nie zakazuje on tej metody, ale zabrania niszczenia ludzkich zarodków i selekcji genetycznej, więc spełnia część postulatów Kościoła. Wielu polityków zadaje sobie pytanie, czy może go poprzeć, nie łamiąc kościelnego nauczania. Co by im Ksiądz Arcybiskup odpowiedział? - pyta Łoziński. - Ta sytuacja przypomina sprawę ustawy aborcyjnej z 1993 r., kiedy posłowie stanęli przed dylematem, czy poprzeć ustawę, która tylko częściowo zakazuje zabijania dzieci poczętych, czy głosować przeciw, dążąc do całkowitego zakazu. Część posłów słusznie była za tym drugim rozwiązaniem. Ich radykalne domaganie się całkowitego zakazu aborcji zmusiło parlament do wypracowania obecnego prawa ograniczającego zabijanie dzieci nienarodzonych. Jednak ci, którzy zagłosowali za nią, mieli dylemat moralny, czy można poprzeć ustawę z punktu widzenia Kościoła nie do przyjęcia. Odpowiedź na ten problem dał kilka lat później Jan Paweł II w encyklice "Evangelium vitae", w której uznał, że mieli obowiązek ulepszać nieetyczne prawo i dlatego jasno formułując swój sprzeciw wobec aborcji, zagłosowali za stanem prawnym, który ograniczał zabijanie dzieci poczętych. Jednakże dalej ciąży na prawodawcy obowiązek udoskonalenia prawa, czyli całkowitego wyeliminowania aborcji. - Czy taką zasadę można zastosować wobec projektu Gowina? - Prawnicy i etycy katoliccy uważają, że nie, dlatego że w 1993 r. obowiązywała ustawa z 1956 r., która pozwalała na aborcję bez ograniczeń, a w sprawie in vitro nie ma żadnych regulacji. (...) Kościół nie może odejść od zasad i akceptować zła nawet w małej części, głosowanie za ustawą sankcjonującą prawnie in vitro, nawet ze wspomnianymi ograniczeniami, byłoby taką akceptacją - mówi przewodniczący Episkopatu. Komentując sytuację oskarżeń Komisji Majątkowej o nieprawidłowości, abp Michalik mówi: - Według mnie brak jest dobrej woli ze strony rządu, aby zakończyć pracę tej komisji, co powinno jak najszybciej nastąpić, a wówczas zarzuty ustąpią. Nie powinno się zamykać oczu na okoliczność, że przedłużająca się sytuacja generuje różne niezdrowe i nieetyczne kombinacje związane z czerpaniem zysków przez osoby trzecie, które niby pomagają, a właśnie szkodzą Kościołowi, co ostatnio odnotowała także prasa. Komisja Majątkowa jest w tych przypadkach bezsilna. Dziennikarz Dziennika pyta abp. Michalika także o to, czy system finansowania Kościoła w Polsce, który opiera się na ofiarach wiernych, jest wystarczający. W ostatnim czasie widać, że Kościół ma problemy z utrzymaniem zabytkowych świątyń, klauzurowych klasztorów czy ogólnopolskich mediów - wskazuje Łoziński. Arcybiskup ocenia również 20-lecie odzyskania przez Polskę wolności i Okrągły Stół, a także wejście Polski do Unii Europejskiej. Zapytany o kondycję naszego życia polityczno-społecznego, abp Michalik mówi: - Fakt to gorszący, że ludzie deklarujący wspólne wartości nie potrafią się porozumieć, a wynika to pewnie z różnych przyczyn: z powierzchownej wiary, może też z braku poczucia godności osobistej i braku wrażliwości estetycznej i etycznej oraz zdrowego patriotyzmu. Politycy ci tracą okazję do zdobycia autorytetu, skoro nie potrafią razem pracować dla dobra Polski, nie potrafią jednoczyć się wokół dobra wspólnego. Dominuje interes własnej partii lub własny. Przewodniczący Episkopatu mówi także o kondycji Kościoła w Polsce. Na sugestię o spadającej liczbie wiernych chodzących co niedzielę na mszę i liczbie kandydatów do seminariów, tłumaczy, że "wiary nie da się tylko mierzyć statystyką, wszak wewnętrzne wybory, nawrócenia przynoszą owoce trwalsze, chociaż niewidoczne". - A czy na ten spadek wskaźników religijności miały wpływ afery związane z lustracją czy molestowaniem seksualnym, jakie w ostatnich latach wstrząsnęły naszym Kościołem? - pyta Łoziński. - Na pewno te sprawy odbiły się bardzo niekorzystnie na obrazie Kościoła, ale oczyszczały i uczyły nas pokory. Tym bardziej że niejednokrotnie były nagłaśniane nieadekwatnie do problemu. Jednak nie sądzę, aby były to główne przyczyny, bo przecież słabości, grzechy ma każdy. Jeśli są problemy w Kościele, to wynikają one z oziębienia wiary naszych wiernych oraz niewłaściwej, codziennej postawy samych kapłanów, kiedy nie potrafimy we właściwy sposób budzić w ludziach głodu Boga czy dawać przykładu bezinteresowności. Wiara musi rodzić owoce, rodzić miłość, inaczej staje się letnia, zimna, pusta. I tu widzimy, że nigdy dosyć naszej pokory, naszych wysiłków, naszej troski o żywy kontakt z Bogiem i ludźmi. Czy utajnienie efektów prac komisji historycznej nie jest błędem? - pyta dziennikarz. - Nie jestem zwolennikiem ujawniania opracowań komisji, chyba że jakiś biskup chce to zrobić sam. Przecież my jesteśmy jedynym środowiskiem w Polsce, które zrobiło autolustrację, i tylko z duchownych, najbardziej szykanowanych przez UB ludzi, robi się jakichś agentów. To jest manipulacja i temat zastępczy - wskazuje przewodniczący Episkopatu.
  • W marcu mija pierwsza kadencja Księdza Arcybiskupa na funkcji przewodniczącego episkopatu. Jaki jest bilans tych pięciu lat? - Nie będę oceniał sam siebie, niech inni to zrobią. Mogę tylko powiedzieć, że zawsze starałem się zwracać uwagę na jedność w episkopacie. Moim priorytetem była jedność Kościoła w Polsce przy świadomości różnic w sposobach pracy duszpasterskiej czy metodach osiągania celów. Starałem się też nie narzucać innym swojego zdania, często rezygnowałem z własnego, ale nigdy wbrew przekonaniom, i to uważam za swój sukces - mówi abp Michalik.

Tagi:                                    

ABORCYJNY TAJFUN ZAGRAŻA AMERYCE

Wieści z Ameryki niestety, nie są dobre. Amerykańscy obrońcy życia bardzo proszą nas o przyłączenie się do nowenny w intencji ochrony życia poczętych dzieci w USA zaczynając od 11 stycznia br. Wiemy, że przyłączają się do niej obrońcy życia z wielu krajów. Trwają radosne fanfary w mediach po wyborze Baracka Obamy na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Podobno wygrała demokracja. Ludzie głosowali przeciwko wojnie, kryzysowi finansowemu i w nadziei na lepszy byt. Wartości moralne, ważne jednak dla większości Amerykanów, tym razem zostały odstawione na bok. Kilka dni po wyborach jeden z amerykańskich biskupów miał poważne wątpliwości, czy można godziwie udzielać Komunii świętej tym, którzy głosowali na Obamę i jego program. Oczywiście natychmiast powstał skandal, a media z oburzeniem komentowały tę wypowiedź. A przecież już 17 lipca podczas przedwyborczego wiecu Obama, nie ukrywając swoich poglądów, ogłosił, że pierwsze, co zrobi po nominacji na prezydenta, będzie podpisanie FOCA (The Freedom of Choice Act; Ustawa o wolności wyboru). JAK JEST OBECNIE? Zabijanie dzieci poczętych w USA zalegalizował w 1973 roku wyrok Sądu Najwyższego w słynnej sprawie Roe przeciwko Wade, który przyznał kobiecie prawo do aborcji w czasie całej ciąży [HTML_REMOVED] aż do porodu. W czasie 36 lat obrońcy życia wywalczyli wiele ograniczeń, zwłaszcza w prawie niektórych stanów. Podjęto też próbę weryfikacji tego wyroku, z zaskarżenia Normy McCorvey (pseudonim Roe), która twierdzi, że posłużono się nią, kłamiąc w wielu punktach. Sąd jednak odrzucił tę apelację. W międzyczasie kilku proaborcyjnych sędziów odeszło na emeryturę, a powołani na ich miejsce przez prezydenta Buscha mają poglądy pro-life. W tym roku odejdzie na emeryturę kolejny proaborcyjny sędzia. Od tego, kto go zastąpi, będzie zależało, która opcja będzie miała przewagę. Tym samym prawna legalność aborcji w USA wisi na włosku. Na dodatek wiosną 2007 r. po długiej walce, udało się wreszcie zabronić wyjątkowo bestialskich, późnych aborcji w czasie prowokowanego porodu. To wszystko spowodowało, że aborcyjni aktywiści zdecydowali się ponownie podjąć próbę uchwalenia, wielokrotnie odrzucanej Ustawy o wolności wyboru (FOCA). Do najbardziej aktywnie popierających ten projekt należeli Barack Obama i Hilary Clinton.

ABORCJA JAKO FUNDAMENTALNE PRAWO CZŁOWIEKA Pomimo wmawiania opinii publicznej, że to tylko prawna formalność, bo aborcja i tak jest w USA dozwolona, proponowane zmiany to całkowity horror. Przede wszystkim aborcja, jako prawo wolnego wyboru kobiety, ma być uznana za prawo fundamentalne, gwarantowane konstytucją, jak np. wolność religii, zrzeszania się czy uczestniczenia w wyborach. Takie prawo musi być egzekwowane przez państwo i traktowane jako nadrzędne. Jeśli dojdzie do jego uchwalenia, USA staną się pierwszym państwem, które wprowadzi zalecenie, coraz częściej pojawiające się w dokumentach ONZ z inicjatywy środowisk proaborcyjnych, aby prawo kobiety do aborcji na życzenie uznać za fundamentalne prawo człowieka. Wprowadzenie takiego prawa byłoby bardzo niebezpiecznym, trudnym do wycofania, precedensem w skali globalnej.


Tagi:                                    

Zabawa integracyyjna na 25 lecie firmy COMES

W sobotę 10 stycznia bawiono się na gali jubileuszowej 25 lecia firmy COMES Sokołowscy Sp.J., w domu weselnym „Lodownia”. Uczestniczyli w niej pracownicy firmy i ich bliscy, oraz przedstawiciele instytucji współpracujących. Gośćmi specjalnymi byli Starosta Włodzimierz Górlicki i Burmistrz Szydłowca Andrzej Jarzyński. Galę poprowadzili Izabela Brejtkop-Frączek i Tomasz Kądziela. Świetna zabawa przy muzyce zespołu instrumentalno-wokalnego CONTRA trwała niemal do samego rana. Atrakcyjność zabawy podnosiły liczne konkursy z nagrodami zorganizowane przez prowadzących. Łącznie na imprezie integracyjnej bawiło się 100 osób.

Dodatkowym akcentem świętowania był także złoty jubileusz urodzin prezesa firmy Marka Sokołowskiego. Piękny kosz róż wręczony przez pracowników był symbolicznym podziękowaniem za trud i wysiłek włożony w ciągu 25 lat, w rozwój firmy. Braciom Markowi i Piotrowi Sokołowskim gratulowano osiągnięć i życzono dalszych sukcesów zawodowych, długich lat życia i pomyślności. W liście przekazanym na ręce wspólników Burmistrz Andrzej Jarzyński napisał: „Przez 25 lat firma COMES Sp.J. na trwale się wpisała w mapę gospodarczą regionu, udowodniając że możliwe jest prowadzenie działalności gospodarczej z zachowaniem konkurencji i zasad współżycia społecznego”. Życzył braciom Sokołowskim dalszej owocnej pracy i sukcesów w życiu zawodowym i osobistym. Gratulacje prezesom i pracownikom Spółki Comes Sokołowscy złożył także starosta W. Górlicki. W imieniu Zarządu Powiatu Szydłowieckiego mówił gratuluję jubileuszu 25 lecia, doceniając wieloletnie wysiłki, które przyczyniły się do sukcesu przedsiębiorstwa. Z podziwem obserwujemy jak firma COMES zdobywa nowe rynki w kraju i za granicą, stwarzając tym samym szanse rozwoju dla licznej rzeszy pracowników i ich rodzin.


Tagi:                                    

Nasz Dziennik: Czy Polska nie może być katolicka?

"Czy Polska nie może być katolicka? Pewni politycy dali na to pytanie krótką odpowiedź: "nie", blokując niezmiernie wartościową inicjatywę ekonomiczną, dlatego że była katolicka. W Polsce widocznie obowiązują jakieś niepisane prawa, według których wszystko, co jest wyraźnie katolickie, jest zabronione" - pisze ks. prof. Jerzy Bajda na łamach Naszego Dziennika. "W ten sposób na mały skrawek Polski w Toruniu, który dotknęła stopa kapłana, nałożono embargo, popełniając jawnie akt dyskryminacji, odcinając katolików od tych praw, które przysługują wszystkim innym ludziom. Był to osobliwy akt uczczenia 60-lecia ogłoszenia Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka - uczczenia - przez podeptanie tych praw, jakie tam zostały zadeklarowane, przez zlekceważenie roli i miejsca katolików w Polsce".

"A już myśleliśmy, że minął bezpowrotnie ten czas, kiedy w Polsce zabraniano być publicznie katolikiem, raz w imię Hitlera, raz w imię Stalina czy innego wyznawcy Marksa i Lenina, i że już nie potrzeba mieć cudownej "książeczki", aby móc prowadzić normalne życie" - pisze duchowny. "Polska przytłoczona brzemieniem niewoli raz po raz podrywała się do życia w wolności, płacąc obficie krwią i masowym wygnaniem. Naród w gruncie rzeczy nie ulegał tym zatrutym ideologiom, lecz chciał żyć w Polsce katolickiej. Naród prześladowany, gnębiony, pędzony po bezbrzeżnych obszarach Syberii odkrywał w sobie bogactwo ducha i źródła nadziei płynące z wiary w zmartwychwstanie. (...) Ci prześladowani za polskość i wiarę katolicką wiedzieli, do jakiej Polski tęsknią, za jaką Polskę modlą się i składają Bogu ofiarę swego życia. Inna Polska niż katolicka nie jawiła się w ich snach i marzeniach. Ci, którzy już w obliczu rozwijającego się konfliktu I wojny światowej chwytali za broń, aby wywalczyć wolność Ojczyzny, wiedzieli, o jakiej Polsce mówił św. Andrzej Bobola, bł. ks. Bronisław Markiewicz lub Służebnica Boża Wanda Malczewska. Była to Polska omodlona przez świętych, wycierpiana przez męczenników i dlatego miała być święta, Chrystusowa. A kiedy już zaświtała niepodległość, ku jakiej Polsce szli ci, na których czele stanął ks. Ignacy Skorupka? O jakiej to "Mojej młodej armii" mówiła Matka Boża w swoim objawieniu Wandzie Malczewskiej, zapowiadając, że ta "młoda armia" pokona śmiertelnego wroga u wrót stolicy i tej armii będzie przewodziła sama Matka Najświętsza, napełniając niewysłowioną trwogą hordy krasnoarmiejców? To była armia rycerzy Maryi, która chciała, aby Polska była i pozostała Jej królestwem. Dlatego Polska miała być katolicka" - czytamy. "Niestety, po roku 1920 nie wszyscy kierujący rządami kraju potrafili lub chcieli to zrozumieć. Do władz dostali się ludzie obcy duchem Kościołowi, a bolszewizm nadal uprawiał dywersję ideologiczną w społeczeństwie - pisze ks. Bajda. - Masoneria wprowadziła do rządu swoje wtyczki, które zaczęły robotę antykościelną, wrogą religii katolickiej. (...) Polska, która znalazła się od 1945 roku pod perfidną i brutalną okupacją komunistyczną, doświadczyła ataków różnych form zła, usiłujących zniszczyć Naród, jego wiarę i życie chrześcijańskie. Czerwona dyktatura usiłowała wmówić w Naród, że teraz już nie będzie ani Kościoła, ani religii, tylko materializm dialektyczny i zwycięski Związek Sowiecki z nieśmiertelnym wodzem ludzkości Józefem Stalinem. Ale Naród z uporem wierzył, modlił się i cierpiał szykany, prześladowania, więzienia i śmierć. Modlił się i wierzył, że prawdziwa Polska jeszcze wróci. Trudno to wszystko razem opisać i streścić: to jest wielka historia!" - pisze ks. profesor. "Wrócę, jakby na skróty, do głównego pytania: do jakiej Polski pielgrzymował Naród wśród ciemnej nocy komunistycznej okupacji? Wszystko się wyjaśniło i nie było już żadnej wątpliwości, kiedy pojawił się na ziemi polskiej Biały Prorok, "Pomazaniec z Krakowa" i w centrum Warszawy zawołał wielkim głosem: "Polski nie można zrozumieć bez Chrystusa!", i wtedy cały wielotysięczny tłum spontanicznie zaśpiewał "My chcemy Boga". Polacy powiedzieli, jakiej chcą Polski. Biały Prorok skrzydłem Anioła odwinął z duszy polskiej narzucony mu całun lęku i pozwolił wybuchnąć pod niebo przytłumionej miłości Ojczyzny i tak zrodziła się "Solidarność". Ta prawdziwa "Solidarność" niestety trwała krótko, ponieważ została zniszczona brutalnym uderzeniem stanu wojennego, a potem perfidią polityków, którzy postanowili mydlić Narodowi oczy fałszywą atrapą solidarności. Ale rzesze słuchające ks. Jerzego Popiełuszki dobrze odróżniały głos prawdy od fałszywej propagandy, obiecującej demokrację w imię oswojonego socjalizmu z twarzą "Gazety Wyborczej". Nie było cudu i Polska wciąż pełnej niepodległości nie odzyskała, a jej sytuacja stała się o tyle trudniejsza, że dała sobie narzucić aksamitne pęta dwunastu gwiazd na złotym tle, to jest na tle złotego cielca Europy. Pomimo iż Papież wielokrotnie wzywał Europę, by wróciła do swoich korzeni chrześcijańskich, prezydent Francji butnie i cynicznie zapewnił, że masoneria francuska uczyni wszystko, by w żadnym podstawowym dokumencie Europy nie było wzmianki o chrześcijaństwie. Tak więc wciąż rządzą Polską ludzie obcy nam duchem, sterowani przez masonerię francuską lub izraelską i dlatego należy się obawiać, że będą niszczyć wszelkie przejawy suwerenności katolickiej" - pisze ks. Bajda. "Ale jest to sytuacja, na którą nie możemy się zgodzić, i Polska musi wyjść z tego nowego układu, który jest jakąś formą moralnej i duchowej okupacji, a nawet nie tylko duchowej. Okazuje się, że jest wiele dziedzin życia publicznego, w których Polska nie ma swojego zdania i nie jest po prostu sobą. Oczywiście najbardziej przykre jest to, kiedy atakowane są przejawy wolności religijnej, czyli przejawy swobodnej aktywności polskiej pochodzącej z inspiracji katolickiej. Ale sprawa jest poważna; ograniczenie suwerenności w jednej dziedzinie już stawia pod znakiem zapytania prawdę, czy "Polska jest Polską", a więc czy jesteśmy sobą" - pisze duchowny. Ks. Bajda obficie cytuje kard. Augusta Hlonda, który pisał m.in., że "jednym z najpilniejszych zadań katolicyzmu jest odlaicyzowanie państwa i oddanie go Chrystusowi Królowi" (Z notatnika..., s. 162). "Polska więc powinna być katolicka i powinna walczyć o sprawy Chrystusa i Jego Ewangelii. Świat bowiem jest nadal terenem zaciekłej wojny, której kres położy dopiero nowe, widzialne przyjście Chrystusa. A ostatecznie dlaczego dziś Polska nie może być katolicka jako państwo? Owo pytanie powinno stać się nieustannym krzykiem przed wszelkimi trybunałami sprawiedliwości, aby domagać się naprawienia potwornej krzywdy wyrządzonej wszystkim katolikom: tym żyjącym i tym, którzy życie swoje rzucili jak "kamienie na szaniec" pod fundament wolnej i niepodległej Polski. Ta krew poległych i bohaterów woła nadal wniebogłosy!" - pisze ks. Bajda.


; Autor:
Tagi:                                    

W mieście Meksyk odbędzie się VI Światowe Spotkanie Rodzin

Pod hasłem "Rodzina – formatorką do wartości ludzkich i chrześcijańskich" odbędzie się w Mieście Meksyku w dniach 14-18 stycznia br. Szóste Światowe Spotkanie Rodziny. Jego organizatorzy chcieliby, aby uczestniczące w nim rodziny "zastanowiły się nad sobą i nad sytuacją, w jakiej się znajdują oraz aby dokonały chrześcijańskiej oceny swego małżeństwa". Specjalnym wysłannikiem Benedykta XVI będzie sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Tarcisio Bertone.

Spotkaniu towarzyszyć będzie w dniach 14-16 bm. Duszpasterski Kongres Teologiczny, którego prace przebiegać będą w trzech kierunkach: „Stosunki i wartości rodzinne”, „Rodzina a seksualność” oraz „Wychowawcze powołanie rodziny”. Tematy te będą omawiane i pogłębiane w referatach, komunikatach i spotkaniach okrągłego stołu.

W sobotę 17 bm. W najsłynniejszym meksykańskim i latynoskim sanktuarium maryjnym w Guadalupe odbędzie się nabożeństwo różańcowe, połączone z dawaniem świadectw przez rodziny z całego świata. A nazajutrz wysłannik papieski kard. Tarcisio Bertone będzie tam przewodniczył Mszy św. na zakończenie spotkania. KAI


; Autor:
Tagi:                                    

Nowy samochód dla szydłowieckiej policji

Kolejny nowy radiowóz otrzymali szydłowieccy policjanci, 6 stycznia trafiła do nich nowa Kia. Nowy radiowóz będą jej używać funkcjonariusze z Sekcji Ruchu Drogowego. Auto zostało sfinansowane z budżetu powiatu 17 tys, z budżetu gminy Szydłowiec 20 tys. i pozostała kwota ze środków Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu.

Jest to już czwarty srebrny radiowóz w szydłowieckiej komendzie. Dwa z nich wykorzystują w słuzbie policjanci z Sekcji Ruchu Drogowego.


; Autor:
Tagi:                                    

Trybunał federalny bierze stronę chrześcijan

Indie: Zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim mniejszościom religijnym, a zwłaszcza chrześcijanom, zażądał 5 stycznia od władz stanu Orisa Sąd Najwyższy Indii. W tym wschodnioindyjskim stanie doszło w zeszłym roku do wielotygodniowych ataków hinduistycznych fundamentalistów na chrześcijan. Zaczęły się one po zastrzeleniu 23 sierpnia przez maoistów hinduistycznego zwierzchnika religijnego Lakshmananandy Saraswatiego, odpowiedzialnego za rozpalanie nienawiści do niehindusów. Choć maoiści przyznali się do zabójstwa, fundamentaliści przypisali je chrześcijanom i rozpętali przemoc, w której zginęło kilkudziesięciu chrześcijan. Zniszczono 6 tys. domów i ponad 200 kościołów.

Rozruchy skoncentrowały się w okręgu Kandhamal, gdzie z ok. 100 tys. chrześcijan połowa musiała opuścić własne domy. Stanem Orisa rządzi koalicja hinduistycznych nacjonalistów. Władzom stanowym, jak również policji zarzuca się bierność wobec prześladowań chrześcijan i sprzyjanie ekstremistom.

Federalny sąd najwyższy w Delhi wypowiedział się w związku ze skargą złożoną przez abp. Raphaela Cheenatha z Katak-Bhubaneśwaru, stolicy stanu Orisa. Trybunał nakazał administratorom tego stanu ochronę mniejszości. Stwierdził, że jeśli nie są w stanie jej zapewnić, winni podać się do dymisji. Sędziowie przypomnieli, że władze stanu Orisa zaoferowały chrześcijanom obronę dopiero wtedy, gdy 50 tys. z nich zmuszonych zostało do ucieczki do dżungli. Obozom dla uchodźców zapewniły one zbrojną straż, jednak ostatnio zapowiedziały jej wycofanie. Sąd Najwyższy stanowczo zażądał, by tego nie czyniły. Radio Watykańskie // ro , Delhi , 2009-01-07


; Autor:
Tagi:                                    

Lekcja o Powstaniu Warszawskim

W Zespole Szkół im. KOP 6 stycznia odbyła się lekcja historii "Powstanie Warszawskie", którą przeprowadził Wojciech Arndt wykładowca Ośrodka Myśli Politycznej i Muzeum Powstania Warszawskiego. W tej lekcji historii wykorzystano prezentację multimedialną - zdjęcia z okresu Powstania, szkice i mapy historyczne Warszawy z okresu okupacji i z czasu walk powstańczych, uczestniczyły klasy I i II LO ochrony granic oraz III klasa Technikum Elektronicznego. Lekcja historii odbyła się dzięki inicjatywie nauczycieli Andrzeja Łaty i Joanny Wlazło.


; Autor:
Tagi:                                    

Zapowiedzi wydarzeń

Styczeń w Szydłowcu będzie bogaty w wydarzenia kulturalne i społeczne. W najbliższy piątek o godz 17 w szydłowieckim Zamku, zaplanowano promocje najnowszej książki Ireny Przybyłowicz-Hanusz poświęconej szydłowieckiej nekropolii. W sobotę zaś Muzeum Ludowych Instrumentów Muzycznych zaprasza na godz. 17 na tradycyjny Koncert Noworoczny, w wykonaniu chóru " Sursum Corda" ze Skarżyska-Kam. i Kwintetu Cathedra Brass z Radomia. Prawdziwym rarytasem muzycznym będzie organizowany przez władze powiatu we współpracy ze Strażą Graniczną i ks. kan. Krzysztofem Śliwakiem, Koncert Noworoczny Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej i blisko 50 osobowego chóru im. Jana Pawła II z Nowego Sącza, z solistami Natalią Zabrzeską (sopran) i Adamem Żaakiem (bas, baryton). Koncert odbędzie się w świątyni parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny na Szydłówku, w niedzielę 18 stycznia o godz. 13. Wcześniej o godz. 12 z oprawą Orkiestry będzie koncelebrowana msza święta w intencji mieszkańców i władz powiatu oraz za przyjaciół ze Straży Granicznej.

Tradycyjnie już w Szydłowcu 23 stycznia, rozpoczną się obchody rocznicowe wybuchu Powstania Styczniowego. Poniżej podajemy program tych uroczystości i III Marszu Szlakiem Powstańców w 146 rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego.

PROGRAM III MARSZU SZLAKIEM POWSTAŃCÓW STYCZNIOWYCH 1863 R


; Autor:
Tagi:                                    

7 STYCZNIA Bez godzin urzędowania

Jezus nie ogłaszał godzin urzędowania. Nie zakładał biura, nie zatrudniał asystentki i ochroniarza, którzy broniliby dostępu do Niego. Nie czekał, aż pobożni Żydzi Go znajdą i przyjdą, aby wysłuchać, co ma do powiedzenia.

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza Gdy Jezus usłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza:

„Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego. Droga morska, Zajordanie, Galileja pogan. Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło”.


; Autor:
Tagi:                                    

25 lat działalności firmy COMES

W dniu 6 stycznia o godzinie 12, w parafii św. Zygmunta w Szydłowcu odbyła się msza święta, w intencji właścicieli i pracowników firmy spod znaku św. Józefa. Dziękczynna Eucharystia, którą celebrował ks. Adam Radzimirski, rozpoczęła obchody ćwierćwiecza firmy. W najbliższą sobotę zaplanowano integracyjne spotkanie i zabawę taneczną w domu weselnym „Lodownia”.

Firma COMES, założona przez Marka Sokołowskiego 9 stycznia 1984 roku, w początkowych latach swej działalności była zakładem ślusarskim, zrzeszonym w Spółdzielni Rzemieślniczej. W Zakładzie wytwarzano metalowe akcesoria do butów piłkarskich. W 1985 roku rozpoczęto produkcję metalowej galanterii odlewniczej, która trwa do dziś. Od 1989 r. działalność gospodarcza prowadzona była w formie Spółki Cywilnej Marek Sokołowski i Piotr Jerzy Sokołowski. W 1989 roku uruchomiono punkt skupu złomu. W 1993 roku w zakładzie produkcyjnym w Sadku rozpoczęto produkcję urządzeń zabawowych i komunalnych, bardzo dobrze znanych z placów zabaw oraz parków w całej Polsce, od Szczecina po Ustrzyki Dolne i od Lubania po Augustów i Szypliszki. W 1995 biuro i magazyn Spółki przeniesiono do Szydłowca. Jesienią 2001 roku firma zmieniła status prawny i nazwę - została wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego pod nazwą COMES Sokołowscy Spółka Jawna. Warto nadmienić, że firma COMES sponsoruję od wielu lat bieg ulicznego w Sadku. Wspomaga wiele dzieł charytatywnych i placówek oświatowych. Firma zatrudnia obecnie blisko 60 pracowników. Dołączając się do życzeń księdza proboszcza Adama Radzimirskiego wypowiedzianych w czasie dziękczynnej liturgii, i my życzmy COMESOWI wielu lat sukcesów, rozwoju i owocnej pracy. /grz/


; Autor:
Tagi:                                    

Nasz Dziennik: Pożegnanie ojca biskupa polowego

Dziś, w Objawienie Pańskie, w kościele garnizonowym w Olsztynie odbędą się uroczystości pogrzebowe śp. Henryka Płoskiego - informuje Nasz Dziennik. - Ojciec bp. Tadeusza Płoskiego, ordynariusza polowego Wojska Polskiego, zmarł 3 stycznia br., w Olsztynie. Przeżył 78 lat. Uroczystościom pogrzebowym będzie przewodniczył abp Wojciech Ziemba, metropolita warmiński - czytamy. Nasz Dziennik przybliża życiorys zmarłego i pisze, że był on zaangażowany w życie parafialne, a także udzielał się charytatywnie. - We wrześniu minionego roku brał udział w rekolekcjach na Jasnej Górze dla rodziców księży kapelanów. Uczestniczył także w uroczystościach 29 października 2008 roku z okazji 4. rocznicy konsekracji i ingresu jego syna do katedry polowej Wojska Polskiego w Warszawie - czytamy. Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się o godz. 12.00 Mszą Świętą. Następnie śp. Henryk Płoski zostanie pochowany na cmentarzu komunalnym w Olsztynie, przy ulicy Poprzecznej.


; Autor:
Tagi:                                    

Jak długo Święto Trzech Króli będzie dniem roboczym?

Kiedy w naszej Ojczyźnie, pod koniec lat osiemdziesiątych XX wieku, rozpoczął się proces odchodzenia od sytemu totalitarnego nikt nie przypuszczał, że naprawa państwa będzie trwała tak długo, przez pokolenia. W tym roku, na wiosnę, minie już dwadzieścia lat od pierwszych, częściowo demokratycznych wyborów do Sejmu i Senatu. Wielokrotnie w tym czasie naród wybierał prezydenta, posłów, senatorów. Zmieniono nazwę państwa, mamy nową konstytucję. Zlikwidowano też wiele służb i urzędów odpowiedzialnych za zbrodnie przeciwko Narodowi Polskiemu. Nadal jednak, jako swoisty chichot historii, pozostało wiele funkcjonujących ustaw i rozporządzeń, które komuniści z premedytacją wprowadzali w ramach zaprogramowanej walki z wierzącym w Boga społeczeństwem i z Kościołem. Wyraźnym przykładem takiej ideologicznej pozostałości po PRL- oskim prawie, jest sprawa święta państwowego w uroczystość Objawienia Pańskiego, zwanego Świętem Trzech Króli.

Święto Trzech Króli ma szczególny i uniwersalny wymiar dla wszystkich ludzi, zarówno wierzących, jak i dla pogan. Warto pamiętać, że w świecie chrześcijańskim święto Objawienia Pańskiego obchodzono wcześniej niż Święta Bożego Narodzenia. Przez kilkaset lat, do 1960 roku w naszej Ojczyźnie 6 stycznia był świętem państwowym i dniem wolnym od pracy. Na wniosek komunistycznej partii, Sejm PRL ustawą z dnia 16 listopada 1960 r. zlikwidował je, a 6 stycznia stał się z punktu widzenia władzy państwowej normalnym dniem roboczym. I tak jest niestety do dzisiaj! Dla ludzi wierzących 6 stycznia jest oczywiście nadal uroczystością kościelną. Jako katolicy mamy obowiązek uczestniczenia w tym dniu we mszy świętej i czynimy to tłumnie i bardzo gorliwie. Wiele razy na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat podejmowano próby zmiany tego „prawa”. Wydawało się, i to jeszcze w latach 90-tych, że zakończą się one powodzeniem. W 1993 roku ponownie zawarto przecież zerwany jednostronnie przez komunistów Konkordat między Rzeczypospolitą Polską a Stolicą Apostolską. W myśl zapisów Konkordatu nasze państwo może już swobodnie, oczywiście po porozumieniu z władzami Kościoła, w drodze ustawowej rozszerzać wykaz dni świątecznych, będących dniami wolnymi od pracy. Niestety, mimo jednoznacznego stanowiska Kościoła i wiernych na sprawę przywróceniu święta Trzech Króli jako dnia wolnego od pracy, zawsze w tej kwestii czegoś brakowało. A to nie było tak zwanej woli politycznej rządzących, brakowało parlamentarnej większości lub były inne …ważniejsze problemy do rozwiązania. Smutna to konstatacja, ale w sprawach wrażliwych, gdzie ważą się „interesy” z wartościami, na polityków liczyć nie warto!
W ubiegłym roku, bez oglądania się na partie polityczne, podjęto kolejna próbę przywrócenia Święta Trzech Króli. Z inicjatywy środowisk samorządowych i różnych stowarzyszeń, powstał obywatelski projekt ustawy w tej sprawie. Przekazując go do Sejmu załączono pisemne poparcie około 700 tysięcy osób! Wiele środowisk zaangażowanych w tę inicjatywę wyrażało wówczas przekonanie, że tym razem polski parlament nie odważy się zlekceważyć woli setek tysięcy ludzi! 17 października 2008 roku stała się jednak rzecz niebywała. Sejm RP już w pierwszym czytaniu odrzucił projekt obywatelski i nie skierował go nawet do dalszych prac parlamentarnych! Projekt trafił po prostu do kosza na śmieci. Tego samego dnia Konferencja Episkopatu Polski wydała specjalny komunikat, w którym „ze zdumieniem” przyjęła odrzucenie obywatelskiego projektu ustawy o przywróceniu święta Trzech Króli jako dnia wolnego od pracy. Biskupi polscy wyrazili też nadzieję, że społeczeństwo będzie podejmować nowe inicjatywy, wyrażone w projektach ustaw. W tym roku 6 stycznia jest dniem roboczym, i na to już wpływu nie mamy. Ale ponówmy starania, aby w przyszłym roku dzień Trzech Króli stał się znów świętem państwowym. Nie pozwólmy, aby „twórcy i spadkobiercy” aroganckiej ustawy z 1960 roku mogli „obchodzić” 50 rocznicę cynicznego zlekceważenia prawa narodu do stanowienia o swoich świętach!

Jan Rejczak


; Autor:
Tagi:                                    

Święto Trzech Króli - Uroczystość Objawienia Pańskiego

6 stycznia Kościół obchodzi uroczystość Objawienia Pańskiego, w tradycji znaną jako Trzech Króli. Uroczystość już w III w. znana była na Wschodzie. Około sto lat później pojawiła się także na Zachodzie, gdzie przeobraziła się w święto Trzech Króli. W liturgii uroczystość ta wiąże się nierozerwalnie z Bożym Narodzeniem. Ewangelia św. Mateusza mówi o Magach lub - według innych tłumaczeń - Mędrcach ze Wschodu, którzy idąc za gwiazdą przybyli do Jerozolimy i Betlejem szukając nowo narodzonego króla żydowskiego "Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę".

Objawienie, nazywane z grecka Epifanią, oznacza zjawienie się, ukazanie się bóstwa w ludzkiej postaci. W liturgii zachodniej akcent uroczystości Objawienia pada na Trzech Królów. Pokłon magów-mędrców, których do Jezusa przywiodła gwiazda, wskazuje, że cały wszechświat (gwiazda, a więc kosmos) został poruszony narodzeniem Chrystusa. Przybywają do Niego poganie (mędrcy), aby oddać cześć Bogu. Wydarzenie wskazuje na możliwość poznania Boga dzięki rzetelnemu poszukiwaniu prawdy o świecie i człowieku. Mędrcy, którzy przybyli do Jezusa złożyli dary. Wedle tradycji były nimi: złoto - symbol godności królewskiej, kadzidło - godności kapłańskiej, mirrę - symbol wypełnienia proroctw mesjańskich oraz zapowiedź śmierci Zbawiciela. Jednocześnie był to wyraz wiary w Chrystusa prawdziwego człowieka (mirra), prawdziwego Boga (kadzidło) oraz Króla (złoto). Z uroczystością Objawienia Pańskiego wiąże się zwyczaj święcenia kredy, kadzidła i wody. Poświęconą kredą wypisuje się na drzwiach mieszkania K+M+B oraz aktualny rok. Litery te, interpretuje się jako inicjały trzech króli. W średniowieczu odczytywano to inaczej. Napis "C+M+B" (imię Kacper po łacinie pisane jest przez C) wyrażał błogosławieństwo: Niech Chrystus błogosławi mieszkanie! (Christus mansionem benedicat). Dom kropi się wodą święconą, a spalane kadzidło podkreśla, że jest on miejscem modlitwy.


; Autor:
Tagi:                                    

Senatorowie PiS za świętem Trzech Króli wolnym od pracy

Powraca sprawa dnia wolnego w Święto Trzech Króli, które jest obchodzone 6 stycznia. Senatorowie Prawa i Sprawiedliwości stosowny projekt uchwały skierowali jeszcze przed Bożym Narodzeniem do marszałka Senatu Bogdana Borusewicza. Liczą, że znajdzie się on w porządku obrad, które zaplanowano na najbliższym posiedzeniu, w połowie stycznia. Senatorowie podkreślają, że Święto Trzech Króli, jedno z najstarszych świąt chrześcijańskich, obchodzono wcześniej nawet niż Święta Bożego Narodzenia. Przypominają również, że Dzień Trzech Króli obchodzony był jako święto i dzień wolny od pracy w Polsce do 1960 r. Dodają, że nadal jest to święto państwowe w kilku krajach Europy – m.in. w Niemczech, Grecji, Hiszpanii, Włoszech, Austrii, a także w Szwecji i Finlandii. - Na marginesie zauważyć warto, że liczba wolnych od pracy dni w Polsce sytuuje nas dopiero na 12. miejscu w Unii Europejskiej - powiedział senator Wojciech Skurkiewicz. Zdaniem senatorów PiS skutki gospodarcze projektu nie są jednoznaczne. - Z jednej strony ogranicza on – o jeden dzień pracy – aktywność i produktywność gospodarczą. Z drugiej jednak strony należy uwzględniać fakt, że produktywność nie jest wielkością stałą i obserwujemy wyraźne zróżnicowanie wydajności i jej zwiększenie w terminach przypadających po dłuższych okresach wypoczynku. Warto też pamiętać, że w nowoczesnej gospodarce, opartej na wiedzy, czas pracy nie przekłada się wprost na efektywność gospodarowania. KAI