Tagi:                                    

Jest nas coraz mniej

Jak podaje GUS: Liczba ludności spadła o 35 tys. osób do 38.122 tys. osób na koniec 2006 r. Już po raz ósmy z rzędu odnotowano ubytek rzeczywisty ludności. W 2005 roku liczba ludności zmniejszyła się o 17 tys. „Przyczyną tak gwałtownego ubytku liczby ludności w 2006 r. była emigracja Polaków za granicę. Z szacunku wynika, że na stałe wyjechało ok. 51 tys. osób1 (w poprzednich latach wyjeżdżało 20-27 tys. osób rocznie)” - głosi komunikat. Jednocześnie nieznacznie zwiększyła się liczba osób - w większości Polaków - powracających do kraju na stałe (z 7-9 na 11 tys.), podano dalej. W latach 1999-2006, w wyniku niskiego przyrostu naturalnego oraz ujemnego salda migracji zagranicznych, liczba ludności Polski zmniejszyła się o ponad 155 tys. „Z danych szacunkowych wynika, że w minionym roku różnica między liczbą urodzeń i zgonów wyniosła prawie 6 tys., co oznacza dodatni przyrost naturalny - po raz pierwszy po czterech latach (w 2005 r. ubytek naturalny wyniósł minus 3,9 tys., a największy odnotowano w 2003 r. i wynosił minus 14,1 tys.).” - podał GUS. Ujemne tempo przyrostu ludności wynosiło od minus 0,04% w 1999 r. do minus 0,09% w minionym roku, podczas gdy w latach 90-tych średnioroczna stopa przyrostu ludności kształtowała się na poziomie +0,09%, zaś w drugiej połowie tych lat dynamika przyrostu była zerowa.

GUS przypomniał, że według długookresowej prognozy, opracowanej w 2003 roku na bazie wyników spisu ludności 2002 oraz przewidywanych trendów, do 2020 roku liczba ludności zmniejszy się o kolejny 1 mln osób, a w 2030 roku spadnie do 35,7 mln. Począwszy od 1992 roku obserwuje się w Polsce nieprzerwany wzrost średniej długości trwania życia. W 2005 roku przeciętne trwanie życia wynosiło 70,8 lat dla mężczyzn oraz 79,4 lat dla kobiet. W porównaniu do początku lat 90-tych trwanie życia wydłużyło się o 4,3 roku dla mężczyzn oraz o prawie 4 lata dla kobiet, podał GUS.


Tagi:                                    

Proinwestycyjny budżet Szydłowca

37 milionów złotych - tyle będzie wynosił tegoroczny budżet Szydłowca.. Burmistrz Andrzej Jarzyński powiedział w Radiu "Plus", że duża część środków zostanie przeznaczonych na inwestycje m.in. na budowę sieci wodociągowej i modernizację dróg. Cztery lata temu budżet Szydłowca wynosił zaledwie 22 mln złotych. Mieszkańcy zgłaszają postulaty budowy sieci kanalizacyjnej i chodników. Głosowanie nad budżetem odbędzie się na sesji w połowie lutego. wg radio Plus


Tagi:                                    

Ciężkie warunki na drogach miasta i powiatu

Topniejący w ciągu dnia śnieg, znacznie utrudnia ruch na drogach miasta i powiatu. Mieszkańcy skarżą sie na pracę służb drogowych. Twierdzą że pługi odśnieżne, celowo są prowadzone wysoko nad jezdnią, co powoduje zaleganie na jezdni grubej warstwy śniegu. W ciągu dnia, przy plusowej temperaturze tworzy się rozmoczona śnieżna breja, która znacznie utrudnia ruch samochodów, szczególnie osobowych. Podobnie jest na chodnikach. Odcinki chodników przed posesjami, odśnieżać musimy sami. Warto o tym pamiętać! msk


Tagi:                                    

Szydłowiec uczcił pamięć powstańców styczniowych

W piątek 26 stycznia, na szydłowieckim Rynku Wielkim, przy bardzo licznym uczestnictwie pocztów sztandarowych, dzieci i młodzieży szkolnej, strzelców ze Związków Strzeleckich i mieszkańców Szydłowca, rozpoczęły się obchody 144 rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego. W obchodach uczestniczyli także burmistrzowie Suchedniowa i Bodzentyna i wójt Szydłowa. Sejmik Mazowiecki reprezentowała jego wiceprzewodnicząca radna Bożenna Pacholczak. Obecni byli przedstawiciele zarządu powiatu i rady powiatu szydłowieckiego. Po powitaniu wszystkich uczestników przez burmistrza Andrzeja Jarzyńskiego i przemówieniu bryg. Tadeusza Wosia , młodzi strzelcy ze Związku Strzeleckiego złoźyli przysięgę. Następnie uczestnicy przy dźwiękach orkiestry dętej, przeszli do kościoła św. Zygmunta. Mszę świętą za bohaterów Powstania Styczniowego, odprawił i kazanie wygłosił ks. dziekan Adam Radzimirski. Ofiara Powstania Styczniowego - jak mówił kaznodzieja - pomimo klęski powstania, stłumionego przez wojska rosyjskie, przyczyniła się w znacznym stopniu do zachowania ducha polskości i przeciwdziałała znikczemnieniu narodu pod rosyjskim zaborem. Dlatego powinniśmy czcić pamięć ducha patriotyzmu i ofiarności dla Polski, jakim w wybitnym stopniu cechowali się powstańcy styczniowi. Represje carskie dotknęły także księdza Aleksandra Malanowicza dlatego pod tablicą nagrobną tego proboszcza szydłowieckiego delegacje złożyły wiązanki kwiatów. Liczne wieńce i wiązanki złożono także na cmentarzu, przy mogile powstańców poległych w dniach 22 i 23 stycznia w czasie walki z oddziałem wojsk carskich stacjonujących w Szydłowcu. Obchody kontynuowane były na Zamku, gdzie Tadeusz Woś komendant Kapituły "Wolność Równość Niepodległość", wraz z brygadier Józefą Życińska i Lucjanem Muszyńskim ze Związku Strzeleckiego wręczyli osobom zasłużonym dla kontynuacji tradycji powstań narodowych Złote Kotyliony tradycji Powstania 1863. Odznaczenia otrzymali starosta Włodzimierz Górlicki, przewodniczący RM Marek Zdziech, wicestarosta Roman Wożniak, komendant hufca ZHP Szydłowiec Katarzyna Antonkiewicz, twórczyni teatru "U Radziwiła" Zdzisława Lorenc – Hanusz, twórca strony internetowej poświęconej Powstaniu Styczniowemu, od lat dokumentujący różne ślady powstania na ziemi dawnej sandomierskiej i krakowskiej pan Jerzy Kowalczyk z Kielc i sołtys wsi Kierz Niedźwiedzi, inicjator odnowy mogiły powstańczej w Kierzu N. Stanisław Czubak. W części artystycznej zaprezentowany został „Żalnik 1863” program słowno-muzyczny przygotowany przez szydłowiecką młodzież pod kierunkiem pani Danuty Klepaczewskiej i Zdzisławy Lerenc-Hanusz. W dalszej części programu pieśni wojskowe zprezentował zespół "Wiarus"ze Starachowic. Tradycyjnie już program artystyczny zakończyły występy strzelców ze Związku Strzeleckiego pod wodzą st sierż. Romana Burka. Uczestnicy spotkania, mogli jeszcze porozmawiać i wymienić wrażenia na salach zamkowych, gdzie przygotowany został poczęstunek. Blisko setka strzelców nocowała po zakończeniu szydłowieckiej części uroczystości, w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2. W sobotę rano po poczęstunku żołnierska grochówką, uczestnicy wzięli udział w obchodach rocznicowych w Suchedniowie i Kierzu Niedźwiedzim. Delegacja władz miasta i powiatu z burmistrzem Andrzejem Jarzyńskim i przewodniczącym Rady Powiatu Markiem Sokołowskim wzięła udział 28 stycznia, w obchodach w Wąchocku, kończących Centralne Obchody 144 rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego.

W nocy z 22 na 23 stycznia 1863 r., w chwili wybuchu powstania, walkę na ziemiach polskich podjęło około 5 tys. powstańców, na ogół niedostatecznie uzbrojonych i wyszkolonych, często również nieumiejętnie dowodzonych. Na 21 starć, do jakich wtedy doszło, większość zakończyła się niepowodzeniem. Nie udał się wypad na Płock (przewidziany na przyszłą siedzibę Rządu Narodowego), częściowym powodzeniem zakończyły się walki o Bodzentyn i Szydłowiec, Jedlnię, Lubartów i Hrubieszów. Najskuteczniejsze były boje stoczone na Podlasiu, gdzie w wyniku ośmiu starć udało się spowodować zamieszanie w garnizonach rosyjskich, a także zdobyć spore ilości broni i amunicji. W sumie, mimo słabych wyników owej nocy styczniowej, większość polskich dowódców opowiadała się za kontynuowaniem walki, z równoczesnym formowaniem większych zgrupowań powstańczych, z czasem przekształcanych w dywizje i korpusy. Mimo nikłych wyników taktycznych, wydarzenia z 22 na 23 stycznia spowodowały początkowo zamieszanie w dowództwie rosyjskim, zaskoczonym rozwojem sytuacji. Oddziałami w województwie sandomierskim, dowodził Marian Langiewicz, który poprowadził powstańców do ataku na garnizon rosyjski w Szydłowcu. Następnie , walczył w okolicach Świętego Krzyża i Staszowa, 23 II 1863 r. stoczył przegraną bitwę pod Małogoszczą, 4 marca doszło do starcia pod Skałą, a 17-18 marca odniósł sukces w bitwach pod Chrobrzem i Grochowiskami. Ostatecznie jednak wkrótce doszło do narady w Wełczu, w yniku wyczerpania środków walki, rozpadu zgrupowania Langiewicza, co spowodowało granicy galicyjskiej przez dyktatora. Uwięziony prze władze austryjackie generał Langiewicz 2 lata spędził w twierdzy Josephstadt. Zmarł w Turcji 11 maja 1887 roku. W Szydłowcu jest ulica nosząca jego imię. msk


Tagi:                                    

Radni zmienili nazwę ZSP nr 2 na im. Korpusu Ochrony Pogranicza

W Szydłowcu 25 stycznia 2007 roku Rada Powiatu - na wniosek Rady Pedagogicznej, Rady Rodziców i Samorządu Uczniowskiego Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. WOP - podjęła uchwałę zmiany nazwy szkoły na ZSP im. Korpusu Ochrony Pogranicza. Ze względu na ponadgimnazjalny charakter szkoły i kwestie organizacyjne związane z egzaminami dojrzałości, uchwała obowiązywać będzie od dnia 1 września 2007 roku. Czas do formalnej zmiany imienia przeznaczony będzie na zapoznanie młodzieży - poprzez akcję „Bohater”- z historią i tradycjami KOP-u, a szczególnie oddziałów wywodzących się z tej wielce zasłużonej formacji granicznej, które walczyły we wrześniu 1939 roku w okolicach Szydłowca. W sesji Rady Powiatu, wzięli udział: prezes Zarządu Stowarzyszenia Weteranów Polskich Formacji Granicznych pan Mirosław Rubas, przedstawiciele Straży Granicznej kpt. Henryk Tkacz z Komendy Głównej i por. Zbigniew Chołuj z Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej, placówkia SG Kielce. Rada uchwałę w sprawie zmiany nazwy podjęła jednomyślnie. Miesięcznik „Dom na Skale” już od dłuższego czasu przybliża społeczeństwu Ziemi Szydłowieckiej wiedzę o żołnierzach KOP zmobilizowanych z Brygady KOP „Podole”, którzy brali udział w walkach w 1939 roku na tych ziemiach. Powstała inicjatywa zmiany nazwy szkoły, która poprzez uchwałę Rady Powiatu w Szydłowcu stała się faktem, chociaż frmalne jej obowiązywanie odłożone zostało w czasie. 8 września 2007 r. planowane są obchody rocznicowe walk żołnierzy KOP i WP z niemieckim najeźdźcą w Bitwie pod Barakiem, oraz uroczystość oficjalnego nadania szkole imienia KOP i przekazania oraz poświęcenia sztandaru. msk


Tagi:                                    

CZWARTA POLSKA SZKOŁA NOSIĆ BĘDZIE DUMNE IMIĘ KORPUSU OCHRONY POGRANICZA

Pamięci żołnierzy KOP. NA WRZEŚNIOWYM SZLAKU 163 PUŁKU PIECHOTY rez. Okolice Szydłowca, Przysuchy i Końskich, były we wrześniu 1939 roku, miejscem koncentracji i walk obronnych prowadzonych przez 36 DP rez. Dywizja ta była jednostką kombinowaną, utworzoną w dużej mierze z żołnierzy Brygady KOP „Podole”. Wobec napiętej sytuacji politycznej w sierpniu 1939 roku, oddziały tej brygady zostały ściągnięte do garnizonów z manewrów w rejonie Bodzanowa.

Mobilizację alarmową zarządzono 27 sierpnia około godziny 17-tej. Nastrój mobilizowanych żołnierzy był bardzo dobry, mobilizacja przebiegała sprawnie, choć ujawniły się także problemy. Brakowało mundurów, butów, pasów głównych, żołnierzom zaś wydano identyfikatory bez wybitych nazwisk i przydziałów. Słaby był stan koni i wozów. Przy dużym wysiłku oficera organizacyjnego ppor. rez. Zbigniewa Brosznowskiego naprawiano wozy, podkuwano konie. 29 sierpnia około godziny 22-ej, ze stacji Czortków na Podolu nastąpił wyjazd pierwszego eszelonu wiozącego I baon 163 pp rez. Zgodnie z planem, mobilizację części alarmowej 36 DP rez. zakończono 30 sierpnia. Transporty kierowano przez Lwów – Kraków- Tunel – Skarżysko Kam. – do Szydłowca. Do stacji wyładunku dotarły m.in.: dowództwo dywizji oraz sąd polowy nr 63 utworzone przez dowództwo Brygady KOP „Podole”, 163 pp rez., w tym I i II baon zmobilizowany alarmowo przez baon KOP „Czortków” i III baon zmobilizowany przez KOP „Borszczów”, kompanie kolarzy, ckm i łączności, szwadron kawalerii dywizyjnej 36 DP rez. utworzony ze Szwadronu Kawalerii KOP „Czortów”, dowodzony przez rtm. Bronisława Riczkę. W rejon ześrodkowania nie dotarły jednostki mobilizowane później, już w trybie mobilizacji powszechnej. Drugi z pułków działających w ramach 36 DP rez., dowodzony przez ppłk. Zygmunta Gromadzkiego, 165 pp rez. (I i II baon), który mobilizował 17 pp w Rzeszowie, wyładowany został w rejonie Szydłowca, na stacji kolejowej Jastrząb. Dywizja w składzie dwóch pułków, pod koniec dnia 1 września, stanowiła jedyny większy oddział na Kielecczyźnie.( por. Jan Wróblewski, „Armia Prusy 1939” Warszawa 1986) Nocą z 1 na 2 września płk Ostrowski rozpoczął przegrupowanie oddziałów w kierunku Opoczna, 2 września dywizja ześrodkowała się w rejonie Bąków - Zawada - Janów - Przysucha - Brogowa. Dowództwo stanęło w Chlewiskach, jednak po rozwinięciu stanowiska dowodzenia, dotarł rozkaz ze sztabu Naczelnego Wodza wydany 2 września o godz. 3.00, anulujący przemarsz w rejon Opoczna. Dywizja miała zorganizować obronę wzdłuż północnego brzegu rzeki Czarnej, aby osłaniać wyładowywanie z transportów kolejowych na stacji Skarżysko-Kamienna, pozostałych wojsk zgrupowania południowego Armii „Prusy”. Rozpoczęto przegrupowanie w rejon na południowy-zachód od Końskich, nad rzekę Czarną. Na czele dywizji szedł 163 pp rez., który pod wodzą podpułkownika Przemysława Nakoniecznikoffa, 4 września rano przybył na swój odcinek obrony w rejon lasu Wincentów. Pierwszy batalion dowodzony przez majora Stanisława Ruśkiewicza zajął stanowiska na północnym brzegu rzeki, od rozwidlenia drogi Ruda Maleniecka – Wiosna, wystawiając ubezpieczenie w rejonie Maleńca. Drugi batalion stanowiący drugi rzut bojowy, dowodzony przez majora Jana Andrychowskiego i trzeci batalion dowodzony przez majora Kazimierza Bielawskiego oraz pozostałe oddziały ześrodkowały się w rejonie Ruda Maleniecka – Sierosławie, na północny wschód od Dęby. Dowodzony przez pułkownika Zygmunta Gromadzkiego 165 pułk zajął stanowiska obronne na południe od Końskich. Szwadron kawalerii dywizyjnej rotmistrza Bronisława Riczki, zajął stanowiska na zachód od Końskich, następnie przesunięty został w rejon Żarnowa. W dniach 3 i 4 września 36 Dywizja Piechoty wraz z rozlokowywanym w rejonie Skarżyska - Kielc i Końskich, południowym zgrupowaniem Armii „Prusy”, stanowiła osamotnioną wyspę obronną, która z braku wojska miała luki na skrzydłach sięgające kilkudziesięciu kilometrów. Po południu 6 września z Przedborza na Końskie ruszyło natarcie II niemieckiej Dywizji Lekkiej z 14 Korpusu Zmotoryzowanego. Pierwsze walki z oddziałami nieprzyjaciela, wzdłuż szosy z Czermna do Wyszyna, podjęła komp. rozpoznawcza pierwszorzutowego 163 pułku 36 DP rez. Stoczyła ona walkę z niemieckim batalionem wzmocnionym artylerią. Pododdziały niemieckie zaatakowały następnie przyczółek pod Rudą Maleniecką, gdzie broniła się 3 kompania I batalionu. W tym dniu, aby wypełnić 20 kilometrową lukę obronną pomiędzy 36 DP i 3 DP ze zgrupowania południowego Armii „Prusy”, szwadron rtm. B. Riczki został przesunięty z rejonu Żarnowa w rejon Stąporkowa i Krasnej. Na odcinku bronionym przez 163 pp rez. cały czas trwały walki. Wieczorem został przez żołnierzy polskich zerwany most i tama na rzece Czarnej, rozlane wody zatopiły znaczne połacie terenu, co stanowiło poważną przeszkodę w ruchu pojazdów mechanicznych. Nocą z 6 na 7 września sytuacja bojowa 36 DP rez. pogarszała się, dywizja była osamotniona postanowiono oddziały podciągnąć bliżej Końskich. wykorzystując poranną mgłę. 7 września ugrupowanie przyjęło nowe pozycje obronne wokół Końskich. Pierwszorzutowy 163 pp obsadził odcinek na zachód od Modliszewic i na południowy zachód od Nowego Kazanowa. Około godziny 14-tej pod ogniowym wsparciem artylerii ruszyło niemieckie natarcie, w wyniku silnego ostrzału i ponawianych prób, nastąpiło włamanie się Niemców do Kazanowa. Bateria kapitana Stanisława Pruskiego została obezwładniona celnym ogniem artyleryjskim, korygowanym z samolotów obserwacyjnych nieprzyjaciela. Podpułkownik P.Nakoniecznikoff zarządził kontratak siłami I baonu. Przebieg tych walk tak opisuje Piotr Zarzycki: „Uderzenie polskie wyszło z lasu kazanowskiego. Wzięły w nim udział 1 kompania kpt. Artura Dubeńskiego i 2 kompania por. Bogumiła Jurkiewicza. Atak na bagnety zaskoczył Niemców, którzy pośpiesznie wycofali się co pozwoliło odzyskać Kazanów. Kontratak wsparły ogniem III pluton. pod dowództwem plut. Franciszka Woźnego i pluton taczanek pod dowództwem ppor.rez. Stanisława Dziedzica 3 komp. ckm 163 pp rez.” /. Po wyparciu nieprzyjaciela, krótką przerwę w walce wykorzystano do ewakuacji rannych, których było bardzo wielu. Przewieziono ich do szpitala w Końskich. Sytuację na pomocniczym stanowisku opatrunkowym w lesie, na zachód od Końskich, tak opisuje lekarz 163 pp rez. kpt. lek. Wacław Chojnacki: Napływ rannych jest tak duży, że we dwójkę, z podchor. lek. Michałem nie możemy nadążyć ich opatrywać i ewakuować, chociaż we wszystkich batalionach lekarze urzędują . Wkrótce Niemcy ponownie zaatakowali, przełamując obronę na odcinku bronionym przez 7 i 8 kompanię III baonu 163 pp rez. Nastąpił ponowny polski kontratak siłami III baonu dowodzonego przez mjr. K. Bielawskiego, wspartymi przez odwodowy I baon 163 pp rez. mjr. S. Ruśkiewicza. Dochodzi do walki wręcz, decyduje bagnet i granat. W czasie ciężkich walk o każde zagłębienie terenu, szczególną dzielnością wsławił się plut. rez. Michał Raczykowski z Borszczowa. W walce ginie por. Józef Bukowski d-ca plutonu 1 komp. odwodowej baonu KOP „Borszczów”. Ostrzał artylerii niemieckiej na Las Kazanowski powoduje poważne straty wśród stojących tam taborów, pociski padają na punkt opatrunkowy, rozbijają punkt sanitarny, ginie sanitariusz i woźnica, ranny zostaje kpt. lek. Wacław Chojnacki /.Walki pośród zgliszcz Kazanowa trwały do zmroku. Niemcy wycofali się za rzekę Czarną. Pułk poniósł wysokie straty w ludziach. Poległo wielu polskich żołnierzy, a tabory pułkowe były rozbite. Stracono 5 działek ppanc. Jak podaje Piotr Zarzycki: „Według szacunkowych danych straty ludzkie 163 pp rez. osiągnęły tego dnia ok. 30%, a siła bojowa zmniejszyła się o ok. 50 % z powodu utraty ciężkiej broni” /. W nocy zaplanowano odwrót w kierunku wschodnim, w nakazany rejon koncentracji na wschód od szosy Skarżysko – Szydłowiec, w lesie na południe od wsi Sadek, a na zachód od Kierza Niedźwiedziego. W fazie organizowania odwrotu dowódca dywizji pułkownik Bolesław Ostrowski zabrał sztab dywizji, kompanię sztabową, szwadron kawalerii dywizyjnej, większość taborów i odjechał do leśniczówki Barak. O godzinie 20-tej pozostałe wojska polskie opuściły teren bitwy kierując się na wschód. Jako ostatnie opuściły Końskie baony 165 pułku, którym dowodził ppłk. Z. Gromadzki. Rolę ubezpieczenia spełniał II baon 165 pułku dowodzony przez mjr. Stanisława Inglota. Dowódca 163 pułku ppłk. P. Nakoniecznikoff objął dowództwo nad całością kolumny. Przemarsz pozostałych oddziałów nastąpił dwiema drogami: pierwsza wiodła przez Nowy Kazanów, Końskie, Furmanów, Hutę, Barak, a druga przez Piłę, Kozią Wolę, Niekłań, Majdów, Skarżysko Książęce. W nocy nastąpiło przemieszanie oddziałów w poszczególnych pułkach, dlatego przegrupowanie oddziałów opóźniło odwrót dywizji. Wszystkie samochody okrężną drogą wysłano do nakazanego rejonu. Z ostrzeliwanych Końskich udało się ewakuować część rannych, których wywieziono na 40 wozach. Po godzinie 21-ej rozpoczął się odwrót 36 DP rez. Odwrót był bardzo trudny, tak wspomina go kpt. lek. W. Chojnacki: Maszerujemy po drogach wyboistych, polnych lub duktami leśnymi. Co chwila tabor zaczopowuje się, wozy się psują, konie ustają. Słyszę dookoła sarkania żołnierzy(...). Dokuczliwy brak wody. Ranni proszą o wodę. Mam zaledwie w kilku manierkach trochę wody i rozdzielam ją łykami... Zapasu wody nie mogę zrobić, bo omijamy wioski i osiedla /. Straż boczna składająca się z II/165 pp rez., dowodzona przez mjr. S.Inglota, została zaatakowana rankiem w okolicy Niekłania, kompanie ppor. Mieczysława Wałęgi i ppor. Tadeusza Kuhna przyjmują główne uderzenie. Obie kompanie zostały rozbite, nieprzyjaciel atakuje straż tylną 36 DP rez., którą stanowił I/165 pp rez. dowodzony przez mjr. Mariana Tinza. Pułkownik B. Ostrowski dotarł do leśniczówki na skraju wsi Barak, w pobliżu szosy Skarżysko - Szydłowiec rano 8 września około godz. 7-ej. Dowódca wydał rozkaz zabezpieczenia miejsca postoju. Nakazał zorganizować ubezpieczenie, szwadron kawalerii rozwinął się po obydwu stronach szosy, na skraju lasu od strony Szydłowca, zaś kompania sztabowa obsadziła kierunek od Skarżyska około 1, 5 kilometra na południe od kawalerzystów. Około godziny 11-tej oddziały te zaatakowała szpica złożona z oddziału kawalerii zmotoryzowanej i 5 samochodów pancernych, wsparta działkami ppanc. oraz bronią maszynową. Opór stawiła im najpierw kompania sztabowa oraz szwadron kawalerii. Kompania sztabowa zmuszona była pod naporem nieprzyjaciela wycofać się w las, w czasie walki została rozproszona. Pułkownik B. Ostrowski nakazał kwatermistrzowi dywizji mjr. dypl. Stanisławowi Kramarowi i pomocnikowi oficera operacyjnego kpt. Władysławowi Fijałkowskiemu przyjść z pomocą walczącym oddziałom poprzez kontratak przy pomocy żołnierzy kompanii łączności i żołnierzy z taborów. Na czele atakujących szli mjr dypl. S. Kramar, kpt. Ładysław Kuśmidrowicz oraz oficer operacyjny kpt. Wojciech Borzobohaty. Kontratak załamał się, niepowodzeniem zakończyła walka szwadronu kawalerii. Kawaleria wycofała się do m. Barak. Tutaj była ponownie atakowana przez nieprzyjaciela, odpierała ataki, aż do godziny 15-tej, a po włączeniu artylerii niemieckiej, rtm. B. Riczka, po stwierdzeniu obecności w pobliskim lesie pancernych oddziałów niemieckich i nie nawiązawszy kontaktu z resztą grupy, nakazał odwrót. W czasie dotychczasowej walki szwadron stracił 15 koni. (por. Południowe Zgrupowanie Armii Prusy we wrześniu 1939 str. 259.). Kawaleria wycofała się w kierunku Wierzbicy i Skaryszewa, w godzinach wieczornych 9 września, przekroczyła Wisłę pod Regowem. Szwadron rtm. Riczki, dołączył na Lubelszczyźnie, do kombinowanej Brygady Kawalerii płk. Adama Zakrzewskiego. W trakcie walk pod Jacnią, koło Krasnobrodu, w dniu 23 września poległ dowódca szwadronu. Siły główne dywizji dotarły w godzinach popołudniowych do szosy Skarżysko-Szydłowiec, napotykając wszędzie na drodze odwrotu oddziały niemieckie . Stwierdzono odcięcie dywizji od sił prowadzonych przez płk. B. Ostrowskiego i pozostałych sił Zgrupowania. Dowództwo nad resztą dywizji objął ppłk. P. Nakoniecznikoff, który podjął decyzję o przebiciu się. Przed natarciem na posuwające się szosą jednostki niemieckie zarządzono krótki odpoczynek w lesie na południe od m. Barak. Żołnierze byli bardzo zmęczeni, wydano wówczas ostatni obiad. Przed walką dołączył do dywizji pluton konny z komp. kpt. Tadeusza Swobody, który prowadził rozpoznanie na kierunku Skarżysko Kamienna. 163 pp rez. ruszył do natarcia po godzinie 15-tej, 165 pp rez. ubezpieczał działania, w jego składzie dowódca pozostawił baon z rozbitków 7 DP. 163 pp rez. ruszył do natarcia na lewym skrzydle, od strony Skarżyska Kamiennej. Pierwszy do szosy dotarł I baon 163 pp rez. majora S. Ruśkiewicza. Zaskoczył on kolumnę niemiecką niszcząc kilka pojazdów i rozpraszając nieprzyjaciela w lesie od strony wschodniej na kierunku Sadek. Nieprzyjaciel od strony Baraku wprowadza nowe siły, trwa zacięta walka, obie strony ponoszą znaczne straty. Duży sukces odnosi baon mjr. J. Andrychowskiego, gwałtownym uderzeniem likwiduje nieprzyjaciela na szosie, którą następnie obsadza. Kompania por. Mariana Jakubowskiego z 2 plutonami cekaemów obsadza szosę na południowym skraju lasu szydłowieckiego. Kompania por. Stanisława Wośki z działkami ppanc., kompania por. Zbigniewa Horoszewicza i bateria dział kpt. S. Pruskiego staja na szosie na prawym skrzydle. Działa strzelają na wprost do nadjeżdżających czołgów wroga. Nieprzyjaciel traci kilka czołgów. W II/165 pp rez. wyróżnia się celowniczy działka ppanc. strzelec Stefan Kolasa. Nieprzyjaciel kieruje na polskie stanowiska ogień artylerii. Do walki włącza się I/165 pp rez. majora M. Tinza, który dotarł do rejonu walki, niszczy dalszych kilka pojazdów i zajmuje szosę w rejonie Barak - Wola Korzeniowa. Nieprzyjaciel wprowadza do walki od strony Szydłowca nowe siły i lotnictwo. Trwa bój. Tak jego rozpoczęcie wspomina uczestnik Józef Krajna: Padła komenda: ognia! Rozpoczął się jazgot karabinów maszynowych i ręcznych. Kiedy pierwszy czołg mijał dolinę, dosięgła go salwa i pokrył się obłokiem czarnego dymu. Drugi próbował wyprzedzić rozbity wrak, lecz daremnie. Też dostał. Rozgorzał bój. Kiedy I/165 pp rez. zatrzymał się aby pozbierać rannych i broń, znów następuje atak niemiecki. W walce uczestniczy też batalion zbiorczy 7 DP, dowodzony przez por. Michała Chełmickiego. W pierwszej linii idzie kompania zbiorcza z 27 pp dowodzona przez por. Jana Łodzińskiego. Atakują nieprzyjaciela leśnymi duktami, kompanię zbiorczą z batalionu ON Kłobuck prowadzi por. Jan Merkisz z 25 pp. Niespodziewana akcja odrzuca wroga, giną w niej jednak: por. J. Merkisz, ( w latach 1934-1938 oficer KOP Iwieniec), ppor. Józef Kopytek, ppor. Kazimierz Maliszewski, ppor. Jan Maszkowski, plut. Tadeusz Boba, szeregowy Mieczysław Kupiak z 25 pp, a z 27 pp giną por. Kazimierz Malczewski, ppor. rez. Marian Majcherek, kpt. lek. dr Adam Kolberg. Przecięty serią z karabinu maszynowego w pobliżu szosy pada szef kompanii sierż. Józef Paszkiewicz. Niemcy próbują uderzenia na tyły 163 pp rez., w groźnej sytuacji znalazła się kompania dowodzona przez kpt. Władysława Henzla. Wróg tymczasem wezwał na pomoc lotnictwo. Niebawem nad pozycjami wojsk polskich pojawił się samolot obserwacyjny „Henkel”. Wkrótce potem odezwała się także niemiecka artyleria ciężka, bateria Halickiego została rozbita. Poległa też jej obsługa. Łącznie w walce zginęło 136 polskich żołnierzy. Z braku szczegółowych informacji identyfikacyjnych, trudno dziś jednoznacznie ustalić pełną liczbę poległych żołnierzy KOP. Biorąc jednak pod uwagę ich zaangażowanie w walkę oraz bitność 163 pp rez., można przypuszczać, że większość z nich to kresowi żołnierze KOP. Udało się ustalić ich nazwiska: st. strzelec DROCHOMIRECKI…, strz. Walter JAGER, por. Marian Wincenty JAKUBOWSKI z baonu KOP „Czortków”, Władysław Antoni JANKOWSKI, ppor. KRAWCZYK…z baonu KOP ”Czortków”, kpt. Stefan MRÓZ z baonu KOP „Czortków’, kpr. PODBRĄCZYŃSKI…, strzelec WIDECKI…, kpr. Józef WOŁEK. Wszyscy oni polegli w walkach pod Szydłowcem , W dniu 8 września, jak po latach udało się ustalić rodzinie, poległ także żołnierz 163 pp rez strz. rez. Kazimierz Żółkiewski Słońce zachodziło ukazując duże półkole czerwieni. Kończył się niezwykle ciężki i krwawy dzień 8 września 1939r. Dowódca oddziałów polskich ppłk. P. Nakoniecznikoff rzucił całość sił do sforsowania szosy i wsparcia baonu 163 pp rez., 6 kompanii 165 pp rez., która ocalała po bitwie batalionu mjr. S. Inglota pod Niekłaniem. Pierwszy sforsował przeszkodę ppłk Z. Gromadzki. Wraz z nastaniem zmierzchu Niemcy wycofali swe siły spod wsi Barak i wojska polskie przeszły na wschodnią stronę bez walki. Tylko od czasu do czasu ostrzeliwała je artyleria niemiecka. Kolumna polska udała się w rejon Trębowca Dużego na zachód od Iłży, tam częściowo wzięła jeszcze udział w bitwie o Iłżę. Po dotarciu w pobliże Wisły oddziały uległy rozformowaniu w okolicy leśniczówki Narożnik. Małe grupy żołnierzy samodzielnie przedzierały się za Wisłę. Żołnierze z rozformowanej 36 DP rez. walczyli jeszcze w innych jednostkach w okolicy Chełma Lubelskiego i Krasnobrodu. W miejscowości Jacnia poległ rotmistrz Bronisław Riczka, w rejonie tym we wrześniu 1939 roku walczyły oddziały Wołyńskiej Brygady Kawalerii dowodzonej przez pułkownika Filipowicza oraz Kombinowanej Brygady Kawalerii pułkownika Zakrzewskiego. Żołnierz polski trwał z godnym podziwu uporem, podejmując mężnie nierówną walkę z najeźdźcą. Szczególnym symbolem tej walki dla mieszkańców Szydłowca i okolic stał się dzień 8 września i bitwa pod wsią Barak. W 1980 w Baraku wzniesiony został pomnik poświęcony Żołnierzom Września, od lat dziewięćdziesiątych XX wieku corocznie Urząd Miasta organizował uroczystości rocznicowe bitwy pod Barakiem. Udział w tej bitwie oddziałów sformowanych z żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza był jednak zapomniany. Decyzja władz szkoły, samorządu uczniowskiego i rady rodziców jest nawiązaniem do lokalnej historii i napawa nadzieją przywrócenia pamięci o bohaterstwie żołnierzy formacji granicznej II Rzeczpospolitej. W działania te wpisuję się postawa władz powiatowych, wyrażona w podjętej uchwale Rady Powiatu w Szydłowcu. Od kilku lat trud przywrócenia społeczeństwu pamięci o żołnierzach Korpusu Ochrony Pogranicza walczących na Ziemi Szydłowieckiej podejmował miesięcznik parafii św. Zygmunta „Dom na Skale” Zmiana imienia szkoły, która nastąpi 1 września, przywracająca pamięć o „kresowych” żołnierzach KOP, walczących w rejonie Szydłowca, będzie powodem do satysfakcję także dla redakcji tego miesięcznika. Uroczyste nadanie szkole imienia Korpusu Ochrony Pogranicza, zaplanowane w 68. rocznicę bitwy pod Barakiem, będzie wielkim wydarzeniem dla społeczności lokalnej.

Marek Sokołowski


Tagi:                                    

Szkoła Korpusu Ochrony Pogranicza

Dziś 25 stycznia, odbędzie się Sesja Rady Powiatu, w czasie której zaplanowano głosowanie i przyjęcie uchwały w sprawie zmiany nazwy Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Szydłowcu, na imienia KORPUSU OCHRONY POGRANICZA. Szkoła ta od 1961 roku, nosi nazwę Wojsk Ochrony Pogranicza. WOP był formacją graniczną utworzoną na wzór sowieckich Wojsk Ochrony Pogranicza, w 1945 roku. W wolnej Polsce, wojska te zostały w 1991 r. rozformowane, na ich miejsce, do ochrony granic utworzono formację o charakterze policyjnym - Straż Graniczną. SG jest kontynuatorką tradycji przedwojennych formacji granicznych: Straży Granicznej II RP i Korpusu Ochrony Pogranicza. W okolicy Szydłowca żołnierze KOP przelali krew w walce z o integralność i suwerenność Polski, z przeważającymi siłami niemieckiego najeźdźcy. W m. Barak znajduję się pomnik poświęcony pamięci żołnierzy Września. Na cmentarzu w Szydłowcu ich groby poległych żołnierzy. W latach PRL imię KOP było zakazane gdyż żołnierze ci strzegli wschodniej granicy ze ZSRR, a we wrześniu 1939 wielu z nich z bronią w ręku przeciwstawiło się agresji Armii Czerwonej realizującej pakt sowiecko-niemiecki, będący w istocie rzeczy IV rozbiorem Polski. Za swą niezłomną postawę zapłacili bardzo wysoką cenę, wielu z nich zginęło w rosyjskich łagrach, wielu zostało zamordowanych w Katyniu , Miednoje i innych miejscach kaźni. Cenę tą było również zapomnienie w jakim znaleźli się w naszym mieście i powiecie. Świadomość męstwa żołnierzy KOP była mało znana. Dopiero w 1980 roku podjęto działania aby postawić pomnik Żołnierzom Września, w ten sposób uczczono pamięć wszystkich biorących udział żołnierzy. Formacja ta nie została jednak zauważona w odrębny sposób, gdy tymczasem największa bitnością i męstwem odznaczył się 163 pp rez. w całości sformowany z żołnierzy KOP brygady PODOLE. Wiedza jednak o żołnierzach była KOP była szczątkowa. Mamy nadzieję że decyzja rady pedagogicznej, samorządu uczniowskiego, rady rodziców, która została pozytywną opinię Zarządu Powiatu i Komisji Edukacji i Kultury Rady Powiatu w Szydłowcu, zyska uznanie wszystkich radnych i społeczeństwa powiatu szydłowieckiego. Wola współpracy zadeklarowana przez Straż Graniczną może mieć duże znaczenie dla młodzieży, która uzyska możliwość zwiedzenia ciekawych miejsc Polski, poznania pracy Straży Granicznej historii KOP i większej rangi szkoły w oczach społeczności lokalnej. Nade wszystko zaś wzbogaci się nasza wiedza o historii regionu, szacunek dla dokonań poprzednich pokoleń w heroicznej walce zmagających się Polskę, wzmocni patriotyzm i troska dobro Polski i społeczności lokalnej.

Marek Sokołowski


Tagi:                                    

Idzie luty...

Od wielu tygodni zdawało się, że zima o nas zapomniała. Bardzo na czasie były znane od lat teorie o nieuchronnym ociepleniu ziemskiej atmosfery i przyspieszonym topnieniu lodowców. Oszczędni kierowcy żałowali, że już w październiku zamienili opony na zimowe, a one szybciej się zużywają kiedy jest ciepło. Kilka dni temu intensywne opady śniegu pojawiły się na Podkarpaciu i Opolszczyźnie. Wczoraj padał śnieg i mocno wiało na południowym Mazowszu, lub na w północnej Małopolsce, jak niektórzy wolą sytuować geograficznie Ziemię Radomską. I tak już, zimowo, będzie w najbliższych dniach i tygodniach. Do wiosny przecież jeszcze daleko, a luty często bywał srogim miesiącem. Jaki będzie w tym roku, zobaczymy. Zobaczymy też, czy nadal będzie aktualne twierdzenie, że obecna zima jest najcieplejsza od ponad 200 lat. Z pewnością dotychczasowe ocieplenie spowodowało, że na budowach, jak rzadko kiedy w styczniu, prace szły pełną parą. Budowlańcy byli zadowoleni. Łatwiej i taniej ogrzewaliśmy swoje mieszkania. Ale, jak to w życiu bywa, nie wszystkich przepełniała radość. Martwili się ci, którym pogoda odebrała zarobek. Całe gminy w Polsce i setki firm żyją przecież z organizacji wczasów zimowych, czy sportów narciarskich. Nie było też biznesem odśnieżanie dróg. Tak to bywa z kaprysami pogody. Jestem jednak przekonany, że zawsze lepiej na ciepłe dmuchać niż na zimne chuchać! Jan Rejczak


Tagi:                                    

Damian Mamla „Strażakiem Roku”

17 stycznia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik wręczył Damianowi Mamli, członkowi OSP w Majdowie, nagrodę „Strażaka Miesiąca Października”. 21-letni Damian, strażak w trzecim pokoleniu, z narażeniem własnego życia wyniósł z piwnicy płonącego budynku 50-letniego mężczyznę, ratując mu życie. Damian Mamla służy w Ochotniczej Straży Pożarnej od 12 roku życia. Służba w Ochotniczej Straży Pożarnej jest tradycją rodziny Mamlów – strażakami są bracia Damiana, jego ojciec – Rajmund Mamla jest prezesem OSP w Majdowie; strażakami są także bracia Rajmunda Mamli. - Można chyba powiedzie, że straż pożarną mam we krwi – żartuje Damian – od kiedy pamiętam, cała nasza rodzina; tata, mama, nawet siostry, wyjeżdżaliśmy do pożarów. Kiedy jest sygnał, dom po prostu pustoszeje. W październiku 2006 Damian brał udział w akcji ratunkowo-gaśniczej pożaru w bloku przy ulicy Jachowskiego 6 w Szydłowcu. Wraz z innymi strażakami – Marcinem Wojtaszkiem z OSP w Majdowie i Zbigniewem Wiśniewskim z Państwowej Straży Pożarnej w Szydłowcu wspólnie ewakuowali wtedy lokatorów bloku, z których jeden – wyniesiony właśnie przez Damiana – przebywał w piwnicy. W uroczystości w Majdowie wzięli udział starosta Włodzimierz Górlicki, burmistrz Andrzej Jarzyński, zastępca komendanta wojewódzkiego OSP, druch Zbigniew Gołąbek oraz strażacy, radni i mieszkańcy Majdowa. Damian Mamla został również wybrany „Strażakiem Roku”; uroczystość wręczenia tej nagrody odbędzie się w lutym.


Tagi:                                    

Wspomnienie. Ksiądz Stefan Niedzielak, zamordowany za głoszenie prawdy o Katyniu

Ks. Stefan Niedzielak – zamordowany za głoszenie prawdy o Katyniu W pierwszych dniach lutego 1989 roku, władze komunistyczne w Polsce zostały zmuszone do podjęcia rozmów z opozycją i z „Solidarnością”. Nazwano je rozmowami okrągłego stołu. Rządzący nie przywiązywali wówczas do tych obrad większego znaczenia. Zależało im jedynie na doraźnym wygaszeniu strajków i społecznych niepokojów. Nadal chcieli rządzić niepodzielnie i „po staremu”. Funkcjonariusze służby bezpieczeństwa też pracowali „normalnie” i realizowali swoje zbrodnicze zadania. Do ostatnich chwil funkcjonowania SB w 1990 roku, księży katolickich uważano za szczególnie niebezpiecznego wroga systemu i w różny sposób prześladowano. Lustracyjny zamęt ostatnich tygodni, jak gdyby specjalnie odwracał uwagę społeczeństwa od bolesnej prawdy o martyrologii i ofiarach Kościoła w tamtym czasie. Kilka dni temu minęła, prawie niezauważona w mediach, osiemnasta rocznica tragicznej śmierci ks. Stefana Niedzielaka, proboszcza Parafii św. Karola Boromeusza w Warszawie. Ks. Niedzielak znany był w całej Polsce ze swej działalności niepodległościowej. Od 1981 roku organizował na Powązkach swoiste sanktuarium Poległych i Pomordowanych na Wschodzie; został kapelanem Rodzin Katyńskich. Zginął zamordowany na swojej plebani, w nocy z 19 na 20 stycznia 1989 roku. Zmarł od ciosów karate, zadanych przez nieznanych sprawców. O zabójstwo podejrzewano SB. Do dziś jednak sprawców nie ustalono i nie ukarano! Jan Rejczak


Tagi:                                    

Spotkanie w sprawie przebiegu drogi ekspresowej

Do burzliwej dyskusji przedstawicieli władz miasta i mieszkańców Szydłówka i Szydłowca, doszło 23 stycznia, w czasie spotkania poświęconego protestom mieszkańców tych miejscowości, co do przedstawionego przez władze gminy Szydłowiec, projektowanemu przebiegu drogi ekspresowej w rejonie osiedla Wschód i Szydłówka. W dyskusji padało wiele rzeczowych argumentów, w świetle których projektowana lokalizacja drogi ekspresowej, na odcinku obecnej obwodnicy miasta, może poważnie ograniczyć możliwość rozwoju Szydłowca. Burmistrz Andrzej Jarzyński przedstawił mieszkańcom, najnowszą propozycję uzgodnioną w Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad, według której postulaty mieszkańców w zakresie dojścia i dojazdu do kościoła i m. Szydłówek zostały uwzględnione, poprzez projekt budowy tunelu dla samochodów i pieszych poruszających się w ruchu osiedlowym ulicą Jastrzębską.. Takie rozwiązanie znacznie ułatwiłoby komunikację pomiędzy Szydłówkiem, a Szydłowcem. Trzeba się jednak głęboko zastanowić czy lokalizacja drogi ekspresowej przy samej obecnej linii zabudowy jest dobrym rozwiązaniem dla miasta. Szydłówek, ulica Piękna to wartościowe tereny pod rozwój budownictwa, lokalizacja drogi ekspresowej w tym miejscu ograniczy rozwój miasta w kierunku wschodnim, a mieszkańców narazi na znaczne uciążliwości związane z intensywnym ruchem tranzytowym. Władze miasta zapowiedziały podjęcie długo oczekiwanych konsultacji z mieszkańcami, miejmy nadzieję na satysfakcjonujące rozwiązanie tego problemu. msk


Tagi:                                    

Rozgrywki na hali

Dnia 20 stycznia 2007 r. w hali Zespołu Szkół im. Jana Pawła II w Szydłowcu został rozegrany Otwarty Turniej Piłki Nożnej Mężczyzn Piątek Piłkarskich o Puchar Starosty Powiatu Szydłowieckiego. Organizatorem turnieju był Wydział Edukacji, Zdrowia, Kultury i Sportu Starostwa Powiatowego w Szydłowcu oraz Powiatowy Koordynator ds. Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki – Andrzej Koniarczyk. Turniej cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem. Do udziału zgłosiło się 15 drużyn z terenu Powiatu Szydłowieckiego: KS Jastrząb, Oronka I, Oronka II, Rubens Sz-c, SOM GORSI Sz-c, ZEP PROFEL Sz-c, BROOKLYN Sz-c, TIGER Sz-c, STW Sz-c, STRAŻ POŻARNA Sz-c, READ TEAM Sz-c, TORPEDO Sz-c, ANTO JARKI Sz-c, Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 Sz-c, Joga Bonito Sz-c. Mecze rozgrywano systemem rozgrywek grupowych. W półfinałach zagrały drużyny: TORPEDO Sz-c – Straż Pożarna rzuty karne 0:2, Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 – RED TEAM Sz-c rzuty karne 4:3. W meczu o III miejsce TORPEDO uległo drużynie RED TEAM 1:2. Mecz o I miejsce zakończył się rzutami karnymi, gdyż spotkanie w regulaminowym czasie nie zostało rozstrzygnięte. W rzutach karnych lepsi okazali się Strażacy zwyciężając 2:1. Po zakończeniu Turnieju zostali wyłonieni: najmłodszy zawodnik Turnieju Dawid Karlikowski z Szydłowca, najstarszy zawodnik Turnieju Krzysztof Kowalski z Szydłowca, królem Strzelców Turnieju został Krzysztof Jedynak z Szydłowca, a najlepszym bramkarzem – Arkadiusz Madej. Nagrody dla drużyn oraz poszczególnych zawodników wręczali: Starosta Powiatu Szydłowieckiego Włodzimierz Górlicki, Krzysztof Bernatek – Sekretarz Powiatu Szydłowieckiego, Joanna Strzelecka – Naczelnik Wydziału Edukacji, Zdrowia, Kultury i Sportu Starostwa Powiatowego w Szydłowcu. W imprezie wzięło udział blisko 100 zawodników. Była to wspaniała impreza propagująca sport oraz sposób organizowania czasu wolnego dla mieszkańców Powiatu Szydłowieckiego. Andrzej Koniarczyk


Tagi:                                    

Biskup apeluje do władz Szydłowca o podjęcie szerszych społecznych konsultacji, w sprawie przebiegu planowanej drogi ekspresowej

Biskup radomski Zygmunt Zimowski, w liście do władz miasta Szydłowca i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wyraził zadowolenie z planowanego dostosowania drogi krajowej nr 7, do standardów drogi ekspresowej. Świadczy, to zdaniem Księdza Biskupa, o rozwoju Ojczyzny. Rozwiązania te mają służyć dobru obywateli, w tym także mieszkańców diecezji. Ksiądz biskup Z. Zimowski zapewnia w liście, że zapoznał się z planowanym przebiegiem drogi ekspresowej, w tym jak napisał - „ze szczególną uwagą zapoznałem się z planowanym węzłem drogowym Szydłowiec, ponieważ został on zlokalizowany, jak mniemam, tylko wstępnie w bezpośredniej bliskości niedawno wzniesionego kościoła w Szydłówku. W dalszych słowach ordynariusz radomski apeluje o rozwagę i zmianę tej decyzji, bowiem „utrudnia ona dostęp do świątyni kilku dla tysięcy osób zamieszkujących Osiedle "Wschód" w Szydłowcu. Utrudni to zwłaszcza dostęp do kościoła, dla ludzi starszych, niepełnosprawnych i dzieci. Może mieć też uciążliwy wpływ na życie tej wspólnoty, a przecież w parafii toczy się życie lokalnej społeczności.” Otoczenie kościoła siecią dróg o dużym natężeniu ruchu– zdaniem księdza Biskupa- wydaje się pomysłem chybionym. Biskup Zygmunt Zimowski w liście do władz miejskich solidaryzuje się z rozterkami oraz inicjatywą mieszkańców, dążących do szerszej konsultacji projektu. Biskup prosi o rozważenie możliwości korekty projektu drogi i podjęcie rozwiązania mającego na celu dobro wspólne lokalnej i parafialnej społeczności. Solidaryzując się z incjatywą mieszkańców dażących do szerokiej konsultacji projektu i "rozumie ich rozterki". Biskup Zygmunt Zimowski poprosił władze miasta o możliwość spotkania i bezpośredniej rozmowy na temat poruszony w liście. msk

Od reakcji: Droga ekspresowa, parametrami zbliżona do autostrady, jest bezpłatna. Zlokalizowanie czteropasmowej drogi rozdzielonej pasem wydzielającym jezdnię i ekranami wygłuszającymi, a dodatkowo równolegle biegnącą drogą lokalną, w bezpośredniej bliskości osiedla mieszkaniowego Wschód, w bezpośrednim sąsiedztwie świątyni, na linii obecnej zabudowy miasta, naszym zdaniem ograniczy możliwość rozwoju i rozbudowy Szydłowca, w kierunku Szydłówka, albo ewentualnie spowoduje wchłonięcie, w dalszej perspektywie „autostrady” w zabudowę miejską, z całymi tego konsekwencjami. Obecnie na etapie kosultacji możliwe jest przy dobrej woli władz miasta, zoptymalizowanie przebiegu drogi, tak, aby przy maksimum korzyści dla społeczeństwa gminy i powiatu, było jak najmniej negatywnych następst. a przynajmniej znalezienie rowiązań technicznych zapewniających swobodny dostęp do kościoła i ruch lokalny pomiędzy os. Wschód a Szydłówiem. Odejście linią drogi nieco od miasta, wydaje się być uzasadnione choćby na możliwość jego rozwoju w kierunku wschodnim. Przebieg drogi ekspresowej w sąsiedztwie Szydłowca, przynajmniej na odcinku północnym, poza linią obecnej Obwodnicy, dawałby możliwość zaszeregowania odcinka Obwodnicy, jako drogi wojewódzkiej. Uwolniłoby pod zabudowę, działki przy niej położone. Polepszyłoby to warunki rozwoju Szydłowca, przy równoczesnym czerpaniu korzyści z przebiegającej blisko miasta drogi ekspresowej. Samo ustyuowanie drogi ekspresowej w pobliżu Szydłowca, ma już następstwa pozytywne dla perspektyw rozwoju miasta i powiatu. Uwzględnienie w korekcie planu, zmiany jej przebiegu na kulkukilometrowym odcinku nie powoduje, w tym zakresie negatywnych konsekwencji, wprost przeciwnie, może zooptymalizować jej przebieg i przynieść korzyści miastu i mieszkańcom. Szybka budowa drogi ekspresowej jest w naszym wspólnym interesie, umożliwi bowiem bezpieczny i szybki dojazd do Szydłowca z Warszawy i Krakowa oraz innych miejscowości leżących w pobliżu projektowanej drogi ekspresowej Gdańsk - Kraków. Wiąże się to z podniesieniem atrakycjności leżących w pobliżu niej miejscowości. Ułatwi dojazd do pracy, w Radomiu i Warszawie, czy w innych miejscowościach, dlatego tym bardziej potrzebna jest konsultacja społeczna, która czyniona była do tej pory w minimalnym zakresie. M. Sokołowski


Tagi:                                    

Chcemy zarabiać więcej!

Najważniejszymi informacjami, którymi zainteresowana jest prawie każda polska rodzina wcale nie są wiadomości dotyczące lustracji, różnych afer z udziałem najwyższych funkcjonariuszy państwa, czy nawet koniecznej dekomunizacji i deubekizacji. Tym, co rzeczywiście nas porusza są sprawy gospodarcze. Główny Urząd Statystyczny wyliczył, że przeciętne wynagrodzenie brutto w grudniu wyniosło ponad trzy tysiące złotych i wzrosło w stosunku miesiąc do miesiąca prawie o10 procent. Rządzący informują ponadto, że gospodarka polska ma się dobrze, wzrósł eksport, spadło bezrobocie. Z pewnością jakiś istotny wpływ na te wskaźniki ma łagodna zima, a w zasadzie jej brak. Ciepły, prawie wiosenny styczeń sprawił jednak, że już teraz, choć jeszcze daleko do wiosny, bardzo ożywiły się liczne grupy pracownicze: służba zdrowia, nauczyciele, energetycy, górnicy. Chodzi oczywiście o wzrost płac. W wielu szpitalach lekarze weszli w spory zbiorowe i w maju zapowiadają ogólnopolską akcję protestacyjną. Doktorzy bez specjalizacji chcą zarabiać po 5 tysięcy złotych brutto, a specjaliści o połowę więcej. W tym roku wzrosną też, wynagrodzenia funkcjonariuszy mundurowych. Przeciętny policjant zarobi, po podwyżce, prawie 3200 zł brutto. Na wyższe płace liczą też nauczyciele. Ogólnopolska Solidarność wkrótce rozpoczyna kampanię: "Niskie płace barierą rozwoju Polski". Hasło z pewnością zasadne, ale żeby tak jeszcze można było dodrukować trochę pieniędzy! Jan Rejczak


Tagi:                                    

Auta dla policji

15 samochodów dla policji przekaże samorząd województwa mazowieckiego. Auta trafią do komendy w Radomiu oraz komend powiatowych w Grójcu, Przysusze, Szydłowcu i Lipsku. Będą to: dziesięć Opli Astra II i pięć Fiatów Stilo. Łączna wartość przekazywanych radiowozów wynosi ponad 816 tys. zł. Samorząd Województwa Mazowieckiego przeznaczył na ten cel blisko 288 tys. zł. Jak poinformowała rzeczniczka marszałka Marta Milewska dofinansowanie aut jest wynikiem zawartego w ubiegłym roku porozumienia. Na jego mocy komendy powiatowe policji na Mazowszu otrzymają w sumie 53 samochodów o łącznej wartości ponad 3 mln zł. Dofinansowanie ze strony Samorządu Województwa Mazowieckiego wyniesie ponad 1 mln zł. wg: info.radio Plus


Tagi:                                    

Wolontariusze z ZHP zebrali ponad 10 000,00 zł w XV WOŚP

Ponad 10 tysięcy złotych zebrali harcerze, wolontariusze XV finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dokładne dane będą znane jak pieniądze przeliczy bank. Akcję zbierania funduszy prowadziło 160 wolontariuszy z terenu powietu, w miejscowościach Jastrząb, Wysoka, Orońsko, Chlewiska, Szydłowiec. Gadżety wielkiej orkiestry przekazaliśmy na licytację do Centrum Kultury. W "Domu Harcerza" wolontariusze od 8 rano do późnych godzin nocnych mogli się ogrzać wypić ciepłą herbatę lub żurek ugotowany przez druhnę Ewę Łukomską. Czekały na nich również słodycze. Zebrane pieniądze liczyła trzy osobowa komisja w składzie Katarzyna Antonkiewicz-szefowa sztabu, Ewa Salamaga, Ewa łukomska. Przy współudziale Starostwa Powiatowego i służb: Policja, Strażacy, Pogotowie Ratunkowe przygotowaliśmy pozoracje wypadku samochodowego przed budynkiem Starostwa Powiatowego w Szydłowcu. Wbudynku starostwa w sali konferencyjnej od godziny 11 do godziny 13 trwały zabawy dla najmłodszych zorganizowane przez harcerzy, starostwo zapewniło ciepłe napoje dla wolontariuszy, słodki poczęstunek dla przybyłych dzieci i wolontariuszy.

Katarzyna Antonkiewicz


Tagi:                                    

Święta Kinga patronką samorządowców

Stolica Apostolska przychyliła się do prośby samorządowców, aby ustanowić św. Kingę ich patronką – potwierdził to podczas wczorajszego spotkania opłatkowego Prezydentów i Burmistrzów Miast Papieskich sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski bp Piotr Libera. Prezydenci, burmistrzowie i wójtowie polskich miast i gmin podjęli starania o ustanowienie św. Kingi swoją patronką, bo jak stwierdzili „Święta Kinga, która w swoim życiu doskonale miłość do Boga realizowała między innymi poprzez dbałość o wzrost gospodarczy i poprawę bytu mieszkańców powierzonych sobie ziem, dla nas – samorządowców – jest wspaniałym wzorem do naśladowania”. Pismo z tą prośbą samorządowcy skierowali do Konferencji Episkopatu Polski. Biskupi poparli ich starania – udzielając nihil obstat, przekazali sprawę do watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Na mocy dekretu Kongregacji z 27 października 2006 r. Stolica Apostolska potwierdziła „wybór św. Kingi jako niebiańskiej Patronki” samorządowców i pracowników samorządowych.

Św. Kinga patronowała samorządowcom w diecezji tarnowskiej od 2000 r., kiedy bp Wiktor Skworc przychylił się do próśb radnych. Uzasadniając prośbę o patrona, przywołali oni słowa Jana Pawła II, skierowane do samorządowców przy grobie św. Kingi w Starym Sączu podczas jej kanonizacji. Papież apelował wówczas do nich, aby w służbie społeczności lokalnej byli święci. Kinga, czyli Kunegunda urodziła się 5 marca 1234 roku w Esztergom jako córka króla węgierskiego Beli IV i Marii z rodu Laskarisów. Po pięciu latach wychowywania w duchu zasad chrześcijańskich na dworze swego ojca, została zaręczona z księciem sandomierskim Bolesławem Wstydliwym, synem Leszka Białego. Św. Kinga wraz z mężem złożyła śluby czystości. Owdowiawszy – po 40 latach białego małżeństwa – wstąpiła do ufundowanego przez siebie klasztoru klarysek w Starym Sączu, gdzie zmarła 24 lipca 1292 r. Spontaniczny kult, którym otaczano Kingę od momentu jej śmierci, zatwierdził papież Aleksander VIII w dniu 11 czerwca 1690 r. Wkrótce po beatyfikacji podjęto myśl o przeprowadzeniu procesu kanonizacyjnego, lecz liczne przeszkody sprawiły, że kanonizował ją dopiero Jan Paweł II 16 czerwca 1999 r. Wspomnienie liturgiczne św. Kingi przypada 24 lipca. Św. Kinga jest już patronką górników wydobywających sól. Benedykt XIII przyznał jej tytuł patronki Polski i Litwy (31 sierpnia 1715 r.); patronuje także diecezji tarnowskiej. md, BP KEP


Tagi:                                    

Rocznica "wyzwolenia"

17 stycznia 1945 roku, do Szydłowca wkroczyły oddziały Armii Czerwonej, Niemcy już wcześniej wycofali się z miasta. Pomimo obecności w mieście wojsk radzieckich, w wyniku najprawdopodobniej złej koordynacji działań Szydłowiec, został zbombardowany przez lotnictwo Armii Czerwonej. Bombardowano większe obiekty w mieście, bomby uszkodziły kościół i szereg innych budynków. Spadły także na cmentarz katolicki niszcząc wiele nagrobków. Bomby eksplodowały w sąsiedztwie przedwojennego posterunku policji, na rogu obecnej ulicy Kościuszki i Strażackiej. W wyniku nalotu były ofiary w ludności cywilnej. W Szydłowcu zakończyła się brutalna okupacja niemiecka, a rozpoczął się okres sowietyzacji państwa i Polaków Czas polskich dziejów, nazywany PRL-em. Etap bardzo trudny w wielu obszarach, okrutny dla wielkiej rzeszy polskich obywateli, poddanych represjom, więzieniom, skazanych na śmierć. Nastały lata fasadowych praw dla "ludu pracującego miast i wsi", chłopów i robotników, a rzeczywistych przywilejów dla ludzi władzy z partii komunistycznej i aparatu represji. Polska była poddana pod dyktat Związku Radzieckiego, będąc państwem satelickim, co zostało nawet wpisane do konstytucji PRL, jako wieczysta przyjaźń ze Związkiem Radzieckim. Na wolną Polskę przyszło czekać jeszcze wiele lat.


Tagi:                                    

Bliski koniec bezkarności organizatorów aparatu represji?

W 1997 roku sejm uchwalił ustawę o ujawnieniu pracy lub służby w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracy z nimi w latach 1944 – 1990 osób pełniących funkcje publiczne. To pełna nazwa obowiązującej jeszcze ustawy lustracyjnej. W języku łacińskim słowo lustratio oznacza nic innego jak przegląd, wgląd. Blisko dziesięć lat temu rozpoczął też pracę specjalny sąd lustracyjny w warszawskim Sądzie Apelacyjnym. Jego właściwością jest orzekanie czy złożone przez konkretne osoby oświadczenia są zgodne z prawdą. Ponieważ o organy bezpieczeństwa, a więc o UB, SB, WSI otarło się w okresie PRL-u setki tysięcy ludzi, sąd lustracyjny został zarzucony pracą. Już na samym początku do sądu wpłynęło kilkadziesiąt tysięcy oświadczeń. Nadal wiele tysięcy osób czeka, aby objęto je postępowaniem sprawdzającym i zdjęto z nich brzemię ewentualnych pomówień o agenturalną przeszłość. Warto zauważyć, że zgodnie z przywołaną ustawą za współpracę nie uznaje się współdziałania pozornego, pomimo dopełnienia formalności, np. podpisania zgody na współpracę, najczęściej wymuszonych groźbą czy torturami. A z drugiej strony sprawcy ludzkich tragedii i dramatów lustracyjnych – funkcjonariusze komunistycznych służb specjalnych żyją sobie spokojnie, dostatnio i nie są przez nikogo nękani. Dobrze się, więc stało, że z inicjatywy Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Sejm podjął wreszcie prace nad nowelizacją ustawy lustracyjnej. Należy spodziewać się, że wkrótce zostaną ujawnieni i osądzeni ci wszyscy, którzy organizowali i kierowali zbrodniczym aparatem represji PRL-u. Jan Rejczak


Tagi:                                    

Z Polski do Nowej Zelandii.

11 stycznia 2007 roku w Galerii Sapieżyna, mieszczącej się w szydłowieckim zamku, otwarto wystawę noszącą tytuł „ Z Polski do Pahiatua. Polskie Dzieci z Pahiatua, Nowa Zelandia” Wystawa powstała ze zbiorów Polish Heritage Museum w Nowej Zelandii. Została zorganizowana przez Szydłowieckie Centrum Kultury- Zamek, przy współpracy z Ambasadą Nowej Zelandii w Polsce. Jej otwarcia dokonali: Ambasador Nowej Zelandii w Polsce Philip Griffiths i Dyrektor Szydłowieckiego Centrum Kultury- Zamek Małgorzata Bernatek. Udział wzięli: Burmistrz Szydłowca Andrzej Jarzyński, przedstawiciele władz miejskich, zaproszeni goście. Gościem honorowym był mieszkaniec Szydłowca Dariusz Zdziech, autor pracy naukowej na temat Polonii w Nowej Zelandii, propagator wiedzy na temat tego kraju. W swoim przemówieniu, wygłoszonym w języku polskim, Ambasador Philip Griffiths wyjaśnił przyczyny pojawienia się polskich dzieci w Nowej Zelandii W czasie II wojny światowej. udało się polskim sierotom, razem z armią gen. Andersa, wydostać ze Związku Radzieckiego. Ich rodziny poginęły w sowieckich łagrach. Wygłodzone, schorowane dzieci przebywały początkowo w Iranie. Stąd, dzięki staraniom Polskiego Rządu w Londynie , zostały przewiezione do kilkunastu krajów, które zapewniły im pomoc i opiekę. Jednym z nich była Nowa Zelandia, a inicjatorami tej akcji opiekuńczej stali się: żona konsula Polski w Nowej Zelandii hrabina Maria Wodzicka, premier Nowej Zelandii Peter Fraser i jego żona Janet. 1 listopada 1944 roku do miejscowości Pahiatua w Nowej Zelandii przybyła grupa 733 polskich dzieci i 102 osób, stanowiących personel opiekuńczy. Dla dzieci i ich opiekunów zbudowano w Obozie Dzieci Polskich , działającym w latach 1044-1949: sypialnie, szkołę, szpital, kaplicę, salę widowiskową. Po zakończeniu II wojny światowej, kiedy okazało się, że układ Jałtański zostawił Polskę w rękach Stalina, ponad 80 % Polaków z Nowej Zelandii postanowiło nie wracać do kraju. Mimo upływu lat, dawne dzieci z Pahiatua utrzymują ze sobą ścisły kontakt, wspaniale mówią po polsku, kultywują polskie obyczaje, a równocześnie są wartościowymi członkami społeczeństwa nowozelandzkiego. Dariusz Zdziech w swoim wystąpieniu mówił o pobycie w Nowej Zelandii , o serdecznych kontaktach z Polonią tego kraju. Wręczył Ambasadorowi Griffithsowi i Burmistrzowi Szydłowca Andrzejowi Jarzyńskiemu egzemplarze swojej pracy magisterskiej, poświęconej Polakom w Nowej Zelandii. Po obejrzeniu filmu dokumentalnego, przedstawiającego przybycie polskich dzieci do Nowej Zelandii, rozpoczęto zwiedzanie wystawy zdjęć sprzed ponad sześćdziesięciu laty, ukazujących życie polskich dzieci w Pahiatua, ich opiekunów i fotografie ludzi, którzy otoczyli polskie sieroty opieką.

Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Szydłowca Irena Przybyłowska- Hanusz


Tagi:                                    

Balcerowicz... już nie musi!

Narodowy Bank Polski pełni rolę banku centralnego. Kadencja prezesa trwa sześć lat. Pan Leszek Balcerowicz wczoraj zakończył swoją kadencję. Nikt nie będzie, więc domagał się już jego odejścia. Z pewnością znajdzie sobie zajęcie, może w międzynarodowych strukturach finansowych, tak jak jego poprzedniczka, a może przejdzie na emeryturę. Wiele wskazuje jednak na to, że bardzo chciano, aby nadal prezesował. Zgodnie z prawem ta sama osoba może kierować bankiem nawet przez dwie kolejne kadencje. Od kilku miesięcy w licznych mediach, związanych z lewicą i liberałami, podkreślano niebywałe zasługi szefa Balcerowicza. Blisko 70 % ankietowanych internautów uważa na przykład, że uratował on polską gospodarkę. Z perspektywy zlikwidowanych w Ziemi Radomskiej zakładów przemysłowych i wielkiego bezrobocia, wyniki te nie są przekonywujące. Dobrze, więc się stało, że niejako w ostatniej chwili Sejm powołał na prezesa Pana Sławomira Skrzypka. Nowy prezes bardzo nie podoba się opozycji. Podczas sejmowej debaty zarzucano mu, że jest bez kwalifikacji i bez kompetencji. Nowy prezes ukończył wprawdzie kilka uczelni, także zagranicą, ale rzeczywiście nie jest jeszcze habilitowanym profesorem i nie był, tak jak jego poprzednik, członkiem komunistycznej organizacji partyjnej w warszawskiej Szkole Głównej Handlowej. Jestem przekonany, że prezes Skrzypek zadba zarówno o stabilność polskiej złotówki, jak też zatroszczy się o zrównoważony wzrost gospodarczy. Na to czekamy! Jan Rejczak


Tagi:                                    

Dzieci z klas drugich otrzymały modlitewniki

Dzieci z klas drugich PSP nr 1 im. Jana III Sobieskiego, w ramach przygotowań do pierwszej komunii świętej 14 stycznia, uczestniczyły we mszy św., w czasie której otrzymały poświęcone modlitewniki. Celebrans ks. proboszcz Adam Radzimirski, życzył dzieciom aby przez modlitwę rozwijały relację miłości do Boga i do ludzi. Ksiądz Wincenty Chodowicz, w czasie kazania, zaprezentował dzieciom kolorowe balony w kształcie serca, obrazując różny stopień w osiąganiu przyjaźni z Bogiem. We mszy świętej licznie uczestniczyli rodzice i bliscy. Organizatorkami uroczystości były siostry katechetki ze Zgromadzenia Sióstr Św. Michała Archanioła. Dla dzieci był to kolejny, ważny element w ich przygotowanich do uroczystości pierwszokomunijnej. msk


Tagi:                                    

SŁOWO BISKUPÓW POLSKICH

  1. Po raz kolejny doświadczamy, że mroczna przeszłość z okresu totalitarnego systemu panującego przez dziesiątki lat w naszej Ojczyźnie wciąż daje o sobie znać. Jak pisaliśmy w Memoriale Episkopatu Polski w sprawie współpracy niektórych duchownych z organami bezpieczeństwa w Polsce w latach 1944-1989, „dokumentacja przechowywana w archiwach IPN odsłania część rozległych obszarów zniewalania i neutralizowania społeczeństwa polskiego przez służby bezpieczeństwa totalitarnego państwa. Nie jest to jednak pełna i jedyna dokumentacja o minionych czasach”. Tylko krytyczna i rzetelna analiza wszystkich dostępnych źródeł pozwoli nam zbliżyć się do prawdy. Odczytywane jednostronnie dokumenty, sporządzone przez wrogich Narodowi i Kościołowi funkcjonariuszy aparatu represji komunistycznego państwa, mogą poważnie krzywdzić ludzi, niszczyć więzi społecznego zaufania i w konsekwencji okazać się pogrobowym zwycięstwem nieludzkiego systemu, w jakim przypadło nam żyć. Memoriał stwierdza również, że „Kościół jest oskarżany o chęć ukrywania trudnej dla niego prawdy, o próbę chronienia odpowiedzialnych za współpracę ze służbami bezpieczeństwa i o zapominanie o ofiarach tejże współpracy. W konsekwencji podważany jest autorytet Kościoła, osłabiana jest jego wiarygodność. Dość łatwo zapomina się, że w czasach totalitaryzmu komunistycznego cały Kościół w Polsce stale sprzeciwiał się zniewalaniu społeczeństwa i był oazą wolności i prawdy”.

  2. Dlatego powtarzamy jeszcze raz: Kościół nie boi się prawdy, nawet jeżeli jest to prawda trudna, zawstydzająca, a dochodzenie do niej czasem jest bardzo bolesne. Wierzymy głęboko, że prawda wyzwala, bo wyzwalającą prawdą jest sam Jezus Chrystus. Od dwóch tysięcy lat Kościół zmaga się z grzechem w swoim wnętrzu i w świecie, do którego jest posłany. Grzech bowiem degraduje człowieka i deformuje w nim obraz i podobieństwo Boga. Kościół nie czyni tego swoją mocą. Czyni to mocą Tego, który jako jedyny może nas wyzwolić od zła. Dlatego też każdą Eucharystię rozpoczynamy wyznaniem naszej grzeszności: „Spowiadam się Bogu wszechmogącemu…” Nie jest to gołosłowna liturgiczna formuła, ale głęboka konfrontacja z naszą słabością i niewiernością przed obliczem miłosiernego Boga. Podobnie prosimy w każdej Mszy świętej: „Panie Jezu Chryste, (…) prosimy Cię, nie zważaj na grzechy nasze, lecz na wiarę swojego Kościoła”. Nie boimy się wyznać, że Kościół jest wspólnotą grzeszników, ale jednocześnie jest święty i powołany do świętości, bo Jego Głową jest oraz żyje w nim i działa Jezus Chrystus – Święty nad świętymi. To przed Nim stajemy, prosząc Ducha Świętego, aby nas uwolnił od zła, od lęku, od naszej małoduszności. W ubiegłą niedzielę, w święto Chrztu Pańskiego, w katedrze warszawskiej, odczytywana była Ewangelia o Jezusie, który stanął solidarnie z grzesznikami nad brzegiem Jordanu, by przyjąć chrzest pokuty. Wierzymy mocno, że Jezus stoi z nami wszystkimi na brzegach polskiego Jordanu. Po raz kolejny przywracają nam nadzieję słowa Jezusa: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników” (Łk 5, 31-32). Solidarność z grzesznymi ludźmi doprowadziła Jezusa na krzyż. Dzięki temu przyjęliśmy Jego Chrzest – chrzest Ducha Świętego i ognia na odpuszczenie grzechów.


Tagi:                                    

Problemy mieszkańców

Kompetencje różnych szczebli samorządów, (np. jakie obowiązki należą do powiatu a jakie do gminy), nie są jasne dla wielu bezpośrednio niezaangażowanych w pracę samorządów. Podział dróg na gminne, powiatowe, wojewódzkie, krajowe; sprawia że droga, czy ulica przy której mieszkamy może należeć do zarządu jednego z tych trzech podmiotów. Dla mieszkańca powiatu i gminy najważniejsze jest to, aby mógł swoje sprawy załatwić sprawnie, bez mitręgi, możliwie blisko miejsca zamieszkania. Brak chodnika na osiedlu, to najczęściej sprawa gminy, bo osiedlowa ulica jest drogą gminną. Tak jest przy ulicy Kopernika, gdzie jedynie na krótkim odcinku wiele lat temu wybudowano chodnik. Brakuje chodnika, na odcinku od ulicy Szydłowieckiego do ulicy Północnej, która jest już drogą powiatową. Kierowcy skręcający z ulicy Północnej, w ulicę Kopernika, napotkają często na jezdni pieszych. Ruch pieszych na tym odcinku drogi gminnej odbywa się w świetle jezdni. Dodatkowo widoczność przesłania drewniane ogrodzenie narożnej działki. Mieszkańcy zwracają się więc z interwencją, aby poprawić stan bezpieczeństwa na tym odcinku. Innego typu zagrożenia występują w Parku Radziwiłłowskim, brak oświetlenia, ciemności zachęcają do gromadzenia się w tym miejscu osób nietrzeźwych, często agresywnych, podobnie zdarza się w rejonie Starostwa, na skwerku przy nieczynnej fontannie.

więcej, na stronie: www.sokolowski.net.pl


; Autor:
Tagi:                                    

Pismo mieszkańców Szydłówka dotyczace projektu drogi ekspresowej

Pismo podpisane przez kilku mieszkańców Szydłówka i ksiedza proboszcza Krzysztofa Śliwaka, dotyczące planowanej budowy drogi ekspresowej Kraków -Gdańsk, którego głównym adresatem jest, Generalna Dyrekcja Dróg Publicznych w Warszawie.

W związku z planowaną budową drogi ekspresowej łączącej Kraków z Gdańskiem w okolicy Szydłowca - woj. Mazowieckie mieszkańcy tej miejscowości zwracają się z prośbą o zaprojektowanie tej drogi w odpowiedniej odległości od miasta. Przebudowanie istniejącej obwodnicy i stworzenie z niej drogi ekspresowej spowoduje bardzo niekorzystne warunki egzystencji dla kilku tysięcy osób mieszkających na wschodnich obrzeżach miasta oraz dla mieszkańców wsi Szydłówek należącej do gminy Szydłowiec. Usytuowanie drogi ekspresowej, po której intensywny ruch pojazdów odbywa się przez całą dobę w odległości niespełna stu metrów od osiedla stworzy ogromną uciążliwość dla jego mieszkańców. Już obecnie hałas przejeżdżających obwodnicą pojazdów uniemożliwia dzienną egzystencję, a nawet nocny odpoczynek. Na drodze ekspresowej ruch będzie jeszcze większy, a hałas jeszcze bardziej dokuczliwy. Budowanie ekranów przy drodze na pewno nie rozwiąże problemu. Szczególnie w mieszkaniach na wyższych kondygnacjach ekrany hałasu nie wyeliminują. Droga ekspresowa utrudni komunikację mieszkańców osiedla z parafialnym kościołem w Szydłówku. Planowany wiadukt, kładka, czy nawet windy też nie rozwiążą problemu. Nasuwa się pytanie: Jak osoby starsze i niepełnosprawne pokonają drogę do kościoła gdy wystąpią niesprzyjające warunki pogodowe np. oblodzenie, zaśnieżenie kładki'.' Jak tę drogę pokonają dzieci z Szydłówka codziennie idące do szkoły? Usytuowanie drogi ekspresowej o dużym natężeniu ruchu w niewielkiej odległości od kościoła, który z takim trudem i poświęceniem został niedawno wzniesiony przez miejscową społeczność stanowić będzie zagrożenie dla jego konstrukcji. Należy zauważyć, że podłoże tych okolic stanowi skała piaskowa, która przenosi drgania. Ponadto osaczenie kościoła siecią dróg, wiaduktów, kładek i tzw. ślimaków jest bardzo niekorzystne dla jego funkcjonowania i uniemożliwi spokojne uczestnictwo w nabożeństwach. Kościół potrzebuje w swoim otoczeniu ciszy i przestrzeni. Usytuowanie kościoła w planach budowy drogi ekspresowej w samym centrum głównego węzła komunikacyjnego Szydłowca zakrawa na złośliwość i budzi skojarzenia z okresem najgłębszego komunizmu, gdy podejmowano celowe działania by utrudnić lub uniemożliwić ludziom wierzącym swobodne wypełnianie praktyk religijnych. Prosimy o wzięcie tych argumentów pod uwagę i zaprojektowanie drogi ekspresowej w dużo większej odległości od miasta Szydłowca. Podpisy mieszkańców są w trakcie zbierania i po zakończeniu zostaną przesłane do Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych.


; Autor:
Tagi:                                    

Zerwać parasol „grubej kreski”

Nie sposób nie odnieść się do wydarzeń ostatnich dni. W związku z oskarżeniami o agenturalną przeszłość arcybiskup Stanisław Wielgus „dobrowolnie” złożył rezygnację z powierzonego mu urzędu. Papież Benedykt XVI tę rezygnację przyjął. Ingres Metropolity do katedry warszawskiej został odwołany. Z pewnością niebawem Papież przedstawi nowego kandydata na urząd Biskupa Warszawy. To są fakty. Różnie można je interpretować i każdy z nas ma prawo to czynić. Trzeba jednak wielkiej roztropności, aby swoimi sądami nie dolewać oliwy do ognia i nie wspomagać tych, którym nigdy nie przyświecało dobro Ojczyzny. Jest mi bardzo przykro, że konieczna skądinąd lustracja, obejmuje najpierw ludzi Kościoła. Zdaje się, że wielu zapomina lub świadomie nie chce o tym pamiętać, że to właśnie polskie duchowieństwo w czasach komunistycznego reżimu poniosło największe ofiary. Wstrząsające są ostatnie publikacje IPN-u dotyczące martyrologii Kościoła pod rządami komunistów. Służba bezpieczeństwa mordowała kapłanów jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych, a więc tak niedawno. Zbrodniarze do dziś są bezkarni i ponad prawem. Żyją sobie spokojnie, nie nękani lustracyjnymi przeciekami, pobierają wysokie emerytury mundurowe. Nadal osłania ich słynna, cyniczna „gruba kreska”. Wyrażam przekonanie, że teraz, ten stan społecznego odrętwienia szybko się skończy, a surowy wymiar sprawiedliwości dosięgnie przede wszystkim komunistycznych funkcjonariuszy. jan Rejczak


; Autor:
Tagi:                                    

Spotkanie opłatkowe Oazy Rodzin

Są takie chwile w życiu, kiedy ludzie zapominają o wzajemnych żalach, usypiają gniew i łamiąc się opłatkiem składają sobie najlepsze, na jakie ich stać życzenia. My również, jak co roku spotkaliśmy się w naszej wspólnocie oazowej 6 stycznia, aby przy blasku świec i migoczących na choince lampkach przeżyć wspólnie radość z narodzenia Pana. Życzyliśmy sobie wzajemnie zdrowia, pomyślności, bożych łask, pokoju w sercu. Towarzyszył temu dobry uśmiech, uścisk dłoni i ten szczególny ciepły odgłos łamanego opłatka. Potem było jak w rodzinnym domu: śpiewanie kolęd, pogodne żarty, pytania: „co u ciebie?”… Jak w każdej ludzkiej rodzinie, tak i w naszej rodzinie oazowej bywa różnie, są chwile radosne, są chwile trudne, ale ważne jest to, że chcemy być razem, że wspólnie przeżywamy trudy i radości naszego życia. Wspólnie też wsłuchujemy się w głos Boga i staramy się iść za Nim. U progu nowego roku chcielibyśmy połączyć się z każdą rodziną z naszej parafii i słowami wiersza księdza Twardowskiego złożyć Wam moc serdecznych życzeń: Pomódlmy się w Noc Betlejemską, w Noc Szczęśliwego Rozwiązania, by wszystko się nam rozplątało, węzły konflikty, powikłania. Oby się wszystkie trudne sprawy porozkręcały jak supełki, własne ambicje i urazy zaczęły śmieszyć jak kukiełki. Niech Anioł podrze każdy dramat aż do rozdziału ostatniego… Aby wątpiący się rozpłakał na cud czekając w swej kolejce, a Matka Boska – cichych, ufnych – na zawsze wzięła w swoje ręce. Zapraszamy do Oazy każde małżeństwo, które chce Boga bliżej poznać, bardziej Go kochać i lepiej Mu służyć w małżeństwie i swojej rodzinie.

Bożena i Piotr Ślusarczykowie


; Autor:
Tagi:                                    

Ingres odwołany!

KOMUNIKAT

Nuncjatura Apostolska w Polsce niniejszym urzędowo zawiadamia, że ks. abp Stanisław Wielgus, arcybiskup metropolita warszawski, w dniu przewidzianego ingresu do bazyliki katedralnej i rozpoczęcia posługi duszpasterskiej w Kościele Warszawskim, złożył rezygnację ze swojego urzędu na ręce Ojca Świętego Benedykta XVI, zgodnie z przepisami kan. 401 § 2 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Ojciec Święty przyjął rezygnację ks. abp. Stanisława Wielgusa i powierzył ks.kard. Józefowi Glempowi, Prymasowi Polski, pełnienie funkcji administratora archidiecezji warszawskiej do czasu podjęcia dalszych decyzji. Warszawa, 7 stycznia 2007 r.


; Autor:
Tagi:                                    

Zbyt łatwo kamienujemy dziś ludzi

Z JE księdzem arcybiskupem Sławojem Leszkiem Głódziem, przewodniczącym Rady ds. Środków Społecznego Przekazu, rozmawia Sławomir Jagodziński

Liczni komentatorzy wydarzeń związanych z upublicznieniem teczki ks. abp. Wielgusa z wielką determinacją starają się przekonać wszystkich do tego, że należy absolutnie i bez zastrzeżeń wierzyć dokumentom i temu, co one sugerują, oraz że absolutnie i bez żadnych zastrzeżeń nie należy wierzyć temu, co mówi i oświadcza ksiądz arcybiskup. Jaki jest tego zamysł? - Jest pewien problem ze słowem "wiarygodność". Trzeba postawić pytanie: kto tu jest wiarygodny. Ze strony oskarżycieli pada: "my jesteśmy wiarygodni", dziennikarze mówią: "my i nasza interpretacja jest jedynie wiarygodna". Z czego jednak wynika wiarygodność dziennikarzy przy tych wszystkich oskarżeniach? Z lania wosku na wodę? Z uczciwego zdobywania wiadomości? Nie. Ktoś dał im możliwość "grzebania", i to często na chybił trafił, w teczkach osobowych, bez żadnych odniesień do różnych kontekstów, choćby tych historycznych. Dziś np. każdy dokument nie może zostać oceniony jako autentyczny, po jednokrotnym, pobieżnym tylko przeczytaniu. Jeśli to ma stanowić materiał dowodowy, potrzeba tu dokonania solidnej, poważnej ekspertyzy. Ci, którzy się tym zajmują zawodowo, wiedzą, że 10, 15 minut nie wystarczy. A mikrofilmy nie są żadnym dokumentem dowodowym i to też trzeba wiedzieć. Wiarygodność księdza arcybiskupa i jego zapewnienie: "nie zdradziłem Chrystusa i Jego Kościoła ani w czynach, ani w słowach, ani w intencjach", wypływają z całej jego dotychczasowej postawy jako kapłana i biskupa.


; Autor:
Tagi:                                    

NAZNACZENI ZNAKIEM KRZYŻA

Chrześcijanin w języku łacińskim to – christianus co oznacza chrystusowy lub chrystusowiec. Erazm z Rotterdamu, reformator kościoła żyjący w XVI w., w „Podręczniku żołnierza chrystusowego” napisał: „Po cóż cię naznaczono piętnem krzyża na czole, jak nie po to, żebyś póki żyjesz, służył pod tym znakiem? Po cóż cię pomazano olejem chrystusowym, jak nie po to, abyś na zawsze walkę wypowiedział grzechom? „ My, którzy przyjęliśmy chrzest święty, czyż tym samym nie zaciągnęliśmy się pod sztandar wojska chrystusowego? Erazm z Rotterdamu napomina: „A ty – dlaczego drwisz sobie z Chrystusa, twego Wodza, i nie hamuje cię strach przed nim, jako, że jest Bogiem ani cię miłość nie powstrzymuje, jako że dla ciebie stal się człowiekiem?” Każdy grzech oznacza zdradę, a tym samym przejście na stronę wroga. Dlaczego niektórzy z nas, czasem po wielu latach wiernej służby oddalają się lub odchodzą od Chrystusa? Czyż ojciec i matka w dniu, w którym przynoszą dziecię do świątyni, pragną dla niego czegoś innego niż wieczne szczęście? Bracie mój , siostro, czemu porzucasz tak zaszczytną służbę? Znasz wolę Chrystusa, jego naukę, która niesie miłość i pokój. Jakaż to siła oddala cię od Boga? Jesteś jak winny krzew zaszczepiony w winnicy Pana. Są jednak i tacy, którzy bez Chrystusa chcą iść przez życie. Czego szukają? Gdzie chcą znaleźć większe szczęście? Jakże łatwo utracić wiarę, odrzucić podarowany skarb. Pamiętajmy o tym, że „Kto nie stoi po stronie Chrystusa, stoi przeciwko i kto z nim nie gromadzi – rozprasza” Erazm z Rotterdamu napisał: „Jakiż to wstyd, jakież powszechne niemal przekleństwo całego rodzaju ludzkiego, gdy człowiek odstępuje od swojego wodza i władcy!” A w innym miejscu dodaje: „Imię jego nosisz, a trzeba ci przypominać, coś mu przyobiecał! Czemuż, wiarołomny, przechodzisz na stronę wroga, spod którego władcy raz już za cenę krwi swojej on cię wykupił. Z jakim czołem śmiesz sztandar nieprzyjacielski podnosić przeciw królowi swojemu, który za ciebie życie położył? „ Niestety bez wiary nikt nie znajdzie w sobie siły aby kroczyć przez życie niosąc chrystusowy sztandar. Wiara jest zarówno mieczem jak i tarczą w rękach żołnierza chrystusowego. Bez tego oręża każdy z nas narażony jest na ciosy zadawane przez mroczne siły zła. Człowiek bez wiary pozbawiony jest tym samym świadomości beznadziejnej sytuacji, w której się znajduje. Odrzuca każdą pomoc, zamyka się na Słowo Boże. Osłonięty pancerzem obojętności i sceptycyzmu, nie potrafi spojrzeć w głąb siebie, aby odnaleźć sens istnienia. Życie pozbawione Boga skazuje na śmierć najstraszniejszą, bo na śmierć duszy. Św. Paweł mówił: „Żołdem grzechu – śmierć”, a Erazm dodaje: „Któż by podjął służbę, choćby i wspaniałą, jeśliby groziła w niej śmierć ciała? Ty zaś znosisz służbę tak wstrętną, żeby w zapłacie otrzymać śmierć duszy!” Wątpisz? Więc nie czekaj bezczynnie, nie zwlekaj! Poszukuj Bożej Prawdy. Nie licz na to, że sama zapuka do twoich drzwi, musisz je szeroko otworzyć i zaprosić Chrystusa do swego serca. Zakuty w zbroję obojętności nie doznasz oświecenia, zrzuć ją, przywdziej pancerz żołnierza chrystusowego i stań z zastępami wiernych do walki ze złem. Pamiętajmy, że „Jeśli Bóg z nam, któż przeciw nam?” Słowa te są adresowane do każdego z nas. Musimy nieustannie umacniać się Słowem Bożym, to obowiązek „żołnierza chrystusowego”. Mam nadzieję, że powyższy tekst dostarczy również powodów do refleksji i tym, którzy ukrywając się za zasłoną obojętności, w głębi serca pragną odnaleźć Boga.

JWP


; Autor:
Tagi:                                    

Wspomnienie św. Jana Neumanna

Dziś Kościół wspomina świętego redemptorystę św. jana Neumanna. Był biskupem Filadelfii w Pennsylvani, USA. Urodził się 28 marca 1811 roku, w Prachatyczach, jako syn Filipa Neumann i Inés Lebis. Uczęszczał do szkoły w Budziejowicach i wstąpił do tamtejszego seminarium w roku 1831. Dwa lata później przenosi się na uniwersytet Karola Ferdynanda w Pradze, gdzie studiuje Teologię. Święcenia kapłańskie powinien otrzymać w roku 1835, ale biskup zadecydował, że nie będzie udzielał święceń. Dzisiaj trudno sobie wyobrazić coś podobnego, ale wtedy w Bohemii było bardzo dużo kapłanów. Jan pisze więc do wszystkich biskupów Europy, ale wszędzie sytuacja jest podobna. Nikt nie potrzebuje nowych kapłanów. Jan jest nadal przekonany, że ma powołanie kapłańskie, chociaż wszystkie bramy zostają przed nim zamknięte. Nie daje jednak za wygraną. Nauczył się języka angielskiego, gdy pracował w fabryce z robotnikami mówiącymi po angielsku. Pisze więc do biskupów w Ameryce Północnej. I wreszcie biskup Nowego Jorku zgodził się go wyświęcić. Aby móc zrealizować Boże powołanie do kapłaństwa, Jan musi opuścić na zawsze swoją ojczyznę i udać się za Atlantyk do nowego i trudnego kraju. W Nowym Jorku Jan przyłącza się do grupy 36 kapłanów obsługujących diecezję liczącą 200.000 katolików. Jego parafia w zachodniej części Stanu Nowy Jork rozciąga się od jeziora Ontario aż po Pennsylvanię. Jego kościół nie posiada ani dzwonnicy, ani posadzki, ale nie ma to większego znaczenia, ponieważ Jan prawie zawsze jest w drodze i ciągle przemieszcza się z jednej wioski do drugiej, chodząc nawet po górach, aby odwiedzić chorych. Zatrzymuje się na poddaszach domów i w gospodach, i nawet tam podejmuje próby katechizacji. Mszę św. sprawuje na kuchennych stołach. Wykonuje olbrzymią pracę, a jego parafia jest odosobniona. Jan czuje pragnienie przynależenia do jakiejś wspólnoty i wstępuje do Redemptorystów, Zgromadzenia kapłanów i braci pracujących dla ubogich i najbardziej opuszczonych. Jest pierwszym kapłanem, który wstąpił do Zgromadzenia w Ameryce. Śluby zakonne składa Baltimore w roku 1842. Od samego początku jego zakonni współbracia bardzo go cenią za jego świętość, zapał apostolski i miły sposób bycia. Znajomość 6 współczesnych języków sprawia, że jest w sposób szczególny przygotowany do pracy w wielojęzycznej społeczności amerykańskiej XIX wieku. Pracuje w Baltimore i w Pitzburgu. W roku 1847 zostaje mianowany wizytatorem, czyli wyższym przełożonym Redemptorystów w Stanach Zjednoczonych. Ojciec Frederic von Held, przełożony Prowincji Belgijskiej, do której należały domy w Północnej Ameryce, mówi o nim: „Jest wielkim człowiekiem, w którym pobożność łączy się z mocą i roztropnością”. Trzeba mieć wiele z tych cech, aby przez dwa lata sprawować urząd przełożonego, ponieważ fundacja w Północnej Ameryce przechodzi bardzo trudny okres dostosowawczy. Kiedy przejmuje po nim urząd ojciec Bernard Hafkenscheid, Redemptoryści w Stanach Zjednoczonych są już lepiej przygotowani, by stać się niezależną Prowincją, co nastąpiło w roku 1850. Ojciec Neumann został mianowany biskupem Filadelfii i konsekrowano go w Baltimore 28 marca 1852 roku. Diecezja jego jest olbrzymia i przechodzi okres żywego rozwoju. Pierwszą rzeczą, której dokonał jako biskup, było zorganizowanie diecezjalnej sieci szkół katolickich. Był twórcą katolickiej formacji w swoim kraju, powiększył do stu w swojej diecezji liczbę szkół katolickich. Założył zgromadzenie zakonne Sióstr Trzeciego Zakonu Świętego Franciszka do prowadzenia nauczania w szkołach. Spośród ponad 80 kościołów, wzniesionych w czasie pełnienia posługi biskupiej, należy przede wszystkim wymienić katedrę Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Święty Jan Neumann był niskiego wzrostu i nigdy nie cieszył się dobrym zdrowiem. A jednak w czasie swego krótkiego życia zdołał wiele dokonać. Pomimo tak wielu form zaangażowania duszpasterskiego, znajdował czas nawet na zajmowanie się działalnością pisarską. Oprócz licznych artykułów jakie pisał do katolickich czasopism, opublikował także dwa katechizmy, a w roku 1849 - historię Biblii do użytku szkolnego. Do samego końca pozostawał aktywny. 5 stycznia 1860 roku, w wieku 48 lat, zakończył życie na jednej z ulic swego miasta biskupiego, zanim zdołano mu udzielić ostatnich Sakramentów. Beatyfikował go Papież Paweł VI 13 października 1963 roku, on też kanonizował go 27 czerwca roku 1977. o. Marian Sojka Rzym


; Autor:
Tagi:                                    

Lustracyjne „przecieki”

Przez kilkadziesiąt lat panował w Polsce przestępczy system totalitarny. Dla przejrzystości życia publicznego konieczna jest lustracja. Demokratyczne państwo nie może tolerować struktur i ludzi odpowiedzialnych za zbrodnie poprzedniego systemu. Od kilku lat pracuje Instytut Pamięci Narodowej – Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Jednym ze źródeł informacji, ale wcale nie najważniejszym, o zbrodniach PRL-u, także wobec Kościoła, są tzw. teczki. Nikt nie ma wątpliwości, że w zasobach archiwalnych IPN-u znajduje się tylko niektóre z nich i to głównie te, których komuniści nie zdążyli lub nie chcieli zniszczyć. Zakładanie, że zawarte w nich informacje są prawdziwe i „po drodze”, nawet już w latach 90-tych, nie były fałszowane, jest daleko idącą naiwnością. Pamiętamy niedawne, żenujące przykłady dzikiej lustracji, także wobec członków naszego rządu. Medialne przecieki z nieuporządkowanych i rozproszonych archiwów komunistycznych służb specjalnych wyrządzają konkretnym ludziom wielkie zło i krzywdę. Często upublicznione „fakty” okazują się być obrzydliwymi pomówieniami. Oburzające jest także przywoływanie na świadków w procesach lustracyjnych, jako ekspertów, byłych funkcjonariuszy totalitarnego państwa. Jest to swoisty chichot historii! Nigdy przecież nie wolno nam zapomnieć, kto podczas lustracji jest zbrodniarzem, a kto ofiarą! Jan Rejczak


; Autor:
Tagi:                                    

Szydłowiec uczci pamięć powstańców styczniowych

W Szydłowcu po raz czwarty odbędą się obchody rocznicy Powstania Styczniowego. 144 lat temu miasto było miejscem, zbrojnego wystąpienia przeciwko rosyjskiemu zaborcy, jednego z pierwszych w rozpoczynającym się powstaniu narodowym. Pamięć o tych wydarzeniach, kultywuje kapituła kotylionu powstań narodowych „–Równość-Wolność-Niepodległość”. W Szydłowcu przed trzema laty z inicjatywy Stowarzyszenia Rozwoju Szydłowca i staraniem władz miejskich z burmistrzem Andrzejem Jarzyńskim, włączono się w Centralne Obchody Rocznicy Powstania Styczniowego. W organizację rocznicowych obchodów zaangażowany był także Związek Strzelecki i Związek Harcerstwa Polskiego. W tym roku do organizacji rocznicy powstania przyłączył się samorząd powiatu szydłowieckiego. W związku z tym w sali konferencyjnej budynku Starostwa Powiatowego odbyło się 3 stycznia spotkanie poświęcone koordynacji przygotowań. O przygotowaniach rozmawiali: szef kapituły kotylionu „Równość-Wolność-Niepodległość” brygadier Tadeusz Woś, burmistrz Andrzej Jarzyński, przewodniczący Rady Miasta Marek Zdziech, starosta Włodzimierz Górlicki, wicestarosta Roman Wożniak, naczelnik Jan Czubak, komendant okręgu Związku Strzeleckiego st.sierż. Roman Burek, komendant Chorągwi Szydłowiec Katarzyna Antoniewicz oraz inicjator spotkania przewodniczący Rady Powiatu Marek Sokołowski. W trakcie rozmów ustalono podział obowiązków pomiędzy zainteresowane strony. Pomoc w organizacji spotkania zadeklarowała prezez Stowarzyszenia rozwoju Szydłowca pani Irena Przybyłowska-Hanusz. Uroczystości w Szydłowcu rozpoczną się 26 stycznia o godzinie 15. Organizatorzy spodziewają się przyjazdu blisko 200 uczestników z całej Polski. W centralne obchody uroczystości zostanie włączona także miejscowość Kierz Niedźwiedzi, gdzie znajduję się powstańcza mogiła. W przyszłości organizatorzy mają nadzieję, na rozszerzenie uroczystości także na te miejscowości z powiatu szydłowieckiego, gdzie są miejsca potyczek i groby powstańcze. msk więcej na stronie www.sokolowski.net.pl


; Autor:
Tagi:                                    

Projekcje medialne radnego Wody!

"Tygodnik Szydłowiecki” opublikował 2 stycznia 2007, tekst radnego powiatu Andrzeja Wody, pt. „Diety i pensje starosty”. W artykule radny A. Woda, sugeruje, że wzrost diet radnych powiatu szydłowieckiego nastąpił z inicjatywy przewodniczącego Rady Marka Sokołowskiego. Stwierdzenie to wprowadza w błąd czytelników. Celem przygotowania uchwały podjąłem wynikające z obowiązków przewodniczącego konsultacje z radnymi odnośnie wysokości diet. Radni przedstawiali w tej sprawie różne wnioski. Kompromisową propozycję w formie projektu uchwały przesłałem do radnych. Na sesji Rady Powiatu została jednak złożona poprawka do projektu uchwały, w której grupa radnych zawnioskowała o zwiększenie diet. Byłem zobowiązany, o czym dobrze radny Woda wie, poddać ją pod głosowanie Rady. Radni 14 głosami za, przy jednym przeciwnym i moim głosie wstrzymującym, poprawkę tą przyjęli. Rada przyjęła także uchwale wraz z przegłosowana poprawką. W tekście w "Tygodniku Szydłowieckim" jest także fragment tekstu oddzielony graficznie od tekstu głównego, napisany przez Andrzeja Wodę, mogący sugerować przez umieszczony napis: „Przewodniczący Rady Powiatu Marek Sokołowski" że jest to wypowiedź przewodniczącego Rady Powiatu. Oświadczam, że nie udzielałem żadnych wypowiedzi dla "Tygodnika Szydłowieckiego". Nikt z redakcji nie zwracał się do mnie o udzielenie wypowiedzi w tej sprawie. Cały tekst, a szczególnie przypisywany mi fragment wypowiedzi jest tendencyjnym i pozbawionym cech etyki i obiektywizmu dziennikarskiego wytworem radnego i "dziennikarza" Andrzeja Wody.

M. Sokołowski Przewodniczący RP Pełny tekst na stronie www.sokolowski.net.pl


; Autor:
Tagi:                                    

Pozdrowienia i życzenia od kardynała Stanisława Dziwisza

W lisćie skierowanym do Marka Sokołowskiego redaktora "Domu na Skale", metropolita krakowski, ksiadz kardynała Stanisław Dziwisz napisał: "Drogi Panie, Bardzo dziękuję za życzenia świąteczne, które serdecznie odwzajemniam z wdziećznością za modlitwy i przesłany grudniowy Dom na Skale. Niech Nowonarodzony Chrystus obdarzy swymi łaskami i błogosławieństwem w Nowym Roku 2007. Serdecznie pozdrawiam i błogosławię." Przekazujemy te pozdrowienia i życzenia naszym czytelnikom. msk


; Autor:
Tagi:                                    

Może będzie inaczej?

Od kilkudziesięciu godzin żyjemy w Nowym 2007 roku. Zmieniliśmy kalendarze na ścianach i w swoich teczkach. Już wpisujemy terminy różnych zajęć, które nas czekają i które nas nie ominą. Na pewno i w tym roku będzie wiele spraw ważnych i poruszających. Niektóre wiadomości i wydarzenia pojawią się nagle jak noworoczne sztuczne ognie. Będzie sporo huku i kolorowych rozbłysków. Istotne jest, aby nikogo one nie skrzywdziły i nie pomówiły. W wielu mediach, nie tylko komercyjnych, tak jak w polityce, jest ciągle dużo niewiarygodności i kłamstwa. Może teraz będzie inaczej? W tym roku zapłacimy wyższe rachunki za gaz i energię elektryczną, ale ceny nie będą takie same dla wszystkich. Najwięcej wzrosną w stolicy (ponad 3%), ale na przykład w Rzeszowie spadną o 2%. Takie to są uroki nowego rynku energii. Hurtowa cena gazu wzrasta jednak o blisko 10%, i tu nie ma wątpliwości: bez względu na to gdzie mieszkamy zapłacimy więcej. W ostatnich dniach starego roku premier „ostro” zapowiadał, że w tych dniach może dojść do wymiany ministrów. I z pewnością do tej wymiany dojdzie, ale gruntownej rekonstrukcji rządu nie będzie. Ministrowie mogą, więc pracować i spać spokojnie. Tego oczywiście i nam wszystkim szczerze w Nowym Roku życzę! Jan Rejczak


; Autor:
Tagi:                                    

Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki

Pierwszy dzień Nowego Roku to ósmy dzień od Narodzenia Jezusa. Według prawa żydowskiego każdy chłopiec miał być tego dnia obrzezany. W oktawę Bożego Narodzenia, dziękując Bogu za przyjście na świat Chrystusa, Kościół obchodzi uroczystość ku czci Matki Bożej, przez którą spełniły się obietnice dane całej ludzkości, związane z tajemnicą Odkupienia. Tego dnia z wszystkich przymiotów Maryi czcimy szczególnie Jej Macierzyństwo. Dziękujemy Jej także za to, że swą macierzyńską opieką otacza cały Lud Boży. Poświęcenie Maryi pierwszego dnia rozpoczynającego się roku ma także inne znaczenie. Matka Jezusa zostaje ukazana ludziom jako najdoskonalsze stworzenie, a zarazem jako pierwsza z tych, którzy skorzystali z darów Chrystusa. Pragnienie wyakcentowania specjalnego wspomnienia Matki Bożej zrodziło się już w starożytności chrześcijańskiej. Kościół zachodni już w VII wieku wyznaczył w tym celu dzień 1 stycznia. Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi to najstarsze maryjne święto. Podkreśla ono wagę Jej macierzyństwa. Wprowadził je do liturgii Kościoła papież Pius XI w roku 1931 na pamiątkę 1500. rocznicy soboru w Efezie (431). Pius XI wyznaczył na coroczną pamiątkę tego święta dzień 11 października. Reforma liturgiczna w roku 1969 nie zniosła tego święta, ale podniosła je do rangi uroczystości nakazanych i przeniosła na 1 stycznia. W dniu tym w Kościele obchodzony jest także Światowy Dzień Pokoju. Ustanowił go papież Paweł VI listem z dnia 8 grudnia 1967 r., skierowanym do wszystkich ludzi dobrej woli. Dzień ten ma zawsze swój temat, który wybiera papież. W 2007 r. obchodzony jest pod hasłem "Osoba ludzka sercem pokoju" opr. msk