Tagi: , ,

Obchody 80-lecia Bitwy pod Barakiem

W dniu 8 września, w drugim dniu uroczystości rocznicowych, ich uczestnicy zgromadzili wraz z pocztami sztandarowymi przed budynkiem Starostwa Powiatowego w Szydłowcu. Tutaj odbył się krótki pokaz musztry ułanów z grupy rekonstrukcji historycznej. Następnie przemaszerowano z Orkiestrą Reprezentacyjną i Pododdziałem Reprezentacyjnym SG do kościoła pw. Św. Zygmunta na mszę św. w intencji poległych żołnierzy Wojska Polskiego i Korpusu Ochrony Pogranicza – obrońców Ojczyzny z 1939 roku. W czasie mszy świętej koncelebrowanej pod przewodnictwem ks. kmdr. por. Ryszarda Preusa, modlono się także za tych, którzy dziś stoją na straży polskich granic. Okolicznościowe kazanie wygłosił ks. płk Zbigniew Kępa dziekan Straży Granicznej i notariusz Kurii Ordynariatu Polowego.

Nawiązując do czytań liturgicznych mówił: „Słyszeliśmy słowa zaczerpniętej Księgi Mądrości: „Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi, z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką – a któż wyśledzi to, co jest na niebie?”. Te słowa możemy odnieść do znajomości tego, co stało się na tej ziemi w dniach 7 i 8 września 1939 r. Potrzeba było wielu lat, zaangażowania wielu ludzi, aby odtworzyć przebieg bitwy pod Barakiem, zgromadzić informację o bohaterstwie polskich żołnierzy walczących z przeważającymi siłami wojsk niemieckich uzbrojonych w czołgi, ciężką artylerię i samoloty myśliwskiej. Niestety przez wiele lat po II wojnie światowej sytuacja i atmosfera tamtego czasu nie sprzyjały odkrywaniu tego, co wydarzyło się na szydłowieckiej ziemi w pierwszych dniach września 1939 r. Dobrze, że mieszkańcy tej ziemi zachowali pamięć i groby poległych żołnierzy września, otaczając modlitwą żołnierską kwaterę na miejscowym cmentarzu. Pokolenia jednak przychodzą i odchodzą. Przeminęło to pokolenie, które pamiętało tragiczne wrześniowe dni 39 roku. Czy to pokolenie, które obecnie dochodzi do głosu, zna, czy będzie znało historię bitwy pod Barakiem? Czy będzie wiedziało o wielkiej ofierze, jaką złożył polski żołnierz, aby walczyć o wolność, której pozbawił Ojczyznę hitlerowski a kilkanaście dni później sowiecki najeźdźca? Dlatego też Wam tutaj obecnym kładę na sercu i sumieniu to zobowiązanie, aby pamiętać o tym, co stało się pod Barakiem, w walkach, jakie toczył polski żołnierz wzdłuż szosy Skarżysko-Kamienna – Szydłowiec, w okolicach Sadku, Krza Niedźwiedziego i Wierzbicy i innych miejscowości na tej ziemi. Warto w piękne wrześniowe dni pójść z dziećmi pod pomnik upamiętniający polskich żołnierzy i opowiedzieć o żołnierzu, który zostawił żonę i dzieci i poszedł na wrześniowy front, aby tu paść od kuli, broniąc szydłowieckiej ziemi przez wrogiem. W listopadowe dni trzeba pójść na żołnierską kwaterę, zapalić znicz pamięci, i odmówić modlitwę za żołnierzy, którzy stanęli wtedy murem, mając nadzieję, że przybliżą dzień zwycięstwa.” Kaznodzieja odniósł się także do jakże aktualnych kwestii bezpieczeństwa i potrzeby szacunku dla tych, którzy stoją na straży polskich granic „Z Ewangelii płynie dla nas wezwanie do trzeźwego myślenia. Nie możemy zwolnić się z obrony naszej ojczyzny, nie możemy troski o nasze bezpieczeństwo oddać innym. Dlatego też miejmy zrozumienie dla inicjatyw, które zwiększą nasze bezpieczeństwo. Miejmy szacunek dla munduru, czyli dla tych, których obowiązkiem jest bronić ojczyzny nawet za cenę życia.” Przy takich okazjach jak te obchody upamiętniające obrońców Ojczyzny - powiedział ks. płk Kępa „Uczymy się mądrości serca. Uczymy się tego, że nie możemy swojego życia ograniczyć jedynie do własnych spraw, do zaangażowania na rzecz naszej rodziny. Potrzebujemy szerszej perspektywy: troski o szydłowiecką ziemię, troski o los naszej Ojczyzny. Co trzeba nam czynić? W co się angażować a w co nie? To już sprawa osobistych przemyśleń i decyzji. Swe rozważania nad Słowem Bożym Ksiądz Pułkownik zakończył słowami psalmisty: „Dobroć Pana, Boga naszego, niech będzie nad nami / i wspieraj pracę rąk naszych, / dzieło rąk naszych wspieraj! Następnie w miejscu bitwy, którą stoczyły oddziały polskie z niemiecką kolumną pancerno-motorową z 2 Dywizji Lekkiej Wermachtu, odbyły się uroczystości patriotyczne. W asyście Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej i Podobwodu Reprezentacyjnego SG podniesiono flagę narodową na maszt. W imieniu organizatorów uroczystości, okoliczności bitwy pod Barakiem przybliżył zebranym starosta szydłowiecki Włodzimierz Górlicki. Mówił „Wycofując się na rozkaz w rejon na wschód od szosy Kielce-Kraków, żołnierze napotkali stające im na drodze do wykonania rozkazu pododdziały z 2 Dywizji Lekkiej Wermachtu. - 8 września - dokładnie 80 lat temu, do lasu, na skraju którego odbywają się dzisiejsze uroczystości, około godziny 14. dotarły zasadnicze siły rezerwowej 36 Dywizji Piechoty. Dowódca rez. 163. pułku piechoty ppłk Przemysław Nakoniecznikoff-Klukowski, po uzyskaniu informacji o odcięciu sztabu od głównych sił dywizji, przejął dowodzenie nad 36 Dywizją Piechoty. Realizując zamiar przebicia się w kierunku Iłży, około godziny 16. rozpoczęto uderzenie na przemieszczające się szosą Skarżysko – Szydłowiec zmotoryzowane pododdziały niemieckie. Rozpoczął się zacięty bój, który trwał kilka godzin. Niemcy stawiali twardo opór. Straty po obu stronach były wysokie. Dopiero wejście do bitwy 165 pułku piechoty sprawiło, że oddziały wroga wycofały się w kierunku Skarżyska i Szydłowca. Po zmierzchu droga na wschód była wolna. W bitwie pod Barakiem zginęło 136 żołnierzy Wojska Polskiego i Korpusu Ochrony Pogranicza (…) – Stoimy dziś przed pomnikiem Bohaterów Września 1939 roku – kontynuował starosta – aby wspólnie oddać hołd tym, którzy stanęli na drodze niemieckim okupantom, poświęcając swoje życie w obronie Ojczyzny. Cześć ich pamięci, Chwała Bohaterom!

O tym, że pamięć o wydarzeniach z 1939 roku powinna być zawsze żywa, mówił z kolei zastępca komendanta Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej płk SG Dariusz Lutyński. - To wy młodzi ludzie, uczniowie, musicie już dziś zadbać o to, by wasi następcy dochowali wierności historii. Musicie przechowywać tę wiedze i tradycję dla następnych pokoleń.
- Jak co roku przybyliśmy tutaj, aby uczcić pamięć poległych zapalając znicze i składając kwiaty na ich symbolicznej mogile Uroczystości takie jak ta, organizowane jak co roku na ziemi szydłowieckiej są najlepszym dowodem na to, że kultywowanie tradycji związanej z historią naszego narodu nie zaginęła – podkreślił przedstawiciel Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej. Głos także zabrał Prezes Zarządu Stowarzyszenia Weteranów Polskich Formacji Granicznych Waldemar Bocheński, przybliżając zebranym formacje graniczne II RP. W trakcie uroczystości przedstawiciele Ordynariatu Polowego: ks. płk. Zbigniew Kępa notariusz Kurii Polowej i dziekan Straży Granicznej oraz ks. kmdr. Ryszard Preus kapelan NwOSG wręczyli medale „W Służbie Bogu i Ojczyźnie” przyznane przez Biskupa Polowego gen. bryg. ks. bp. Józefa Guzdka, w dowód uznania i wdzięczności za pomoc i zaangażowanie w realizacji misji duszpasterstwa wojskowego. Odznaczeni nimi zostali: inicjator wielu przedsięwzięć związanych z upamiętaniem żołnierzy WP i KOP Marek Sokołowski, starosta szydłowiecki Włodzimierz Górlicki i Maria Michajłow dyrektor Zespołu Szkół im. Korpusu Ochrony Pogranicza w Szydłowcu. Starosta W. Gorlicki i M. Sokołowski zostali także wyróżnieni przez Zarząd Stowarzyszenia Polskich Formacji Granicznych medalami za zasługi w popularyzowaniu tradycji ochrony polskich granic Medalem tym odznaczono także sztandar Zespołu Szkół im. Korpusu Ochrony Pogranicza w Szydłowcu. Medale wręczali przedstawiciele zarządu SWPFG Waldemar Bocheński Maria Rubas. W obchodach wzięli udział przedstawiciel rodziny por. Józefa Kopytka z seniorem rodu Lucjanem Kopytkiem, który w okresie okupacji wraz ze swym ojcem odnalazł miejsce pochówku stryja Józefa, nauczyciela i oficera WP. Obecni byli przedstawiciele środowisk kombatanckich – Armii Krajowej, Związku Kombatantów i Osób Represjonowanych, Stowarzyszenia Weteranów Polskich Formacji Granicznych. Rekonstruktorzy ze Stowarzyszenia Ułanów im. Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego mjr. Hubala i Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych Batalion Tomaszów. Młodzież szkolna z nauczycielami, w tym z Liceum im. Henryka Sienkiewicza z Częstochowy. Z tego miasta walczyło na ziemi szydłowieckiej wielu żołnierzy. Przybyli liczni przedstawiciele Gminy Szydłowiec z panią wiceburmistrz Anetą Furmańską. Nad uroczystościami organizowanymi przez Powiat Szydłowiecki, Gminę Szydłowiec i Nadwiślański oddział Straży Granicznej, patronat objęli: Biskup Polowy Wojska Polskiego ks. gen. bryg. Józef Guzdek i Komendant Główny Straży Granicznej gen. dyw. SG Tomasz Praga.


Modlitwa i apel poległych dla upamietnienia Żołnierzy Września 1939.

Wieczorem 7 września w Szydłowcu, na kwaterach wojennych żołnierzy Wojska Polskiego i Korpusu Ochrony Pogranicza, odbyła się uroczystość patriotyczno-religijna i Apel Poległych. Okolicznościowy „Wieczór Pamięci” przygotowali: dyrektor Maria Małgorzata Michajłow, nauczyciele i uczniowie Zespołu Szkoł im. Korpusu Ochrony Pogranicza. Szkoła w 2007 otrzymała imię Korpusu Ochrony Pogranicza. Żołnierze tej formacji dzielnie walczyli w obronie granic Polski. Wielu z nich oddało swe życie za wolność Ojczyzny, także na szydłowieckiej ziemi.

Modlitwę za poległych w Bitwie pod Barakiem 136 żołnierzy WP i KOP poprowadzili: ks. Marek Kucharski proboszcz parafii św. Zygmunta w Szydłowcu i ks. kmdr por. Ryszard Preus kapelan Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej. Na kwaterach poległych żołnierzy, wśród przepasanych bielą i czerwienią krzyży zapłonęły znicze, przy ich grobach stanęli funkcjonariusze Straży Granicznej, poczty sztandarowe. Z pochodniami uczniowie Zespołu Szkół im. KOP, a wokół nich mieszkańcy Szydłowca i kapłani: ks. prałat Adam Radzimirski, ks. Michał Górowski ks. Michał Faryna. Przybyli: parlamentarzysta poseł Leszek Ruszczyk, samorządowcy, starosta Włodzimierz Gorlicki i burmistrz Artur Ludew, radni gminy i powiatu. Przedstawiciele Nadwiślańskiego Oddziału SG z kpt. Tomaszem Zdzienieckim, członkowie Stowarzyszenia Weteranów Polskich Formacji Granicznych z panią Marią Rubas. Apel Poległych przygotowany według ceremoniału wojskowego odczytał nadkomisarz Jarosław Kaprzyk. przywołano w nim także żołnierzy Wojska Polskiego, Korpusu Ochrony Pogranicza, z innych pól bitewnych. Funkcjonariuszy Straży Granicznej i Policji Państwowej, a także osoby cywilne poległe w walce i zamordowane przez okupanta oraz ofiary zbrodni komunistycznych, w tym z synowie i córki ziemi szydłowieckiej. Salwę honorową wykonali funkcjonariusze Pododdziału Reprezentacyjnego Straży Granicznej, którymi dowodził mjr SG Sławomir Gumulak. Oprawę muzyczną zapewnili muzycy Orkiestry Reprezentacyjnej SG. Nad mogiłami żołnierskimi trębacze odegrali Hasło Wojska Polskiego oraz sygnał „Śpij Kolego”. Uroczystość zakończyło złożenie kwiatów przy Pomniku „Żołnierzom Poległym w Obronie Ojczyzny”.


Modlitwa za obrońców Ojczyzny, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

W dniu maryjnej uroczystości Wniebowzięcia NMP, świętujemy także państwowe uroczystości 99. rocznicy polskiego zwycięstwa nad Rosja sowiecką i związane z tym święto Wojska Polskiego. W szydłowieckiej farze o godz. 10.30 kapłani: ks. Kan Adam Radzimirski i ks. Norbert Skawiński, koncelebrowali mszę świętą, w której polecali Bogu: obrońców Ojczyzny oraz małżonków obchodzących złoty jubileusz zawarcia sakramentalnego małżeństwa. W kazaniu ks. Michał Faryna wskazał na to splecenie się dziejów ojczystych i dziejów wiary, i znaki szczególnej obecności Matki Bożej, w historii naszego narodu.

Zwycięstwo nad bolszewicką, ateistyczną nawałą zagrażającą w 1920 roku Polsce i Europie wpisało się właśnie jako ten szczególny znak Jej matczynej miłości, w nasze ojczyste dzieje. Kaznodzieja nawiązując do ostatnich wydarzeń, kiedy to na różnych paradach i manifestacjach dochodzi do profanacji wizerunku Matki Bożej, tej wielkiej świętości narodu polskiego. Kaznodzieja pytał „Co się stało, że te godne potępienia wydarzenia są dokonywane, dlaczego to się dzieje? Jak na to wszystko odpowiedzieć , gdzie znaleźć wyjaśnienie!.” I odpowiadał: „Świat, w którym przyszło nam żyć nienawidzi Kościoła Chrystusowego. Są ludzie, którzy za swój cel życia wybrali nie dobro i miłość ale kłamstwo i nienawiść. Niektórym osobom nie jest po drodze iść z Matką Bożą. Jakże oni mają przyjąć, że Maryja jest Matką, skoro tak zwanej cywilizowanej części świata z matkami się walczy. Matka wielu dzieci jest w takim świecie usposobieniem patologii, dlatego niszczy się jej wizerunek. Maryja była zoną Józefa a współczesny świat odrzuca małżeństwo i rodzinę. Jedno czego pragnie i nieustannie promuje to życie pełne przyjemności, bez poświęcenia dla drugiej osoby. Wreszcie Maryja była kobietą choćby nie wiem jak propagowano te równości płci, (…)mężczyzna dziecka nie urodzi. Maryja jest czczona przez chrześcijan, nie pomimo tego, że jest kobietą ale z tego właśnie z tego powodu przede wszystkim. Jedyną kobietą człowiekiem bez grzechu tu na ziemi. A ten współczesny świat odrzuca kobiecość jako przejaw zaściankowości. Dziś kobieta ma być pozbawiona swoich wszelkich przyrodzonych cech: łagodności, opiekuńczości, subtelności. Są jeszcze inne powody dla których świat sprzeciwia się Matce Bożej – mówił Kaznodzieja. „Wystarczy przypomnieć wezwania z Litanii Loretańskiej. Matka Boża to Ucieczka grzeszników a świat nie chce się dzisiaj wyzwalać z grzechów, chce w nim być. Matka Boża to Pocieszycielka Strapionych. A światu brakuje nadziei i promuje się ten brak nadziei. Matka Boża to Wspomożenie Wiernych, a świat chce żyć dziś w niewierności, bo dzisiejszy świat chce żyć bez Boga. Prześladuje wierzących. Dla nas Maryja jest źródłem nadziei, to także wiemy z naszej historii.” Na zakończenie mszy świętej celebrans poświęcił przyniesione tradycyjnie do świątyni owoce, zboża i kwiaty. Po zakończeniu Mszy świętej. Uczestnicy uroczystości udali się w pochodzie na Skwer Marszałka Piłsudskiego, gdzie odbyły się z uroczystości patriotyczne związane ze świętem Wojska Polskiego i 99. rocznicą Cudu nad Wisłą.

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny jest jednym z dogmatów Kościoła Katolickiego od roku 1950 – ustanowił go papież Pius XII 1 listopada 1950 r. w konstytucji apostolskiej Munificentissimus Deus (łac. Najszczodrobliwszy Bóg), w odpowiedzi m. in. na prośbę polskich biskupów. “Powagą Pana naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła i Naszą, ogłaszamy, orzekamy i określamy jako dogmat objawiony przez Boga: że Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej” (Breviarium fidei VI, 105) Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, obchodzona przez Kościół katolicki 15 sierpnia, sięga V wieku i jest rozpowszechniona w całym chrześcijaństwie.


Tagi:                                    

Spotkanie z rodziną Bohatera Bitwy pod Barakiem

Zbliża się kolejna rocznica Bitwy pod Barakiem, w czasie której zostanie uroczyście otwarty nowy plac apelowy, dedykowany tym wszystkim którzy byli obrońcami Ojczyzny. Szczególnie tutaj na naszej szydłowieckiej ziemi. Na zaproszenie Lucjana Kopytka mieliśmy okazję odwiedzić rodzinne strony poległego 8 września 1939 roku, w tej krwawej bitwie podporucznika rezerwy Józefa Kopytka.

Pan Lucjan Kopytek jako dziecko zapamiętał wuja Józefa. Nauczyciela w Ujężdzie, zmobilizowanego do 25 pułku piechoty. Pamięta jak 26 sierpnia 1939 roku przyjechał z Piotrkowa Trybunalskiego, aby się pożegnać przed spodziewanym wyruszeniem na wojnę i w ogródku, gdzie była zrobiona rabatka kwiatowa, okolona bielonymi kamieniami, w kształcie Krzyża Virtutti Militari. Zasalutował i odszedł, nie widząc się z rodzicami, którzy w tym dniu byli na pielgrzymce w Częstochowie. Pan Lucjan z żoną Elżbietą oraz synowie Andrzej i Roman z żoną Wiesławą podzielili się swoimi rodzinnymi wspomnieniami. Pokazali zdjęcia i pamiątki rodzinne, między innymi z Szydłowca, gdzie pan Lucjan jako dziecko przyjechał po raz pierwszy w 1940 roku poszukując wraz ze swym ojcem Stefanem przyjeżdżał w czasie wojny, poszukując groby Wuja. Przewijały się wspomnienia ludzi z Szydłowca i Woli Korzeniowej, którzy pomogli w jego znalezieniu. Pan Lucjan i w tym roku zamierza być z rodzina na szydłowieckich obchodach rocznicy bitwy pod Barakiem.

Notka historyczna. Bitwa pod Barakiem. W trakcie walki dowodzonych przez ppłk. Przemysława Nakoniecznikoffa oddziałów z 36 DP rez z niemiecką kolumną pancerno-motorową, doszło do kontrataku na silny pododdział nieprzyjaciela mający w swym składzie czołgi, a próbujący okrążyć siły polskie. Atak nieprzyjaciela to tak wspomina jeden z uczestników walk kpr. Józef Krajna z 3 kompanii I/163.pp rez.: „Padła komenda ognia! Rozpoczął się jazgot karabinów maszynowych i ręcznych. Kiedy pierwszy czołg mijał dolinę, dosięgła go salwa i pokrył się obłokiem czarnego dymu. Drugi próbował wyprzedzać rozbity wrak, lecz daremnie. Też dostał. Rozgorzał bój . W zaciętej walce, jaka się wywiązała nieprzyjacielski pododdział ponosząc straty w ludziach, samochodach i czołgach. Nieprzyjaciel został zmuszony do odwrotu w kierunku Szydłowca. Po odrzuceniu nieprzyjaciela mjr M. Tintz dowódca I/165.pp rez., nakazał zbiorczemu batalionowi 25. pp (7. DP) zamknięcie szosy Skarżysko – Szydłowiec na wysokości m. Barak i utrzymanie pozycji do godz. 17,00. Sam zaś ruszył z I/165.pp rez. w kierunku południowo wschodnim na Kierz Niedźwiedzi. Nim jednak tam dotarł w wyniku podjęcia przez nieprzyjaciela ataku na mocno już osłabiony II/163.pp rez., batalion mjr M.Tintza wziął udział w kontrataku w rejonie Skarżyska Książęcego. Nim jednak doszło do włączenia się ruszył z I/165.pp rez. do walki w rejonie Skarżyska Książęcego nieprzyjaciel podjął skoordynowane ataki na pozycje sił polskich tak od strony Szydłowca jak i Skarżyska Kamiennego. Atak od strony Szydłowca rozpoczęty został silnym ogniem artyleryjskim pod osłoną, którego nieprzyjaciel rzucił do walki piechotę wspartą czołgami i samochodami pancernymi. Zbiorczy batalion 25. pp (7. DP) mający w pierwszej linii pododdział dowodzony przez por. S.Chełmickiego stanął przed trudnym zadaniem utrzymania pozycji. Zwłaszcza, że żołnierze wchodzący w skład pododdziału por. S.Chełmickiego nie wytrzymali ognia nieprzyjaciela i zaczęli samowolnie opuszczać pozycje, co zmusiło do zorganizowania na tyłach pododdziału patrolu zaporowego pod dowództwem st. sierz. Stefana Biegańskiego. Załamanie obrony groziło uderzeniem nieprzyjaciela na tyły pododdziałów zajmujących pozycje w rejonie Skarżyska Książęcego. W tej groźnej chwili widząc załamywanie się obrony dowodzonego przez siebie pododdziału por. S.Chełmicki zorganizował kontratak w celu odparcia nieprzyjaciela. W kontrataku tym wzięła udział kompania zbiorcza 27.pp pod dowództwem ppor. H. Puchalskiego oraz kompania zbiorcza batalionu ON „Kłobuck” pod dowództwem por. Jana Merkisza. Kontratak ten przeprowadzony duktami leśnymi biegnącymi wzdłuż szosy Skarżysko – Szydłowiec od strony zachodniej i wschodniej zaskoczył nieprzyjaciela, który wycofał się w kierunku Szydłowca zaprzestając dalszych ataków. Przyczyną zaprzestania dalszych ataków jak należy przypuszczać nie był brak możliwości ich przeprowadzenia, lecz zapadający zmierzch. Sukces kontruderzenie był jednak wysoki w walce poległo, bowiem wielu oficerów i żołnierzy, wielu też zostało rannych. Polegli wówczas m.in.: z 25. pp - por. Jan Merkisz, por. Władysław Jankowski, ppor. rez. Józef Kopytek, ppor. Kazimierz Maliszewski, ppor. rez. Jan Maszkowski, plut. Tadeusz Boba, szer. Mieczysław Kupiak; z 27. pp - ppor. Kazimierz Malczewski, ppor. rez. Marian Majcherski i kpt. lek. dr Adam Wolberg. Ranni zostali z 25. pp - dowódca 8. kompanii por. rez. Mieczysław Strychalski, dowódca kompanii ppanc. por. Franciszek Ćwikła oraz 3 innych oficerów i około 40 szeregowych; z 25.pp ranny został por. Stanisław Chełmicki . Poniesione straty przez zbiorczy batalion 25. pp (7. DP) sprawiły, że jego wartość bojowa będąca i tak na niewysokim poziomie jeszcze zmalała. Batalion nie przedstawiał w sumie jakiejkolwiek wartości bojowej, stając się grupą zmęczonych i podatnych na panikę żołnierzy. W chwili ataku od strony Szydłowca nieprzyjaciel rozpoczął działania przeciwko II/163.pp zajmującemu pozycje powyżej Skarżyska Kam. w lesie. Mając w pamięci niepowodzenie kolumny pancerno-motorowej tym razem jego działania cechowała ostrożność i przemyślane działanie. Widoczne to było w organizacji ataku, w którym z ruchów nieprzyjaciela jasnym było że jego przewodnią myślą było związanie walką sił polskich od czoła przez wykonanie uderzenia od strony Skarżyska Książęcego wspomaganego przez pomocnicze uderzenie część sił uprzednio rozbitej kolumny pancerno-motorowej znajdującej się w lesie po zachodniej stronie szosy. Związanie walką od czoła miało w zamyśle odciągnąć uwagę sił polskich od kierunku południowo zachodniego. Tam, bowiem od strony Bliżyn i Majdowa nieprzyjaciel podjął działania mające mu pozwolić wyjść na tyły broniących się sił polskich. Tę groźną sytuację ppłk P. Nakoniecznikoff zażegnął kierują do przeciwuderzenia I/165.pp rez.. Batalion ten uderzając na południowy zachód od Skarżyska Książęcego w kierunku na Bliżyn odrzucił nieprzyjaciela. W wyniku, czego nieprzyjaciel wobec zapadającego zmierzchu odstąpił od dalszych działań wycofując się w kierunku Skarżyska Kam. pozostawiając silne ubezpieczenie na przedpolu. Zapadający zmrok zakończył de facto walki w rejonie m. Barak-Skarżysko Książęce . Przerwanie walk dla sił polskich było zbawienną okolicznością, bowiem wobec poniesionych strat w walce, dezercji wielu żołnierzy pochodzenia niemieckiego i ukraińskiego , widocznego zniechęcenia żołnierzy jak też znikomej ilości amunicji nie stanowiły one realnej siły bojowej. Dowódca całości ppłk P. Nakoniecznikoff po zorientowaniu się w sytuacji uznał, że dalsze przebywanie w rejonie dotychczasowych walk skończy się zagładą będących pod jego dowództwem sił polskich. Zgodnie z tym stanowiskiem nakazał opuszczenie dotychczas zajmowanych pozycji, przekroczyć szosę Skarżysko – Szydłowiec i wycofanie się pod osłoną nocy w kierunku wschodnim do lasów w rejonie Kierza Niedźwiedziego.


Obchody 155 rocznicy zwycięskiej Bitwy pod Stefankowem

W kościele Najświętszego Serca Jezusowego w Nadolnej w gminie Chlewiska, 22 kwietnia w czasie Mszy świętej modlono się za Powstańców Styczniowych i Ojczyznę. Eucharystii przewodniczył ks. kan. Stanisław Drąg. Kazanie wygłosił ks. mjr Kryspin Rak, proboszcz parafii wojskowej św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Radomiu. Przytoczył on tak częsty przykład heroizmu i wierności Bogu, Honorowi i Ojczyźnie, jakiej przykład pozostawili nam nasi przodkowie, w tym wspominani Powstańcy Styczniowi. W kościele zgromadzili się licznie uczestnicy: poczty sztandarowe, kombatanci, uczniowie i nauczyciele, harcerze, strażacy, strzelcy z Komendantem Głównym Związku Strzeleckiego st. insp. ZS Romanem Burkiem, samorządowcy i mieszkańcy miejscowej parafii. Oprawę muzyczną zapewniła Miejska Orkiestra Dęta z Szydłowca pod batutą kapelmistrza Henryka Kapturskiego.

Po zakończeniu celebracji uczestnicy uroczystości rocznicowych przemieścili się na leśną polanę, w pobliżu wsi Stefanków, gdzie przy pomniku z początku lat trzydziestych XX wieku, odbyła się patriotyczna zbiórka. Po odegraniu Hymnu Państwowego i powitaniu gości, okolicznościowe przemówienia wygłosili: starosta szydłowiecki Włodzimierz Górlicki i wójt Gminy Chlewiska Waldemar Sowiński. Z kolei miłośnik historii Ziemi Chlewiskiej Lechosław Wąsik, przybliżył zebranym przebieg bitwy powstańczej, która w tym miejscu rozegrała się przed 155 laty. Zginęło w niej 7 powstańców, w tym prowadzący swoich żołnierzy do ataku kpt. Stanisław Dobrogoyski – Grzmot. Powstańcy pochowali go z honorami na cmentarzu w Niekłaniu. W Bitwie duże straty ponieśli Rosjanie, zginęło 60 rosyjskich żołnierzy, bardzo wielu było rannych. Za dusze powstańców styczniowych i walczących w tej bitwy modlitwę poprowadził ks. mjr K. Rak. Następnie delegacje złożyły wiązanki kwiatów. Uroczystość uświetnił oddział kawalerii im. Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. Na zakończenie uczestnicy uroczystości spotkali się w przygotowanych namiotach przy żołnierskiej grochówce. Bitwa pod Stefankowem była najkrwawszą bitwą Powstania Styczniowego, na terenie obecnego Powiatu Szydłowieckiego. Warto wspomnieć, że w okolicach Szydłowca i Chlewisk Czachowski ze swoimi oddziałami pojawiał się kilkakrotnie. W niedzielę 22 maja odbył się uroczysty przemarsz z rozwiniętym sztandarem i patriotycznym śpiewem przez Chlewiska, po czym ruszono pod Szydłowiec, skąd załoga moskiewska od razu uciekła. Ponownie – 24 maja oddział Czachowskiego szedł traktem spod Piekła w kierunku Chlewisk, ale skręcił przed tą miejscowością w lasy i bezdrożami zawrócił ku wsi i hucie Furmanów. 27 i 28 maja Czachowski poruszał się znów w okolicach Przysuchy, Korytkowa, Mechlina, Goździkowa i Rusinowa. A 3 czerwca w Słupi Nadbrzeżnej wręczono wojewodzie sandomierskiemu - uroczyście w kościele nominację Rządu Narodowego na generała. Ostatnia walka Czachowskiego rozegrała się 6 listopada na polach Jaworu Soleckiego.


Świętokrzyska Droga Świętego Jakuba

Pielgrzymkowy szlak jakubowy wiodący z Warszawy do Krakowa. Na jego mazowieckim i świętokrzyskim odcinku,poświęcił w Skaryszewie, biskup Piotr Turzyński. Podobna uroczystość miała miejsce także w Jedlni Letnisko. W jej trakcie zaprezentowano także przewodnik pielgrzyma, wydany staraniem Konfraterni Św. Jakuba, która wytyczyła i oznakowała ten pielgrzymi szlak.

W Jedlni Letnisko i Skaryszewie 28 stycznia z udziałem ks. bp. Piotra Turzyńskiego, uroczyście otwarto Świętokrzyską Drogę Świętego Jakuba. W niedzielny poranek w jedlińskim kościele pw. Opieki Świętego Józefa, po dziękczynnej mszy świętej, którą celebrował i w czasie której kazanie wygłosił notariusz Kurii Polowej WP ks. płk Zbigniew Kępa. Słup z muszlą i krzyżem świętokrzyskim, poświęcili: ks. płk. Zbigniew Kępa i proboszcz tutejszej parafii Opieki św. Józefa ks. Andrzej Margas. Symbolicznie poświęcenie całej drogi, związane zostało z liczącym 18 km etapem Jedlnia-Letnisko- Skaryszew. Po zakończeniu więc liturgii, w letniskowej Jedlni; pielgrzymi jakubowi wraz z ks. kapelanem płk. Z. Kępą, przeszli odcinek tego etapu, aby wziąć udział w uroczystości w Skaryszewie. Tutaj w kościele św. Jakuba Apostoła Większego, w południe koncelebrowanej Eucharystii przewodniczył biskup pomocniczy diecezji radomskiej ks. bp Piotr Turzyński. On też wygłosił kazanie, w czasie którego przypomniał fenomen odrodzenia się za sprawą Europejskiego Aktu św. Jana Pawła II, wielowiekowej tradycji pielgrzymowania do grobu Apostoła w Santiago de Compostela. Wraz Ks. Biskupem, Mszę świętą koncelebrowali: kanclerz radomskiej kurii biskupiej ks. Marek Fituch i ks. prałat Zbigniew Kępa.

Biskup Piotr mówił w kazaniu „ Dwa razy drogą jakubowa szedł święty Jan Paweł II i pielgrzymował do świętego Jakuba. Pielgrzymi noszą w sercu tajemnicę. Idą, żeby odkryć Pana Boga, żeby zaprzeć się siebie, swojej słabości. Idą bo mają niezwykłe intencje, za swoje dziecko, za żonę, męża. O zdrowie, nawrócenie, przemianę. Bardzo często te pielgrzymki mają charakter pokutny. Idą pielgrzymi aby prosić o miłosierdzie, przebaczenie, odnowienie serca dla siebie albo kogoś z bliskich, kogo się kocha. To pielgrzymowanie do grobu św. Jakuba, ono jest naznaczone tą obecnością Jezusa Chrystusa, który mówi fascynujące słowa, który głosi dobrą nowinę, że jest Bóg, że życie ludzkie, nie jest w pustce. To pielgrzymowanie jest naznaczone też wiarą, że jest Bóg, który dokonuje cudów, który jest większy od zła, od grzechu, chorób, cierpienia.” Na zakończenie liturgii Mszy świętej, proboszcz skaryszewskiej parafii ks. dr Dariusz Zbigniew Skrok, poinformował o działaniach renowacyjnych, w liczącym ponad 300 lat kościele parafialnym. Parafia w Skaryszewie erygowana w 1167 roku, szczyci się trwającym już ponad 800 lat kultem św. Jakuba. W czasie Liturgii bogatą oprawę muzyczna zapewniła Orkiestra Dęta ze Skaryszewa i Trio Muzyczne z Lublina. Po celebracji Eucharystii biskup Piotr Turzyński poświecił, przy licznym udziale parafian i pielgrzymów, umieszczony na rondzie w pobliżu kościoła - znak milowy Szlaku Jakubowego i tym samym symbolicznie całą świętokrzyska drogę Św. Jakuba.


Bóg jest dla Wszystkich. Orszak Trzech Króli przeszedł po raz czwarty ulicami Szydłowca

Trzej Królowie bohaterami kolejnych Jasełek na cześć Bożego Narodzenia. W Szydłowcu Orszak Trzech Króli zmierzających do Nowonarodzonego Jezusa i Świętej Rodziny przeszedł ulicami miasta po raz czwarty. Po poprzednich edycjach organizowanych z zapałem przez ks. Andrzeja Kanię, który od marca ub roku jest proboszczem parafii w Ruskim Brodzie, pozostał spory dorobek. Przejeli go kontynuatorzy, w tym w szczególności Strefa Jana Pawła II. Fundacja zorganizowała te uliczne jasełka, przy wsparciu duchowieństwa parafii św. Zygmunta, wielu organizacji i instytucji oraz osób świeckich.

W czasie tegorocznego uroczystego przejścia ulicami miasta, panowała piękna słoneczna pogoda. Kolędowanie na skoczną, góralska nutę, dodatkowo wzmacniało radość ze wspólnego świętowania i dodawało blasku misterium tego królewskiego orszaku. Na zakończenie po pokłonie Trzech Króli Bożemu Dzieciątku, ks. dziekan Adam Radzimirski pobłogosławił wszystkich uczestników uroczystości Objawienia Pańskiego.

W Polsce tegoroczny już 10. Orszak Trzech Króli przeszedł pod hasłem Bóg jest dla Wszystkich! Mędrcy ze Wschodu są czczeni w Kościele katolickim, jako patroni podróżujących, pielgrzymów, handlowców, właścicieli gospód oraz kuśnierzy. Rzec można że reprezentują oni wszystkich poszukiwaczy prawdy, na wzór Abrahama wyruszających na wezwanie Boże w drogę.