Nowy widok na farę i na Szydłowiec

Rozebrano blisko 150 letnią charakterystyczną kamienicę z podcieniami zlokalizowaną na rogu ulicy Kieleckiej i Kościuszki. Stan tego budynku od lat był fatalny i ostatnio była to praktycznie ruina. Rozbiórka budynku odsłoniła nowy widok na ulice Kielecką i na farę. Warto wykorzystać ten stan, do spojrzenia na farę z nowej perspektywy.

Z perspektywy kilku dni jakie już minęły chciałbym podzielić się także kilkoma refleksjami z wizyty w Szydłowcu ministrów Ewy Kopacz i Radosława Sikorskiego.

W sobotę ulicami naszego miasta spacerowali, w towarzystwie miejscowych notabli. Na stronie Domu na Skale ukazała się relacja z tego wydarzenia, która nie wszystkim przypadła do gustu. Tak to już jest, że staramy się pisać życzliwie, ale bez czołobitności. Czołobitność jest bowiem zabójcza dla każdego "medium", dla uprawiających to rzemiosło. W tym przypadku to hobby, ale jeśli nawet już to rodzaj dziennikarstwa obywatelskiego.

Z mojej strony mogę dodać tylko tyle, że przez organizatorów pobytu ministrów polskiego rządu, godzi się napisać z Platformy Obywatelskiej, zostałem zupełnie pominięty w powiadomieniu o tym spotkaniu.

Dodam tylko, że podobnie czynią miejscowe elity pisowskie. O spotkaniach dowiaduję się zazwyczaj po fakcie. W tej sprawie można przypuszczać, że jedni uważają mnie za „białego” a drudzy za” czerwonego”. Cóż osobiście żadnej partyjnej wojny nie prowadzę! Mam swoje przekonania, a do samorządu wybrany zostałem jeden raz w 1997 roku, z listy AWS, a dwa razy z listy obywatelskiej niepartyjnej i tak po obywatelsku patrzę na Polskę.

Z mojej perspektywy uważam, że fakt iż Szydłowiec znalazł się na trasie objazdu ministrów Kopacz i Sikorskiego, to plusik dla Szydłowca. Ze swej strony mogę tylko ubolewać, że wizyta była organizacyjnie słabo przygotowana przez miejscowe struktury Platformy Obywatelskiej. Ubolewam także, że pełniąc funkcję póki co przewodniczącego Rady Powiatu, o pobycie minister Ewy Kopacz, dowiedziałem się z lokalnego serwisu informacyjnego. W tym wszystkim jak zawsze silnym punktem jest osoba naszego burmistrza, który szybko i sprawnie umie wszystko zorganizować!

I tak zostajemy znów ze swymi lokalnymi klimatami sami.. a po wyborach zmieni się tyle, że nasze lokalne podwórko Warszawę będzie jeszcze mniej interesować! Jedynie teraz w tym czasie wyborów, otwiera się jakaś tajemnicza szczelina, przez którą politycy na moment schodzą na ziemię! Mała szczelina, przez którą my zwykli ludzie możemy spróbować coś powiedzieć i coś im zakomunikować! Spróbujmy to wykorzystać!


Komentarze

mops 27 Wrz 2011, 04:33 # 1

Ciekawy wywód. Poglądy nasze różnią się o 180 stopni. Trzeba jednak przyznać Panu rację co d większości tego co napisane. Zaczął Pan od kamienicy, wydaje się, że oba wątki nijak pasują do siebie. Ale...ten dom był zabytkiem, ciekawą architekturą, szkoda, że nikt nie pomyślał, aby go odrestaurować. Ostatnim takim zabytkiem u nas, czyli moim zdaniem to już przewinienie. Wolałbym z zachwytem patrzeć na te ruiny, niż na kościół z tej perspektywy.


anita wesołowska27 Wrz 2011, 09:37 # 2

Spieszmy się podziwiać owy widok... jako pasjonata architektury "z duszą" czekałam na moment kiedy jedna z ostatnich "perełek" świadczących o architekturze szydłowieckiej minionej epoki upadnie na tyle, że będzie można ją rozebrać. Jeśli by "ktoś" przeczytał Nową Ustawę o ochronie zabytków to byśmy mieli podstawę do ochrony gabarytu i charakteru tego obiektu. Tym czasem czekam na kolejną PLAZĘ jakich niemało w Szydłowcu. Zakładam się, że powstanie w tym miejscu budynek 2 kondygnacyjny z poddaszem. Swego rodzaju ekstremum szydłowieckiego polotu architektury byloby posadowienie na tym miejscu budynku z płaskim dachem, ze ścianką attykową. Odstawiam jednak dach dwuspadowy z licznymi lukarnami. Oby moja wypowiedź nie była prorocza...OBY...Działalność "osób odpowiedzialnych" za wizerunek Szydłowca skłania mnie do jednego - Oby "projekt kluczowy" nie został zrealizowany. Może to uchroni Zamek...Ratusz od dewastacji w ramach dofinansowania z "UNI".


gafa27 Wrz 2011, 12:59 # 3

także tak uważam urodziłem się tam widzę ten dom innymi oczyma moi dwaj koledzy zginęli obok niego na zakręcie śmierci lecz u nas się rozbiera doprowadza do odzyskiwania parceli nie odrestaurowaniu a pani kopacz hmmm każdy ma swoje zdanie ja uważam ze jakim lekarzem była takim także jest ministrem ale szydłowiakom nie życzy się źle i jej także życzę jak najlepiej jednak poparcia od szydłowiaków mieć nie będzie dla mnie sensacją byłaby osoba pana kopacza a pani kopacz hmm doszła wysoko dostała nasz mandat lecz co my z tego mamy co ma nasze miasto


Dodaj Komentarz