„Ceń sobie życie, umiej się nim cieszyć do końca i dziękuj za nie Bogu” – życzył dziś prymas Polski profesorowi Władysławowi Bartoszewskiemu z okazji 90. rocznicy jego urodzin. Abp Józef Kowalczyk przewodniczył dziękczynnej Mszy św. sprawowanej w warszawskim kościele środowisk twórczych. Życzenia przesłał jubilatowi Ojciec Święty Benedykt XVI.
W liturgii uczestniczyli rodzina i przyjaciele prof. Bartoszewskiego. Prymas Polski podkreślił w homilii, że życiorys Jubilata „obfituje w szlachetne dokonania z czasów II wojny światowej, z okresu PRL-u i te po 1989 roku, realizowane w wymiarze humanitarnym, kulturowym, politycznym i dyplomatycznym”.
Przypomniał też słowa, jakie przed 10 laty, z okazji 80. urodzin prof. Bartoszewskiego skierował doń papież Jan Paweł II. „Starał się Pan budować świat lepszy, oparty na prawdzie, sprawiedliwości, miłości i wolności. Gratuluję bogatych owoców życia, zrodzonych również na gruncie cierpienia” – pisał papież. Abp Kowalczyk powiedział, że jest wielką łaską cieszyć się długim życiem i zaznaczył, że dla ludzi wychowanych w kulturze chrześcijańskiej zakorzenionej w Starym Testamencie, osoby w podeszłym wieku zasługują na szczególny szacunek i uznanie. „To właśnie najstarsi pośród nas pomnażają mądrość i służą dojrzałymi radami, są strażnikami dziedzictwa narodu i całej ludzkości – a my postrzegamy ich jako szczególnie obdarowanych Bożą łaską” - powiedział abp Kowalczyk. Wraz z Prymasem Polski Mszę św. koncelebrował m.in. krajowy duszpasterz środowisk twórczych ks. prałat Wiesław Niewęgłowski.
W uroczystość Objawienia Pańskiego w blisko trzydziestu polskich miastach m.in. Warszawie, Katowicach, Płocku, Włocławku, Jeleniej Górze, Bielsku-Białej oraz Krakowie przejdą Orszaki Trzech Króli - pisze Małgorzata Pabis w "Naszym Dzienniku".
Orszak Trzech Króli to jasełka uliczne, oparte na przekazie biblijnym, polegające na przemarszu aktorów przebranych za Trzech Króli, dwór i wojsko, Świętą Rodzinę, aniołów, diabłów, Heroda. Są one niezwykle barwne, królowie często jadą na żywych wielbłądach czy koniach w asyście muzyków, pasterzy z owcami, a rycerze niosą sztandary i lance. Orszaki reprezentują trzy kontynenty: Europę, Azję i Afrykę. "Chcemy w ten sposób stworzyć tradycję rodzinnego świętowania uroczystości Trzech Króli" - mówi Paweł Czerenko, jeden z organizatorów krakowskiego Orszaku i dodaje, że choć orszak nie jest wprost religijną procesją, to "ma charakter bardzo uroczysty i jest formą ewangelizacji".
6 stycznia Kościół obchodzi uroczystość Objawienia Pańskiego, w tradycji znaną jako Trzech Króli. Uroczystość już w III w. znana była na Wschodzie.
Na łamach "Rzeczpospolitej" Rafał A. Ziemkiewicz relacjonuje piątkowe wydarzenia związane z Marszem Niepodległości w Warszawie. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi, w tym działacze ONR i Młodzieży Wszechpolskiej, rozmaite środowiska patriotyczne i katolickie, takie jak Solidarni 2010 i aktywni czytelnicy „Gazety Polskiej”, kombatanci AK i NSZ, piłsudczycy, sympatycy Nowej Prawicy i młodzieżowych organizacji konserwatywno-liberalnych, przeszło po nabożeństwie w kościele Świętej Barbary od placu Konstytucji, aż do placu Na Rozdrożu. Dwugodzinny przemarsz, na całej trasie praktycznie niezabezpieczany przez policję, odbył się we wzorowym porządku i spokoju, w godnym święta nastroju - podkreśla publicysta.
W innym miejscu Warszawy kilka tysięcy sympatyków lewicy zebrało się, aby zaproponować swój alternatywny sposób obchodzenia Dnia Niepodległości – oderwany od historii i symboli patriotyczno-narodowych, w formie beztroskiego festynu, akcentującego „kolorowość” i wielokulturowość postulowaną dla Polski przez lewicowe autorytety jako „europejską normalność”. Publicysta w "Rzeczpospolitej" skupia swą uwagę na towarzyszących Marszowi zamieszkach. "Efekt: zamiast radosnego święta jest wstyd i poczucie zażenowania, zamiast patriotycznej manifestacji i „kolorowej” alternatywy – bandyckie wyczyny niemieckich anarchistów i kiboli. Głównym medialnym motywem tegorocznego święta stało się sprowadzenie przez „Krytykę Polityczną” niemieckich lewicowych zadymiarzy" - podkreśla dziennikarz.
O dar rychłej beatyfikacji sługi Bożego biskupa Piotra Gołębiowskiego modlono się 5 listopada w kościele w Jedlińsku koło Radomia - w rodzinnej miejscowości niezłomnego kapłana. Mszę św. celebrował bp Henryk Tomasik, homilię wygłosił bp Stefan Siczek. Sługa Boży przeciwstawiał się skutecznie władzy ludowej, która próbowała rozbijać jedność Kościoła w Polsce poprzez tworzenie tzw. parafii niezależnych.
W homilii bp Stefan Siczek zwrócił uwagę na ważne karty z bogatej działalności duszpasterskiej biskupa Gołębiowskiego. Przypomniał przede wszystkim pasterską troskę o młodzież i wspieranie Ruchu Światło-Życie, który zaczynał działać w ówczesnej diecezji sandomierskiej. - Pod patronatem biskupa Piotra organizowano ośrodki rekolekcyjne m.in. w Sandomierzu, Dąbrówce, czy Szewnej. W latach 70. osobiście je wizytował, przyglądał się nowej formie pracy z młodzieżą i ją wpierał. W każdym roku rosła ilość maturzystów korzystających z rekolekcji oraz uczestników oaz. Odwiedzając grupy na rekolekcjach oazowych stawał się promotorem ruchu i jego ożywczym duchem – mówił biskup Siczek. Drugą ważną kartą posługi biskupiej biskupa Gołębiowskiego była - jak mówił hierarcha - troska o powołania kapłańskie.
Na zakończenie Mszy św. przed chrzcielnicą, w której był ochrzczony biskup Gołębiowski, biskup Henryk Tomasik odczytał modlitwę o łaski za wstawiennictwem Sługi Bożego.
Uroczysta procesja w intencji królów, świętych, wieszczów, bohaterów narodowych i zasłużonych Polaków odbyła się w katedrze wawelskiej z okazji Dnia Zadusznego. Podczas Mszy św. kard. Stanisław Dziwisz mówił, że katedra to najsłynniejszy cmentarz narodu, gdzie znajdują się mogiły wielu wielkich Polaków. „To miejsce umiłowane przez kard. Karola Wojtyłę i cząstka serca bł. Jana Pawła II. Jakże wiele on jej zawdzięczał i jak wiele ona będzie mu zawdzięczać przez pokolenia” – powiedział hierarcha.
Kard. Dziwisz powiedział, że blasku katedrze wawelskiej dodaje osoba bł. Jana Pawła II i przypomniał, że to on sześćdziesiąt pięć lat temu odprawił w krypcie św. Leonarda prymicyjną Mszę św., aby uwydatnić swoją żywą duchową więź z historią narodu, która na Wzgórzu Wawelskim znalazła swą szczególną kondensację. Metropolita krakowski w homilii podkreślił, że katedra wawelska to wielki skarbiec Ojczyzny i najsłynniejszy cmentarz narodu, gdzie znajdują się mogiły wielu wielkich Polaków. Metropolita krakowski zwrócił uwagę na to, że Dzień Zaduszny to liturgiczne spojrzenie w stronę wieczności. „Czyściec jest miejscem, w którym Bóg okazuje miłosierdzie i w którym my możemy okazać miłosierdzie tym, którzy w nim cierpią z tęsknoty, bo chcą oglądać Boga, a jeszcze nie nadeszła ich godzina. Nasza modlitwa może przyspieszyć godzinę ich uszczęśliwienia” – tłumaczył.
Po Mszy św., przy uroczystym biciu dzwonu Zygmunta wyruszyła procesja, która najpierw zatrzymała się pod konfesją św. Stanisława. Później pochód przeszedł do Czarnego Krzyża św. Jadwigi, gdzie odbyły się modlitwy za zmarłych rodziców i krewnych. Trzeci przystanek to kaplica Zygmuntowska, a kolejny – kaplica Świętokrzyska, gdzie wspominano poległych na wojnach i ofiary konfliktów, a następnie Krypta św. Leonarda. W tym miejscu modlono się za wszystkich zmarłych. Procesja przeszła także do krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, gdzie modlono się w intencji spoczywającej tam Pary Prezydenckiej, wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej oraz za marszałka Józefa Piłsudskiego. W uroczystościach uczestniczyli m. in. biskupi i księża archidiecezji krakowskiej, przedstawiciele władz miasta i województwa oraz alumni z Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie.
Po raz pierwszy obchodzimy dziś liturgiczne wspomnienie bł. Jana Pawła II. 22 października, dzień inauguracji pontyfikatu Papieża Polaka, został wyznaczony jako czas szczególnych celebracji ku jego czci w diecezji rzymskiej oraz w polskich diecezjach. Liturgiczne wspomnienie Jana Pawła II obchodzi się nie tylko w Polsce i w Rzymie, lecz także - za zgodą Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów - w wielu innych miejscach na świecie, co świadczy o powszechności kultu Papieża Polaka - czytamy w "Naszym Dzienniku".
Dzień liturgicznego wspomnienia bł. Jana Pawła II to zarazem pierwsza uroczystość odpustowa m.in. w sanktuarium bł. Jana Pawła II w krakowskich Łagiewnikach. Centralna Msza św. sprawowana będzie o godz. 17.00 pod przewodnictwem ks. bp. Jana Zająca. Po Eucharystii rozpocznie się Procesja Światła - pisze Małgorzata Bochenek.
Co najmniej 70 kościołów i kaplic w Polsce posiada relikwe papieża-Polaka. Do tych miejsc będą dzisiaj pielgrzymować wierni, aby uczcić nowego Błogosławionego.
Bł. ks. Jerzy Popiełuszko nigdy nie powinien zginąć z naszej pamięci, bo jest znakiem tego, co kapłan katolicki chce dla dobra braci i jaką jest gotów za to zapłacić cenę - powiedział kard. Kazimierz Nycz podczas uroczystości w kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu 19 października, w liturgiczne wspomnienie błogosławionego.
Metropolita warszawski wzywał też do odważnego głoszenia Chrystusa także wobec tych, którzy chcą zamknąć Kościół w getcie.
Kard. Nycz podkreślił, że błogosławiony ks. Jerzy przede wszystkim konsekwentnie głosił Ewangelię. Całe jego duszpasterstwo - ludzi pracy, sztuki, czy kultury - to było przede wszystkim sprawowanie Eucharystii i głoszenie Słowa Bożego. Powtarzał, byśmy zło dobrem zwyciężali. - Kościół i my, chrześcijanie, jesteśmy powołani do tego, by być znakiem sprzeciwu - mówił kard. Nycz, wskazując na pokolenia męczenników. - Wiele razy próbowano zamknąć Kościołowi usta, schować go, ograniczyć do getta, tak jak za czasów ks. Jerzego, gdy władze wprowadzały komunistyczną zasadę rozdziału państwa od Kościoła, ale ks. Popiełuszko wiedział, że nie można zamknąć Kościołowi ust na głoszenie Ewangelii miłości - zaznaczył metropolita warszawski. Kardynał mówił, że dzisiaj także niektórzy próbują stworzyć dla Kościoła nowe getto, sprywatyzować wiarę i religię. Apelował, by nie lękać się "tego getta, które chce dla nas zbudować świat", ponieważ Kościół już wielokrotnie sobie z takimi próbami radził. - Obyśmy tylko sami nie budowali getta dla siebie, nie wykluczali tych, do których Chrystus nas posyła. Musimy iść i głosić Ewangelię - podkreślał kard. Nycz. Kardynał dziękował też tym, którzy odważnie bronili i bronią znaków chrześcijańskich w przestrzeni publicznej. Przypomniał, że krzyż jest nie tylko znakiem religijnym, ale również znakiem tożsamości kulturowej i narodowej. -Idźmy z ufnoscią głosić Chrystusa, bronić ludzkiej godności od poczęcia po naturalną śmierć, idźmy zwyciężać zło dobrem - zaapelował kard. Nycz.
Mszę św. w kościele św. Stanisława Kostki, przy którym znajduje się grób bł. ks. Jerzego Popiełuszki i który od ubiegłego roku jest sanktuarium tego błogosławionego, koncelebrował biskup-nominat diecezji warszawsko-praskiej Marek Solarczyk oraz wielu księży. Obecna była Marianna Popiełuszko z rodziną oraz delegacje, poczty sztandarowe, przedstawiciele władz i parlamentarzyści oraz licznie zgromadzeni wierni. Na zakończenie uroczystości metropolita warszawski otworzył i poświęcił Ośrodek Dokumentacji Życia i Kultu Błogosławionego Jerzego Popiełuszki. Zgodnie z dekretem kard. Kazimierza Nycza, w liturgiczne wspomnienie błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki uzyskać można w żoliborskim sanktuarium odpust zupełny.