Tagi:                                    

Szczęścia i pomyślności w Nowym Roku

Dziękujemy za 2009 rok, w którym stronę Domu na Skale, czytano blisko 40 000 razy, średnio za każdym wejściem przez 1,5 minuty. Sumując naszą stronę czytano łącznie przez 60 000 minut, czyli 1000 godz. W Nowym Roku życzymy Internautom interesujących dobrych wiadomości, oby ich było jak najwięcej. Szczęścia i pomyślności!


Tagi:                                    

Akt Intronizacji Chrystusa Króla w Solecznikach

Rada miasta Soleczniki na Litwie intronizowała Jezusa Chrystusa na Króla społeczności lokalnej, w nadziei rozbudzenia wiary i wobec pogłębiającego się kryzysu ekonomicznego – donosi portal Fronda.pl. – Intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla naszej społeczności, to uroczysta deklaracja, że jest On naszym Suwerenem i Protektorem – zadeklarował mer Solecznik Zdzisław Palewicz.

– To nie jest decyzja, która mogłaby zrobić coś złego. Region jest bardzo katolicki i jeśli ten akt może zachęcić ludzi do przestrzegania dziesięciu przykazań, to dlaczego nie? – tłumaczy agencji AFP Leonarda Stancikiene, jedna z 25 członków rady miasta. Soleczniki liczą prawie 7 tysięcy mieszkańców, w tym 80 proc. to Polacy – przypomina Fronda.pl. Miasto leży ok. 50 km na południe od Wilna.

„Podczas tego trudnego okresu dla państwa, kiedy kryzys dotyka cały świat, rola Chrystusa staje się ważna nie tylko w osobistym życiu ludzi, ale także w życiu politycznym i kulturalnym” – stwierdzono w przyjętym jednogłośnie akcie intronizacji.


Tagi:                                    

Nasz Dziennik: Współcześni herodowie [Hanna Wujkowska]

Jak pisze na łamach Naszego Dziennika Hanna Wujkowska, "działanie Heroda było szczególnie okrutne, chcąc zgładzić jednego - rozkazał pozabijać wszystkich małych chłopców w Betlejem i całej okolicy, aby nie przeoczyć (tak rozumował) swojego rywala. Oficjalnie nikt nie uznał tego działania za ludobójstwo, podobnie jak nie traktuje się dzisiaj w ten sposób eksterminacji dzieci przed narodzeniem.

Masowe egzekucje ludzi podczas działań wojennych otrzymują słusznie status zbrodni przeciw ludzkości, ale nie dotyczy to nigdy jawnych i skrytych zabójstw nienarodzonych, których liczba sięga corocznie kilkudziesięciu milionów. Jest to temat dla niektórych "wstydliwy", dla innych "ideologiczny", dla jeszcze innych błahy i niewart zachodu. A obiektywnie sprawa to najistotniejsza, od której zależy pokój nie tylko w poszczególnych rodzinach, ale na całej ziemi". Jak dodaje, "w sprawie skutków "przerywania ciąży" Polska może być dla Europejczyków przestrogą, podobnie jak inne kraje bloku komunistycznego, w którym zabójstwa dzieci w łonach matek były jednym z kluczowych "praw kobiet". Efekt ustawy z 27 kwietnia 1953 roku to około 10 milionów oficjalnych aborcji zanotowanych w urzędach statystycznych". powrót do spisu treści


Tagi:                                    

Chrześcijanie Europy bronią rodziny

Ponad milion osób spotkało się dziś w Madrycie, by bronić rodziny budowanej w oparciu o małżeństwo mężczyzny i kobiety. Zaproszenie arcybiskupa stolicy Hiszpanii, kard. Antonio María Rouco Varela przyjęło m.in. 600 osób z Polski, a w gronie duszpasterzy był także przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich, kard. Stanisław Ryłko oraz przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Józef Michalik.

Głównym punktem Europejskiego Spotkania Rodzin na Plaza de Lima w Madrycie była uroczysta Eucharystia, pod przewodnictwem kard. Antonio Maríi Rouco Vareli. Wierni zaczęli się już zbierać ok. godz. 10.00. Słowo powitania do poszczególnych grup narodowych kierowali pochodzący z tych krajów kardynałowie i biskupi. Kard. Stanisław Ryłko pozdrawiając naszych rodaków podkreślił znaczenie tego święta rodziny. Dzisiejszy świat potrzebuje bowiem świadectwa piękna życia rodzinnego oraz tego, że możliwe jest dziś życie tą miłością, jaką Chrystus umiłował każdego z nas. Abp Józef Michalik wyraził radość, że w dobie kryzysu rodziny może być świadkiem piękna i żywotności rodzin chrześcijańskich. Otwierając się na życie i przyjmując dzieci, stają się dla nich szkołą życia i miłości. Do delegacji rodzin niemieckich przemówili kardynałowie Josef Cordes oraz odpowiedzialny w tamtejszym episkopacie za kwestie rodzinne arcybiskup Berlina, Georg Sterzinsky, który przypomniał, iż rodzina jest fundamentem każdej społeczności. Natomiast purpuraci włoscy, wikariusz Ojca Świętego dla Rzymu, kard. Agostino Vallini oraz przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny, kard. Ennio Antonelli, pozdrowili ok. 30 tys. Włochów. Kard. Vallini sparafrazował słowa Jana Pawła II, którzy przed 27 laty na tym samym miejscu powiedział: „Przyszłość ludzkości przychodzi przez rodzinę” stwierdzając: „Przyszłość Europy przychodzi przez rodzinę”. Nie można jej ograniczyć do sfery prywatnej, jest ona bowiem faktem publicznym. W obliczu kryzysu rodziny oraz instytucji pseudorodzinnych pragniemy głosić miłość Chrystusa” – stwierdził włoski purpurat. W południe wierni wysłuchali skierowanych do nich słów Benedykta XVI, który modlił się na placu św. Piotra w Watykanie. Następnie rozpoczęła się Msza św., którą pod przewodnictwem kard. Rouco Vareli koncelebrowało 9 kardynałów i ok. 50 biskupów. Arcybiskup Madrytu podkreślił, iż ta wielka publiczna Eucharystia jest dziękczynieniem za dar rodzin chrześcijańskich wpatrzonych w Świętą Rodzinę. Kaznodzieja zaznaczył, iż taki model rodziny wiernie odpowiada woli Boga i wnosi dobro w życie społeczeństwa i Kościoła. „Bądźcie pewni, że proponowana dziś legalizacja innych modeli współżycia nie odpowiada prawdzie naturalnej rodziny, jak to zostało określone od początku, w akcie stworzenia człowieka. Inne modele, choć mogą stanowić odbicie współczesnej mentalności, nie są w stanie rozwiązać problemów przed jakimi staje rodzina” – zaznaczył purpurat. Przewodniczący episkopatu Hiszpanii podkreślił odpowiedzialność władz państwowych za obronę instytucji małżeństwa. Wyraził niepokój stanem rodziny na naszym kontynencie z powodu zagrożenia łatwością rozwodów oraz polityką antynatalistyczną. „Wy, obecne tu rodziny, jesteście sanktuarium społeczeństwa. Bez was Europa pozostałaby bez dzieci i bez przyszłości wypełnionej miłością” – stwierdził arcybiskup Madrytu. Na madrycki Plaza de Lima, pomimo chłodu, wiele rodzin przybyło wraz z dziećmi. Ich obecność sprawiała, że było to radosne święto, pełne życia. Przed błogosławieństwem końcowym odbyła się parada Trzech Króli, którzy przybyli na wielbłądach. ks. Zbigniew Lenart, st / Madryt


Tagi:                                    

Międzynarodowe spotkanie rodzin w Madrycie

Pod hasłem „Przyszłość Europy przychodzi przez rodzinę” odbędzie się 27 grudnia w Madrycie międzynarodowe spotkanie rodzin. Ojciec Święty Benedykt XVI skieruje z Watykanu, podczas modlitwy Anioł Pański, swoje słowo do wszystkich uczestniczących w spotkaniu i oglądających je w telewizji. Tysiące rodzin chrześcijańskich z całej Europy przybędzie w święto Świętej Rodziny na madrycki plac Lima, gdzie Jan Paweł II w czasie pierwszej wizyty w Hiszpanii w 1982 roku powiedział: "Przyszłość ludzkości przychodzi przez rodzinę".

Spotkanie europejskich rodzin zorganizowane przez kard. Antonio María Rouco Varela, arcybiskupa Madrytu oraz inicjatorów Drogi Neokatechumenalnej: Kiko Arguello i Carmen Hernandez, odbędzie się z udziałem wielu kardynałów i biskupów. Swój udział potwierdził Abp Józef Michalik - Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Spośród kardynałów obecni będą: kard. Ennio Antonelli - prefekt Papieskiej Rady do spraw Rodziny, kard. Antonio Canizares - prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, kard.Christoph Schonborn z Wiednia, kard. Georg Sterzinski z Berlina i wielu innych. Z Polski na spotkanie rodzin w Madrycie udaje się ponad 500 osób ze wspólnot neokatechumenalnych. Spotkanie w Święto Świętej Rodziny odbywa się w kontekście bardzo silnej kontestacji i atakowania rodziny chrześcijańskiej w prawodawstwie europejskim i w mediach. Zjawiska te świadczą o sytuacji poważnego kryzysu tożsamości kulturowej i chrześcijańskiej współczesnej Europy. Przeciwko wartości tradycyjnej rodziny skierowane są regulacje prawne umożliwiające tzw. ekspresowe rozwody, legalizację związków homoseksualnych, aborcję, wykluczanie rodziców z procesu wychowawczego, przejmowanie rodzicielskich obowiązków wobec dzieci przez instytucje państwowe. mar / Lublin


Tagi:                                    

Boże Narodzenie jest światłem, wzywającym ludzi do nawrócenia

Narodzenie Boga „dla nas” jest mocnym wezwaniem do przezwyciężania egoizmu, tak grupowego, jak i jednostkowego - mówił Benedykt XVI w orędziu „Urbi et Orbi” wygłoszonym 25 grudnia w Watykanie Narodzenie Boga „dla nas” jest mocnym wezwaniem do przezwyciężania egoizmu, tak grupowego, jak i jednostkowego, który czyni z nas więźniów własnych interesów i pragnień, sprzecznych z prawdą i dzielących nas nawzajem. Mówił o tym Benedykt XVI w orędziu „Urbi et Orbi”, które wygłosił tradycyjnie z loggii bazyliki św. Piotra w Watykanie.

Swe przemówienie papież oparł na słowach antyfony na wejście Mszy św. na Narodzenie Pańskie, mówiących o świetle, które „zajaśnieje dzisiaj nad nami, gdyż Pan nam się narodził”. Podkreślił, że tym „my”, o których mówi wspomniany tekst z Mszału Rzymskiego, jest Kościół – „wielka powszechna rodzina wierzących w Chrystusa, którzy z nadzieją oczekiwali nowych narodzin Zbawiciela i dziś w tajemnicy tej obchodzą nieustanną aktualność tego wydarzenia”. Wtedy, w chwili tamtych narodzin, owo „my” było niemal widoczne dla ludzkich oczu, ale dziś wszędzie tam, gdzie ono jest, jaśnieje światłość Chrystusa, nawet w sytuacjach najtrudniejszych – stwierdził mówca.

Dokonał następnie przeglądu obecnej sytuacji politycznej na świecie, zwracając uwagę, że owo „my” jest dziś w miejscu narodzenia Pana Jezusa – w Ziemi Świętej i w innych krajach Bliskiego Wschodu, których mieszkańców Kościół wzywa do porzucenia „wszelkiej logiki przemocy i zemsty i do zaangażowania się z nowym zapałem i wielkodusznością w drogę ku pokojowemu współżyciu”. „My” Kościoła dotyczy też innych zapalnych punktów naszej planety: Sri Lanki, Półwyspu Koreańskiego, Filipin i innych krajów azjatyckich, również Afryki z takimi krajami jak Demokratyczna Republika Konga, Gwinea i Niger, Madagaskar, oraz Ameryki Łacińskiej.


Tagi:                                    

ŻYCZENIA PRYMASA POLSKI

Przeżyjmy Święta pamiętając, że niosą one fundamentalną i fascynującą prawdę chrześcijaństwa. Prawdę, że nieskończenie wielki Bóg stał się bezbronnym Dzieckiem skazanym na naszą miłość, iż Pan Stworzenia przyszedł do nas bezbronny, byśmy mogli odpowiedzieć na Jego dar miłością. Życzę nam wszystkim, żebyśmy wzrastali w tej miłości, która objawiła się w betlejemskim żłóbku, a dopełnienie znalazła na Kalwarii i w Zmartwychwstaniu. Prymas Polski abp Henryk Muszyński


Tagi:                                    

Biskup do Ślązaków: wracajcie do domu.

Gazeta Wyborcza Opole. Biskup opolski Andrzej Czaja ubolewa nad rozkładem śląskiej rodziny. I bez ogródek ojców pracujących na emigracji porównuje z Mikołajami, "którzy przywieźli prezenty na święta, ale na Trzech Króli rodzina nie ma już z nimi o czym rozmawiać". Biskup mówi o nich z żalem, że to tułacze "obcy tam i coraz bardziej obcy tu". Dlatego w czasie tegorocznych spotkań kolędowych księża będą rozdawali ulotki zachęcające m.in. do powrotu z emigracji. To akcja wspólna: Kościoła, który martwi się o rozpadające się rodziny, i władz regionu, które z trwogą notują, jak Opolan drastycznie ubywa, co bardzo szybko odbije się na rozwoju Opolszczyzny.

Szacuje się, że około 150-200 tys. Opolan pracuje na stałe lub czasowo za granicą. Efektem są tysiące rozbitych rodzin i dzieci pozbawione opieki jednego lub - co gorsza - dwójki rodziców, tzw. eurosieroty. W ubiegłym roku naliczono ich na Opolszczyźnie blisko trzy tysiące. Zostają pod opieką dziadków, wujków czy starszego rodzeństwa. - Niech to będzie początek, niech to będzie taka zadra w duszy, taki nasz wyrzut sumienia - mówi o akcji psycholog społeczny Tomasz Grzyb, który jest pełen podziwu, że biskup zdecydował się mówić o problemie w trakcie świąt, kiedy ma być miło i wesoło, a temat


Tagi:                                    

Będzie nowy most na Wiśle

Samorząd województwa mazowieckiego dołoży 50 mln zł na budowę nowego mostu na Wiśle w miejscowości Kamień. Nowy most na Wiśle w powiecie opolskim, powinien być gotowy do końca 2013 r. i połączy z Kamień w lubelskim z leżącym w powiecie lipskim ( Mazowsze) Solcem nad Wisłą.

Mazowsze wyłoży na inwestycję 10 mln zł w 2011 roku i po 20 mln zł w latach 2012 i 2013. Z budżetu Lubelszczyzny na inwestycję pójdzie w sumie 77,2 mln zł. 8,7 mln zł w roku 2011, rok później - 62,5 mln zł, a w roku 2013 - 6 mln zł. Reszta pieniędzy - ponad 120 mln zł - będzie pochodzić z unijnego programu Rozwój Polski Wschodniej. Połączenie mostowe w Solcu zwiększy znaczenie drogi wojewódzkiej od granicy woj. lubelskiego przez Solec - Lipsko- Iłża Szydłowiec - Przysucha w kierunku Łodzi, jako alternatywnej do drogi Łódż -Radom - Zwoleń -Lublin.

żródło www.kurierlubelski.pl


Tagi:                                    

Adwent - czas oczekiwania i przygotowania..

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Bardzo wymowne w swej treści i bardzo ciepłe w swym charakterze. Warto zagłębić się w ich Tajemnice, przywołać ich podstawowe treści i znaczenie. To ważne dla naszego życia osobistego, rodzinnego i wspólnotowego. Czas Świąt dla nas wierzących w Chrystusa powinien byc pełen Jego obecności, a mijający szybko czas Adwentu ma nam tym pomóc. Od 13 do 16 grudnia trwają w naszej parafii rekolekcje adwentowe, prowadzi je ks. Andrzej Jędrzejewski z Radomia. 17 grudnia w parafii św. Zygmunta 16 kapłanów z dekanatu szydłowieckiego służyć będzie darem sakramentu pokuty i pojednania. Zbliżają się dni radosnego bożonarodzeniowego świętowania!


Tagi:                                    

Konwój z Radomia w drodze na Wileńszczyznę

Sześć samochodów z darami wyruszyło dzisiaj o godzinie 5.30 z Radomia do Polaków na Wileńszczyźnie. Konwój zorganizowało Starostwo Powiatowe w Radomiu, które wspiera rejon solecznicki, a dokładnie gminę Dziewieniszki na Litwie. - Mamy pięć busów i jeden samochód osobowy, i jeszcze przyczepkę - mówi wicestarosta Krzysztof Górak. - Zawieziemy żywność, odzież, środki czystości, słodycze, zabawki, książki. Przed nami 650 kilometrów drogi i mamy nadzieję, że dojedziemy szczęśliwi - dodaje.

Dary dla Polaków na Wileńszczyźnie zebrali między innymi pracownicy radomskiego starostwa, mieszkańcy parafii św. Cyryla i Metodego, a także policjanci z komendy miejskiej w Radomiu. Dary trafią do Polaków w rejonie solecznickim, głównie do uczniów polskich szkół.

Małgorzata Lisak/Radio Plus Radom,


Tagi:                                    

13 grudnia- trzy rocznice.

13 grudnia 1981 roku - władze PRL-u z gen. Wojciechem Jaruzelskim na czele wprowadziły stan wojenny, dla ratowania władzy komunistów - zdławiono Solidarność, internowano jej przywódców, poddano represjom wielu zwykłych ludzi, strzelano do strajkujących górników, prześladowano wszystkich, którzy w ocenie władz zagrażali socjalistycznemu porządkowi(władzy rodzimych komunistów i ich sowieckich mocodawców). Zmilitaryzowano szereg przedsiębiorstw, a ich pracowników poddano szczególnym rygorom. Bisko 10 lat Polacy musieli czekać na ponowna szansę realizacji demokratycznych aspiracji społeczeństwa i narodu. 13 grudnia 2002 roku - Polska zakończyła negocjacje w sprawie przystąpienia do Unii Europejskiej. 13 grudnia 2007 r. podpisano w Lizbonie Traktat Reformujący UE, który ostatecznie wszedł w życie 1 grudnia 2009 roku. Traktat ów nadał nowy kształt UE, tworząc z niej według wielu opinii rodzaj superpaństwa europejskiego. Polska w tym rozumieniu rzeczy jest tylko jedną z 25 prowincji UE, ze stolicą, parlamentem i rządem w Brukseli, a sądownictwem w Strasburgu. Od dominacji i zniewolenia Sowieckiego Sojuza do dominacji "EuroSojuza".

Domniacja UE budzi społeczne obawy zarysowują to wyniki badania opini spolecznej: z sondażu GfK Polonia wynika że ponad jedna trzecia Polaków uważa, że Polska nie jest państwem w pełni niepodległym. A 73 proc. stwierdziło, że największym zagrożeniem dla naszej niepodległości jest przejmowanie przez UE uprawnień polskich władz.

A co będzie dalej, jeśli na siłę wciska sie nam - nowy lewicowy paradygmat kulturowy, w którym krzyż - znak najwyższej miłości i wolności Syna Bożego - przedstawiany jest jako zagrożenie wolności i praw człowieka?


Tagi:                                    

Ważne, byśmy nie zapomnieli stanu wojennego

W przeddzień 28. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego z metropolitą lubelskim, abp Józefem Życińskim rozmawia Marta Jachowicz.

KAI: Czy sprawa stanu wojennego jest dziś nadal kwestią moralną?

  • Jest, i dzięki Bogu, że jest. Ważne, byśmy stanu wojennego nie zapomnieli. Wtedy dokonały się rzeczy straszne. Popatrzmy na internowanych, których wtedy pozamykano. Przecież to były czołowe postaci polskiej kultury i sceny politycznej. Myślałem sobie kiedyś, że jak się zaprosi kogoś do dialogu, a potem się go zamknie, to jest wypisz-wymaluj reakcja stalinowskich władz przy procesie szesnastu. Oni wtedy zaprosili polskich przywódców do Moskwy, a potem ich pozamykali. A tu dzielne grono dzierżyniaków demonstruje, że w 1981 roku potrafią zachować ten sam styl. I kogo internowali? Bartoszewski, zamknięty najpierw przez hitlerowców w Oświęcimiu, potem przez władze stalinowskie w wolnej Polsce, trafił znów na listę osób niepraworządnych. Dopiero reakcja władz Izraela doprowadziła do jego uwolnienia. Podobnych nazwisk można by przytaczać wiele. A przecież ktoś, kto przygotowywał listę, mógł mieć odrobinę wyczucia, że uczciwy Mazowiecki na pewno nie będzie terrorystą, i że Bartoszewski jest niemniej groźny dla władz w internowaniu, jak i poza nim. To żenujące, że nie znalazł się żaden sprawiedliwy w partyjnej Sodomie.

Wyliczanie dziś zasług partii, która rzekomo dialogicznie siadała od razu do Okrągłego Stołu, miałoby swe podstawy, gdyby wcześniej nie było internowań. Tym, którzy sławią otwartość i dialogiczność partii, można by odpowiedzieć: przyznalibyśmy wam rację, gdyby Okrągły Stół zrobiono w 1981 roku.


Tagi:                                    

Krzyżują chrześcijan, a świat milczy

Problem krwawych prześladowań chrześcijan niemal nie istnieje w światowych środkach przekazu. Chrześcijaństwo to najczęściej prześladowana religia. Tak wynika z raportu opublikowanego przez katolicką organizację Pomoc Kościołowi w Potrzebie (Kirche in Not). Choć według udokumentowanych danych 80 proc. wszystkich ofiar dyskryminacji religijnej na świecie stanowią chrześcijanie, zarówno rządy poszczególnych państw, jak i organizacje międzynarodowe nie robią nic, by im pomóc.

Według bilansu dokonanego przez Kirche in Not, w tym roku zmalała ilość antychrześcijańskich wystąpień prowokowanych przez ateistów, bo kraje takie jak Chiny czy Kuba ze względu na kryzys gospodarczy muszą współpracować z każdą grupą społeczną. Z drugiej jednak strony rośnie liczba prześladowanych z powodów religijnych, głównie w takich krajach, jak Pakistan, Nigeria, Arabia Saudyjska czy Egipt, gdzie wyznawcy Chrystusa zwalczani są głównie przez muzułmańskich ekstremistów. Największe problemy dotykają obecnie chrześcijan w Iraku. Według najnowszych danych, z blisko milionowej wspólnoty w ostatnich latach zostało tylko 250 tys. wiernych.

"Problem krwawych prześladowań chrześcijan niemal nie istnieje w światowych środkach przekazu. Dla przykładu warto wspomnieć obchodzony w miniony czwartek Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka ustanowiony w rocznicę podpisania przez ONZ Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Informacje o prześladowaniu i dyskryminacji chrześcijan musiały ustąpić miejsca przekazom o prezydencie Baracku Obamie" - podkreśla Sebastian Karczewski.


Tagi:                                    

W demografii katastrofa!

Podstawową słabością polskiej debaty politycznej są pozorne spory toczone przez polityków PiSu i Platformy Obywatelskiej. Koncentrują się one na zupełnie podrzędnych tematach, zapewniając jedynie tandetną rozrywkę mediom. Istotą tych sporów jest jedynie kwestia wizerunkowej popularności poszczególnych partii i ich wyborczej popularności. Zagadnienia którym ze swej natury polityka powinna być poświęcona, tz rozwiązywanie społecznych i narodowych problemów, budowanie pozycji Polski we współczesnym świecie, czy przeciwdziałanie narastającym wyzwaniom i zagrożeniom, są nie tylko marginesem publicznej debaty, ale są traktowane zupełnie instrumentalnie wobec partykularnych interesów poszczególnych partii.

Dobrym przykładem takiego traktowania polskich interesów były wybory europejskie, które nie tylko nie stały się okazją do przedyskutowania polskiej polityki europejskiej, czy miejsca Polski w zintegrowanej Europie, ale stały się widowiskiem, w trakcie którego mówiono o wszystkim, tylko nie na zasadniczy temat. Podobnie jest z stosunkiem do wyzwania demograficznego, którego konsekwencji już dziś zaczynamy doświadczać. Bowiem kryzys demograficzny jest dziś największym wyzwaniem i zagrożeniem naszej przyszłości zarówno wymiarze indywidualnym, jak i narodowym . Fakt ten z trudnością przebija się do debaty publicznej. A nawet jeżeli się pojawia to, wnioski wyciągane z tego faktu są dalekie od adekwatnej odpowiedzi na miarę za grożenia. Zresztą sam wymiar tego zagrożenia z dużą trudnością dociera do opinii publicznej, a tym samym dla polityków dominujących partii, to co nie istnieje w świadomości opinii publicznej, nie istnieje także jako program działania. Co najwyżej, jak pokazuje to praktyka rządów PIS i PO , podejmuje się pozorne, lub zdecydowanie niewystarczające działania jedynie po to, aby publicznie zamarkować troskę o rozwój sytuacji. A sytuacja demograficzna naszego narodu jest dramatyczna. Od początku lat 90-tych pokolenie dzieci nie odtwarza pokolenia rodziców. Współczynnik reprodukcji prostej, czyli współczynnik zastępowalności pokoleń wynosił w ostatnich latach 1,2, czyli pokolenie dzieci jest mniej liczne od pokolenia rodziców 40%.Jest to najniższy (po Litwie) współczynnik reprodukcji prostej w Europie. W ostatnich latach poziom urodzeń wynosił 350-400 tys dzieci. Przy utrzymaniu się tego wskaźnika w następnym pokoleniu będzie oznaczać poziom urodzeń w granicach 200 tyś, a w kolejnym pokoleniu na poziomie poniżej 100 tyś. Oczywiście, o ile wcześniej młode pokolenie nie wyemigruje przytłoczone ciężarami utrzymania systemu emerytalnego. Do roku 2030 liczba ludności w wieku przedprodukcyjnym spadnie 0 1,5mil osób, a w 2050 będzie jej o połowę mniej niż obecnie. Bowiem drugą stroną tego kryzysu demograficznego jest starzenie się społeczeństwa. Do roku 2030 liczba ludności w wieku emerytalnym wzrośnie o prawie 50%(z 6,43mil do 9,59mil). Oznacza to, że przy zachowaniu obecnego poziomu świadczeń emerytalnych potrzebne będzie dodatkowe 89mild złotych na świadczenia emerytalne i dodatkowo ok. 50mild złotych na opiekę zdrowotną. Już dziś do systemu emerytalnego, budżet państwa dopłaca ok. 30mild złotych rocznie, przy całkowitych dochodach budżetu w wysokości 245mildzł. Zaś do roku 2050 liczba ludności w wieku poprodukcyjnym wzrośnie o dalsze 2mil osób. Ten wzrost osób utrzymywanych w ramach systemu emerytalnego będzie odbywał się w czasie, gdy będzie następował spadek ludności w wieku produkcyjnym. Do roku 2030 liczba osób w wieku produkcyjnym spadnie o prawie 5mil osób, a do roku 2050 0 dalsze 5,5 mil. Ta sytuacja spowoduje spadek liczebności naszego narodu do poziomu 35,7mil w roku 2030. Starzenie się polskiego społeczeństwa spowodowane jest nie tylko statystycznym wydłużeniem średniej życia, ale przede wszystkim dramatycznym spadkiem urodzeń, który prowadzi w konsekwencji do spadku ludności zdolnej do wypracowywania dochodów na opłacenie wzrastającej liczby emerytów. Oznaczać to będzie nie tylko nieuniknione podwyższenie wieku emerytalnego, czy likwidację przywilejów emerytalnych poszczególnych grup zawodowych, ale postępujący proces obniżania świadczeń emerytalnych. Próba zwiększenia kosztów pracy na rzecz utrzymania systemu emerytalnego zakończy się tylko przyśpieszoną emigracją młodego pokolenia i tym samym zupełną jego niewypłacalnością . W konsekwencji obecny kryzys demograficzny przeobrazi się w katastrofę demograficzną ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu. To nie tylko załamanie systemu emerytalnego, to także załamanie systemu finansów publicznych, bowiem wzrastająca liczba emerytów będzie próbowała ratować swój standard życia poprzez transfer środków budżetowych na rzecz systemu emerytalnego .Żaden budżet takiego obciążenia nie udźwignie. Załamanie finansów publicznych wraz z masową emigracją ludzi młodych, zdolnych do pracy wpędzi naszą gospodarkę w trwałą zapaść .Konsekwencją katastrofy demograficznej będzie praktyczny upadek naszego państwa i narodu. W tej tak dramatycznej sytuacji właściwie nie wysuwane są żadne propozycje zdolne do odwrócenia tego zagrożenia. Reformy powołujące II i III filar ubezpieczeń emerytalnych są tylko półśrodkami. Ich efektywność zależy bowiem od stanu polskiej gospodarki i wypłacalności finansów publicznych. Propozycje likwidacji KRUS, czy likwidacji przywilejów emerytalnych poszczególnych grup zawodowych są jedynie metodą poprawy bieżącego stanu państwowej kasy. Podwyższenie wieku emerytalnego, czy zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn jest także jedynie połowiczną próbą ratowania budżetu. Żadne z tych działań nie przeciwdziała zasadniczej przyczynie kryzysu demograficznego, jakim jest starzenie sie społeczeństwa polskiego głębokim spadkiem urodzeń. Bo właśnie spadek dzietności jest istotą polskiego, ale i europejskiego kryzysu demograficznego. I na przezwyciężeniu tego spadku powinna koncentrować się polityka naszego państwa. Beż wy6raźnego wzrostu dzietności polskich rodzin, nie ma szans zapobiegnięciu katastrofie demograficznej. Przyczyn spadku dzietności jest wiele. Są to uwarunkowania mętalnościowe, kulturowe, społeczne i ekonomiczne. W krajach Europy Zachodniej dominują czynniki kulturowe. W Polsce, jak pokazują badania aspiracji rodzicielskich rodzice pragną mieć więcej dzieci, niż pozwala na to ich sytuacja materialna. Bowiem najuboższymi grupami w Polsce nie są –wbrew powszechnym przekonaniom - emeryci, ale rodziny młode i wielodzietne. To bariera ekonomiczna w rodzinach młodych blokuje decyzje o posiadaniu więcej dzieci. Tymczasem polityka państwa ma charakter antyrodzinny. Rodziny płacą swoisty podatek za to, że posiadają dzieci. Po za wyjątkami w naszym kraju nie ma polityki prorodzinnej, a jedynie polityka socjalna. A nie jest to, to samo. Polityka prorodzinna, to polityka wsparcia rodzin, ze względu na posiadanie dzieci, a nie tylko polityka ograniczenia biedy. Polityka prorodzinna to przede wszystkim długofalowa inwestycja o charakterze narodowym w kapitał ludzki. I powinna być traktowana właśnie jako inwestycja, a nie jako obciążenie budżetu, jak traktuję ją np. Leszek Balcerowicz. Oczywiście też w naszym kraju występuje także kryzys rodziny w postaci rozwodów, niechęci do posiadania dzieci, niechęci do zawierania małżeństw itp .Ale najważniejszą przyczyną tego kryzysu jest bariera ekonomiczna. I tą barierę należy zlikwidować. Właściwie wszystkie dotychczasowe elementy polityki prorodzinnej były wywalczane wbrew dominującym tendencjom. Becikowe i duża ulga podatkowa na dzieci była przegłosowana w Sejmie wbrew rządzącemu PISowi. Nieśmiałe wydłużenie urlopów macierzyńskich było w Sejmie blokowane przez wicepremiera Balcerowicza w okresie koalicji AWS-UW., a później wydłużanie stopńowe tych urlopów, było jedynie markowaniem polityki prorodzinnej przez rządy PiSu, a następnie PO. Dziś wiadomo co należy zrobić. Niepotrzebna jest żadna wielka dyskusja na ten temat. Tym bardziej, że jest to ostatni moment, gdy możemy odwrócić negatywne tendencje, bo w wiek reprodukcyjny wkroczyło już pokolenie „miniwyżu” końca lat 70-tych i początku lat 80-tych. Za parę lat to pokolenie wyjdzie z wieku największej dzietności i szanse na odwrócenie obecnych trendów gwałtownie zmaleją. Dziś trzeba wydłużyć płatne urlopy macierzyńskie przynajmniej do roku . należy zdecydowanie podnieść ulgę podatkową na dzieci, zwłaszcza od drugiego dziecka i w formie świadczeniowej rozszerzyć ją na rodziny rolnicze i rzemieślnicze. Należy uzależnić wysokość przyszłej emerytury od ilości posiadanych dzieci. Nie jest bowiem sprawiedliwe, aby dzieci z rodzin wielodzietnych pracowały przede wszystkim na emerytury osób bezdzietnych i małodzietnych. Zaś osoby samotne, lub bezdzietne powinny płacić wyższe ubezpieczenie emerytalne, gdyż nie będą korzystały z wkładu własnych dzieci do systemu emerytalnego.Trzeba wprowadzić cały system wsparcia wychowania dzieci poprzez darmowe przedszkola dopłaty do podręczników szkolnych , ulgi komunikacyjne i na korzystanie z instytucji kulturalnych i sportowych dla rodzin z trójką , lub więcej dziećmi. Trzeba także wyraźnie zwiększyć becikowe Wsparcie rodzin powinno mieć charakter systemowy , a nie jedynie ograniczony do poszczególnych elementów Niestety koncepcja Joanny Kluzik-Rostkowskiej, minister polityki społecznej w rządzie PIS, bezkosztowej polityki prorodzinnej i utożsamiania tej polityki z aktywizacją zawodową kobiet, jest drogą do nikąd. Niestety rząd Platformy przejął pisowską koncepcje tejże polityk i nic istotnego w tym zakresie się nie dzieje. Ta karygodna bezczynność obu dominujących partii na polskiej scenie politycznej , zafrasowanych jedynie wzajemnymi kłótniami ukazuje ich zupełną niezdolność do przewodzenia narodowi w sytuacji dramatycznych zagrożeń. Pod tym względem obie partie przypominają zwalczające się koterie magnackie w czasach saskich walczące jedynie o władze, z wiadomymi skutkami dla Rzeczpospolitej .Obie partie nie tylko nie są zdolne do podjęcia działąn zmierzających do zapobieżenia skutkom nadciągającej katastrofy demograficznej, ale jak pokazuje doświadczenie nie są w stanie nawet prawidłowo zdiagnozować społecznego zagrożenia. Co więcej, ich dominacja na scenie politycznej , jest barierą przed podjęciem działań broniących naszego narodu przed najgroźniejszymi konsekwencjami demograficznego załamania. Bez złamania ich dominacji, bez uzdrowienia życia politycznego nie jest możliwe podjęcie działań zmierzających do odwrócenia tych groźnych tendencji. W XVIII wieku, jako naród zbyt późno rozpoznaliśmy narastające zagrożenia i dlatego I Rzeczpospolita upadła. Dziś także zdajemy sprawdzian z naszej odpowiedzialności za przyszłość naszego narodu.

Marian Piłka


; Autor:
Tagi:                                    

Szukają prezesa ..

Echod Dnia na swych stronach internetowych informuje o dramatycznej sytuacji w Miejskim Klubie Sportowym Szydłowianka Szydłowiec. Rezygnację z funkcji prezesa złożył Sławomir Michałkiewicz Wybrano nowy 5 osobowy zarząd. Klub nie ma jednak prezesa, piłkarze szukają nowych drużyn i do tego jest dość spore zadłużenie.

W klubie aktualnie trenuje 150 zawodników. Głównym dochodem klubu są wpływy z dzierżawy jednego z miejskich targowisk. Infastruktura sportowa jest w złym stanie i wymaga pilnych remontów, do tego dochodza problemy finansowe.


; Autor:
Tagi:                                    

Konkurs na najlepiej zinformatyzowaną parafię

Która parafia w Polsce najlepiej korzysta z nowoczesnych technik informacyjnych, działając jednocześnie na rzecz społeczności lokalnej? Odpowiedź przyniesie konkurs „Cyfrowy Kontynent”. Jeszcze tylko przez tydzień, do 15 grudnia, można zgłaszać kandydatów. Organizatorem inicjatywy są Fundacja "Opoka", tygodnik Computerworld i Polkomtel.

Niespełna tydzień pozostał parafiom, które chciałyby zgłosić swój udział w konkursie "Cyfrowy Kontynent". Do 15 grudnia wszyscy proboszczowie, którzy zdecydują się zaprezentować sposób, w jaki realizują swą misję za pomocą nowoczesnych środków teleinformatycznych, mogą przesyłać wnioski poprzez stronę www.cyfrowykontynent.computerworld.pl/. Celem konkursu jest wyłonienie parafii w Polsce, które w swojej posłudze używają nowoczesnych technik informacyjnych i komunikacyjnych, działając jednocześnie na rzecz społeczności lokalnej. Ma on także za cel wsparcie proboszczów w ewangelizacji z wykorzystaniem teleinformatyki oraz jej popularyzację we wspólnocie lokalnej. ps/kp, Opoka.org.pl / Warszawa


; Autor:
Tagi:                                    

8 grudnia - uroczystość Niepokalanego Poczęcia Maryi

Kościół katolicki obchodzi dziś uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Mimo tego, że Polsce nie ma obowiązku uczestniczenia we mszy św. w ten dzień, to bardzo wielu wiernych czci szczególnie to maryjne święto.

Niepokalanego Poczęcia Maryi to dar specjalnej Bożej łaski. Tajemnica ta pokazuje szczególną rolę Maryi w planie Bożym. Maryja w wyjątkowy sposób została zachowana od grzechu ze względu na to, że stała się Matką Syna Bożego. Niepokalane poczęcie jest czymś innym od dziewiczego poczęcia Jezusa Chrystusa przez Maryję z Ducha Św. Boża interwencja w wypadku początku życia Maryi nie polegała na zastąpieniu działania rodziców, ale na ochronie jej duszy przed skutkami grzechu pierworodnego. Syn Boży w swoim człowieczeństwie oczywiście również nie był dotknięty grzechem.

Prawdę o niepokalanym poczęciu Maryi można przyjąć jednie rozumem oświeconym wiarą. Kościół uroczyście ogłosił ją jako dogmat wiary w środku epoki racjonalizmu i scjentyzmu w połowie XIX w. Dokonał tego papież Pius IX w 1854 r. w bulli "Ineffabilis Deus" (Niewyrażalny Bóg). Czytamy tam następującą formułę: "Powagą Pana Naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła oraz Naszą ogłaszamy, orzekamy i określamy, że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia - mocą szczególnej łaski i przywileju wszechmocnego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego - została zachowana nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą przez Boga objawioną i dlatego wszyscy wierni powinni w nią wytrwale i bez wahania wierzyć".


; Autor:
Tagi:                                    

Polska modelka obraża uczucia amerykańskich katolików

Słowa ostrej krytyki wypowiedzieli katoliccy działacze i teologowie pod adresem polskiej modelki Joanny Krupy, która wystąpiła ostatnio w sesji zdjęciowej z inicjatywy amerykańskiej organizacji Ludzie na rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt (PETA). Na jednym ze zdjęć naga modelka zasłania się jedynie krzyżem, na innym natomiast upodobniona do anioła, z różańcem w ręku, namawia do „anielskiego” podejścia do zwierząt.

Kampanię skrytykował Bill Donohue, przewodniczący Ligi Katolickiej, jednej z największych organizacji krajowych broniących praw człowieka. Jego zdaniem dowodzi ona braku szacunku i etycznej ignorancji pomysłodawców. „Faktem jest, że psy i koty są o wiele bezpieczniejsze w sklepach niż w rękach działaczy PETA” – dodał przypominając, że organizacja od dawna wykorzystuje symbolikę chrześcijańską i żydowską do nagłaśniania swoich działań. Tymczasem Krupa w odpowiedzi na tę krytykę oświadczyła, że jej walka z zadawaniem cierpień zwierzętom wypływa z głębokiej wiary katolickiej.

Znany polski ksiądz z Nowego Jorku skomentował ten fakt mówiąc: - Dla mnie ona nie jest żadną katoliczką. To, co robi jest bluźnieniem Bogu, religii i Kościołowi. Dzieje się to na dodatek w czasie Adwentu, kiedy prawdziwi katolicy robią rachunek sumienia i przygotowują się na przyjście Zbawiciela. To bezczelna, plugawa komercja grająca Krzyżem i domem Bożym. Jeżeli ta osoba kiedykolwiek miała coś do czynienia z Kościołem, to obecnie nie ma wątpliwości, że sama się z niego usunęła.


; Autor:
Tagi:                                    

Szansa na duży sukces..

Gmina Szydłowiec na relizację projektu rewitalizacji miasta chce wydać 20 milionów złotych. Są duże szanse pozyskania na ten cel pieniędzy z fuduszy unijnych, za pośrednictwem Samorządu Mazowieckiego.

Wniosek który złożyły władze Szydłowca, zakłada rewitalizację zespołu zamkowo-parkowego z zamkiem Szydłowieckich i Radziwiłłów. W Zamku planuje się utworzenie Mazowieckiego Centrum Szkoleniowo-Konferencyjnego. W Rynku Wielkim zaprojektowano rozbudowę budynku dawnego hotelu „Pod Dębem” z przeznaczeniem na punkt informacji turystycznej i bazę hotelowo-restauracyjną.
Planuje się także modernizację Rynku Wielkiego i ulicy Radomskiej na odcinku do Placu Marii Konopnickiej oraz utworzenie multimedialnej Biblioteki, w budynku dawnej Harcówki przy ul. Kolejowej.


; Autor:
Tagi:                                    

Tanieją Orliki

Prawie 2 mln zł wynosi różnica między najtańszym i najdroższym Orlikiem realizowanym w tym roku – wynika z danych przekazanych przez urzędy marszałkowskie. W porównaniu do roku ubiegłego koszt budowy tego typu boisk spadł, w zależności od regionu, średnio o 20 - 30 proc.

Jak dotąd najdroższy Orlik powstaje w gminie Łobżenica (woj. wielkopolskie). Jego łączna wartość wyniesie prawie 2,5 mln zł. Anna Parzyńska–Paschke, rzecznik UM woj. wielkopolskiego zaznacza jednak, że jest to boisko poszerzone o stadion lekkoatletyczny.

  • Najwyższe koszty związane z budową „typowego Orlika”, składającego się z boiska do piłki nożnej, boiska wielofunkcyjnego oraz szatni były w Krotoszynie. Koszt jego budowy wyniósł 1,5 mln zł. Natomiast najtańszy Orlik w Wielkopolsce budowany jest w Wolsztynie przez powiat wolsztyński. Koszt budowy to 731 tys. zł – tłumaczy rzecznik i dodaje, że w tym roku co czwarty Wielkopolski Orlik jest realizowany za kwotę poniżej 1 mln zł.

Spore rozbieżności były także w woj. mazowieckim. Ceny Orlików bez zaplecza socjalnego (adaptacja istniejącego lub rezygnacja z budowy) wahały się od 798 tys. w gminie Głowaczów do 1,86 mln w gminie Lesznowola. Natomiast z zapleczem sanitarno-szatnowym od 900 tys. zł w gminie Błędów do 1,7 mln w gminie Zakrzew.


; Autor:
Tagi:                                    

Talenty na Zamku..

Szydłowieckie Centrum Kultury – Zamek, serdecznie zaprasza wszystkich chętnych, niezależnie od wieku i miejsca zamieszkania, do rozwijania swoich zainteresowań poprzez działania artystyczne. Bogata oferta klubów i zespołów istniejących, ale i podlegających dynamicznym zmianom, od wielu lat cieszy się szerokim uznaniem.

Młodzież zainteresowana teatrem ma do wyboru trzy grupy teatralne. Jedną z nich, nastawioną na recepcję słowa i techniki recytacji, jest Teatr Poezji „U Radziwiłła” działający pod opieką Sławy Lorenc-Hanusz. Członkowie przygotowują tam głównie widowiska słowno – muzyczne z okazji różnych rocznic i obchodów związanych z naszym miastem i powiatem. Drugą z grup, kładącą nacisk na realizacje elementarnych zadań aktorskich, jest „Teatr Zamczysko”, który przygotowuje spektakle teatralne, wieczory poetyckie, a także bierze udział w konkursach recytatorskich. Repertuar przygotowywany jest w oparciu o literaturę polską i obcą, dawną i współczesną o dużych wartościach artystycznych i moralnych. Instruktorem grupy jest Irena Przybyłowska – Hanusz. Od października tego roku działa także Teatr MMM, który dopiero zaczyna tworzyć swoją historię. Prowadząca grupę Marzena Odzimek – Jarosińska przewidziała w programie zadania oparte na improwizacjach ruchowych, ćwiczeniach koncentracji, grze pantomimicznej.

Wszyscy, którzy chcą rozwijać swoje fizyczne możliwości od najmłodszych już lat, mogą uczęszczać na treningi Klubu Tańca Towarzyskiego „Zamek”, będącego od kilkunastu lat pod opieką Moniki Seweryn. Grupa ta, ma za sobą wiele sukcesów na różnych tanecznych konfrontacjach. W Zamku działa również niedawno otwarte, lecz cieszące się dużym zainteresowaniem Studio Piosenki. Osoby zainteresowane doskonaleniem swoich wokalnych umiejętności zapraszamy do udziału w indywidualnych zajęciach pod kierunkiem znakomitej wokalistki jazzowej Iwony Skwarek.


; Autor:
Tagi:                                    

Nasz Dziennik: Idziemy na spotkanie nowych ludzi i nowych czasów [O. Tadeusz Rydzyk]

Na łamach Naszego Dziennika rozmowa z ojcem Tadeuszem Rydzykiem CSsR, dyrektorem Radia Maryja. - Jak Ojciec oceniał ten świat mediów 18 lat temu, a jak ocenia go dziś? - Po pierwsze, wiedziałem, że jesteśmy po komunizmie, a wtedy nie mieliśmy ani radia, ani telewizji. Były wprawdzie pisma katolickie, ale w minimalnej liczbie i o bardzo niskich nakładach, jakoś koncesjonowane, bo wiadomo, komunizm ograniczał także media katolickie.

W 1989 r. myślałem, że otwierają się nowe możliwości. Ale gdy zaczęliśmy starać się o Radio Maryja, doświadczyłem niesamowitego oporu, nawet w tzw. rządach solidarnościowych. Byłem tym bardzo zaskoczony. Okazywało się, kto kim jest. Nawet jeżeli ktoś pokazuje się w kościele, blisko duchownych, to nie znaczy, że zależy mu na Kościele i apostolstwie. Widać było słabą świadomość i małą odpowiedzialność za losy ewangelizacji, Kościoła, a bardzo często i Polski. To idzie w parze - media katolickie i czysto polskie, czyli takie, które troszczą się o dobro Ojczyzny, o dobro wspólne wszystkich rodaków. Dzisiaj powiedziałbym, że sytuacja mediów katolickich jest dramatyczna - ocenia o. Rydzyk. - Okazuje się, że ten czas nie został wykorzystany przez nas, to znaczy przez świeckich, ale myślę też o duchownych. Często katolicy kochający Chrystusa i Kościół są w stosunku do synów tego świata naiwni. A duchowni jeszcze naiwniejsi. Nie mówię, że tak jest zawsze, ale pojawia się takie niebezpieczeństwo, zwłaszcza w przypadku mediów. Bardzo łatwo oddajemy to pole. Widać to chociażby po tym, że wcześniej nie powstał dziennik katolicki. Świeccy ludzie angażują się i tworzą "Nasz Dziennik", który nie ma w tytule "katolicki". Nie mamy portali katolickich, co najwyżej pojedyncze strony internetowe, coraz mniej jest katolickich stacji radiowych. (...) W tej chwili co najmniej kilkanaście tych stacji już nie jest praktycznie w rękach Kościoła, ale zostały oddane niekatolickim podmiotom. Na przykład EuroZet, grupie, w której udziały ma Antyradio. Dlaczego tak się dzieje? Bo diecezji nie stać na utrzymanie danej stacji. Tak tracimy szanse. A telewizja? Proszę popatrzeć na Telewizję Puls. To była stacja katolicka, a teraz do kogo należy? Jakie są tego konsekwencje? Tracimy szanse dla ewangelizacji - mówi o. Rydzyk. Jak dodaje redemptorysta, Radio Maryja powstało i istnieje dzięki łasce Bożej i niezwykłemu wysiłkowi, determinacji ludzi, którzy tworzą to dzieło: ojców, sióstr zakonnych, świeckich współpracowników. - My nie mierzymy czasu, pracujemy 7 dni w tygodniu, gotowi całą dobę, i służymy tylko temu dziełu - mówi o. Rydzyk. - Jeżeli media katolickie nie ewangelizują, to nie tylko się sprzeniewierzają, ale i gorszą, oszukują, uwiarygadniają zło. Lepiej, żeby takie media w ogóle nie istniały. Dalej czytamy, że ewangelizacja nie może pomijać żadnej dziedziny życia, także polityki, a za mediaodpowiedzialni są nie tylko ich właściciele czy dziennikarze, ale również odbiorcy.


; Autor:
Tagi:                                    

"Dom na skale".

2009-12-03 Toruń: Kazanie Biskupa Polowego WP wygłoszone w kościele garnizonowym we wspomnienie św. Barbary patronki wojsk rakietowych i artylerii Dom na skale Ojciec Święty Jan Paweł II w Encyklice „Veriratis splendor” woła do współczesnych: „Kościół ukazuje wiernym przykłady licznych świętych mężczyzn i kobiet, którzy głosili i bronili prawdę moralną aż do męczeństwa... kanonizował ich świadectwo i publicznie uznał za słuszne ich przekonanie, że miłość Boga każe bezwarunkowo przestrzegać Jego przykazań nawet w najtrudniejszych okolicznościach i nie pozwala ich łamać nawet dla ratowania własnego życia”.

Gromadzi nas dziś przy tym ołtarzu polowym na poligonie w Toruniu część do tej, która przed wiekami dała swoim życiem przykład równie bohaterskiej wiary i odwagi.

Niewiele wiemy o niej z przekazów historycznych, jednak silna wiara sprawiła, że to co zginęło ze źródeł pisanych przechowała ludzka pamięć. Wg legendy, którą utkany jest jej żywot miała być bardzo piękną kobietą, która jako oblubieńca wybrała sobie Chrystusa. Jej ojciec – wysoko postawiony urzędnik – różnymi metodami próbował zmienić jej decyzję gdy w konkury przybywali różni dostojni młodzieńcy. Nic nie pomogło! Bojąc się o swój urząd i życie – religia chrześcijańska była nielegalna - zamknął ją w wieży i głodził. Wyczerpawszy wszystkie środki zawlókł ją przed sędziego i oskarżył. Gdy ten ją skazał na śmierć przez ścięcie, w dowód zaufania - katem stał się właśnie on - ojciec. Może ta nietypowa śmierć, przyjęta z ręki własnego ojca a zarazem okrucieństwo ojca wobec córki sprawiły, że stała się tak popularna na Wschodzie i Zachodzie.