Tagi:                                    

Pozwą wszystkich katolików?

Na jakie „dobre imię” zasługuje kobieta, która chciała skazać na okrutną śmierć w potwornych męczarniach swoją nienarodzoną jeszcze córkę? Czy usprawiedliwia ją pretekst ratowania swojego zagrożonego wzroku? Jakie dobre imię może mieć kobieta, która odwiedziona od zamiaru aborcji pozywa tych, którzy stanęli w obronie jej córki, upubliczniająca całą sprawę i pozwalająca uczynić się sztandarem walki o legalizację aborcji fanatykom spod znaku cywilizacji śmierci? Jakie dobre imię może mieć osoba, która nie dość, że wyciąga z tego całego ohydnego procederu pokaźną kwotę pieniędzy, to jeszcze ma czelność pozywać do sądu dziennikarzy, którzy słusznie ją za to skrytykowali?

Po procesie przed Sądem Okręgowym w Katowicach sędzia Ewa Solecka (notabene wpisana na listę sędziów zaledwie ponad dwa miesiące temu!) ogłosiła wyrok skazujący ks. Marka Gancarczyka, redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego” na zapłatę 30 tys. zł i publiczne przeprosiny za rzekome wprowadzenie w błąd czytelników i naruszenie dobrego imienia Alicji Tysiąc. W jaki sposób? Między innymi przez sugestię, że Tysiąc otrzymała od trybunału w Strasburgu nagrodę za to, że chciała zabić własne dziecko, choć jej na to nie pozwolono.

Każdy, kto czytał tekst w „Gościu Niedzielnym” wie, że ks. Gancarczyk napisał w sposób delikatny i wyważony to, co powinien myśleć (i w razie potrzeby publicznie powiedzieć) o tej sprawie każdy katolik i każdy logicznie myślący dziennikarz. Była to prosta konstatacja faktów: skoro kobieta chciała dokonać aborcji i nie umożliwiono jej tego, a po latach wypłacono za to pieniądze, to de facto otrzymała ona nagrodę za nieudaną próbę zabicia swego nienarodzonego jeszcze dziecka. Nie jest to jasne wyłącznie dla tych ludzi, którzy na przekór rozumowi i medycznym dowodom uporczywie odmawiają uznania, że aborcja jest pozbawieniem życia istoty ludzkiej. Ponieważ trudno sądzić, by tak wielu było pośród nich lewackich oszołomów i zwykłych idiotów - zapewne nieprzyjmowanie do wiadomości oczywistości potwierdzonej dziś bez żadnych wątpliwości przez nauki medyczne jest klasycznym wyparciem związanym z wyrzutami sumienia po przeprowadzonej aborcji bądź współodpowiedzialnością za nią.


Tagi:                                    

W szkołach radośniej

Do czterech szkół w gminie Szydłowiec trafią niedługo dodatkowe pieniądze przeznaczone na wyposażenie miejsc zabaw dla dzieci z klas I-III.

O środki dla szkół wiejskich w ramach rządowego programu „Radosna Szkoła” wystąpił w sierpniu do Wojewody Mazowieckiego Burmistrz Szydłowca Andrzej Jarzyński. Dodatkowe środki otrzymają: PSP im. Gen. Stefana Grota-Roweckiego w Wysokiej (5 tys.985 zł), PSP im. Janusza Kusocińskiego w Sadku (5 tys.983 zł) PSP w Wysocku (6 tys.zł) i Zespół Szkół im. Biskupa Jana Chrapka w Majdowie (11 tys.264 zł).

Za otrzymane pieniądze szkoły zakupią między innymi zabawki, pomoce dydaktyczne, sprzęt sportowy, wyposażenie sal dydaktycznych dla dzieci z klas I-III.


Tagi:                                    

Zaproszenie na koncert zespołów "Nie jest źle" i Gram off on"

Szydłowieckie Centrum Kultury Zamek serdecznie zaprasza w piątek 25 września br. o godz. 19.30 wszystkich miłośników dobrej muzyki i niebanalnego słowa na koncert z udziałem zespołów NIE JEST ŹLE z Iłży i GRAM OFF ON z Szydłowca

Zespół “NIE JEST ŹLE” powstał w połowie 2007 roku w Iłży. Ciężko jednoznacznie stwierdzić, jaki uprawiają gatunek muzyki. Jest tu trochę bluesa, rocka, jazzu, funky, muzyki etnicznej, transowej, czyli ogólnie rzecz biorąc szeroko rozumiana międzygatunkowość. Na koncertach lubią troszkę poimprowizować i zabawić się muzyczną formą; idea jest taka, żeby za każdym razem było nieco inaczej, żeby zaskakiwać nie tylko publiczność, ale i samych siebie. Zespół tworzą : Marek Sępioł - gitara/ vocal Sławek Sępioł - klawisze/gitara/vocal Michał Pogoda - bas Jarek Dziura - perkusja

,,GRAM OFF ON" jest pomysłem dwóch osób: Mariusza Domaszewicza i Roberta Jędrzejczyka. Mariusz tworzył poezję, do której muzykę komponuje Robert – ps. ,,Roken". Pierwszym oficjalnym występem zespołu był koncert w Iłży w 2003r. Później ,,Gram off on" koncertował w Lublinie, Warszawie i Szydłowcu. To właśnie z tym niewielkim miastem na granicach województwa mazowieckiego związana jest działalność grupy. Część utworów ,,Gram off onu" inspirowana jest szydłowieckim ,,klimatem" i większość muzyków pochodzi z tej zabytkowej i ciekawej miejscowości. Od początku istnienia skład grupy ulegał częstym zmianom. Obecnie ,,Gram off on" tworzą: Robert Jędrzejczyk – gitara Magdalena Pastuszka – śpiew Krzysztof Wiśnios – perkusja Rafał Wojciechowski – gitara basowa


Tagi:                                    

Ogólnopolskie Spotkanie Zespołu Misyjnego "Wschód"

Zespół Misyjny "Wschód" jest specyficznym ruchem "oddolnym". tzn. inicjatywa zawiązania się takiej grupy zrodziła się wśród ludzi pragnących realizować nakaz misyjny Jezusa: (...) idźcie i nauczajcie wszystkie narody.../Mt 28, 16/. Zespół posiada swoisty charyzmat misyjny - pragnie pomóc ludziom zamieszkującym tereny byłego ZSRR a zwłaszcza dzieciom i młodzieży, zbliżyć się do Boga, odnaleźć sens życia, pomóc im stać się w swoich środowiskach prawdziwymi świadkami wiary. Tamtejszym duszpasterzom pomaga w odrodzeniu i zorganizowaniu na nowo życia religijnego, które przez kilkadziesiąt lat było tłumione.

Zespół Misyjny "Wschód" jest wspólnym dziełem redemptorystów i osób świeckich. Istnieje od 1991 roku i działa przy Wyższym Seminarium Duchownym Redemptorystów w Tuchowie. Jego członkami oprócz zakonników są osoby świeckie, które stanowią w Zespole znaczną większość, np. nauczyciele, lekarze, pielęgniarki, studenci, uczniowie szkół średnich, itd. Zasadniczym celem Zespołu jest pomoc parafiom katolickim na terenie byłego ZSRR. Przejawia się ono szczególnie w organizowaniu, wspieraniu i prowadzeniu rekolekcji, głównie dla dzieci i młodzieży na tamtym terenie. Są to zazwyczaj tygodniowe rekolekcje typu oazowego. Najbliższe ogólnopolskie spotkanie Zespołu odbędzie się 23-25 X 2009. Jeśli masz ukończone 18 lat, chcesz i dysponujesz czasem dla pracy misyjnej napisz do nas:

O. Witold Hetnar CSsR Zespół Misyjny "Wschód" ul. Wysoka 1 33-170 Tuchów tel. (0-14) 632 72 00 e-mail: zmwschod@redemptor.pl


Tagi:                                    

„Wierni Tradycji – otwarci na Znaki Czasu”

PROWINCJA WARSZAWSKA REDEMPTORYSTÓW ORAZ UNIWERSYTET PAPIESKI JANA PAWŁA II W KRAKOWIE WYDZIAŁ HISTORII I DZIEDZICTWA KULTUROWEGO KATEDRA DZIEJÓW KULTURY I WYCHOWANIA zapraszają na Sympozjum Naukowe z okazji Jubileuszu 100-lecia Prowincji Warszawskiej Redemptorystów i 100-lecia kanonizacji św. Klemensa Marii Hofbauera „Wierni Tradycji – otwarci na Znaki Czasu” w dniach 9-10 października 2009 r. w Auli WSD Redemptorystów w Tuchowie k. Tarnowa

PROGRAM SYMPOZJUM: 9 PAŹDZIERNIKA (PIĄTEK) 7.00 Eucharystia w Sanktuarium Matki Bożej Tuchowskiej

9.00-12.30 Sesja przedpołudniowa Wprowadzenie – o. dr Janusz Urban CSsR, Rektor WSD Redemptorystów w Tuchowie „Redemptoryści polscy na Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej do I połowy XX w.” - ks. dr hab. Józef Wołczański, Prof. i Dziekan Wydziału Historii i Dziedzictwa Kulturowego UPJP w Krakowie „Redemptoryści z «krainy Pana Boga i Maryi». Środowisko życia oraz historia powołania i posługi pierwszych redemptorystów Ziemi Kłodzkiej na przełomie XIX i XX w.” - ks. dr hab. Tadeusz Fitych, Prof. WWZSiP w Wałbrzychu „Dzieje pewnego Dyrektorium. Przyczynek do historii misji ludowych redemptorystów w Polsce” - o. dr hab. Gerard Siwek CSsR (Tuchów) „Apostolat redemptorystów polskich wśród męskich i żeńskich zgromadzeń zakonnych w latach 1883-1939” - o. dr Marian Sojka CSsR (Rzym) „Redemptoryści polscy w okowach dwóch totalitaryzmów (1939-1956). Martyrologium, prześladowania i represje” - o. dr Maciej Sadowski CSsR (UPJP Kraków) Premierowa projekcja filmu dokumentalnego pt. „Redemptoryści polscy w okowach dwóch totalitaryzmów”, scen. i reż. Dariusz Walusiak, Maciej Sadowski CSsR. DYSKUSJA


Tagi:                                    

Łukasz Pawłowski: Poważny błąd prezydenta Obamy

Omawiając upadek projektu tarczy antyrakietowej należy wyjść poza perspektywę ekonomiczną i stricte militarną. Wówczas lepiej zrozumiemy wszystkie negatywne konsekwencje tej decyzji. Analizę rozpocznijmy od Polski i Czech. Zwolennicy decyzji Obamy powtarzają, że wycofanie się USA z projektu budowy tarczy w żaden sposób nie odbije się na bezpieczeństwie obu tych krajów. Nie żyjemy przecież – twierdzą ci autorzy – w pierwszej połowie XX wieku, kiedy okazanie słabości bardzo szybko mogło się skończyć interwencją zbrojną. Miedwiediew nie wyśle przeciw nam rosyjskiej armii tylko dlatego, że Obama nie chce zbudować bazy w Redzikowie.

Czasy się zmieniły, Miedwiediew to nie Stalin, a tarcza nie Monachium. Ależ właśnie o to chodzi, że czasy się zmieniły!

Dziś niemal nikt w Europie nie myśli o wojnie, jako „przedłużeniu polityki”. I właśnie dlatego tak ważne stają się symboliczne zwycięstwa i porażki. Kiedy nikt nie zaryzykuje otwartej walki, jaki jest inny sposób walki politycznej niż dyplomacja, gesty, wizyty i traktaty właśnie? Kiedyś temperaturę i zażyłość relacji pomiędzy państwami testowano zarówno w salonie, jak i na polu walki. Jedna z tych aren od ponad pół wieku pozostaje dla krajów europejskich zamknięta. Tym samym na znaczeniu zyskuje druga.


Tagi:                                    

Czy w Szydłowcu będzie stacja PKP!

Z treści planów modernizacji linii kolejowej Warszawa Okęcie - Radom - Kielce, wynika, że stacja w Szydłowcu ma zostać zdegradowana do kategorii przystanku osobowego. Oznacza to likwidację torów dodatkowych 2 i 3 oraz bocznic i budynku stacyjnego. W planach PKP przewidywana jest modernizacja linii kolejowej do Radomia, do Kielc zaś istniejący szlak kolejowy miałby zostać poddany rewitalizacji.

Stacja PKP Jastrząb miałaby zachować parametry stacji kolejowej, z bocznymi torami i bocznicami dla obsługi ruchu towarowego. Plany redukcji kategorii stacji PKP Szydłowiec wywołały zrozumiały sprzeciw szydłowieckich władz miejskich i powiatowych. Miejmy nadzieję że w przyjętym planie założenia techniczne dotyczące stacji w Szydłowcu zostaną skorygowane co zwiększy atrakcyjność inwestycyjną planowanej strefy przemysłowej. Miejmy też nadzieję że miasto Szydłowiec znajdzie dość sił urbanizacyjnych, aby tę odległość od kolei zmniejszyć.


Tagi:                                    

17 września 2009 w Szydłowcu

W szydłowieckim "Sienkiewiczu" liecealiści z klas pierwszych 17 września ślubowali na sztandar Szkoły. Podniosła oprawa uroczystości miała związek z 70 rocznicą agresji sowieckiej na Polskę. Przygotowany program artystyczny, przemówienia gości i wykład historyka Stanisława Kozioła nawiązywały do tej pamiętnej rocznicy, która w pamięci Polaków zapisała się jako czwarty rozbiór Polski. Modlitwę za pomordowanych na Wschodzie i za POjczyznę porpowadził ks. Andrzej Kania. W uroczystości wzięły udział zaproszone poczty sztandarowe i delegacje szkół z terenu powiatu i z gminy Wierzbica, przedstawiciele władz samorządowych ze starostą WŁdzimierzem Górlickim. Gościem szydłowieckiego Liceum była także dyrektor Dorota Sokołowska z radomskiej delegatury Kuratorium Wojewódzkiego. W czwartek 17 września 2009r. także w Zespole Szkół im. Korpusu Ochrony Pogranicza w Szydłowcu odbyły się uroczystości związane z 70 rocznicą napaści Związku Sowieckiego na Polskę. „...Spotykamy się tu, w szkole noszącej nazwę Korpusu Ochrony Pogranicza, aby jeszcze raz powiedzieć, że pamiętamy i pamiętać będziemy. Pamiętamy o tych wszystkich obrońcach Ojczyzny, którzy począwszy od 1939 roku oddali swe życie, abyśmy my mogli być wolnym i niepodległym krajem...” - powiedziała dyrektor szkoły Maria Michajłow, która po krótkiej przemowie powitała przybyłych gości m.in. Dyrektora Kuratorium Oświaty w Warszawie z delegaturą w Radomiu - Dorotę Sokołowską , Ks. Dziekana Adama Radzimirskiego, Starostę Powiatu Szydłowieckiego – Włodzimierza Górlickiego Przewodniczącego Rady Powiatu - Marka Sokołowskiego, Przewodniczącego Rady Miejskiej Marka Zdziecha, oraz Naczelnik Wydziału Edukacji, Zdrowia , Kultury i Sportu Starostwa Powiatowego – Joannę Strzelecką. Podczas uroczystości przypomniano wszystkim zebranym krótką historię polskich oficerów zamordowanych w lasach katyńskich.

Na zakończenie spotkania ks. Dziekan Adam Radzimirski poświęcił „DĄB PAMIĘCI” posadzony przez uczniów i nauczycieli, aby w ten sposób uczcić pamięć polskich oficerów w szczególności pamięć Pułkownika Juliusza Zygmunta Paderewskiego – Skorupki zamordowanego w Katyniu przez NKWD.


Tagi:                                    

Deklaracja Prawicy Rzeczypospolitej w związku z siedemdziesięcioleciem najazdu sowieckiego na Polskę

Rocznica 70-lecia agresji sowieckiej na Polskę w 1939 roku stanowiącej dopełnienie układu niemiecko-sowieckiego z 23 sierpnia 1939 roku – zamyka cykl rocznic związanych z wybuchem drugiej wojny światowej. Rocznice te nie powinny być przedmiotem sporów partyjnych, ale zgodnego przypomnienia przez całą polską opinię publiczną prawdy historycznej i wynikających z niej politycznych wniosków dla przyszłości Europy. Rozbiór Polski dokonany przez Niemcy i Związek Sowiecki był bowiem następstwem niepogodzenia się przez Niemcy i Związek Sowiecki z przekreśleniem przez traktat wersalski zbrodni rozbiorów Polski. Ani Niemcy, ani ZSRR nie zaakceptowały niepodległości Polski w granicach ukształtowanych po pierwszej wojnie światowej. Ze strony obu tych dwóch państw nasz kraj stał się w dwudziestoleciu międzywojennym obiektem nieprzerwanej agresji propagandowej, przedstawiającej Polskę jako siedlisko nietolerancji i zarzewie konfliktów w Europie. Prawdziwym powodem tej politycznej agresji była rola geopolityczna Rzeczypospolitej jako przeszkody dla dominacji mocarstw w Europie środkowej, i tym samym gwaranta wolności jej narodów.

Siedemdziesięciolecie 17 września jest więc momentem, w którym władze Rzeczpospolitej powinny wyraźnie zadeklarować, iż polityka negacji naszego prawa do niepodległości, prowadzona w ciągu ostatnich przeszło dwustu lat przez Niemcy i Rosji, kontynuowana w dwudziestoleciu międzywojennym, czego tragicznym następstwem był najazd w 1939 roku wraz z jego wszystkimi konsekwencjami, daje Polsce prawo, by polityka współpracy Niemiec i Rosji(o której mówią dziś szefowie rządów obu państw) nigdy nie była realizowana w sposób, który Polska odbiera jako zagrożenie dla swego bezpieczeństwa i dla swych podstawowych interesów. Władze Rzeczypospolitej powinny oświadczyć, że Polska będzie stale zabiegać o poparcie tego stanowiska na forum polityki europejskiej.

Za Zarząd Prawicy Rzeczypospolitej – (-) Marek Jurek, przewodniczący


Tagi:                                    

List

Drodzy Przyjaciele! W pamiętnym dniu 11 września rano w Owosso w stanie Michigan (USA) został brutalnie zastrzelony znany obrońca życia, James Pouillon. 33.letni morderca „na zimno” oddał do niego aż 4 strzały, zabijając go na miejscu.

Jim Pouillon miał 63 lata. Był na tyle schorowany, że musiał nosić ze sobą butlę z tlenem i od czasu do czasu, gdy zaczynał się dusić, zakładać specjalną maskę tlenową. Ci, którzy go znali, podkreślają, że był człowiekiem bardzo serdecznym i absolutnie do wszystkich pokojowo nastawionym. Bardzo go bolało zabijanie nienarodzonych dzieci, więc każdego ranka cierpliwie i spokojnie siedział z dużym banerem pro-life przed jedną z wyższych szkół w swoim mieście (Owosso High School). Stał się żywym świadkiem życia, wyrzutem sumienia dla wielu. Po zamachu na ulicy została porzucona butla gazowa oraz przewrócony baner, a obok plamy krwi. Pokój jego pamięci! Módlmy się za jego zrozpaczoną rodzinę. Obejmijmy naszą modlitwą także brutalnego, zimnego mordercę, prosząc o jego nawrócenie.

Nie jest to pierwsze w Ameryce zabójstwo pokojowo nastawionego obrońcy życia, niestety media nas o tym nie informują. Powszechnie nagłaśniany był jedynie przypadek, gdy zdesperowany mężczyzna zastrzelił aborcjonistę. Robi się to, aby uzasadnić fałszywą tezę, że wszyscy obrońcy życia są terrorystami. Serdeczne Bóg zapłać wszystkim, którzy pomagają ratować życie! W imieniu KPLŻ


Tagi:                                    

Święty Krzyż: Nocne czuwanie w intencji Ojczyzny

Już po raz czwarty w sanktuarium na Świętym Krzyżu odbyło się nocne czuwanie Wspólnot dla Intronizacji Najświętszego Serca. Osiemset osób z 30 polskich diecezji modliło się za Ojczyznę i rządzących oraz o intronizację Najświętszego Serca Pana Jezusa w Polsce. Czuwanie rozpoczęło się wczoraj o godz. 21 Apelem Jasnogórskim. Modlitwę w intencji Ojczyznę poprowadzili posłowie i senatorowie, m.in.: Ewa Malik - animatorka Wspólnot dla Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa w parlamencie, poseł Maria Zuba, poseł Lucyna Wiśniewska, senator Janina Fetlińska.

Przez wspólnoty mamy okazję przybliżać dzieło intronizacji w rodzinach, parafiach, miejscach pracy – mówił w homilii wygłoszonej o północy biskup pomocniczy diecezji sandomierskiej bp Edward Frankowski. - Ludziom wydaje się że poradzą sobie sami, a przecież bez miłości, bez Chrystusa nic się nie zrobi. Boga nie trzeba szukać po omacku, bo On jest zawsze blisko – mówił kaznodzieja. apis / Święty Krzyż


Tagi:                                    

Debata o in vitro, czyli dekonstrukcja prawa do życia. Marek Jurek

"Nowe przepisy prawa są potrzebne tylko tam, gdzie dotychczasowe przepisy nie dają w ogóle, albo w dostatecznym stopniu, gwarancji ochrony dobra wspólnego i sprawiedliwości. Tam, gdzie prawo istnieje, obowiązkiem polityka i obywatela jest domagać się, by było stosowane. W przypadku problematyki bioetycznej potrzebne są nowe przepisy chroniące ludzki genom, materiał genetyczny, który może być użyty do makabrycznych eksperymentów (jak tworzenie tzw. chimer).

Prawodawstwo bioetyczne nie może jednak zaprzeczać uznanej już przez polskie prawo, cytowanej wyżej, zasadzie, że życie ludzkie trwa od poczęcia. Tę zasadę trzeba po prostu stosować w jej prawnych konkretyzacjach" - pisze Marek Jurek na łamach Niedzieli. Postuluje on, by posłowie wystąpili w drodze prostej rezolucji parlamentarnej do władz publicznych o ochronę praw nienarodzonych zapisanych w art. 152, 153 i 157a Kodeksu Karnego. "Taka rezolucja mogłaby przerwać debatę o dopuszczalności praktyk, które prowadzą do zabijania czy zamrażania ludzi, a przede wszystkim osadziłaby tę debatę w kontekście już osiągniętych i społecznie utrwalonych gwarancji praw najsłabszych" - czytamy. IDK


Tagi:                                    

Nowa sznsa dla powiatowej Służby Zdrowia

Wojewoda Mazowiecki Jacek Kozłowski pozytywnie rozpatrzył odwołanie powiatu Szydłowieckiego, złożone w związku z wnioskiem Powiatu w ramach regionalnego Programu operacyjnego Woj. Mazowieckiego, na modernizacje placówek powiatowej służby zdrowia.

Decyzja Wojewody oznacza że Powiat Szydłowiecki stoi przed ponowną szansą na pomoc finansową w wysokości około 4,5 mln złotych. W projekcie przygotowanym przez samorząd powiatowy, jest dostosowanie do wymogów Ministra Zdrowia przychodni na ul. Staszica, Wschodniej, w Majdowie i Wysokiej.


Tagi:                                    

Podziękowania!!

Wspólnie 7 i 8 września uczciliśmy obrońców Ojczyzny, żołnierzy Września 1939 roku. Obchody 70 lecia Bitwy pod Barakiem były pełne treści i bogate w formie. Pragnę serdecznie podziękować wszystkim tym, którzy włączyli się w ich organizację. W szczególności staroście Włodzimierzowi Gorlickiemu, burmistrzowi Andrzejowi Jarzyńskiemu i komendantowi Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej mjr. Mariuszowi Piętce oraz dyrektorowi Zespołu Szkół Im. KOP Marii Małgorzacie Michajłow i dyrektorowi Centrum Kultury Zamek Małgorzacie Bernatek.

Podziękowania kieruję do honorowych patronów przedsięwzięcia: księdza Biskupa Adama Odzimka, Komendanta Głównego SG ppłk Leszka Elasa, , do wojewody Jacka Kozłowskiego i marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika. Podziękowania składam oficerom i funkcjonariuszom SG, szczególnie z Nadwiślańskiego Oddziału SG, Karpackiego Oddziału SG i Komendy Głównej SG. Dziękuję służbom porządkowym: Policji, Straży Miejskiej, Państwowej Straży Pożarnej i strażakom z OSP. Dziękuję pocztom sztandarowym, nauczycielom i uczniom, harcerzom, strzelcom i wszystkim którzy wzięli udział w obchodach 70 lecia Bitwy. Szczególne serdeczne podziękowania składam kapłanom: ks. kanonikowi Adamowi Radzimirskiemu, dziekanowi Straży Granicznej ks. płk Zbigniewowi Kępie , ks. ppłk Mirosławowi Kurjaniukowi, oraz ks. Dariuszowi Maciejczykowi. . Pamięć i bohaterstwie żołnierzy Września 1939 roku, było przez długie lata przechowywane w pamięci Kościoła, a dziś godne ich uczczenie nie byłoby możliwe bez posługi kapłanów. Bóg zapłać!

Marek Sokołowski Przewodniczący Rady Powiatu


Tagi:                                    

Relikwie kapelana Powstania Warszawskiego w Radomiu

Relikwiarz ze szczątkami błogosławionego ks. Józefa Stanka otrzymał od księży pallotynów biskup-senior Edward Materski z Radomia. „Jest to dla mnie wyjątkowa pamiątka, ponieważ razem z ks. Stankiem współpracowaliśmy w czasie powstania, spotykaliśmy się codziennie. Moim zadaniem było m.in. przygotowywanie ołtarza, zdobycie hostii, czy też wody. Informowaliśmy również ludzi o terminie Mszy świętej” - opowiada bp Materski.

Bł. ks. Stanka wspomina jako gorliwego kapłana, spowiednika, który całymi godzinami wysłuchiwał powstańców. - Bóg pozwolił mi poznać, nie tylko strach, cierpienie i głód powstańczy, ale również człowieka świętego - podkreślił emerytowany biskup radomski, który za wybitne zasługi dla niepodległości kraju i działalność społeczną, został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

17 września, podczas Mszy świętej w radomskiej katedrze wierni będą mieli możliwość uczczenia relikwii bł. ks. Józefa Stanka.


Tagi:                                    

Dr Jerzy Prochwicz. Historia Rezerwowej 36 Dywizji Piechoty.

36. Dywizja Piechoty Rezerwowej ( DPrez.) była jednostką częściowo powstałą na bazie jednostek KOP , biorącą udział w walkach na zachodnim kierunku operacyjnym kampanii polskiej 1939 r. Dywizja dowodzona przez płk Bolesława Ostrowskiego w planach operacyjnych przeznaczona była do odwodu Naczelnego Wodza - armii „Prusy”, od 29 sierpnia częściami kierowana przez Lwów, Kraków, Tunel, Kielce i Skarżysko-Kamienną do rejonu Szydłowca .

W rejon Szydłowca jednak dotarły jedynie: dowództwo dywizji, 163. Pułk piechoty ( pp) w całości oraz 165. pp bez III. batalionu (łącznie 5 batalionów), a także kompania łączności i w nocy z 4 na 5 września kawaleria dywizyjna. Nie dołączyły, więc do 36. DP. rez. w wyniku poważnych zakłóceń w przewozach transportami kolejowymi, wywołanych niszczeniem torów przez lotnictwo nieprzyjaciela I. i III. dyon 40. Pułku artylerii lekkiej (pal) oraz 164. pp i 46. batalion saperów. Nie było też służb ani taborów dywizyjnych . III. batalion 165. pp mobilizowany przez baon KOP „Kopyczyńce”, posiadając znaczne braki w wyposażeniu na skutek znalezienia się na trasie odwrotu armii „Kraków” nie dotarł do pułku. Wyładowany w Tarnowie został podporządkowany 24. DP z armii „Karpaty”. I. dyon 40. pal, mobilizowany przez dywizjon artylerii lekkiej KOP „Czortków” w trakcie tran¬sportu kolejowego, wyładował się w rejonie Tarnów-Brzesko gdzie został podporządkowany dowódcy 24. DP , po czym skierowany do obrony Dunajca. Dowódca dywizji płk B. Ostrowski ześrodkował przybyłe siły w lesie na południe od Szydłowca. Dywizja w składzie dwóch pułków piechoty pod koniec dnia 1 września stanowiła jedyny większy oddział na Kielecczyźnie . Nocą z 1 na 2 września dywizja rozpoczęła przegrupowanie do rejonu Opoczna. 2 września dywizja ześrodkowała się w rejonie: Bąków, Zawada, Janów, Przysucha, Brogowa. Przed południem, wkrótce po rozwinięciu stanowiska dowodzenia w Chlewiskach, dywizja otrzymała rozkaz wprost ze sztabu Naczelnego Wodza (L. 1/2/III oper. wydany 2 września o godz. 300), podpisany przez zastępcę szefa Sztabu Naczelnego Wodza do spraw operacyjnych, płk dypl. Józefa Jaklicza. Brzmiał on: „36 DP grupuje się w rejonie m. Przysucha wykorzystując lasy do ukrycia się. Rozkaz poprzedni o przemarszu do rejonu Opoczno zostaje anulowany. 36 DP podlega gen.. Dębowi-Biernackiemu, którego m.p. jest w Skierniewicach, a nie jako poprzednio podane w Tomaszowie Mazowieckim …” . Również w południe 2 września dowódca dywizji otrzymał wiadomość o przerwaniu się w rejonie Częstochowy oddziałów niemieckiej 1. Dywizji pancernej (DPanc.) , które wchodzą na kierunek rejonu koncentracji dywizji . Były to oddziały 1. DPanc., która 2 września rano przerwała się na kierunku Kłobuck - Gidle, a następnie weszła w wolną od sił polskich przestrzeń operacyjną i bez walki opanowała mosty na Warcie pod m. Gidle. Opanowanie mostów i utworzenie przyczółka zagroziło koncentrującej się 36. DP rez. W tej sytuacji dowódca armii „Prusy” gen.dyw. Stefan Dąb-Biernacki zmuszony sytuacją operacyjną nakazał zorganizowanie doraźnej obrony najbardziej zagrożonych kierunków na Radom i Kielce siłami znajdującymi się w tym rejonie. Dlatego też przed południem 3 września dywizja została podporządkowana dowódcy zgrupowania południowego armii „Prusy” gen.bryg. Rudolfowi Dreszerowi . Dywizja miała zorganizować obronę wzdłuż północnego brzegu rzeki Czarnej, aby osłonić wyładowanie z transportów kolejowych pozostałych wojsk południowego zgrupowania.W godzinach wieczornych 3 września, dywizja wykonując rozkaz gen. R. Dreszera rozpoczęła przegrupowanie w rejon południowo - zachodni od Końskich, nad rzeką Czarną . Dywizja rozpoczęła marsz, mając na czele 163. pp rez., który po uciążliwym marszu rankiem 4 września osiągnął rejon Końskich. W ciągu dnia dywizja skoncentrowała się w rejonie na zachód od Końskich, przyjmując jednorzutowe ugrupowanie bojowe z odwodem. Przedni skraj obrony dywizji oparty był na rzece Czarnej w 20 km pasie Malenice - Piekło. Na prawym skrzydle zajął pozycje 163. pp rez. (bez III. batalionu), a na lewym 165. pp rez. (bez II. batalionu). Odwód dywizji stanowił III. batalion 163. pp rez. w rejonie Nowego Kazanowa i II. batalion 165 pp rez. w rejonie lasu Wincentów . 163. pp rez. ppłk Przemysława Nakoniecznikoffa zajmujący pozycje na odcinku Malenice - Wiosna przyjął ugrupowanie dwurzutowe: I. batalion (dowódca mjr Stanisław Ruśkiewicz) zajął odcinek na północnym brzegu rzeki Czarnej, od rozwidlenia dróg Ruda Maleniecka - Wiosna z ubezpieczeniem w rejonie Malenic; II. batalion 163. pp rez. (dowódca mjr Jan Andrychowski) ześrodkował się jako drugi rzut pułku przy drodze Ruda Maleniecka - Sierosławice na północny wschód od Dęby. Tam też ześrodkowały się pozostałe pododdziały pułku. 165. pp rez. ppłk Zygmunta Gromadzkiego zajął pozycje na lewym skrzydle dywizji. Jego I batalion (dowódca mjr Marian Tinz) zajął pozycje na północnym brzegu Czarnej na wschód od miejscowości Wiosna i Piekło. W nocy z 4 na 5 września przybył w pas obrony dywizji szwadron kawalerii dywizyjnej rtm. Bronisława Riczki, który skierowano do rejonu Żarnowa dla nawiązania łączności z koncentrującą się w Skarżysku Kamiennej 3. DP. 36. DP rez. na zachodnim brzegu Wisły miała więc w swym składzie: dowództwo i sztab dywizji, dywizyjne kompanie łączności i kolarzy, kawalerię dywizyjną, 163. i 165. pp rez. (bez III. batalionu) oraz dwie kolumny taborowe. Ogólny stan osobowy wynosił 213 oficerów i 6388 podoficerów i żołnierzy . Zdolność bojową dywizji poważnie osłabił brak pododdziałów artylerii. Dodatkowo trudną sytuację dywizji pogłębiał fakt istnienia 10-kilometrowej luki między 36. DP rez. a 12. DP od m. Piekło do m. Krasne, którą z powodu braku odwodów dowódca Grupy Operacyjnej (GO) gen.bryg. Stanisław Skwarczyński nie mógł obsadzić. W nocy z 5 na 6 września do dywizji dołączyły oddziały por. Jana Łodzińskiego i por. Michała Chełmickiego (z rozbitego 25. pp 7. DP) z 1. baterią artylerii 1. dywizjonu 7. pal kpt. Stanisława Pruskiego. Dowódca dywizji płk B. Ostrowski po zreorganizowaniu przybyłych oddziałów w zbiorczy batalion 25. pp, ześrodkował go w pobliżu II batalionu 165. pp rez. na południe od Izabelowa. Ostatecznie w skład 36. DP rez. weszło sześć batalionów piechoty i bateria artylerii lekkiej. O świcie 6 września pododdziały niemieckiej 1. Dywizji Lekkiej (DLek.) podeszły do rejonu obrony dywizji, po czym w godzinach popołudniowych nawiązały styczność ogniową z prawoskrzydłowym 163. pp rez. I. batalion 163. pp rez. około godz. 2000 zaatakowany przez Niemców w sile około batalionu piechoty wspartego baterią artylerii, stoczył zaciekłą walkę o utrzymanie rubieży rzeki Czarnej na przeprawie w Rudzie Malenickiej. Batalion odparł atak, odrzucając nacierającego przeciwnika. Walkę tę tak wspomina kpt. Władysław Henzell, „Na karkach uciekającej ludności, jeszcze przed zmrokiem, czołowe oddziały niemieckiej 1 Dlek. chciały z marszu opanować przeprawę przez rzekę Czarną w m. Ruda Maleniecka, bronioną przez 3 kompanię kpt. Stanisława Mroza. Zaskoczenie nie powiodło się. Żołnierze zachęceni osobistym przykładem dowódcy pułku ppłk P. Nakoniecznikoffa i dowódcy baonu mjr S. Ruśkiewicza, stawili Niemcom zacięty opór. Nieprzyjaciel, przywitany ogniem dział ppanc. i broni maszynowej poniósł duże straty” . Mimo utrzymania zajmowanych pozycji przez 163. pp rez. ogólna sytuacja 36. DP rez. stała się krytyczna, wskutek wejścia oddziałów niemieckiej 2. DLek.
w lukę między 36. DP rez. a 12. DP w rejonie na południowy zachód od m. Piekło. Powstała groźba odcięcia dywizji od sił głównych grupy rozwijającej się obronnie pod Skarżyskiem Kamienną. Groźba odcięcia dywizji zmusiła płk B. Ostrowskiego do zarządzenia odwrotu w kierunku wschodnim. „Wobec tego, że już nadchodził dzień i nie chciałem narażać oddziałów na straty ze strony lotnictwa nieprzyjaciel¬skiego, postanowiłem odwrót wykonać dopiero nocą z dnia 7 na 8 września, rano zaś tylko przegrupować oddziały i podciągnąć je bliżej m. Końskie” . Decyzja płk B. Ostrowskiego o pozostaniu w dniu 7 września w rejonie m. Końskie, nie mając właściwego rozpoznania sił przeciwnika i sądząc, że ma przed sobą jedynie siły 1 Dlek. była wielce ryzykowna. Pozostawanie w rejonie m. Końskie stanowiło tym większe zagrożenie, że na południe od pozycji obronnych dywizji powstała 20-kilometrowa luka w wyniku wycofania się oddziałów 3. DP na m. Odrowąż . Tym samym dywizja, która walczyła w znacznie uszczuplonym składzie, pozbawiona praktycznie artylerii została wystawiona na uderzenie przeważających sił przeciwnika. W godzinach przedpołudniowych 7 września dywizja przyjęła dwurzutowe ugrupowanie bojowe w rejonie Końskich. W pierwszym rzucie w rej. Kazanowa zajął pozycje 163. pp rez. Obsadził on odcinek na zachód od Modliszewic i południowy zachód od Nowego Kazanowa. II. batalion mjr J. Andrychowskiego zajął pozycje na prawym skrzydle pułku w rej. Modliszewic, na lewym skrzydle pułku zajął pozycje III. batalion mjr Kazimierza Bielawskiego. I. batalion mjr S. Ruśkiewicza stanowiący odwód pułku ześrodkował się w lesie kazanowskim. W drugim rzucie dywizji, na rubieży Rogów - Piła - Kozia Wola, stanął 165. pp rez. wzmocniony zbiorczym batalionem z 25. pp (7. DP). I. batalion mjr M. Tinza stanął na skraju lasu pod Rogowem, II. batalion mjr Stanisława Inglota zajął pozycje w rejonie Koziej Woli, zbiorczy batalion 25. pp zajął pozycje na skraju lasu pod Piłą. Szwadron kawalerii dywizyjnej rtm. B. Riczki jako ubezpieczenie dywizji z kierunku północnego, rozwinął się pod miejscowością Barycz. Artyleria dywizji w składzie 1. baterii z 7. pal pod dowództwem kpt. S. Pruskiego, została przeznaczona do ogólnego wsparcia oddziałów. Dowództwo dywizji stanęło w lesie pod Nieświńskim Młynkiem. W tym położeniu, dążące na Radom pododdziały 1. DLek. uderzyły o godz. 1400 7 września na pozycję obronną 163. pp pod Kazanowem. Walki o pozycję pod Kazanowem trwały do zmroku, ponieważ 163. pp mimo braku wsparcia artylerii stawił zacięty opór. Jedyna bateria artylerii kpt. S. Pru¬skiego natychmiast po otwarciu ognia została zbombardowana i zaprzestała walki. W trakcie zaciętych walk Kazanów dwukrotnie przechodził z rąk do rąk. Pułk poniósł dotkliwe straty w ludziach i sprzęcie, tracąc wielu zabitych i rannych oraz 5 dział przeciwpancernych. Walki 163. pp pod Kazanowem tak opisuje w swoich wspomnieniach kpt. W. Henzell, dowódca 3. kompanii cekaemów III. batalionu: „Po paru godzinach - walka ponownie przybiera na sile. Artyleria npla strzela bez przerwy ogniem kierowanym przez lotnika. Po nasileniu ognia wnioskuję, że npl przygotowuje się do szturmu. Z głębi lasu nadciąga odwód pułku - I baon 163 pp mjr S. Ruśkiewicza, jak również i d-ca pułku ppłk Przemysław Nakoniecznikoff. Baon zapada na skraj lasu w poszyciu leśnym. Składam d-cy pułku krótki meldunek. D-ca pułku obserwuje przez lornetkę pole walki, dzieli się swymi spostrzeżeniami i podrywa I baon 163 pp do przeciwuderzenia. Poszli jak na defiladę, przez chwilę zaniemówiliśmy, patrząc na nich i podziwiając ich postawę. Nasilenie ognia npla gwałtownie wzmogło się. Niemcy wdzierają się do Kazanowa. Przeciwuderzenie wsparte ogniem broni maszynowej i moździerzy, dochodzi do Kazanowa i niknie w opłotkach. Na czele swoich plutonów idą: por. Józef Bukowski, ppor. rez. Stanisław Mederski, ppor. rez. Jan Adrian Zyśko, nauczyciel z Borszczowa, ppor. rez. Władysław Mikołajewicz, nauczyciel z m. Turylcze i por. rez. Marian Walerian Iluczewski. Ponownie dochodzi do walki wręcz, decyduje granat i bagnet. Niemcy powoli wycofują się. Bronią się jeszcze w opłotkach, zaroślach i wgłębieniach terenowych. Poszczególne grupy Niemców stawiających opór, zostały zlikwidowane przez dzielnych polskich żołnierzy” . Mimo poniesionych strat w ludziach i sprzęcie 163. pp utrzymał pozycje obronne do godzin wieczornych, kiedy to oddziały 1DLek. zerwały styczność ogniową i wycofały się za rzekę Czarną. Jednakże wskutek znacznych postępów Niemców na skrzydłach 36. DP rez. utrzymanie pozycji nad rzeką Czarną, stało się niemożliwe. Odwrót dywizji w tej sytuacji z dotychczas zajmowanej pozycji, stał się koniecznością. W godzinach popołudniowych 7 września dowódca dywizji otrzymał rozkaz od dowódcy GO gen. bryg. S. Skwarczyńskiego, nakazujący mu opuszczenie dotychczasowej pozycji z zadaniem „36 DP (przejść) do lasu na wschód od szosy Szydłowiec - Skarżysko, a na zachód od m. Kierz Niedźwiedzi” . Płk B. Ostrowski wykonując rozkaz, postanowił przegrupować dywizję tak, aby przybliżyć ją do 3. i 12. DP. Organizując odwrót z zajmowanej pozycji, dowódca dywizji podzielił ją na dwa zgrupowania, które poruszając się dwiema drogami, miały osiągnąć rejon ześrodkowania. Pierwsze zgrupowanie w składzie: dowódca i sztab dywizji, kompania łączności, kompania sztabowa, szwadron kawalerii dywizyjnej, kolumna taborów i 163. pp, miało poruszać się drogą na kierunku Piasek - Furmanów - Antoniów do leśniczówki Barak. Zgrupowanie drugie w składzie: 165. pp (bez III. batalionu), zbiorczy batalion 25. pp (7. DP), 1. bateria 7. pal, miało poruszać się drogą na kierunku Piła - Kozia Wola - Niekłań - Majdów - Skarżysko Książęce. O zmroku 7 września dywizja rozpoczęła wycofywanie się w kierunku na wschód. W czasie odchodzenia 36. DP rez. sprzed frontu 1. DLek. na drogach marszu podczas formowania kolumny wystąpiło zamieszanie związane z przemie¬szczaniem się batalionów w poszczególnych pułkach. Przegrupowanie tych pododdziałów zajęło dużo czasu i w rezultacie znacznie opóźniło nocny odwrót dywizji. Rano 8 września płk B. Ostrowski wraz ze sztabem, pododdziałami dywizyjnymi i kawalerią dywizyjną, osiągnął rejon leśniczówki Barak, natomiast gros sił dywizji osiągnęło rejon m. Antoniów, gdzie zatrzymano się na odpoczynek. Stanowiący ubezpieczenie dywizji II. batalion 165. pp mjr S. Inglota w trakcie przegrupowywania się spod Koziej Woli do rejonu Niekłania został zaatakowany przez oddział wydzielony 2. DLek. Batalion w krótkiej walce z użyciem broni pancernej został rozbity, a niedobitki batalionu wraz z 6. kompanią dołączyły do sił głównych dywizji. Dowódca dywizji, płk B. Ostrowski pozostający wraz ze sztabem i podod-działami w rejonie leśniczówki Barak nie nawiązał łączności z siłami głównymi dywizji, pozostającymi w rejonie Antoniów - Huta. Przed południem 8 września czołowe pododdziały oddziału wydzielonego 2. DLek. działające ze Skarżyska na Szydłowiec, zaatakowały m.p. dowódcy dywizji rozbijając kompanię sztabową oraz spychając kawalerię ku północy do m. Barak. Płk B. Ostrowski - w zaistniałej sytuacji sądząc, że został odcięty od głównych sił dywizji nakazał resztkom tych pododdziałów wycofanie się na Iłżę, a sam z kwatermistrzem dywizji mjr dypl. Stanisławem Kramerem wyruszył na poszukiwanie dowódcy GO gen.bryg. S. Skwarczyńskiego Decyzja ta pozbawiła płk B. Ostrowskiego wpływu na dowodzenie siłami dywizji, która znalazła się w trudnej sytuacji. Była ona także wyrazem utraty zdolności dowódczych płk B. Ostrowskiego, którego obowiązkiem było zrobić wszystko, co możliwe dla odzyskania dowodzenia siłami dywizji. Kawaleria dywizyjna rtm. B. Riczki wycofująca się w kierunku Iłży napotykając wszędzie na drodze odwrotu Niemców, zawróciła ku północy na Wierzbicę osiągając o świcie 9 września Skaryszew. Po czym w godzinach wieczornych dotarła do Wisły pod Regowem, tracąc bezpowrotnie łączność z 36. DP rez. Siły główne dywizji dotarły w godzinach południowych 8 września do szosy Skarżysko - Szydłowiec, napotykając wszędzie oddziały niemieckie. W tej trudnej sytuacji, dowódca 163. pp ppłk Przemysław Nakoniecznikoff po uzyskaniu informacji o nieobecności dowódcy dywizji w rejonie Baraku przejął dowodzenie nad całością sił dywizji. Uzyskane informacje pozwoliły ppłk P. Nakoniecznikoffowi podjęcie decyzji o wykonaniu uderzenia na poruszające się szosą Skarżysko - Szydłowiec, pododdziały 2. DLek. w celu otwarcia drogi do sił głównych GO gen.bryg. S. Skwarczyńskiego. Należy podkreślić, że wykonanie uderzenia musiała poprzedzić reorganizacja oddziałów dywizji, która w trakcie przemarszu utraciła około 30% stanu osobowego . Ppłk P. Nakoniecznikoff, ugrupował swe siły do uderzenia z następującymi zadaniami: 163. pp rez. wraz z 1. baterią 7. pal miał nacierać w kierunku na południe od Baraku, na Kierz Niedźwiedzi, Trębowiec i Iłżę; przekroczyć szosę szybko i na szerokim odcinku; wykorzystać 1 baterię artylerii na prawym skrzydle do zwalczania czołgów na wprost; 165. pp rez. - ubezpieczać natarcie 163. pp rez. w kierunku Skarżyska-Kamiennej, a w dalszym natarciu osłaniać go przesuwając się w kierunku na północ od Skarżyska Książęcego i Świerczka, zwracając szczególną uwagę na osłonę z Mirca . Około godziny 1600 8 września ruszył do natarcia 163. pp rez . W jego pierwszym rzucie szedł I. batalion mjr S. Ruśkiewicza i II. batalion mjr J. Andrychowskiego wsparty 1. baterią 7 pal, a w drugim III. batalion mjr K. Bie-lawskiego. Na prawym skrzydle dywizji uderzał 165. pp rez. Uderzające pierwszorzutowe bataliony 163. pp rez., napotkały na swojej drodze zmotoryzo¬waną kolumnę z 2. DLek., którą po uporczywej i ciężkiej walce rozbiły, otwierając sobie drogę do działań odwrotowych w kierunku na Iłżę. Po zapadnięciu zmroku siły główne dywizji przekroczyły szosę i ześrodkowały się w lesie koło Kierza Niedźwieckiego, gdzie dokonano ponownej reorganizacji sił. Sformowano 163. i 165. pp rez. po dwa bataliony każdy. Ze względu na brak amunicji zlikwidowano 1. baterię artylerii 7. pal oraz ciężką broń maszynową. Około godziny 2230 163 pp rez. płk P. Nakoniecznikoffa ruszył przez Zbijów, Trębowiec na Iłżę, a 165. pp rez. ppłk Z. Gromadzkiego przez Skarżysko Książęce. Przed południem 9 września 163. pp rez. ześrodkował się w lesie na północ od Jasienia Górnego. Tymczasem 165. pp rez. osiągnął las na zachód od Trębowca Dużego, skąd zaobserwowano poruszające się drogą z Mirca na Wierzbicę zmotoryzowane kolumny niemieckie. Pułki zostały rozdzielone przez przegrupowujące się siły 2. DLek . 36. DP rez. po osiągnięciu rejonu lasów na zachód i wschód od Trębowca Dużego, miała już tylko cztery słabe bataliony. Pozbawiona sztabu, pododdziałów artylerii nie przedstawiała już siły zwią¬zku taktycznego, praktycznie przestała istnieć. Do 163. pp rez. ześrodkowanego w lesie na północ od Jasieńca Górnego dołączyły rozbite oddziały z 3. DP a także rozbitkowie z 12. DP. O zmierzchu 9 września pułk podjął marsz w kierunku Wisły. W nocy w rejonie Piotrowego Pola do pułku dołączył dowódca 52. pp ppłk dypl. Jan Gabryś z batalionem piechoty. 10 września pułk osiągnął lasy między Antoniowem z Zapustą nad rzeką Kamienna, gdzie stwierdzono że wojska niemieckie znajdują się na zachodnim brzegu Wisły, a mosty na Wiśle są zniszczone. W tej sytuacji dowódca 163. pp ppłk P. Nakoniecznikoff zdając sobie sprawę, że droga do Wisły jest odcięta a pułk nie zdoła się przebić, nakazał na odprawie rozwiązać pułk i przedzierać się grupami na wschodni brzeg Wisły. W decyzji o rozwiązaniu pułku podano także miejsce zbiórki, do którego w razie przedzierania się za Wisłę powinni dążyć żołnierze pułku. Miejscem zbiórki wyznaczono Puławy. Również o zmierzchu 9 września 165. pp wyruszył w kierunku Wisły na Wierzbicę, lecz został w nocy zaatakowany pod tą miejscowością przez pododdział piechoty z czołgami 2. DLek. Pułk odparł natarcie, kontynuując marsz, osiągając o świcie 10 września las na północny wschód od Wierzbicy. Miejsce ześrodkowania pułku zostało jednak zlokalizowane przez lotnictwo niemieckie. Wkrótce też wyszło na miejsce ześrodkowania pułku natarcie piechoty wspartej czołgami, które zostało odparte, jednak w trakcie walki pułk praktycznie zużył całą posiadaną amunicję, pozostając bez środków do walki. W tej sytuacji dowódca pułku, ppłk Z. Gromadzki rozformował pułk. Ppłk Z. Gromadzki podzielił żołnierzy na małe grupy, z zadaniem przedzierania się za Wisłę i dojścia do określonych punktów zbornych. Dowódca pułku z grupą żołnierzy przekroczył Wisłę pod Baranowem . Rozwiązanie obu pułków dywizji zakończyło istnienie 36. DP rez., która mimo braku pełnego ukompletowania etatowego pododdziałów, braku artylerii wzięła udział w walkach toczonych przez armię „Prusy”. Podkreślić należy że w całokształcie walk dywizji, największą wartość bojową posiadał 163. pp rez. mobilizowany przez brygadę KOP „Podole”. 163 pp rez. wykazał się dużą dzielnością bojową i uporczywością w walce. Również dowódca pułku ppłk P. Nakoniecznikoff sprostał zadaniom jakim podczas walk został poddany. Nie można tego samego powiedzieć o dowódcy dywizji płk B. Ostrowskim, który nie zdał egzaminu w dowodzeniu 36 DP rez., opuszczając dywizję w najtrudniejszym momencie - gdy przebijała się przez siły 2 DLek. zagradzające jej drogę do wojsk GO gen.bryg. S. Skwarczyńskiego.Krótki okres istnienia dywizji jest również wynikiem błędów w dowodzeniu siłami GO gen.bryg. S. Skwarczyńskiego, w wyniku, czego dywizja przez cały okres walk walczyła w osamotnieniu.

dr Jerzy Prochwicz


Tagi:                                    

Msza św. i złożenie kwiatów w miejscu bitwy pod Barakiem w 70-lecie Bitwy

Koncertem Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej pod budynkiem Starostwa Powiatowego w Szydłowcu rozpoczęły się uroczystości 70. rocznicy bitwy pod Barakiem, w drugim dniu obchodów. Orkiestra wraz z pocztami sztandarowymi i uczestnikami uroczystości przeszła ul. Radomską do kościoła farnego p.w.. św. Zygmunta. Mszy św. w intencji poległych polskich żołnierzy przewodniczył ks. prał. płk Zbigniew Kępa – dziekan Straży Granicznej, w koncelebrze ks. kan. Adama Radzimirskiego – proboszcza szydłowieckiej parafii oraz ks. ppłk Mirosław Kurjaniuka.

Ksiądz Proboszcz odczytał z kroniki parafialnej informacje zapisane w dniach od 1 do 9 września przez ówczesnego proboszcza parafii ks. Jana Węglickiego który opisał dramatyzm tamtych wrześniowych dni z perspektywy mieszkańca Szydłowca. W kazaniu ks. kan. Zbigniew Tuchowski, proboszcz z parafii św. Jana Chrzciciela z Jastrzębia podkreślił bohaterstwo polskich żołnierzy, którzy walczyli w okolicach Szydłowca. Wspomniał, że dzień bitwy przypadł w kościelne święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, tzw. święto Matki Bożej Siewnej. My dziś współcześni czerpiemy z tego zasiewu krwi i męczeństwa polskiego żołnierza. Nasze czyny oby były godne Ojczyzny, za wolność której walczyli żołnierze Września 1939. Ksiądz Dziekan Straży Granicznej podziękował ks. kan. Adamowi Radzimirskiemu za pamięć i modlitwę w intencji poległych polskich żołnierzy w okolicach Szydłowca. Co roku ksiądz proboszcz organizuje Mszę św. za poległych i modlitwy na parafialnym cmentarzu, gdzie znajduje się kwatera wojenna. Uczestnicy uroczystości udali się następnie do miejscowości Barak, gdzie 8 września 1939 r. rozegrała się bitwa. Do uroczystości wprowadził Marek Sokołowski, który wyraził radość z licznego uczestnictwa Gości (w tym wojewody mazowieckiego Jacka Kozłowskiego), funkcjonariuszy Straży Granicznej oraz delegacji z miejscowych szkół podstawowych i średnich i delegacji IV Liceum Ogólnokształcącego im. H. Sienkiewicza z Częstochowy ( trzech absolwentów tej szkoły poległo w Bitwie pod Barakiem). Wojewoda Mazowiecki J. Kozłowski wspomniał o licznych obchodach upamiętniających walkę polskich żołnierzy we wrześniu 1939 roku na terenie województwa mazowieckiego. Wyraził wdzięczność wszystkim, którzy włączyli się w upamiętnienie bitwy pod Barakiem. Płk SG Robert Gawryś odczytał okolicznościowy list Komendanta Głównego Straży Granicznej ppłk. Leszka Elasa skierowany do uczestników uroczystości. Charakter militarny bitwy ukazał w przemówieniu mjr SG Mariusz Piętka, który podkreślił bohaterstwo polskich żołnierzy walczących na tym terenie. Podziękował także władzom samorządowym powiatu szydłowieckiego i gminy Szydłowiec za patriotyzm i pielęgnowanie pamięci żołnierzach Woska Polskiego, a w szczególności żołnierzach Korpusu Ochrony Pogranicza, którzy stanowili główny trzon sił 36 DP rez., a których to tradycje przejęła współczesna Straż Graniczna. Głos zabrał również prezes Stowarzyszenia Polskich Formacji Granicznych Mirosław Rubas. Uroczystość dopełniła modlitwa ks. ppłk Mirosława Kurjaniuka i złożenie wieńców pod pamiątkowym pomnikiem wybudowanym w miejscu bitwy w latach dziewięćdziesiątych. Uroczystość uświetniła Kompania i Orkiestra Reprezentacyjna Straży Granicznej z Nowego Sącza. Na zakończenie uroczystości licznie przybyli uczestnicy mogli posilić się grochówką przygotowaną przez Straż Graniczną. www.ordynariat.pl

Tekst dr. Jerzego Prochwicza, dotyczący walk żołnierzy 36 DP rez w Wojnie Obronnej 1939 roku.


; Autor:
Tagi:                                    

70. rocznica Bitwy pod Barakiem. Święto Zespołu Szkół im. KOP

Tegorocznie Święto Szkoły, noszącej do 2007 roku imię Korpusu Ochrony Pogranicza, rozpoczęło się na szkolnym placu apelowym od uroczystości ślubowania klas pierwszych. Swoją obecnością uświetnili ją goście: poseł Marek Suski, dyrektor delegatury Kuratorium Oświaty Dorota Sokołowska, weterani z prezesem Stowarzyszenia Weteranów Polskich Formacji Granicznych Mirosławem Rubasem, funkcjonariusze SG z Warszawy z komendantem Nadwiślańskiego Oddziału SG mjr Mariuszem Piętką i jego zastępcą płk Robertem Gawrysiem oraz z Kielc z szefem placówki majorem Jaosławem Uszyńskim, jego zastępcą ppłk Romanem Rejczakiem i kapelanem ks ppłk Mirosławem Kurjaniukiem.

Przybyli też goście z Koszalina z Centralnego Ośrodka Szkolenia SG z płk. Wojciechem Grobelskim. Nie zabrakło lokalnych samorządowców, a także przedstawicieli szydłowieckich szkół, Centrum Kształcenia Praktycznego oraz Technikum Elektronicznego z Radomia. Jak przed dwoma laty, w dniu nadania szkole imienia KOP na początku spotkania postraszył trochę deszcz, ale na szczęście parasole wkrótce przestały być potrzebne i nic już nie zakłóciło przebiegu uroczystości, którą prowadziła dyr Maria Michajłow. Witając wszystkich przywołała pamięć dwóch żołnierzy KOP, którzy jeszcze w zeszłym roku świętowali wraz z nami, a w miedzy czasie odeszli na wieczną służbę do Pana. Uczciliśmy ich pamięć chwilą ciszy. Z przemawiających gości szczególnie warto zapamiętać słowa dyr Kuratorium Doroty Sokołowskiej, która przywołując teść wybranych punktów z 10 przykazań żołnierza KOP podkreśliła wielokrotnie, że „miarą wszystkich rzeczy jest człowiek…”.

Drugim, najobszerniejszym punktem obchodów była sesja popularno – naukowa pod hasłem „Bohaterowie minionych dni zostają w pamięci potomnych”. Wśród prelegentów był ks. ppłk Mirosław Kurjaniuk, który poświecił swój wykład znaczeniu bohaterstwa, zwracając szczególną uwagę na umiejętność poszukiwania właściwych wzorców przez młodych ludzi. Znany z kilkukrotnych prezentacji w Szydłowcu swojej pięknej kolekcji medali - ppłk SG dr Wojciech Grobelki, przybliżył postać bohaterskiego dowódcy 163 pp rez. ppłk Przemysława Nakoniecznikoffa-Klukowskiego, zaś prezes Stowarzyszenia Weteranów Polskich Formacji Granicznych Mirosław Rubas podzielił się wspomnieniami o swym ojcu podoficerze KOP-u st. sierż. Janie Rubasie, zamordowanym w Katyniu. Pierwszą część sesji zakończył spektakularny występ uczniów klasy II LO teatralnej. Światło, dźwięk, słowo wykorzystane w przedstawieniu pt. „Tu nasze miejsce” i oczywiście sami artyści spełnili swoje zadanie i całość głęboko oddziaływała na emocje widzów. W przerwie sesji Straż Graniczna przeprowadziła krótki pokaz z użyciem psa i materiałów wybuchowych, a mjr w. Grobelki zaprosił na „lekcję historii” z użyciem kolekcji orderów i medali, w której pełnym blaskiem błyszczą Virtuti Militari, Order Orła Białego, czy Polonia Restituta. W dalszej części sesji referaty zaprezentowali uczniowie naszej szkoły: Marcin Łyżwa i Ewelina Jasik z kl.IV Technikum Elektronicznego oraz Kacper Wereszczuk i Mateusz Łukasiewicz z kl. III LO ochrona granicy państwowej. Ich wystąpienia koncentrowały się na bohaterskich działaniach Korpusu Ochrony Pogranicza wobec agresji niemieckiej i sowieckiej w 1939 roku, ze szczególnym uwzględnieniem działań w okolicy Wytyczna, Szacka i oczywiście Baraku, pod Szydłowcem. M. Łukasiewicz charakteryzował pracę społeczno-wychowawczą formacji granicznych, która była i jest swoistą formą bohaterstwa. Szkolne świętowanie zrosło się w całość z wieczornymi pokazami na Rynku Wielkim w wykonaniu Kompanii Reprezentacyjnej i Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej. Znane już w Szydłowcu ze swoich mistrzowskich umiejętności zespoły zyskały aplauz widzów, a następnie poprowadziły przemarsz na cmentarz parafialny, gdzie na grobach żołnierzy z 1939 roku odbył się Apel Poległych. Otoczenie ukwieconych kwater żołnierskich zdobił szpaler pocztów sztandarowych. W roli prowadzącego wystąpiła dyrektor ZS im. KOP Maria Michajłow, a modlitwę za poległych poprowadził ks. płk prałat dr Zbigniew Kępa, dziekan Straży Granicznej. Modląc się wypowiedział też takie słowa: „Tobie Boże, w godzinie tego szczególnego apelu nad grobami naszych żołnierzy powierzamy współczesne pokolenie mundurowych: Wojsko Polskie, Straż Graniczną, Policję, Służbę Celną, Straż Miejską, oraz młodzież z klas wojskowych szydłowieckiego liceum. Uproś im gorącą miłość do Ojczyzny. Wstaw się za nimi by byli godni tych, którzy nie szczędzili swej krwi i swego życia. Nam wszystkim uproś, by Ojczyzna była nie tylko na naszych ustach, ale niech kształtuje nasze czyny, całe nasze życie. Amen.”. Sam Apel Poległych z nieodłącznym udziałem werblistów odczytał oficer Wojska Polskiego. Zgodnie z ceremoniałem złożone zostały wiązanki kwiatów i rozbrzmiała salwa honorowa. Wieczorna cisza, spokój, zachodzące słońce, werble, podniosły głos i ta wierzba płacząca …. sprawiły, że nastrój zadumy udzielał się zebranym. A może dla podtrzymania tego nastroju można by zanucić jakąś smętna żołnierską piosenkę….. .


; Autor:
Tagi:                                    

Szydłowiecki dzień pamięci..

Sesją popularno-naukową w Zespole Szkół im KOP rozpoczęły się obchody 70 lecia bitwy pod Barakiem. Gośćmi Szkoły był poseł Marek Suski, dyrektor delegatury Kuratorium Oświaty Dorota Sokołowska, weterani, funkcjonariusze SG, samorządowcy. W czasie sesji ks ppłk Mirosław Kurjaniuk wygłosił wykład poświęcony bohaterstwu, ppłk SG dr Wojciech Grobelski przybliżył postać bohaterskiego dowódcy 163 pp rez. ppłk Przemysława Nakoniecznikoffa-Klukowskiego, zaś prezes SWPFG Mirosław Rubas podzielił sie wspomnieniami o swym ojcu podoficerze KOP-u st. sierż. Janie Rubasie, zamordowanym przez NKWD. W dalszej części sesji referaty zaprezentowali uczniowie KOP-u.

Delegacja władz powiatu, Nadwiślańskiego Oddziału SG i weteranów złożyła wiązanki kwiatów na grobach poległych żołnierzy KOP w Kazanowie koło Końskich. Wieczorem na Rynku Wielkim Kompania Reprezentacyjna i Orkiestra Reprezentacyjna SG dały pokaz swych mistrzowskich umiejętności. Następnie wszyscy zebrani udali się cmentarz parafialny gdzie na grobach żołnierskich odbył się Apel Poległych. Modlitwę poprowadził ks. prałat dr Zbigniew Kępa, dziekan Straży Granicznej - w obecności ks. kanonika Adama Radzimirskiego, księdza Mirosław Kurjaniuka, i księży wikariuszy parafii św. Zygmunta w Szydłowcu. Apel Poległych odczytał oficer Wojska Polskiego. Delegacje złożyły wiązanki kwiatów, wśród nich delegacja Nadwiślańskiego Oddziału SG z komendantem Oddziału mjr SG Mariuszem Piętką. Salwa honorowa nad grobami poległych żołnierzy zakończyła uroczystość, którą poprowadziła dyrektor ZS im KOP Maria Michajłow.


; Autor:
Tagi:                                    

Kard. Glemp: rodzina jest największą i najlepszą szkołą miłości

Rodzina jest największą i najlepszą szkołą miłości - powiedział Prymas Polski kard. Józef Glemp witająć wiernych na uroczystości 10. rocznicy koronacji Obrazu Matki Bożej Wychowawczyni w Czarnej koło Końskich. W homilii biskup-senior Edward Materski podkreślał, że musimy w codziennym życiu uznawać Maryję, za Królową naszych serc. - Odnawiamy dzisiaj nasze posłuszeństwo i miłość do Matki Bożej, utrwalamy naszą postawę z dnia koronacji i dziękujmy za wszystkie łaski nam udzielone w ciągu ostatnich 10 lat - mówił pierwszy biskup radomski.

Mimo deszczowej pogody, na uroczystości przybyło samochodami i pieszo kilka tysięcy osób. - Ludzie pielgrzymują do tego miejsca, bo Matka Boża daje tu im nadzieję - mówił ks. Czesław Parzyszek, wiceprowincjał warszawskiej prowincji księży pallotynów.


; Autor:
Tagi:                                    

Św. Józef - patron na trudne czasy w Ojczyźnie

Kalisz: Kazanie Biskupa Polowego WP wygłoszone w sanktuarium św. Józefa w pierwszy czwartek miesiąca. "Często Bóg dlatego stawia nas w trudnych sytuacjach, aby nas zmobilizować do większego zaufania i do odpowiedniego działania, czynu" bp gen. dyw. prof. dr hab. Tadeusz Płoski. Czy problematyka narodu i Ojczyzny interesuje dzisiejszego młodego człowieka? Pytanie to nie jest bezpodstawne. Niewielu już żyje świadków czasów zaborów. Nasi dziadkowie i ojcowie zabrali do grobu tęsknotę za wolną, suwerenną Polską. Zabrali do grobów swoje czyny wyrażające miłość do Ojczyzny. W ich ustach nie było to bohaterstwo. To była powinność i duma ze spełnienia obowiązku wobec Ojczyzny.

Dlaczego wspominam umarłych? Wspominam, bo oni już nie przemówią. Starzy przedwojenni nauczyciele też odeszli. Po wojnie wyrzucono ich ze szkół. Rzeczywistość Polski Ludowej rozpoczynała od nowa swoje dzieje Polski - zaparła się przeszłości. Z krwawym krajem sowietów związano całą przyszłość. Obowiązywała miłość i przyjaźń do ZSRR. Przekonywano, że klasa robotnicza, przewodnia siła narodu, nie ma Ojczyzny. Tak wyszkoleni rodzice nie przekazywali dzieciom wartości patriotyzmu. Jedni służyli komunistycznemu systemowi z całego serca, bo to się opłacało, inni byli przestraszeni i bali się wspominać o tym dzieciom. A dzisiaj? Praktycznie na uroczystościach patriotyczno-rocznicowych nie ma młodych ludzi, nie ma też wielu nauczycieli, bo nikt za to nie płaci, bo nie jest to obowiązkowe. W świetle tych faktów pytanie o miejsce patriotyzmu w procesie kształcenia młodzieży współczesnej wydaje się zasadne.

Ojczyzna w staropolszczyźnie oznacza wszelkie dziedzictwo po ojcach. Ojczyzną nazywano ziemie po ojcach odziedziczoną, zwane ojcowizną. Skoro ojczyzna jest dziedzictwem po ojcach, to tym dziedzictwem może być nie tylko ziemia, ale i państwo, i wszelkie wartości kulturowe.


; Autor:
Tagi:                                    

70 rocznica Bitwy pod Barakiem. Zaproszenie na rocznicowe uroczystości!

Zbliża się 70 rocznica krwawej bitwy, którą 8 września 1939 roku stoczyli żołnierze 36 DP rez. Wojska Polskiego z niemieckim agresorem - wojskami 2 Dywizji Lekkiej Wermachtu. W walce tej poległo 136 żołnierzy KOP-u i Wojska Polskiego. Rezerwowa 36 Dywizja Piechoty, składała się bowiem głównie z batalionów Korpusu Ochrony Pogranicza. W dniach 7 i 8 września zapalnowano w Szydłowcu i w miejscowości Barak, szereg uroczystości patriotyczno-religijnych.

7 września w Zespole Szkół im. KOP w ramach święta szkoły, odbędzie min. się tematyczna sesja popularno-naukowa. Prezentowane będą także pokazy sprzętu i działania Straży Granicznej oraz koncertować będzie Orkiestra Reprezentacyjna. Uczniowie klas pierwszych złozą ślubowanie na sztandar Szkoły.

Wieczorem na Rynku Wielkim, Orkiestra SG wraz z Kompanią Reprezentacyjną z Nowego Sącza, zademonstruję musztrę paradną, a następnie wraz z gośćmi i mieszkańcami Szydłowca, przemaszeruje na cmentarz wojenny, gdzie odbędzie się modlitwa za poległych żołnierzy,oraz z ceremoniałem wojskowym Apel Poległych.


; Autor:
Tagi:                                    

Pierwszy Września w Szydłowcu

Rozpoczął się nowy rok szkolny w szkołach. Samorządowcy uczestniczyli w inauguracjach roku szkolenego w szkołach. W szydłowieckim Liceum im. Henryka Sienkiewicza władze powiatu na inauguracji roku szkolnego reprezentował Marek Sokołowski przewodniczący Rady powiatu. Delegacja powiatu złożyła także wiązanki kwiatów pod pomnikiem Bohaterów Września 1939 na leśnym parkingu pod miejscowością Barak. Otoczenie pomnika było zaniedbanie, dlatego wykoszenie chwastów przeprowadzili pracownicy Zarządu Dróg Powiatowych. Wieczorem w świątyni farnej odprawiona została msza święta w intencji ofiar II Wojny Światowej. Mszę Świętą za poległych w II Wojnie Światowej koncelebrowali kapłani parafii św. Zygmunta z ks. kan. prob. Adamem Radzimirskim.

Po mszy świętej kapłani, Orkiestra, poczty sztandarowe, wierni, samorządowcy, przeszli na Cmentarz, gdzie ks. kan A. Radzimirski poprowadził modlitwy za poległych. Wierni z kapłanami modlili się na grobach żołnierzy Wojska Polskiego i Korpusu Ochrony Pogranicza na Cmentarzu Wojennym. Następnie władze Miasta z burmistrzem Andrzejem Jarzyńskim i wiceburmistrzem Krzysztofem Ziółkowskim, Krystyną Bednarczyk, Józefem Jarosińskim, Leszkiem Jakubowskim oraz przedstawiciele powiatu: Marek Sokołowski, Krystyna Adamczyk i Dariusz Kucharski złożyli wiązanki kwiatów pod pomnikiem poświęconym poległym żołnierzom. Wierni zapalili znicze na grobach obrońców Ojczyzny. Na zakończenie głos zabrał Burmistrz Szydłowca, który podziękował zebranym za patriotyzm, za umiłowanie Ojczyzny, tej dużej: Polski i tej małej: Ziemii Szydłowieckiej.