W Gdańsku uczczono zwycięstwo Solidarności

W Gdańsku odbyły się dziś rocznicowe uroczystości związane z podpisaniem porozumień sierpniowych. W czasie Mszy św. w bazylice św. Brygidy w Gdańsku, modlono się za tych wszystkich, którzy czynnie uczestniczyli w walce o wolną Polskę i ideały Wolności i Solidarności. Mszy przewodniczył metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź. Po Mszy św., delegacje związkowców oraz metropolita gdański złożyli kwiaty pod pomnikiem ks. prałata Henryka Jankowskiego, wieloletniego proboszcza parafii św. Brygidy w Gdańsku i jednego z kapelanów Solidarności. Następnie uczestnicy nabożeństwa przeszli ulicami Gdańska na Plac Solidarności przy Stoczni Gdańsk, gdzie także złożono kwiaty w hołdzie poległym stoczniowcom i wszystkim, którzy oddali życie w walce o ideały „Solidarności”. W Szydłowcu, nie było dziś akcentów rocznicowych, związanych z tym wielkim zwycięstwem Polaków, tworzących masowy wówczas Ruch Solidarności. O Solidarności przypomina tylko nazwa porośniętego chwastami Ronda, u zbiegu ulic Zamkowej, Sowińskiego i Browarskiej.

W Gdańsku w obchodach uczestniczyli trzej przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, dwaj byli - Marian Krzaklewski i Janusz Śniadek oraz obecny szef związku Piotr Duda. Nie zabrakło delegacji lokalnych i zakładowych struktur związku z przewodniczącym regionu Krzysztofem Doślą. Były poczty sztandarowe zakładowych i branżowych struktur „Solidarności”, uczestnicy strajków z roku 1980 i 1988, parlamentarzyści PiS, a także sygnatariusz porozumień sierpniowych ze strony rządowej Tadeusz Fiszbach. Stoczniowcy wnieśli do bazyliki krzyż, który ustawili w pobliżu ołtarza.

W porywającej homilii wygłoszonej w bazylice, abp Głódź ubolewał, że słowo "solidarność" i treści, które niesie, próbowano wyrugować z polskiego życia, zniszczyć machiną stanu wojennego, represjami, zakazami. Rozbłysło znowu podczas pamiętnych strajków latem 1988 roku. - To słowo rozświetla także nasz czas, choć są tacy, wielu ich, którzy chcieliby ten blask przesłonić, osłabić, wręcz zgasić - mówił abp Głódź. - Byli przecież i tacy, niegdyś aktywiści z waszych szeregów, którzy przepraszali za Solidarność. Byli, wciąż są, tacy, którzy nie chcą pamiętać, że to dzięki Solidarności weszli na pokoje władzy, splendoru, zaszczytów. Dziś, zdarza się, bez jakichkolwiek skrupułów głosują za niepracowniczymi ustawami, przekreślają swoją dawną drogę. Wyrzekli się Solidarności, jej etosu, jej zasad. Zdradzili ją! - wołał. Mówiąc o współczesności, arcybiskup ubolewał, że "sierpniowe postulaty sprzed z górą trzydziestu lat pozostają aktualne, że nadal trwa walka o poszanowanie podstawowych praw pracowniczych, związkowych i obywatelskich, która jest dla Solidarności wielkim zdaniem i wyzwaniem”. Hierarcha przypomniał też, że pojawiają się oskarżenia, że związki zawodowe, że Solidarność, wkraczają w sferę polityki. Wypowiadają je niekiedy ci, dla których Solidarność, stałą się trampoliną do politycznych karier. - Co to jest polityka? - pytał arcybiskup. - To roztropna troska o dobro wspólne. Co robić, kiedy tej roztropnej troski zaczyna brakować? Kiedy na jej miejsce wkrada się pewność siebie, dezynwoltura, niekiedy tupet i arogancja? Jego zdaniem, Solidarność nie wkracza w politykę, nie ma aspiracji do pełnienia władzy. To co mówi, czego żąda, przed czym przestrzega dyktowane jest powinnością związku zawodowego. To on ma zabiegać o zabezpieczenie słusznych uprawnień ludzi pracy w ramach dobra wspólnego całego społeczeństwa. - To wasza droga, związkowcy z Solidarności. Słuszna droga - podkreślił.


Drewniane jest piękne w Rzucowie

Uczestniczyłem 31 sierpnia, w otwarciu wystawę fotografii architektury drewnianej „Drewniane jest piękne” w plenerze zabytkowego modrzewiowego dworu w Rzucowie. Ekspozycja powstała dzięki pasji nowych gospodarzy dworu. Dzięki tej inicjatywie i uzyskanemu dofinansowaniu, ożyło otoczenie zabytkowego obiektu. Dwór nadal pozostaje zamknięty. Nowi właściciele obiektu, zapowiedzieli podjęcie prac remontowych i udostępnienia obiektu dla zwiedzających. Kiedy to się stanie, trudno teraz odpowiedzieć.

Na wystawie zaprezentowano zdjęcia drewnianych budowli z takich miejscowości jak: Rzuców, Chlewiska, (Bolęcin, Cukrówka, Kawy, Nadolna, Ninków,, Pawłów, Politów, Radestów, Rudno, Ruszkowice, Stefanów, Wola Kuraszowa, Wola Zagrodnia, Zaława, Suchedniów, Otwock, Radziejowice, Kukłówce. Rzucowski dwór ma bogatą historię, i patrząc na stan dzisiejszy trudno dostrzec w zaniedbanych budynkach i otoczeniu dawny splendor. W XIX wieku, gdy majątek Rzuców, należał do Adama Mokiejewskiego obejmował obszar 400 hektarów. Funkcjonowały zakłady przemysłowe: huta żelaza i odlewnia, a także stawy rybne, sady i pola uprawne. Kres dworskiemu życiu położyła II wojna światowa, kiedy to ostatni właściciel Witold Mokiejewski zostaje stracony w niemieckim obozie koncentracyjnym w Dachau. W roku 1945 władze PRL zmuszają żonę Witolda i jej syna do opuszczenia majątku.

W opustoszałym budynku, okradzionym z bogatego księgozbioru, mebli, pamiątek i wyposażenia, w 1948 urządzono dom dziecka, który funkcjonował tutaj do 1995 roku. Drewniany, podpiwniczony budynek wykonany z bali modrzewiowych w latach 1884-1892 i położony obok murowany budynek tzw. „Wikaryjka”, ulokowane wśród drzew starego parku przez ostatnie kilkanaście lat były opustoszałe i poddane związanej z tym degeneracji. Czy zapał nowych gospodarzy tchnie nowego ducha w to piękne miejsce, przywróci go lokalnej kulturze i historii? Było by to ze wszech miar pożądane.