Tagi:                                    

Głos z Libanu

Otrzymaliśmy list ze wspólnoty refemptorystów w Libanie, który oczami świadka, opisuje wojnę w tym kraju.

"Dzień dzisiejszy jest siódmym dniem nieustannych bombardowań Libanu przez armię izraelską. Według danych Ministerstwa Zdrowia 240 Libańczyków poniosło ´śmierć. 690 obywateli odniosło rany, wielu z nich pozostanie na zawsze kalekami. Ministerstwo Obrony informuje, ze bomby użyte w większości regionów są bombami zakazanymi na mocy umów międzynarodowych. Około pół miliona Libańczyków musiało opuścić swoje miejsca zamieszkania. Uciekają oni zwłaszcza z wsi na południu kraju oraz z południowych przedmieść Bejrutu. Około 60 tysięcy uciekinierów znalazło schronienie w różnych szkołach publicznych na terenie Libanu oraz w namiotach rozbitych w parkach publicznych. Opiekuje się nimi Międzynarodowa Komisja Ratownicza i Czerwony Krzyż. Inni szukają schronienia w klasztorach, kościołach i prywatnych organizacjach charytatywnych. Wsie znajdują się w stanie oblężenia, są obiektem ciężkich bombardowań. Ekipy ratownicze nie są w stanie pomóc rannym ani nawet zebrać ciał zabitych. Mosty i drogi prowadzące do wsi zostały zbombardowane rakietami tworzącymi kratery o ´średnicy 20 metrów i głębokie na 15 metrów. Buldożery, które miały naprawić te uszkodzenia, również zostały zniszczone. Wczoraj celem bomb i rakiet stały się również ciężarówki dostarczające żywność i ´środki medyczne. Wielu kierowców tych samochodów zginęło bez powodu, ogromna część tak bardzo potrzebnych ´środków poszła z dymem. Izrael twierdzi, ze ciężarówki te przewożą broń dla Hezbollah z Syrii. Nie można się z tym zgodzić. Na terenie miasta Zahle zniszczono siedem ciężarówek. Nikogo nie obchodziło to, że przejeżdżały one miedzy domami ludności cywilnej, instytucjami religijnymi, samochodami pełnymi pasażerów. Jedna z ciężarówek została zbombardowana przed szkołą ´Świętej Rodziny, prowadzona przez katolickie siostry. Spowodowało to ogromny pożar. Ciężarówka spłonęła doszczętnie, wraz ze ´środkami medycznymi przesłanymi przez Emiraty Arabskie. Siedem osób znajdujących się w pobliżu zostało rannych, jedna z nich zmarła w chwile potem. Kierowcy ciężarówek odmawiają prowadzenia samochodów. Zgromadzeni w centrach uchodźcy nie otrzymują wiec potrzebnych ´środków. Jeepy Służby Wewnętrznej i Czerwonego Krzyża są zbyt małe, by przewieźć odpowiednia ilość ´środków. Rozpoczęło się bombardowanie fabryk. Izraelczycy twierdza, ze niektóre z tych fabryk ukrywają broń Hezbollah. My wiemy jednak, ze jedna z fabryk, położoną niedaleko od naszego miejsca, będącą własnością pokojowo nastawionego katolika, została zbombardowana. W dniu dzisiejszym pięć potężnych eksplozji wstrząsnęło miastem, zniszczono kurza fermę. Niszczonych jest wiele przedsiębiorstw cywilnych, dostarczających żywność i usługi ludności. Gdy piszę te słowa, pięć rodzin zostało uwięzionych w gruzach swoich domów. Nikt nie może pośpieszyć im z pomocą, ponieważ bombardowanie trwa nadal. Wkrótce może wybuchnąć epidemia spowodowana faktem, ze wiele zwłok nie zostało odnalezionych i pogrzebanych. Z naszego punktu widzenia sytuacja przedstawia się następująco: wojna rozpoczęła się po porwaniu przez Hezbollah dwóch żołnierzy izraelskich. Rozumiemy, ze rząd izraelski musi podtrzymywać zaufanie swojego narodu, zwłaszcza po niepowodzeniu, którym zakończyła się próba odbicia żołnierza porwanego w Gazie. Jest jednak faktem, ze dwaj porwani żołnierze otrzymali od swych przełożonych rozkaz przeprowadzenia patrolu w pobliżu granicy izraelsko-libańskiej, pomimo ´świadomości, ze Hezbollah będzie próbował porywać żołnierzy izraelskich w celu wymieniania ich na Libańczyków i Arabów przetrzymywanych w więzieniach izraelskich. Jesteśmy przekonani ze rząd izraelski celowo wystawił tych żołnierzy na ryzyko po to, by znaleźć usprawiedliwienie dla inwazji na Liban. W dniu dzisiejszym armia libańska straciła 4 poruczników i 7 żołnierzy. Zginęli oni w bombardowaniu siedziby dowództwa armii we wschodnim Bejrucie. Jest to piąty atak na centra wojskowe. W wyniku tych ataków giną dobrze wyszkoleni żołnierze. Równocześnie rząd izraelski twierdzi, ze życzy sobie obecności wojska w południowym Libanie w celu ochrony swoich północnych granic. Wspólnota Redemptorystów w Bekaa udzieliła schronienia wielu rodzinom uchodźców. Z powodów wskazanych powyżej cierpimy na wielki brak żywności i lekarstw. Sytuacja pogarsza się każdego dnia. Zastanawiamy się, czy mamy stać się kolejną Massadą ? Pragniemy prosić Was o wszelka możliwą pomoc, czy to w postaci funduszy pieniężnych czy jakichkolwiek ´środków. Prosimy również o przekazanie tego naszego raportu do jak największej liczby osób. Zwierzchnicy kościelni Libanu przesyłają identyczny apel. Wasze glosy mogą przyczynić się do przekonania przywódców wojskowych, rządów i ´światowej opinii publicznej o ważności stworzenia "bezpiecznego przejścia" dla żywności i ´środków medycznych."


Tagi:                                    

Koncertowy ból głowy

Sobotnie koncerty nad Zalewem, oprócz rozrywki dla licznych grup młodzieży, - zdaniem wielu skarżących się osób, są bardzo uciążliwe dla wielu mieszkańców Szydłowca. Natężenie hałasu w czasie koncertów trwającego do póżnych godzin nocnych, jest tak duże, że pomimo zamykania okien, zakłóca nocny odpoczynek i powoduje ból głowy. Pomimo interwecji mieszkańców Szydłowca, policja ociąga się z interwencją tłumacząc że zgodę na koncerty wydał Burmistrz Miasta. Dodatkowy stres związany jest z zakłócającącym porządek publiczny zachowaniem koncertowiczów. Wypada czekać na deszcz, który tak bardzo jest potrzebny, dodatkowo powinien ostudzić koncertowe zapały tych, którzy nie wiele sobie robią z prawa do odpoczynku mieszkańców osiedla nad Zalewem i innych położonych w pobliżu. msk


Tagi:                                    

W Szydłowcu poświęcono tablicę pamiątkową księdza Romana Kotlarza

W zabytkowej szydłowieckiej świątyni farnej, 23 lipca z udziałem biskupa radomskiego Zygmunta Zimowskiego odsłonięto tablicę poświęconą ks. Romanowi Kotlarzowi.

W czasie uroczystej mszy świętej koncelebrowanej w intencji beatyfikacji męczennika sprawy robotniczej, modlili się wraz z biskupem Ordynariuszem, kapłani ks. Jan Kruk z Żarnowa, ks. Jan Dobrowolski z Palagowa i Paweł Cygan z Koniemłotów, oraz gospodarz szydłowieckiej parafii ks. dziekan Adam Radzimirski. We mszy świętej asystowali także kapłani z dekanatu szydłowieckiego. W kazaniu ks. biskup Zygmunt Zimowski, przypomniał osobę księdza Romana Kotlarza. Powiedział: ks. Roman Kotlarz, był zapatrzony w Chrystusa, był pełen litości dla niedoli bliźnich. Głosił piękne kazania, był człowiekiem który zaskarbił sobie serca innych, szczególną opieką otaczał dzieci i młodzież. Był człowiekiem bez skazy, czystym jak kryształ dlatego otrzymał cierniową koronę. Zwycięstwo Chrystusa oddającego swe życie za owce, dało mu siłę do zniesienia prześladowań, do wytrwania w męczeństwie. Chrześcijańskie męczeństwo to nie przypadek, obecny jest w nim zamysł Boga. To nie przypadek że ksiądz Roman Znalazł się w Radomiu i pobłogosławił tych, którzy walczyli o wolność i chleb. Męczeństwo świętego jest zawsze wyrazem Bożego planu, jest upomnieniem ludzi i poprowadzeniem ich ku Stwórcy. Kaznodzieja podkreślił fakt, że ksiądz Roman żył dla prawdy, dla sprawiedliwości, umiał przeciwstawić się fałszowi i kłamstwu. W czasie mszy świętej został odczytany list ministra kultury i dziedzictwa narodowego Kazimierz Ujazdowskiego, który zapowiedział podjęcie starań wyjaśnienia okoliczności śmierci księdza Romana Kotlarza, zakatowanego przez „nieznanych sprawców” w 1976 roku. W imieniu organizatorów głos zabrała Teresa Romaszewska, która przypomniała że tutaj w Szydłowcu: ksiądz Roman mówił prawdę i ta prawda stanęła pomiędzy nim, a komunistycznymi władzami. Ta prawda oddziaływała na parafian wtedy przed pięćdziesięciu laty i ma oddziaływanie jeszcze dziś. Parafianie szydłowieccy są dumni że ksiądz Roman Kotlarz swą posługę duszpasterską rozpoczynał w Szydłowcu.

Ksiądz Roman Kotlarz swą kapłańską posługę rozpoczął jako wikariusz parafii św. Zygmunta w Szydłowcu w 1954 roku. Głoszonymi kazaniami i aktywna postawą duszpasterską naraził się władzom komunistycznym i musiał w 1956 roku opuścić Szydłowiec. Szykany władz komunistycznych zastosowane wobec niego, wywołały liczne protesty parafian szydłowieckich. Pod listem protestacyjnym podpisało się wtedy ponad tysiąc osób. Szykany dotknęły także tych parafian, którzy stanęli w obronie kapłana. Pamięć o księdzu wikariuszu Romanie Kotlarzu, trwa w Szydłowcu do dziś. Żyje wciąż wiele osób które zachowują o nim żywą pamięć i nadal go kochają. Stąd inicjatywa ufundowania w Szydłowcu tablicy pamiątkowej, którą to podjęli członkowie Wspólnoty Lasu Poszczególnych Obywateli Miasta Szydłowca i Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, koło Szydłowiec. Na kamiennej tablicy wyryte zostały słowa: Sprawiedliwość jego trwać będzie zawsze… Ps 111, 10 Księdzu Romanowi Kotlarzowi, wikariuszowi parafii św. Zygmunta w Szydłowcu, w latach 1954-1956 Męczennikowi robotniczego protestu w Radomiu, w czerwcu 1976 roku, w 30 rocznicę śmierci mieszkańcy Szydłowca. 2006


Tagi:                                    

Podziękowanie i modlitwa za wieloletnia posługę duszpasterską

W kościele św. Wacława w Radomiu, 23 lipca na dorocznej uroczystości patronalnej Św. Marii Magdaleny, spotkali się radomscy fryzjerzy skupieni w Cechu Rzemiosł Różnych w Radomiu. Mszę świętą w intencji rzemieślników celebrował ks. proboszcz Waldemar Gula. W kazaniu duszpasterz przypomniał wagę dobroci, która zasada się czynach skutkujących dobrem drugiego człowieka.. Eucharystyczne spotkanie było także okazją do podziękowania ks. W. Guli za trzynaście lat pełnienia posługi diecezjalnego kapelana rzemiosła. Ks. Waldemar Gula, w związku ze zmianą parafii, zakończył bowiem posługę duszpasterza rzemieślników radomskich. Prezes Cechu Rzemiosł Różnych Tadeusz Duda, na zakończenie mszy świętej podkreślił zaangażowanie ks. kapelana w pełnieniu posługi religijnej dla środowiska rzemieślniczego i zapewnił o pamięci i wdzięczności, jaką żywią rzemieślnicy dla swego wieloletniego kapelana. Życzył ks. Waldemarowi owocnej pracy na nowej placówce w parafii św. Doroty w Petrykozach. Spotkanie patronalne rzemieślników, zakończyło się w siedzibie Cechu przy ulicy Kilińskiego.

Warto wspomnieć że kościół św. Wacława jest najstarszą radomską świątynią. Ufundowaną przez księcia Leszka Białego w 1216 roku. W 1802 roku, kościół św. Wacława podzielił los Polski. Austryjacki zaborca, zamienił świątynię na magazyn. Do swej wiekowej funkcji powrócił dopiero w roku 1978. Odbudowany i odrestaurowany urzeka swym pięknem. W świątyni znajduje się witraż fundowany przez rzemieślników cechowych.


Tagi:                                    

Kardynał Grocholewski odwiedził TV Trwam i Radio Maryja

Kardynał Zenon Grocholewski odwiedził wczoraj w Toruniu Radio Maryja i wyższą szkołę należące do ojców redemptorystów. Nieplanowaną wizytę sprowokowała informacja "Gazety Wyborczej", która uznała, że dostojnik kościelny podczas wizyty w Toruniu dystansuje się od ojca Tadeusza Rydzyka. "Bardzo się cieszę, że odwiedziłem waszą szkołę, która w jakimś zakresie wchodzi w zakres moich kompetencji, ale - ściśle mówiąc - to nie wasza zasługa, że akurat dzisiaj tu jestem, ale +Gazety Wyborczej+. Napisała ona bardzo tendencyjny artykuł, interpretując moją wizytę w Toruniu jako afront dla waszej uczelni czy zgromadzenia, co oczywiście nie ma żadnego uzasadnienia" - powiedział kard. Grocholewski w wypowiedzi nagranej na dziedzińcu Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu i wielokrotnie emitowanej w czwartek w TV Trwam i Radiu Maryja. Kard. Zenon Grocholewski jest zwierzchnikiem watykańskiej Kongregacji Wychowania Katolickiego, która nadzoruje szkolnictwo kościelne na całym świecie. Najwyższy obecnie rangą polski dostojnik w Watykanie od lat spędza urlopy w Ciechocinku, a podczas tegorocznego pobytu przyjął zaproszenie prezydenta pobliskiego Torunia i zwiedził w poniedziałek miasto oraz spotkał się z przedstawicielami władz Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. "GW", powołując się na wypowiedzi "anonimowych duchownych", uznała wizytę hierarchy za porażkę ojca Rydzyka i stworzonych przez niego instytucji. Przypomniano, że także Jan Paweł II podczas wizyty w Toruniu nie odwiedził Radia Maryja, a program pobytu kard. Grocholewskiego zinterpretowano jako "omijanie wielkim łukiem" toruńskich redemptorystów. "Powoływanie się na anonimowych duchownych, zamiast sprawdzić genezę i naturę mojej wizyty, wskazuje na nieprofesjonalność względnie tendencyjność interpretacji +Gazety Wyborczej+. Dlatego czułem się zobowiązany dzisiaj przybyć, aby moja osoba nie była instrumentalizowana w jakichś celach, które są mi obce" - zaznaczył kard. Grocholewski. Jak poinformowano, kardynał zwiedził nie tylko siedzibę Wyższej Szkoły Komunikacji Społecznej i Mediów (WSKSiM), ale także Radio Maryja i TV Trwam. Dostojnik podkreślał swoje pozytywne nastawienie do toruńskiej szkoły i zapewniał o swoim poparciu dla jej działalności. "Dzisiaj są potrzebne tego rodzaju uczelnie, żeby przygotowywać, zwłaszcza dla mediów, ludzi uczciwych, solidnych, którzy nie instrumentalizują innych, tylko starają się szukać prawdy. Życzę całym sercem, żeby to była uczelnia solidna, żeby zdobywała coraz wspanialszych profesorów; nie tyle chodzi o ilość, ale jakość, o przygotowanie solidnych ludzi dla mediów, dla pracy społecznej w naszym kraju, także dla aktywności politycznej" - podkreślił kard. Grocholewski. Wypowiedź emitowaną przez Radio Maryja i TV Trwam zakończyło osobiste błogosławieństwo kardynała "dla dzieła i dla tych, którzy sprawiają, że dzieło może funkcjonować, rozwijać się".

pap


Tagi:                                    

Wezwanie do modlitwy o pokój na Bliskim Wschodzie

Papież ogłosił 23 lipca dniem modlitwy i pokuty w intencji pokoju na Bliskim Wschodzie. Benedykt XVI ogłosił najbliższą niedzielę 23 lipca specjalnym dniem modlitwy i pokuty w intencji pokoju na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie zaprosił duszpasterzy i wiernych wszystkich Kościołów partykularnych, jak również wszystkich wierzących na świecie, aby błagali Boga o bezcenny dar pokoju. KAI


Tagi:                                    

Odpust Matki Bożej Szkaplerznej

W parafii św. Zygmunta odbyły sie uroczystości odpustowe Matki Bożej z Góry Karmel. Sumę celebrował ks. prałat Ryszard Olszewski, proboszcz parafii św. Maksymiliana Kolbe w Pabianicach. Kazania w czasie mszy św. odpustowych wygłosił ks. Tadeusz Kraska karmelita z Kamerunu. Scharakteryzował on warunki panujace na misjach w tym ubogim kraju. Podziękował za pomoc udzieloną katolikom z Kamerunu dwa lata temu, ks. T. Kraska gościł bowiem już w naszej parafii w 2004 roku. W czasie odpustu modlono się do Matki Bożej Szkaplerznej m. in. w intencji beatyfikacji sługi Bożego Jana Pawła II. Ksiądz prałat R. Olszewski na zakończenie odpustowej celebry, przypomniał szydłowieckich proboszczów których znał osobiście: ks. Jana Węglickiego, ks. Stanisława Skurskiego i ks. Józefa Słabego, każdy z nich - mówił celebrans - wniósł swoją cząstkę w rozwój szydłowieckiej parafii. Ksiądz Prałat podkreślił zasugi obecnego proboszcza ks. kanonika Adama Radzimirskiego, powiedział: "troska duszpasterska ks. kanonika Adama i zakres prac wykonanych jego staraniem, stawia go wśród najlepszych gospodarzy parafii św. Zygmunta." Odnowiona szydłowiecka fara przynosi jest świadestwem wiary i wypływającej z niej ofiarności parafian św. Zygmunta. Przybywajacy do Szydłowca turyści, chętnie do niej kierują swe kroki, pragnąc pomodlić się w w jej wnętrzu niej i je zwiedzić. Warto także w formie ulotek i folderów rozpowszechniać przesłanie wiary i kultury zawarte w jej wiekowych murach. msk


Tagi:                                    

Wyniki matur w środku lata!

Opublikowano wyniki tegorocznych matur, w szydłowieckim „Sienkiewiczu” na 128 maturzystów, 12 niestety nie otrzyma świadectwa maturalnego. W stosunku do roku ubiegłego nastąpiła znaczna poprawa. Uzyskane wyniki są dobre, choć nie w pełni satysfakcjonuje fakt, iż nie wszyscy zdający pozytywnie zakończyli egzamin. Odsetek maturzystów, którzy nie zdali matury wyniósł 9,37 % i jest ponad dwukrotnie niższy do średniej krajowej. Bardzo dobrze wypadli uczniowie zdający biologię, wszyscy zdali maturę. Zdecydowana większość uczniów może mówić o sukcesie, powiedział Karol Kopycki, mamy też inne dobre wiadomości. Nasz uczeń Mateusz Stolarek otrzymał stypendium prezesa Rady Ministrów, jako uczeń z najwyższą średnią w ciągu ostatnich dwóch lat. Dobre wyniki spowodowały, że M. Stolarek ma indywidualny program nauczania z 3 przedmiotów. Sienkiewicz cieszy się opinią spokojnej, bezpiecznej szkoły, dlatego też nabór uczniów z wysoką punktacją gimnazjalną też jest dobry. Mamy nadzieję, że jeszcze kilku absolwentów gimnazjów zdecyduje się wybrać naszą szkołę. Do pierwszych klas szydłowieckiego ogólniaka przyjętych jest aktualnie 115 uczniów. msk


Tagi:                                    

Nowy dowódca szydłowieckich strażaków

30 czerwca bieżącego roku w Komendzie Powiatowej Straży Pożarnej w Szydłowcu odbyła się uroczystość powołania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Szydłowcu. Nowym Komendantem został mł. bryg. Marek Bartuzi. Wręczenia aktu powołania na stanowisko Komendanta Powiatowego PSP w Szydłowcu dokonał st. bryg. Andrzej Ratyński – zastępca Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego PSP. Na uroczystość przybyli zaproszeni goście w osobach: Naczelnik Wydziału Kadr Mazowieckiej Komendy Wojewódzkiej – mł. bryg. Tomasz Zając, Starosta Powiatu Szydłowieckiego – Józef Figarski, Przewodniczący Rady Powiatu w Szydłowcu – Jan Gula, Burmistrz Miasta Szydłowca – Andrzej Jarzyński, Wójt Gminy Orońsko – Zdzisław Bąk, Kapelan Mazowieckich Strażaków – ks. st. kpt. Krzysztof Jackowski, Kapelan Strażaków powiatu szydłowieckiego – ks. Adam Radzimirski, Wiceprzewodnicząca Rady Miasta – Krystyna Bednarczyk, Radna Rady Miasta – Agnieszka Banaszczyk, Komendant Powiatowy Policji – starszy inspektor Grzegorz Krukowski. Nowy Komendant objął swoje stanowisko z dniem 30.06.2006 r. Uroczystość prowadzili st. kpt. Artur Wiśniewski oraz mł. kpt. Bartłomiej Wilczyński.

Mł. bryg. Marek Bartuzi – ma 49 lat, jest żonaty, dwoje dzieci. Służbę w szeregach straży pożarnej rozpoczął w 1981 roku. Absolwent Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie. Pochodzi z Radomia i tam obecnie mieszka. Przez ostatnie 5,5 roku był Dowódcą Jednostki Ratowniczo- Gaśniczej Nr 1 w Radomiu.


; Autor:
Tagi:                                    

Szydłowiec pamięta księdza Romana Kotlarza

Msza Święta w intencji ks. Romana Kotlarza – męczennika robotniczego protestu w Radomiu w 1976 r. - odbędzie się w kościele farnym w Szydłowcu w dniu 23 lipca br. o godz. 12,00. Podczas Mszy Św. zostanie odsłonięta i poświęcona tablica pamiątkowa ku czci ks. Romana Kotlarza, który pierwszą swoją posługę duszpasterską pełnił jako wikariusz w parafii św. Zygmunta w Szydłowcu w latach 1954-1956. Według świadectw złożonych przez parafian, dotyczących tego okresu, ks. Roman Kotlarz umiał służyć radą i dobrym słowem. Głosił kazania, których treść nie odpowiadała ówczesnym władzom politycznym. Za wygłoszone w dniu 25 grudnia 1955 r. kazanie na temat: „Moja wiara w praktyce życiowej” Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Kielcach skierowało pismo do Kurii Diecezjalnej w Sandomierzu o udzielenie ostrzeżenia Ks. Romanowi Kotlarzowi wikariuszowi parafii w Szydłowcu i zagroziło, że może wystąpić do Kurii o podjęcie dalszych decyzji. Na lekcjach religii nauczał dzieci prawdziwej historii Polski oraz patriotyzmu, za co został pozbawiony prawa nauczania religii w szkole. Po tym wydarzeniu delegacja parafian pojechała do Ministerstwa Oświaty w Warszawie z pismem wyrażającym prośbę o uchylenie nałożonej na księdza kary. Z tego powodu byli oni później szykanowani przez Urząd Bezpieczeństwa. Jedna z osób składających świadectwo opisuje, że UB przyjechało do jej domu i szukało jej mamy, która została wcześniej uprzedzona przez zakonnice wysłane przez księdza Kotlarza i ukrywała się u sąsiadów. Parafianie z Szydłowca w złożonych świadectwach opisują Księdza następująco: „był człowiekiem szlachetnym, bezinteresownym, dającym wszystko ludziom”, „był skromną osobą, nie przywiązywał żadnej wagi do rzeczy materialnych:, „Cały Szydłowiec był za księdzem. Szczególnie przyciągały ludzi do wiary kazania księdza.”, „Ksiądz Kotlarz był wielkim patriotą. Pamiętam jego kazania w Szydłowcu, jak również kazanie w kościele w Żarnowie. Kiedy byłam z mężem w jego rodzinnych stronach, po drodze wstąpiliśmy do kościoła w Żarnowie. Ksiądz wygłosił kazanie, a ludziom słuchającym Go łzy płynęły z oczu.”, „Był to dobry ksiądz, ludzie Go szanowali. Pamiętam jak odjeżdżał z Szydłowca to ludzie Go z płaczem żegnali i prosili żeby został. Ksiądz był odprowadzany przez ludzi do nowej parafii.” W przesłanym świadectwie z Francji, które złożyła osoba pamiętająca rozmowy z domu w Szydłowcu, jakie prowadził jego ojciec z Księdzem, jest opinia o drugim powołaniu: „Tym drugim powołaniem była jego misja walki z komunizmem. Tą misję traktował bardzo poważnie, była to misja jego życia. Jego ofiara wyprzedza w czasie ofiarę ks. Jerzego Popiełuszki, tak jak protesty w Radomiu wyprzedzają w historii protesty w Gdańsku, czy Szczecinie. Błogosławiąc robotników protestujących na ulicy, wypełnił dogłębnie misję swojego życia, a tym samym swoje podwójne powołanie. Był błogosławionym za życia.” Swoją gorliwością w posłudze duszpasterskiej, stawaniem w obronie ludzi pokrzywdzonych, także patriotyczną postawą i głoszonymi kazaniami narażał się komunistycznym władzom, które wymuszały jego ciągłe przeniesienia (w okresie 7 lat sześciokrotnie musiał zmieniać parafie). Następnymi parafiami ks. Romana Kotlarza były parafie: Żarnów, Koprzywnica, Mirzec, Kunów, Nowa Słupia i od 26 sierpnia 1961 r. Pelagów k. Radomia. W dniu 25 czerwca 1976 r. ks. Roman Kotlarz przybył do strajkujących robotników w Radomiu i błogosławił protestujących ze schodów radomskiego kościoła OO. Jezuitów pod wezwaniem Świętej Trójcy, słowami: „Matko Najświętsza, któraś pod krzyżem stała, pobłogosław tym dzieciom, które pragną chleba powszedniego”. Błogosławieństwo i późniejsze modlitwy w kościele w Pelagowie k. Radomia za pobitych, aresztowanych i zwalnianych z pracy robotników, spowodowały eskalację represji wobec niego, w tym poddawano go „ścieżkom zdrowia”. Na plebani w Pelagowie pojawiali się w nocy „nieznani sprawcy”, którzy w okrutny sposób bili kapłana do nieprzytomności. W dniu 16 sierpnia 1976 r. ks. Roman Kotlarz trafił do szpitala, skatowany oraz wyczerpany psychicznie i fizycznie. Zmarł 18 sierpnia 1976 r., przeżywszy 48 lat, w tym 22 lata w kapłaństwie. Za to, że kochał Polskę, kochał Naród, kochał polskich robotników, bronił godności człowieka, upominał się o sprawiedliwość, wolność, walczył ze złem, głosił prawdę i Ewangelię – oddał życie. Jest męczennikiem w gronie takich kapłanów jak ks. Jerzy Popiełuszko, ks. Sylwester Zych, ks. Stanisław Suchowolec, ks. Stefan Niedzielak. Uczniowie VI LO im. J. Kochanowskiego w Radomiu napisali książkę pt. „Ks. Roman Kotlarz. Życie i działalność 1928-1976”. Nakręcono film telewizyjny „I cicho ciało spocznie w grobie”, który przedstawia bardzo duchową, patriotyczną i jednocześnie męczeńską drogę życiową księdza Romana Kotlarza. Naszym wspólnym obowiązkiem jest uczynić wszystko, co w naszej mocy, aby uratować od zapomnienia postać Księdza, który służył ludziom, bronił ich przed złem, walczył o prawdę, był nieugięty w swoich przekonaniach i oddał za nie życie.

Komitet Organizacyjny reprezentujący Wspólnotę Lasu Poszczególnych Mieszkańców Obywateli Miasta Szydłowca oraz Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Koło Szydłowiec


; Autor:
Tagi:                                    

Będą w Szydłowcu obchody Święta Wojska Polskiego i rocznicy Cudu nad Wisłą

Na sesji RM w Szydłowcu w dn. 28 06 2006r. radni przegłosowali trzy uchwały. Przyjęli także stanowisko w sprawie: przywrócenie i organizowanie obchodów Święta Wojska Polskiego i Rocznicy Bitwy Warszawskiej w Szydłowcu. Przez wiele lat święto to było zapomniane i wymazane z kalendarza imprez i uroczystości. Będąc członkiem Związku Strzeleckiego i radnym rady miejskiej podjąłem inicjatywę, aby obchody tego święto w Szydłowcu było przywrócone Skierowałem pismo w tej sprawie 27 marca 2006r. do Burmistrza, Prezydium Rady Miasta. Po kilku miesiącach sprawa zaczęła być rozpatrywana. Gdybym nie był radnym pewnie to pismo jak wiele innych zostałoby ot tak sobie wrzucone do szuflady. Dziwi także fakt, że w chwili głosowania na sesji RM było obecnych 18 radnych, głosowało za przyjęciem stanowiska w sprawie obchodów sześciu radnych, wstrzymało się także sześciu, sześciu zaś w ogóle nie wzięło udziału w głosowaniu. Moim zdaniem jest to fakt braku wiedzy, miłości do Ojczyzny, oraz zaniedbanie obowiązku pamięci wobec tych obrońców Ojczyzny, którzy bronili wolność Polski przed zalewą bolszewicką. Zachęcam do przeczytania książki ,, szydłowiaka'' - Antoniego Jędrzejczyka MOJA WOJNA 1919 -1920, A. Jędrzejczyk mając 17 lat walczył na froncie, a już jako pietnastolatek wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej. Książka wydana została w 2000r. Kazimierz Jędrzejczyk syn autora książki, upominał się o obchody święta w Szydłowcu STANOWISKO RM ucieszy rodziny uczestników wojny i bitwy tzw. ,,CUD NAD WISŁĄ".

Radny RM , Komendant I Okręgu ZS Roman Burek


; Autor:
Tagi:                                    

STOP dla kąpieli w Zalewie

Żar leje się z nieba, wakcje w pełni, a w Szydłowcu niestety tylko odważni ryzykanci kąpią się w zalewie, gdyż bakterie Salmonelli opanowały szydłowieckie kąpielisko. Podobnie brudna woda jest w zalewie w Jastrzębiu. Badania Sanepidu potwierdziły praktyczną wiedzę wielu mieszkańców miasta. Wprowadzony "Zakaz kąpieli" to cios dla wielu osób chcących odpocząć w mieście i świadectwo niedbalstwa w zakresie ochrony środowiska w okolicy zalewu i zasilającej zbiornik w wodę Korzeniówki. msk


; Autor:
Tagi:                                    

Wakacyjne refleksje! Szanujmy dary Stwórcy!

Pewnego dnia spacerując po lesie w okolicach Szydłowca, napotkałem bielejące kości pokryte resztkami skóry. Widok był straszny. Na szyi zwierzęcia zakręcony był drut, który ktoś przywiązał do drzewa. Innym razem na wycieczce rowerowej nieodłącznym widokiem były stosy śmieci w rowach i na skraju lasu. Te obrazy nie są nam wszystkim obce. Często spotykamy porzucone zwierzęta, błąkajace się przy drogach, zagubione, zdezoreintowane psy i koty. Zadajmy sobie pytanie: Kto jest sprawcą takich bestialskich kaźni niechcianych zwierząt, zabijanych w lasach, topionych w rzekach? Kto wynosi ze swoich mieszkań i zagród tony śmieci, aby wysypać je w lesie? Czy ten hipokryta udajacy porządnickiego zastanawia się co robi? Kim są ci ludzie? Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie. To są przecież często tzw. chrześcijanie, katolicy, którzy stoją obok nas w kościele! Bywa, że są to nasi sąsiedzi, którzy mają pięknie uprzątnięte podwórko. Są to ludzie, którzy co jakiś czas zmieniają psa na nowego, jak rękawiczki. A może my też mamy na sumieniu podobny grzech...? Nasi „mniejsi bracia”, jak nazywał zwierzęta św. Franciszek, też potrzebują miłości i szacunku. Jak „bardzo zdziwiony” jest pies wierny, oddany swojemy panu, kiedy wywieziony zostaje gdzieś daleko od domu i pozostawiony samotnie lub katowany na śmierć. Nadchodzi okres urlopów, znów pojawią się niechciane zwierzęta, które utrudniają ich właścicielom wakacyjne wyjazdy. Wiele psów długo wiernie czeka na swego „kochanego” pana.

Nie bądźmy jak „groby pobielane”, na pozór udający przed ludźmi porządnych i miłych, a jednocześnie będący takimi, których stać na czyny haniebne. Świadomość społeczeństwa, jeśli chodzi o ekologię jest może zbyt mała, ale żaden chrześcijanin nie powinien uważać wyrzucania śmieci do rowu lub lasu za rzecz normalną. To Bóg stworzył Ziemię dla ludzi nie po to abyśmy ją niszczyli bezmyślnym postępowaniem. Stępione sumienie nie odczuwa wątpliwości. Tym razem chodzi o zwierzęta i ginącą przyrodę, w innym będzie chodziło o dobro drugiego człowieka.


; Autor:
Tagi:                                    

V Światowe Spotkanie Rodzin w Walencji

Jak poinformowało Radio Watykańskie, osoby biorące udział w V Światowym Spotkaniu Rodzin w Walencji, oraz ci, którzy będą się z nimi łączyć duchowo, mogą uzyskać odpust zupełny. Spotkanie rodzin w Walencji odbywa się w dniach od 1 do 9 lipca, pod hasłem: "Przekaz wiary w rodzinie". Jak stwierdza dekret Penitencjarza Większego ks. kard. Jamesa Francisa Stafforda, Jego Świątobliwość Benedykt XVI udzielił uczestnikom tego spotkania odpustu pod zwykłymi warunkami: spowiedzi, Komunii św., modlitwy w intencjach Papieża oraz wyzbycia się przywiązania do grzechu. Uzyskać go mogą wszyscy, którzy wezmą udział w jednej z celebracji V Światowego Spotkania Rodzin i w jego uroczystym zakończeniu. Tego samego odpustu Ojciec Święty udzielił także tym, którzy nie będą mogli przybyć do Walencji. Chcący go uzyskać winni duchowo łączyć się z uczestnikami tych uroczystości, odmawiając w rodzinach "Ojcze nasz", "Wierzę w Boga" i inne modlitwy w intencji uproszenia Miłosierdzia Bożego nad rodzinami. Z Rzymu do Walencji przybyła już Ikona Świętej Rodziny, która towarzyszy Światowym Spotkaniom Rodzin. Zajmie ona uprzywilejowane miejsce w czasie celebracji pod przewodnictwem Benedykta XVI. Ikona przedstawia Świętą Rodzinę po powrocie z Jerozolimy do Nazaretu po tym, jak Jezus został odnaleziony w świątyni. Józef trzyma na barkach Jezusa, który spogląda w kierunku Maryi.

christianitas.pl /za: ndz/ 30.06.2006