Z notatnika pielgrzyma. Dzień czwarty
W środę wieczorem na nocleg zatrzymaliśmy się w Krzetowie. Wreszcie udało się przeprowadzić "pogodny wieczór". Do tej pory w zorganizowaniu takiego ciągle pielgrzymom przeszkadzała pogoda.
Na pogodnym wieczorze było mnóstwo zabawy, dobrego humoru, wszystko pod wodzą niezawodnej "siostry Grtrudy". Dzień zakończyliśmy apelem!
Trud pielgrzyma coraz większy, rośnie z każdym przebytym kilometrem. Nie sposób opisać tego w jednym zdaniu. Wszystkim życzymy pogodnego kolejnego dnia!
Spodobał Ci się ten artykuł? Kliknij
Chcesz być informowany o najnowszych artykułach? Zasubskrybuj ten serwis 
Lubisz szelest papieru? Wydrukuj ten artykuł
Dodaj Komentarz