W Orońsku pożegnano zmarłego kapłana śp. Zbigniewa Zasonia

W sobotę 23 lutego, po dwudniowych ceremoniach pogrzebowych, złożono do grobu przy krzyżu misyjnym, obok świątyni parafialnej, doczesne szczątki zmarłego ks. kanonika Zbigniewa Zasonia. Zmarły kapłan był przez ponad 40 lat obecny w życiu wspólnoty parafialnej pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP w Orońsku. Najpierw przez 30 lat jako proboszcz, a ostatnie 11 lat, jako emeryt, rezydent.

W piątek 22 lutego początkiem uroczystości była eksporta z kaplicy przedpogrzebowej do kościoła. Mszę świętą żałobną celebrował w koncelebrze metropolita częstochowski ks. abp Wacław Depo. Kazanie wygłosił kolega kursowy Zmarłego, ks prałat Lucjan Lutkowski. Nieszpory połączone z mszą świętą poprowadził ks. Bolesław Mikrut, wraz z parafialną scholą. Przy trumnie zmarłego Kapłana modlił się także ks. bp Adam Odzimek.

W sobotę mszy świętej pogrzebowej i ceremonii złożenia trumny do grobu przewodniczył ks. bp Henryk Tomasik. Podziękował za pasterskie zaangażowanie zmarłego Kapłana, w życie parafii i diecezji, szczególnie za ten widzialny dar orońskiej świątyni. Nabożeństwo rozpoczęły żałobne nieszpory z Oficjum za Znarłych, poprowadził je ks. Andrzej Zarzycki wraz z scholą parafialną. Były one połączone z Mszą.

W czasie mszy świętej kazanie wygłosił ks. infułat Józef Wójcik. Przypomniał on życiową drogę śp. ks. Zbigniewa Zasonia. Drogę usłaną trudnościami i cierpieniami. W ciągu 55 lat kapłaństwa ś.p. ks. Zasoń, dał wiele przykładów ofiarności i poświęcenia. Niech ta droga - apelował Kaznodzieja, będzie dziś zachętą do wierności powołaniu i do gorliwości dla kapłanów, szczególnie dla tych kapłanów, którzy chcieliby w kapłaństwie łatwego życia.

Ksiądz Infułat przytoczył liczne faktyz życia Zmarłego. Urodził się w rodzinie policjanta Jana Zasonia i Marii z Błażyńskich, z wykształcenia nauczycieliki, prowadzącej w Ostrowcu-Świętokrzyskim mały sklep. Pożegnanie 28 sierpnia 1938 roku, odchodzącego na wojnę ojca. Odnalezionego dopiero po 55 latach, w grobach Miednoje, kryjących szczątki 6 tysięcy polskich policjantów. Kaznodzieja przypomniał doskwierającą wojenną biedę, szczególnie kiedy Niemcy zabrali Sklep, wspomniany wcześniej Sklep, doświadczenie terroru okupacyjnego i powojenne koleje życia. Młodego i zdolnego ucznia, kierowano wtedy na studia w Moskwie, a on musiał się kryć z informacją, że wybiera Seminarium Duchowne.

Pierwsza placówka duszpasterska w Skrzynnie, gdzie proboszczem był schorowany staruszek kapłan. Miał w tej parafii wiele pracy - mówił Kaznodzieja, 36 godzin tygodniowo katechezy, oraz praca duszpasterska. Obszedł sam całą parafię z kolędą, której nie było od kilku lat. Następnie pracował w Szydłowcu. Tutaj także wiele godzin katechezy w szkole, a kiedy ją usunięto ze Szkół, uczył w punktach katechetycznych. Ksiądz Infułat wspomniał także o wsparciu, jakie udzielał młodywtedy kapłan, katolikom parafii w Wierzbicy. Komuniści chcąc rozbić Kościół atakowali kapłanów, a nawet samego ks. bp. Piotra Gołębiowskiego. Postawa ks. Zbigniewa Zasonia, wymagała wiele odwagi.

Następnie praca w Końskich, wtedy umiera jego matka Maria. Praca duszpasterska w Radomiu i skierowanie, aby uspokoić sytuację, do Orońska, bo wtedy był tutaj bunt parafian. Obejmując parafię powiedział parafianom, że jeśli w dwa lata, nie otrzyma pozwolenia na budowę kościoła, to odejdzie. Przezwyciężył opór komunistów, w Kielcach w Wojewódzkim Urzędzie do spraw Wyznań był w tym czasie 224 razy. Zagroził samospaleniem, jeśli władze nie wydadzą pozwolenia na budowę kościoła. Otrzymał je na jeden dzień przed upływem zapowiadanego dwuletniego okresu. Ruszyła budowa świątyni, która trwała 4 lata i 7 miesięcy. Wymagała wiele ofiar i poświęceń. Aż wreszcie w czerwcu 1987 roku, świątynia została poświęcona i oddana do użytku. Ostatnie 11 lat - dodał Kaznodzieja - upiększa ją już ks. proboszcz Bolesław Mikrut, który dla swego emerytowanego poprzednika był w tym czasie, dobrym Samarytaninem.

Wspominając Zmarłego ks. infułat Wójcik podkreślił, że śp. ks. Z. Zasoń cieszył się autorytetem wśród kapłanów. Był jednym z bliższych współpracowników biskupa diecezjalnego ks. Edwarda Materskiego. Przez Ministra Kultury odznaczony został Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Zmarły Kapłan gorliwie troszczył się o Liturgię Kościoła i chwałę Matki Bożej.

Po zakończeniu Eucharystii, żegnając Zmarłego, przemówili kapłani: dziekan szydłowiecki ks. kan. Adam Radzimirski, kolega kursowy ks. prał. dr Stanisław Suwała, parafianin ks. dr Paweł Kaleta oraz proboszcz parafii Orońsko ks. kan. Bolesław Mikrut. Swego wieloletniego proboszcza pożegnali także parafianie.

Po mszy świętej w bardzo licznej asyście odprowadzono ciało Księdza Zbigniewa Zasonia, na plac przykościelny, gdzie zgodnie z jego testamentem i wolą biskupa radomskiego strażacy złożyli je do grobu przy krzyżu misyjnym. Tą ostatnią posługę miłosierdzia wypełniło bardzo wielu parafian, znajomych, gości i kapłanów. Wielu podkreślało, że zmarły kapłan był nie tylko dobrym duszpasterzem, ale przyjacielem rodzin, strażaków, dzieci, młodzieży i dorosłych. Uśmiechem potrafił zjednywać parafian, był budowniczym kościoła nie tylko z kamienia, ale przede wszystkim w sercach wiernych. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym.


Dodaj Komentarz