Protestowali na sesji

Jakiś czas temu informowaliśmy o projekcie budowy masztów nadawczych dla potrzeb telefonii komórkowej i bezprzewodowego internetu w rejonach północnej części Szydłowca. Wczoraj temat powrócił. Tym razem podczas sesji Rady Miejskiej, na którą przybyli sprzeciwiający się budowie drugiej z wież komórkowych - mieszkańcy ul. Polnej.

Dla przypomnienia - pierwszy z masztów nadawczych miałby powstać na działce przy ul. Browarskiej, drugi natomiast w rejonie ul. Polnej. W sprawie tego pierwszego, inwestor zwrócił się już do władz miejskich w Szydłowcu, o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego, aby w historycznej części Szydłowca możliwe było wybudowanie tego typu obiektu. Jeżeli zaś idzie o drugi maszt, wszczęto procedurę ustalenia warunków zabudowy, koniecznej do wydania decyzji, stanowiącej wymóg do ubiegania się inwestora o wydanie pozwolenia na budowę.

Podczas sesji w sprawie protestujących przemawiał Sławomir Nojek. Z przedstawianych przez niego argumentów jednoznacznie wynikało, że oczekuje zajęcia stanowiska w sprawie przez radnych i burmistrza.

– Jako Rada nie jesteśmy w stanie powiedzieć czy budowa ruszy czy też nie – odpowiadała przewodnicząca Rady Miejskiej Krystyna Bednarczyk. - Musimy trzymać się przepisów, aby nie łamać prawa i w tym kontekście nie możemy wykonać tego o co pan prosi, ponieważ zabraniając budowy złamalibyśmy prawo. Naszym obowiązkiem jest przestrzeganie procedur, które już się rozpoczęły – powiedziała przewodnicząca. Co do wyrażonego zdania przez K. Bednarczyk zgodni byli również wiceprzewodniczący Leszek Jakubowski i Artur Łyczek oraz burmistrz Andrzej Jarzyński.

Wobec tego Sławomir Nojek zadał pytanie skierowane do wszystkich: - czy ktoś z państwa życzyłby sobie, aby w jego pobliżu postawiono stacje telefonii komórkowej? Po tym pytaniu w sali zaległo głuche i niezręczne milczenie.

Ponadto podczas dyskusji przedstawiciel protestujących poddał w wątpliwość osobę eksperta, mającego ocenić oddziaływanie masztu na ludzi. Jak powiedział: - to osoba, która na swoim koncie ma już wydanie kilka sprzecznych ze sobą decyzji. Ponadto jest to także osoba, która wydaje opinię na zlecenie inwestora, więc z całą pewnością możemy się spodziewać tylko jednej opinii. Chcemy, aby ekspert był niezależny – dodał.

Protestujący jeszcze kilka chwil po przedstawieniu swoich racji uczestniczyli w obradach po czym opuścili salę nie słysząc słów, jakie zostały wypowiedziane w sprawie masztu.

– Rada nie jest organem, który może rozstrzygać w tej sprawie - powtórzył Leszek Jakubowski - ale musimy na sprawę zwrócić szczególną uwagę, a także na to, kto będzie wydawał opinię środowiskową, ponieważ jest wiele przesłanek, że pani wydająca tę opinię środowiskową nie jest wiarygodna. Ponadto dodał, że: - problem istnieje i niczym szczególnym jest zamieszkiwanie w sąsiedztwie masztu nadawczo-odbiorczego.

Po wiceprzewodniczącym Jakubowskim głos zabrał Artur Łyczek, mówiąc, że: - tego typu inwestycje nie wymagają raportu środowiskowego, ale jednocześnie przychylił się, do propozycji wybrania obiektywnego eksperta. Dodał również, że: - jest osobiście przeciwny budowie masztów, ale musi być ku temu umocowanie prawne - czy to szkodzi czy też nie. Jeżeli będzie szkodzić zdrowiu ludzkiemu jestem za tym, aby taka budowa nie miała miejsca, ale jeżeli nie wpływa na zdrowie to dlaczego tego masztu nie wybudować?

Na zakończenie w tej sprawie wypowiedział się burmistrz Andrzej Jarzyński: – osobiście jestem za tym, aby szanować dany proces, ale tylko wtedy, by nie zostało złamane prawo. Jeżeli w tym przypadku budowa będzie miała negatywny wpływ na środowisko człowieka, nie dopuścimy do tego, aby działa się krzywda mieszkańcom naszej gminy – zakończył.


Dodaj Komentarz