Tagi:                                    

Ziemia gromadzi prochy

Agresja na Polskę 1 września 1939 wojsk niemieckich, liczących blisko 1 mln 850 tysięcy żołnierzy, rozpoczęła drugą wojnę światową. Propaganda niemiecka unikała słowa wojna, kłamliwie podając, że Niemcy odpowiadają tylko na polskie ciosy. Niemcy zaatakowali podstępnie Polskę z trzech stron, od zachodu, południa i północy. Granica polsko-niemiecka we wrześniu 1939 r. liczyła około 1600 km. Nastręczało to poważne problemy z obroną. Żywiono uzasadnioną obawę, że organizacja obrony od linii Wisły, może skutkować trwałą utratą rdzennych polskich terytoriów zachodnich. Dyplomacja krajów zachodnich była, bowiem w tym czasie uległa żądaniom Hitlera. Wynikiem tego, był podjęcie obrony kraju cienkim kordonem już na rubieżach granicznych. Stawiało to przed Wojskiem Polskim, bardzo trudne zadanie, tym bardziej, że we wrześniu 1939 r. Polska była gotowa jedynie taktycznie i operacyjnie do wojny z Niemcami. Nie zdołano osiągnąć gotowości technicznej i materiałowej do samotnej walki z III Rzeszą. Żaden plan strategiczny nie przewidywał możliwości obrony kraju wobec agresji Niemiec i ZSRR. Szydłowieckim symbolem tamtych jakże bolesnych dla Polski dni i jednym z najbardziej symbolicznych miejsc Szydłowca, jest wojskowy cmentarz żołnierzy Wojska Polskiego. Spoczywają na nim, wrześniowi obrońcy Ojczyzny. W jego centralnym punkcie wznosi się pomnik zwieńczony orłem wykonanym prawdopodobnie w latach czterdziestych XX wieku, w zakładzie kamieniarskim Barbary Majewskiej. Po wojnie w roku 1955, jak wspomina Władysław Pochylski, ówczesny kierownik wydziału gospodarki komunalnej Urzędu Miejskiego w Szydłowcu, rozrzucone groby żołnierskie uporządkowano. Wykonane zostały betonowe obramowania kwater żołnierskich. Krzyże betonowe w miejsce drewnianych ustawione zostały w latach siedemdziesiątych. Tablica z nazwiskami żołnierzy poległych w okolicach Szydłowca ustawiona została jeszcze później. Kilku poległych żołnierzy zostało ekshumowanych przez rodziny. Większość spoczywających na cmentarzu bohaterów walki o niepodległość Rzeczpospolitej, pozostaje nieznana z imienia i nazwiska. Wielu z nich pochodziło z kresów wschodnich II Rzeczpospolitej, szczególnie doświadczonych kataklizmem wojny. Polska już nie wróciła na Podole, skąd oni przybyli aby wypełnić swój żołnierski obowiązek. Zapalona świeca, lampion, chwila zadumy i modlitwy szczególnie 1 września, w kolejną rocznice tamtych tragicznych dni, niech będą wyrazem wdzięczności dla tych którzy stawili zbrojny opór agresji, oddali życie za Ojczyznę. Po trudzie życia i walki spoczęli w szydłowieckiej ziemi. Żołnierze z kresowych strażnic, z pułku Korpusu Ochrony Pogranicza "Czortków. Żołnierze Wojska Polskiego razem z żołnierzami KOP tworzący 36 DP rez. Żołnierze z 7 DP, którzy po rozbiciu swojej dywizji nie stracili ducha, włączeni w rejonie Końskich do 36 DP rez. bili się dalej. Póżniej wielu znich walczyło dalej za Wisłą na Ziemii Lubelskiej i na Zamojszczyżnie. Żołnierzy Wojska Polskiego, cechował żarliwy patriotyzm oficerów, podoficerów i szeregowych. We wrześniu 1939 roku byliśmy jednak pozostawieni sami sobie, wobec agresji dwóch totalitarnych państw, wobec ogromu dokonanych przez Niemcy i ZSRR zniszczeń, bezprawia i gwałtu. Szczególnie doświadczali tego obrońcy ojczystej ziemi. „Godni są, by czcili i wspominali ich wszyscy, ba za prawa i zwyczaje ojczyste walczyli mężnie i wytrwale.” W bolesnej godzinie dla Polski, stoczyli nierówną walkę, mając do końca nadzieję zwycięstwa. Cmentarz wojenny żołnierzy polskich w Szydłowcu, usytuowany na poziomie gruntu rodzimego, wskutek plantowania ziemi, znajduje się w obniżeniu terenu. Troska o ten cmentarz wojenny powinna być naszym wyrazem wdzięczności i patriotycznym nakazem serca.

W lesie za wsią Barak, spoczęli najeżdcy, żołnierze 2 Dywizji Lekkiej Wermachtu, polegli w bitwie w okolicach Szydłowca. Za bezwzględną agresję zapłacili wysoka cenę. Do dziś pozostały tylko niewielkie ślady tego cmentarza żołnierzy niemieckich, poległych 8 września 1939 roku. Ekshumacje prowadzone były kilkakrotnie, ostatnia przeprowadzona była w 1995 roku. Może to miejsce powinno być w jakiś sposób oznaczone.


Tagi:                                    

Szydłowianka tętni życiem.

Po lipcowej przerwie dziecięce i młodzieżowe drużyny wznowiły treningi. Wiele sierpniowych dni boisko przy ulicy Targowej, okupowali młodzi piłkarze pod wodzą trenerów Andrzeja Koniarczyka, Macieja Kapturskiego i Pawła Blocha. Odbyły się też pierwsze mecze ligowe. W Mazowieckiej Lidze Młodzików, rocznik 1994 Szydłowianka Szydłowiec pokonała CWKS Legia W-wa 3 : 1 i Pogoń Grodzisk 2 : 1. Trampkarzr, rocznik 1992 mieli mniej szczęścia, gdyż przegrali swój pierwszy mecz z UKS Młodzik Radom 2 : 4, ale wygrali z Orkanem Sochaczew 2 : 0. Dobrze wiedzie się też pierwszej drużynie Szydłowianki, która prowadzi w IV Lidze i swój ostatni mecz wygrała z Polonią II Warszawa 3: 2. Wszystkim miłośnikom piłki nożnej życzymy wiele emocji i radości z sukcesów. J.P-D


Tagi:                                    

Fascynacja kolorem. Zaproszenie do szydłowieckiego Zamku.

Od początku sierpnia w Kaplicy Zamkowej chętni mogą podziwiać twórczość włoskiego malarza Nino D’ettorre. Wystawa potrwa do końca września. Zapraszamy mieszkańców Szydłowca do odwiedzania Szydłowieckiego Centrum Kultury i obejrzenia barwnych obrazów. Pierwszych gości ciekawych olejnych prac artysty powitano w prawdziwie włoskim stylu. Otwarcie wystawy cieszyło się dużym zainteresowaniem. Pamiętajmy jednak, że prace można oglądać nadal. W ciszy i spokoju napawać się barwami i różnorodnością tematyki. D’ettorre jest bowiem malarzem, który potrafi zaskoczyć. Wśród jego prac znajdziemy martwą naturę, akty, portrety i pejzaże. Wszystko w ciekawych kompozycjach kolorystycznych. Nino D’ettorre wystawia swoje prace od 1997 roku. Od tej pory brał udział w licznych wystawach indywidualnych w Rzymie oraz zbiorowych, zarówno we Włoszech, jak i za granicą. Za swoją twórczość otrzymał wiele nagród i wyróżnień. M. Mańturz


Tagi:                                    

Dziewczęta z Izraela w Szydłowcu

27 sierpnia Szydłowiec odwiedziła już po raz kolejny grupa młodzieży z Izraela. Izraelska młodzież przyjechała w ramach programu edukacyjnego prowadzonego przez izraelskie ministerstwo oświaty i polskie Ministerstwo Edukacji Narodowej. Z grupą młodzieży przyjechał jeden z animatorów programu, Meir Shilo. Dziewczęta (była to grupa 40 uczennic szkoły średniej ) podróżowały trasą związaną z historią narodu żydowskiego w naszym kraju i jego martyrologią, którą zgotowali mu hitlerowscy okupanci - z Auschwitz przez Kraków, Kielce, Szydłowiec, Warszawę, Łódź, Leżajsk, Tykocin, Treblinkę i Majdanek do Lublina. W Szydłowcu izraelskie dziewczęta porządkowały kirkut, czyściły i opisywały macewy. Urząd Miejski w Szydłowcu udostępnił izraelskiej grupie narzędzia do porządkowania cmentarza oraz zaproponował zwiedzenie izby regionalnej i wystawy „Ocalić od zapomnienia” w Zespole Szkół im. Jana Pawła II, gdzie szczególne zainteresowanie wzbudziły eksponaty związane z historią szydłowieckich Żydów. Nauczycielka historii Sława Hanusz opowiadała izraelskiej młodzieży o historii cmentarza oraz przeszłości Szydłowca, zamieszkałego do czasu Holocaustu przez społeczności Polaków i Żydów.


Tagi:                                    

Generał Antoni Heda w szpitalu

SKARŻYSKO KAMIENNA. Generał Antoni Heda „Szary” dostał udaru mózgu podczas uroczystości w Skarżysku. Przebywa w szpitalu. Jego stan jest poważny. W niedzielę na cmentarzu poległych żołnierzy Armii Krajowej w Skarżysku Książęcym odprawiano mszę świętą. Obecny był również na niej honorowy mieszkaniec Skarżyska, świeżo mianowany generał Antoni Heda „Szary”. - Rozmawiałem z nim w trakcie uroczystości, potem generał miał wygłosić przemówienie. Niestety, nie mógł nic powiedzieć. Antoni Heda złożył jeszcze wiązankę kwiatów na grobach towarzyszy broni i został odwieziony do szpitala - opowiada Wiesław Gnat, wicestarosta powiatu skarżyskiego, świadek wydarzeń. 90-letniego generała zabrano na oddział neurologiczny do skarżyskiego szpitala. Pacjenta przywieziono z obszernym udarem mózgu, to choroba zagrażająca życiu - powiedział nam ordynator oddziału neurologicznego, doktor Jan Stoiński. - Innych informacji nie mogę teraz udzielić. Spodziewamy się przyjazdu córki generała - dodaje lekarz. Jak się dowiedzieliśmy, prawdopodobnie Antoni Heda zostanie przewieziony do któregoś z warszawskich szpitali.

Generał Antoni Heda „Szary” Ma 90 lat. Jest jednym z ostatnich żyjących, legendarnych dowódców Armii Krajowej. Urodził się we wsi Małomierzyce koło Iłży. Walczył w 1939 roku, następnie został schwytany przez NKWD i był więziony w twierdzy Brześć. Po ataku Niemiec na ZSRR uciekł z obozu jenieckiego i wrócił w rodzinne strony. Do jego wyczynów należą rozbicia hitlerowskich więzień w Starachowicach, Końskich i Iłży. Oddział Hedy walczył w czasie akcji „Burza”. Już po wojnie „Szary” rozbił więzienie Urzędu Bezpieczeństwa w Kielcach, uwalniając kilkaset osób. W 1948 roku został aresztowany przez UB i skazany na karę śmierci. Na wolność wyszedł w 1956 roku, dzięki amnestii. W tym roku pułkownik Heda otrzymał awans na generała brygady.


Tagi:                                    

Skarżyskie Prezentacje

Kilkaset osób odwiedziło stoisko Szydłowca podczas odbywających się 26-27 sierpnia w Miejskim Centrum Kultury w Skarżysku Kamiennej „Prezentacji 2006”. Organizatorem imprezy była Skarżyska Strefa Gospodarcza przy wsparciu Urzędu Miasta, władz samorządowych i powiatu skarżyskiego. Honorowy patronat sprawował wicemarszałek Senatu Pan Marek Ziółkowski. Z roku na rok impreza ściąga coraz więcej wystawców. W tym roku było ich 50. Szydłowiec prezentował się po raz drugi. Podczas otwarcia imprezy, list burmistrza Szydłowca Andrzeja Jarzyńskiego, odczytała i przekazała na ręce prezydenta Skarżyska Małgorzata Bernatek dyrektor SCK Zamek. Pomysł aranżacji stoiska można opisać jako „coś dla ducha i coś dla ciała”. Na stoisku wyeksponowano perłki architektury ukazane na obrazach z Galerii zamkowej, zdjęcia, plakaty, albumy dokumentujące najważniejsze imprezy i wydarzenia ostatnich lat. Naczelne miejsce zajęły gadżety „Stolicy Kulturalnej Mazowsza 2005” – klucze i dzwon. Oryginalnie prezentował się stół, nakryty zgrzebnym płótnem, na którym znalazła się najlepsza na Mazowszu kaszanka wiejska, wyprodukowana przez mistrza Mieczysława Podgórskiego, właściciela firmy „Bekon”, za którą otrzymał on tytuł regionalnego finalisty konkursu „Polski producent żywności 2006”. Oprócz kaszanki goście mogli skosztować domowego, przyrządzanego według specjalnej receptury smalcu oraz kiełbasy. Pomysł takiej prezentacji bardzo podobał się odwiedzającym stoisko Szydłowca, którzy chętnie zabierali materiały promocyjne Urzędu Miejskiego i SCK Zamek oraz kosztowali smakołyków z chłopskiego stołu. Do odwiedzenia stoiska zapraszały piękne dziewczyny i przystojni chłopcy ubrani w stroje szlacheckie. Wśród odwiedzających nasze stoisko byli m.in. Poseł na Sejm RP Maria Zuba, wicewojewoda Świętokrzyski Lech Janiszewski i wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego Eugeniusz Cichoń. Stoisko Szydłowca przygotowały: Centrum Kultury Zamek i Urząd Miejski w Szydłowcu. tekst:promocja UM


Tagi:                                    

Problemy z potrzebą...

Docierają do nas głosy naszych czytelników podnoszące problem braku w mieście toalety publicznej. Rosną domy, poszerzają się chodniki, budowane są nowe parkingi, pięknieje szydłowiecka fara. Wydaje się jednak, że nikt nie chce poważnie potraktować tej, podstawowej bo fizjologicznej potrzeby uczestników zgromadzeń na Rynku, w kościele i osób odwiedzających nasze miasto. W Szydłowcu niestety nie ma toalety do użytku publicznego odpowiadającej współczesnym standardom. Trudno, więc dziwić się, ze dzieciaki za zezwoleniem rodziców obsikują zaułki w pobliżu kościoła lub ratusza. Starsi ludzie, zamiast spokojnie spacerować w miłym towarzystwie po niedzielnej mszy świętej, uciekają szybko do domu. Może znajdzie się rozwiązanie tego problemu, szczególnie uciążliwego dla osób starszych i rodziców z dziećmi. j-pd


Tagi:                                    

Pamiętamy! W rocznicę walk powstańczych, uroczystości w Budkach i Hucisku, oraz w Antoniowie

W 62 rocznice bitwy pod Ciechostowicami 27 sierpnia, odprawiona została msza święta w kościele parafialnym w Budkach. Pod pomnikiem w lesie pod Huciskiem w gminie Szydłowiec upamiętniającym walkę stoczoną z niemieckim okupantem przez żołnierzy I batalionu 72 pp AK złożono wiązanki kwiatów. Organizatorem uroczystości było szydłowieckie koło SZŻAK.

Podobne uroczystości, odbyły się tego samego dnia w Antoniowie w gminie Chlewiska w powiecie szydłowieckim. W sierpniu 1944 roku, w ramach Akcji Burza, 4 pułk piechoty AK stoczył w tej miejscowości zwycięski bój z oddziałami niemieckim. Msza świętą w rocznicę tych wydarzeń w kościele w Hucie, celebrował ks. dr Waldemar Gałązka. W okolicznościowym kazaniu przypomniał on wielorakie znaczenie słowa Ojczyzna, przypomniał treści biblijne związane z miłością do ziemi ojczystej, a także znaczenie wiary w zachowaniu patriotyzmu. Zapelował, aby słowa zapisane na sztandarach „Bóg, Honor, Ojczyzna; nie zaginęły z serc Polaków tych, którzy żyją obecnie i tych, którzy przyjda po odchodzących pokoleniach. Kapłan poświęcił w czasie Eucharystii, proporzec partyzanckiego oddziału Wybranieckich, wchodzącego w skład 4 pp AK. Proporzec ten został po mszy świętej uroczyście przekazany przez partyzantów z oddziału "Wybranieckich", stanowiącego trzon I kompanii 4 pułku piechoty AK, 7 drużynie harcerskiej z PG im Jana Pawła II w Chlewiskach. Drużyna harcerska z Chlewisk nosi imię tego legendarnego oddziału partyzanckiego Gór Świętokrzyskich. W miejscu bitwy w Antoniowie, na granicy obecnego województwa mazowieckiego i świętokrzyskiego, wiązanki kwiatów złożyły delegacje oddziałów partyzanckich, które tworzyły w czasie akcji Burza 4 pułk piechoty AK, wchodzący w skład korpusu "Jodła". Na miejscu walki upamiętnionej pomnikiem, odbył się także apel poległych. Poprowadził go kapitan Władysław Robak, pseudonim "Kruk". Wspomnieniami o swym oddziele partyzanckim i jego walce o wolną Polskę podzielił się z zebranymi Władysław Szumielewicz pseudonim "Mietek" z koła pokoleniowego "Wybranieckich". Wyraził on radość, że tradycje i pamięć o tych historycznych wydarzeniach przejmuje młodzież z Chlewisk. Z dumą- mówił- będą mogli nosić proporzec i tarcze z godłem, symbol „Wybranieckich”. Partyzantom za wyróżnienie szkoły z Chlewisk i obecność na Ziemi Szydłowieckiej, podziękował wójt gminy Chlewiska Zdzisław Bąk. Uroczystości zakończyło okolicznościowe spotkanie i poczęstunek, w czasie, którego kontynuowane były rozmowy i wspomnienia. M. Sokołowski


Tagi:                                    

Oryginalny tekst Ślubów Prymasa Tysiąclecia

„Wielka Boga-Człowieka Matko, Bogarodzico Dziewico, Bogiem sławiona Maryjo Królowo świata i Polski Królowo. Gdy upływa trzy wieki od radosnego dnia, w którym zostałaś Królową Polski, oto my, dzieci Narodu Polskiego i Twoje dzieci, krew z krwi przodków naszych, stajemy znów przed Tobą, pełni tych samych uczuć miłości, wierności i nadziei, jakie ożywiały ongiś Ojców naszych.

My, Biskupi Polscy i Królewskie Kapłaństwo, lud nabyty Zbawczą Krwią Syna Twego, przychodzimy Maryjo znów do Tronu Twego, Pośredniczko Łask Wszelkich, Matko Miłosierdzia i wszelkiego pocieszenia.


Tagi:                                    

Szydłowieckie zaułki i okolice..

Szydłowieckie zaułki i okolice.. Polskie „Babie lato”, to dobry czas na spacery po mieście i okolicy, Szydłowiec ma wiele urokliwych miejsc, co sprawia, że coraz częściej zaglądają do nas również turyści. Spacer po szydłowieckich zaułkach, oprócz wielu pozytywnych wrażeń, dostarcza niestety, także przykre odczucia. Z czystością i porządkiem mamy kłopoty. Zaniedbana, nieczynna od lat, stara fontanna na Placu Marii Konopnickiej. Zdewastowana mini-fontanna przy Ratuszu, którą bywalcy funkcjonującego obok ogródka piwnego, traktują chyba jako kosz na śmieci. Zaśmiecony las w Korzonku, to widok codzienny. Zaśmiecone jest nawet otoczenie znajdującego się w tym lesie pomnika, poświęconego pamięci 14 Polaków zamordowanych przez okupanta niemieckiego w sierpniu 1944 roku. Osoby odwiedzające Szydłowiec skarżą się także na brak informacji, zamknięte obiekty, brak możliwości zakupu folderów, pamiątek. Piękno Szydłowca przyciąga może jeszcze nie tłumy, ale już zauważalną liczbę przeważnie jednodniowych turystów. Zadbajmy, aby z naszego miasta wyjeżdżali z miłymi wrażeniami i chęcią powrotu. msk


Tagi:                                    

Pamięć o Księdzu Romanie Kotlarzu

Spontaniczny protest radomskich robotników w obronie godności ludzi pracy w czerwcu 1976 roku to nie tylko karta z historii, ale ważne życiowe doświadczenie. Dziś nasza wiedza o latach PRL jest obszerna i nie ma już wątpliwości, że męczennikiem protestu radomskich robotników jest ks. Roman Kotlarz. Ksiądz Kotlarz, od 1961 roku proboszcz, podradomskiej parafii Pelagów, jako świadek ulicznej manifestacji w pamiętnym dniu 25 czerwca 1976 roku, błogosławił, zdesperowanych robotników, upominających się o prawo do godnego życia. Także w swoich kazaniach, bezpośrednio po proteście, publicznie nawoływał do zaprzestania represji przez komunistyczne władze. Za tę odważną postawę obrony poniżanych i torturowanych ludzi, ksiądz Roman Kotlarz doznał wielu szykan i cierpień. Ksiądz Kotlarz wielokrotnie wzywany na milicyjne przesłuchania, bity i maltretowany przez "nieznanych” sprawców na plebani, podupadł na zdrowiu i zmarł 18 sierpnia 1976 roku, przeżywszy 48 lat. Śmierć ks. Romana Kotlarza wywołała wielkie poruszenie, a pogrzeb przerodził się w wielotysięczną manifestację solidarności. Grób Księdza Romana Kotlarza, najcenniejsza doczesna pamiątka - relikwia, znajduje się na cmentarzu parafialnym w Koniemłotach, w których się urodził i wychowywał. W Koniemłotach o księdzu Kotlarzu przypomina również kamienna tablica w parafialnym kościele i pomnik na placu, noszącym Jego imię. Ks. Romana Kotlarza poznałem osobiście w 1974 roku. Ksiądz Kotlarz, jako proboszcz parafii w Pelagowie był zarazem kapelanem w szpitalu w Krychnowicach (dziś dzielnica Radomia). Duszpasterstwo chorych, które ks. Kotlarz prowadził z heroicznym oddaniem, szybko przerodziło się również w duszpasterstwo personelu. Stało się to dzięki wielkiej aktywności i pracowitości ks. Romana, który zawsze był „do dyspozycji” i nie szczędził czasu na spotkania z ludźmi. Spotykałem się z ks. Kotlarzem, bywałem u niego na pelagowskiej plebani. Umiał słuchać człowieka, a jego rady były proste, i trafne. Żył bardzo skromnie. Do pracy w szpitalu dojeżdżał przez lata na rowerze, ostatnio na motorowerze, nigdy nie miał samochodu. Podziwiałem księdza Romana za rozbudowany w parafii kult Matki Bożej, był takim bardzo maryjnym człowiekiem, w najpiękniejszym znaczeniu tego słowa. Śmierć księdza Romana Kotlarza napełniła nas wielkim smutkiem. Wkrótce zaczęły docierać do nas informacje o tajemniczych przyczynach jego przedwczesnej śmierci. Podczas uroczystości pogrzebowych, obaj kaznodzieje, dziś już nieżyjący: ks. Infułat Marian Cukrowski w Radomiu i ks. Biskup Walenty Wójcik w Koniemłotach, z pewnością w poczuciu odpowiedzialności za spokojny przebieg uroczystości i w obawie przed możliwymi prowokacjami i represjami władz komunistycznych, mówiąc o niespodziewanej śmierci, ks. Kotlarza, zwrócili uwagę na to, że był on „słabego zdrowia”. Z pewnością jest to prawda, jeżeli spojrzy się tylko na ostatnie tygodnie życia, kiedy był maltretowany i bestialsko bity przez „nieznanych” sprawców. Sam ksiądz Roman, leżąc w szpitalu, nie pragnął, aby jego cierpienia i prawda o przyczynach jego stanu zdrowia, stały się dla oprawców z SB źródłem represji na innych bezbronnych osobach. Ks. prałat dr Tadeusz Borowski, wieloletni duszpasterz akademicki z Radomia, mówił tuż po pogrzebie, że kiedy odwiedził leżącego na łożu śmierci Ks. Romana w szpitalu, ten nie chciał potwierdzić, że ktoś przyczynił się do odebraniu mu zdrowia. Być może ksiądz Roman wiedział, że każde jego słowo jest podsłuchiwane przez funkcjonariuszy SB. Inni świadkowie ostatnich dni życia ks. Romana podkreślali, że obawiał się ludzi, przychdzacych na plebanię, bał się, że znów idą go bić. W atmosferze zastraszenia i terroru, który wówczas był powszechny w Radomiu, nie mieliśmy pewności, czy kiedykolwiek zostanie wyjawiona prawda o śmierci tak bliskiego nam Kapłana. Wkrótce okazało się, że sprawami ustalenia przyczyn śmierci księdza Kotlarza interesują się ludzie spoza Radomia, działacze opozycji demokratycznej lat siedemdziesiątych, uczestnicy Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Byli to, dziś już nieżyjący: Bogumił Studziński, brat księdza Jana Studzińskiego - kapłana diecezji sandomierskiej, proboszcza w Zarzewie koło Radomia, Henryk Bąk pochodzący z Lisewa koło Białobrzegów Radomskich, późniejszy wicemarszałek Sejmu RP II kadencji, a także Wojciech Ziembiński, główny inicjator budowy Pomnika Poległych i Pomordowanych na Wschodzie w Warszawie. Ze wspomnianymi opozycjonistami współdziałał znany w Polsce duszpasterz akademicki -ojciec Hubert Czuma, od ponad dwudziestu pięciu lat pracujący w Radomiu, honorowy Kapelan Solidarności.

W rok po śmierci księdza Romana Kotlarza, 21 sierpnia 1977 roku miała miejsce na Ziemi Radomskiej doniosła uroczystość - koronacja Obrazu Matki Bożej Pocieszenia – Pani Ziemi Radomskiej w Błotnicy. Dostojny Koronator, kardynał Karol Wojtyła, w obecności blisko 200 tysięcy pielgrzymów- publicznie i odważnie upomniał się o skrzywdzonych radomskich robotników! To wlało w nasze serca wiele otuchy, gdyż Radom był miastem spacyfikowanym i udręczonym, miastem z wyrokiem. Dla uczestników uroczystości koronacyjnej już wtedy powiał wiatr wolności i solidarności! Potem nastąpiło w naszej Ojczyźnie szereg historycznych, wręcz cudownych wydarzeń. Polak zostaje papieżem, a w następnym roku Jan Paweł II przybywa na I Pielgrzymkę do Ojczyzny. I powiał, tak naprawdę i silnie, wiatr wolności z Wybrzeża. Rodziła się Solidarność. Solidarność radomska pamięta o księdzu Romanie Kotlarzu! Na każdej uroczystości związanej z jego osobą , są obecne związkowe sztandary: Solidarności robotniczej, a także Solidarności Rolników Indywidualnych. W pierwszych miesiącach działalności „Solidarności” Ziemia Radomska, na jesieni 1980 roku ojciec Hubert Czuma publicznie informował o życiu i ofierze Księdza Romana. On także był inicjatorem zgłoszenia zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa w sprawie śmierci Księdza w Prokuraturze Wojewódzkiej w Radomiu. Władze komunistyczne nie były zainteresowane ujawnieniem prawdy o śmierci ks. Kotlarza i robiły wszystko by tę prawdę ukryć i zafałszować. Posługiwano się też obrzydliwymi pomówieniami. Dlatego w grupie pierwszych kilkunastu postulatów, które ogłosiła radomska Solidarność znalazło się żądanie „wszczęcia szczególnie wnikliwych dochodzeń w sprawie zabójstw, pobić i grabieży, w których jako domniemanych sprawców ludność wskazuje funkcjonariuszy MO”, a także żądanie „wznowienia śledztwa w sprawie przyczyn śmierci Księdza Kotlarza z Pelagowa”. Przy Zarządzie Regionu NSZZ Solidarność Ziemia Radomska powołano Komisję Rehabilitacji „Czerwiec 76”, która gromadziła relacje świadków męczeństwa i nieprzerwanie domagała się prowadzenia energicznego śledztwa w sprawie ustalenia sprawców śmierci ks. Romana Kotlarza. Dziś nie dziwi nas, że wówczas wielu świadków, mieszkańców zarówno Radomia jak też Trablic i Pelagowa, lękało się mówić i ujawniać swoje nazwiska, po prostu z obawy przed bandyckimi represjami funkcjonariuszy SB i milicji. W V rocznicę Protestu Radom przeżył uroczystość poświęcenia kamienia węgielnego pod pomnik ludzi skrzywdzonych w 1976 r. Aktu Poświecenia kamienia dokonał Biskup Sandomiersko - Radomski Edward Materski, w obecności Przewodniczącego Solidarności Pana Lecha Wałęsy, licznych delegacji z całej Polski i tłumów wiernych. Nad ołtarzem polowym ustawionym na skrzyżowaniu ulic Żeromskiego i 1 Maja (dziś ulica 25 Czerwca) była umieszczona kopia obrazu Matki Bożej Pocieszenia z sanktuarium w Błotnicy. W akcie erekcyjnym „Pomnika Ludzi Skrzywdzonych w związku z Robotniczym Protestem w czerwcu 1976 roku” (taka jest pełna nazwa radomskiego pomnika), czytamy między innymi: ...Mając na względzie dobro Ojczyzny naszej oraz prawo każdego człowieka do poszanowania i godności osobistej postanawiamy: Przywrócić dobre imię zbezczeszczonym i skrzywdzonym ludziom pracy Ziemi radomskiej i wszystkim, których niesprawiedliwość spotkała za okazanie różnorakiej pomocy poszkodowanym. Przez dzisiejsze złączenie naszych myśli, serc i modlitw, przez złożenie kamienia węgielnego pod przyszły pomnik, przez pełne szacunku bratniego złożenie urn z ziemią zebraną z ulic Poznania i Gdańska, niech będzie im wszystkim zadośćuczynieniem i znakiem Solidarności dla pokoleń Polaków, siła Narodu i błogosławieństwem pokoju... W tych słowach zapisaliśmy także naszą pamięć o cierpieniu i ofierze życia księdza Romana Kotlarza. Wielce wymownym znakiem Jego obecności wśród nas, był portret Księdza Romana, ustawiony wśród kwiatów u stóp ołtarza. Wprowadzenie stanu wojennego w grudniu 1981 nie zlikwidowało Solidarności! Solidarność żyła i działała w konspiracji, ale represje władz komunistycznych uniemożliwiły zrealizowanie planów budowy pomnika. Wkrótce okazało się jednak, że nasz kamień węgielny, uroczyście poświecony czerwcu 1981 roku stał się dla mieszkańców Radomia Pomnikiem i miejscem patriotyczno - religijnych zgromadzeń. W każdą rocznicę protestu wokół pomnika gromadzą się tłumy Radomian. W 1986 roku, na uroczystości X Rocznicy Radomskiego Protestu specjalny telegram nadesłał Ojciec Święty Jana Paweł II. Papież pisał między innymi: „Pragnę dać wyraz mojej duchowej więzi z Ludem Bożym Radomia, który wspominając troski, cierpienia i nadzieje ludzi pracy upominających się w 1976 roku o swoje prawa – odczytuje na nowo, wobec swojego Patrona, Świętego Kazimierza, całą treść Ewangelii Pracy...” A w „Słowie Pasterskim Biskupa Edwarda Materskiego, Ordynariusza Diecezji Sandomiersko-Radomskiej na niedzielę 22 czerwca 1986 roku, z okazji 10 rocznicy „czerwcowych wydarzeń” w Radomiu” czytamy:...”Wspominamy, więc w sposób uprawniony ów protest Radomia sprzed dziesięciu lat i ze czcią myślimy o tych, którzy wówczas odważnie bronili ludzi skrzywdzonych”.. W Zarządzeniu dołączonym do „Słowa Pasterskiego” Biskup Edward Materski napisał: „Zbliża się 10 rocznica śmierci ks. Romana Kotlarza. Uprzejmie proszę i jednocześnie zobowiązuję wszystkich PT Księży, którzy znają momenty życia i działalności oraz okoliczności związane ze śmiercią ks. Romana o nadesłanie na piśmie swoich wypowiedzi. Z góry serdecznie dziękuję”. Biskup Edward Materski nieprzerwanie, także i obecnie uczestniczy w publicznych modlitwach w intencji księdza Romana Kotlarza. Pierwszą tablicę poświęconą Księdzu Romanowi Kotlarzowi zawiesili kapłani, którzy razem z nim studiowali w sandomierskim seminarium Duchownym. Ta uroczystość miała miejsce w pierwszą rocznicę śmierci ks. Romana, w drewniany wówczas Kościele w Pelagowie. W następnych latach pojawiły się kolejne ślady publicznej pamięci o księdzu Kotlarzu. W 1986 r. kamienną tablicę, poświęconą Księdzu Kotlarzowi wykonano w Warszawie. Tablica ta powstała z inicjatywy wspomnianego już wcześniej Pana Wojciecha Ziembińskiego. 14 września została ona zawieszona na ścianie zachodniej Kościoła Św. Karola Boromeusza na Powązkach w Warszawie, wśród innych tablic upamiętniających zbrodnie komunistyczne. Tablicę poświęcił proboszcz parafii na Powązkach i zarazem Kapelan Rodzin Katyńskich ks. prałat Stefan Niedzielak. Uczestniczyłem w tej uroczystości. Na tablicy wykuto słowa: Śp. Ksiądz Roman Kotlarz - Rzecznikowi Praw Boskich i Ludzkich - Zamordowanemu w Radomiu -Rodacy 1986 Tekst ten rozdrażnił komunistyczne władze. Nakazano tablicę usunąć. Kiedy Ksiądz Niedzielak odmówił, komuniści zażądali zmiany proboszcza. Aby nie zaogniać sytuacji, tablicę zdjęto i zdeponowano w jednym z obiektów przykościelnych w Warszawie. Ksiądz Niedzielak pozostał w parafii, ale jak wiadomo w styczniu 1989 został zamordowany na plebani przez „nieznanych” sprawców. W 1995 roku tablica powróciła do Radomia; jest wmurowana w ścianę prezbiterium Kościoła św. Trójcy. 4 czerwca 1991 roku, Radom przeżywał szczególne chwile, najważniejsze w swojej blisko 900 letniej historii. Do naszego miasta przybył Jan Paweł II. Jeszcze i dziś wzrusza nas hołd, który uczestnikom robotniczego protestu złożył wówczas Ojciec Święty. W papieskiej homilii wygłoszonej na lotnisku wojskowym usłyszeliśmy słowa:..”Podczas dzisiejszych odwiedzin zatrzymam się przy kamieniu –pomniku z napisem „Pamięci ludzi skrzywdzonych w związku z robotniczym protestem roku 1976”. To czasy bliskie, które Radom i cała Polska głęboko zapisały w swej pamięci. Można powiedzieć, że rok 1976 stał się wstępem do dalszych wydarzeń lat osiemdziesiątych. Kosztowały one wiele ofiar, aresztowań, upokorzeń, tortur (zwłaszcza praktykowanych pod nazwą ścieżki zdrowia), śmierć m.in. jednego z sandomierskich duszpasterzy, poprzez to wszystko torowały drogę ludzkiemu pragnieniu sprawiedliwości”. Wymieniony, przez Papieża duszpasterz to ks. Roman Kotlarz. Z pewnością to ewangeliczne „pragnienie sprawiedliwości” jest dla wielu inspiracją do podejmowania badań i pracy naukowej dotyczącej samego protestu robotniczego jak i osoby Księdza Romana. Przed opuszczeniem Radomia, w drodze na lotnisko, Papież zatrzymał się przy Pomniku! Uklęknął i długo modlił się w głębokiej ciszy. Kiedy powstał, przeżegnał się i wypowiedział słowa Modlitwy za Ojczyznę ks. Piotra Skargi. I dopowiedział jeszcze: Z pamięcią o tych wszystkich, którzy czuwali, z pamięcią o tych wszystkich, którzy wypełnili swym życiem treść staropolskiej modlitwy za Ojczyznę, z pamięcią o wszystkich, którzy tu życie dla tej świętej sprawy oddali -wieczne odpoczywanie racz im dać Panie... Kilka tygodni później, mieszkańcy Parafii Pelagów, słowa tej modlitwy uwiecznili na kamiennej płycie, którą zawieszono na przydrożnej kapliczce w Trablicach, na drodze do Pelagowa. W Radomiu są też inne materialne ślady pamięci o Księdzu Kotlarzu. Rada Miejska, w pierwszych miesiącach odrodzonego samorządu, w październiku 1990 roku nadała placowi w centrum miasta nazwę Księdza Romana Kotlarza. 17 sierpnia 1996, w przeddzień XV rocznicy śmierci odsłonięto na tym placu kamienny pomnik ze spiżową płaskorzeźbą krzyża świętego, wizerunkiem oblicza ks. Romana i napisem: „Choćbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę” Psalm 23.4 Ksiądz Roman Kotlarz -Ur. 17.X.1928 – Zm. 18.VIII.1976 - Bożemu Kapłanowi, który ukochał Ojczyznę pracował dla niej i umarł za nią -Radomianie. Szczególnym miejscem pamięci i modlitwy w intencji ks. Kotlarza jest Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski w Kałkowie. W wysokiej kamiennej budowli Golgoty, upamiętniającej martyrologię narodu polskiego, jest grota Czerwca’76, w której „Solidarność” Ziemi Radomskiej wmurowała tablicę: „W hołdzie ludziom, którzy tworzyli ethos Solidarności”. Jako pierwsze nazwisko uwiecznione na tablicy widnieje: Ks. Roman Kotlarz. W tej grocie jest też kamienna figura księdza Romana Kotlarza. W jednej ręce Ks. Roman trzyma otwartą księgą Ewangelii a drugą ma złożoną na piersi. Co roku, w czerwcu wyrusza z Radomia pielgrzymka dziękczynna do Sanktuarium w Kałkowie, gdzie o północy odprawia się pasterka w intencji śp. Ks. Romana Kotlarza i zmarłych członków NSZZ „Solidarność”, a później trwa nocne czuwanie przed obrazem Matki Bożej Bolesnej. W ostatnim czasie przybywa miejsc, w których żywa jest pamięć o Księdzu Romanie Kotlarzu. O swoim Księdzu pamiętają parafie, w których pracował. Dwa lata temu w Żarnowie na Ziemi Opoczyńskiej, w 50 rocznicę święceń kapłańskich, Biskup Radomski Zygmunt Zimowski poświęcił tablicę upamiętniającej działalność ks. Kotlarza. Biskup powiedział wtedy: ''Ks. Roman Kotlarz głosił cywilizację miłości i dlatego musiał spotkać się z oporem tych, którzy hołdowali cywilizacji śmierci''. W sierpniu 2006 roku pamiątkową tablicę wmurowano w głównej kruchcie kościoła św. Zygmunta w Szydłowcu. W tej parafii ks. Kotlarz był wikarym, bezpośrednio po święceniach kapłańskich, w latach 1954-1956. Ksiądz Biskup Zygmunt Zimowski, mówiąc o Księdzu Romanie w szydłowieckiej farze, podkreślił – „Był kapłanem bez skazy, czystym jak kryształ, dlatego otrzymał cierniową koronę, jak ojciec Kolbe i ksiądz Popiełuszko... Męczennik jest znakiem Boga dla ludzi. Prawda Pańska trwa na wieki, bo za Prawdę męczennicy oddają swoje życie...Przestępstwem jest pozostać bezczynnym tam, gdzie naruszona jest Prawda, ksiądz Roman nie został bezczynny. Sprzeciwiać się niesprawiedliwości i kłamstwom - tego uczy nas ksiądz Roman”. Pragnę w tym miejscu dopowiedzieć, że mieszkańcy Szydłowca postanowili zawiązać komitet, który będzie wspierał starania o beatyfikację księdza Romana Kotlarza. 18 sierpnia 2006 r., ks. Biskup Edward Materski przewodniczył Mszy świętej na Placu Księdza Romana Kotlarza w XXX rocznicę śmierci. Przy polowym ołtarzu zgromadziło się kilkuset mieszkańców Radomia. Pomnik Księdza Kotlarza otoczyło kilkanaście sztandarów związkowych, kombatantów i leśników, a honorową wartę wystawili harcerze. Wspomnieć należy o jeszcze jednej uroczystości, która stała się szczególnym znakiem naszej pamięci o księdzu Romanie. Otóż obchody 30 rocznicy protestów robotniczych zainaugurowali w Radomiu, właśnie na tym placu, polscy leśnicy. Z inicjatywy dyrektora Radomskiej Dyrekcji Regionalnej Lasów Państwowych Dariusza Bąka, w obecności duchowieństwa z księdzem Biskupem Edwardem Materskim, księdzem Infułatem Jerzym Banaśkiewiczem i ojcem Hubertem Czumą, leśników, z dyrektorem generalnym Lasów Państwowych i ponad 100 nadleśniczych oraz rzeszy Radomian, w bezpośrednim sąsiedztwie Pomnika księdza Romana Kotlarza został posadzony Dąb im. Jana Pawła II! Obok sadzonki dębu stanął pamiątkowy głaz, na którym widnieją słowa ks. Piotra Skargi, cytowane przez Jana Pawła II: ''Ten dąb tak urósł, wiatr go żaden nie powali, korzeń jego to Chrystus’’. To tylko niektóre przykłady pamięci o Księdzu Romanie Kotlarzu. Naszym obowiązkiem jest utrwalać wszystkie ślady jego działalności i owoce jego kapłańskiej posługi. Niech każde uczczenie i wspomnienie ks. Romana Kotlarza staje się dla nas nauką jak żyć, aby zawsze być człowiekiem sumienia i aby zawsze mieć odwagę, nawet wtedy, kiedy jest to po ludzku bardzo trudne, służyć człowiekowi. Symbolem, represji wobec księży i Kościoła katolickiego w Polsce w latach sześćdziesiątych XX wieku stał się błogosławiony ks. Władysław Findysz, męczennik czasów komunistycznych, beatyfikowany w kwietniu 2005 roku. Jestem głęboko przekonany, że symbolem represji lat siedemdziesiątych jest zamęczony przez SB ks. Roman Kotlarz. Módlmy się o to, aby Ksiądz Roman Kotlarz rychło został ogłoszony Sługą Bożym i Błogosławionym.


Tagi:                                    

Wiązanki kwiatów na grobie księdza Romana Kotlarza, w 30 rocznicę jego śmierci!

Biskup Edward Materski 20 sierpnia 2006, przewodniczył Eucharystii w intencji beatyfikacji księdza Romana Kotlarza, w parafii Matki Bożej Wniebowziętej w Koniemłotach koło Staszowa. Kazanie poświęcone pamięci kapłana, miłości Boga i Ojczyzny, do licznie zgromadzonych wiernych wygłosił ordynariusz sandomierski ks. bp Andrzej Dzięga. Kaznodzieja nawiązując do życia działalności duszpasterskiej księdza R. Kotlarza, powiedział: ksiądz Roman Kotlarz życie swoje dawał na sandomierskiej i radomskiej ziemi, na wzór Chrystusa, który wydał samego siebie, abyśmy mieli życie w obfitości. Ksiądz Roman był świadkiem, trudził się aby w życiu narodu zachowane były prawa boskie i ludzie. Przychodzili do niego i ci, którzy tak jak Chrystusa krzyżowali go z drwiną. Patrzyli trzydzieści lat temu tydzień po tygodniu na jego powolną agonię i cudu nie widzieli, bo musiały minąć tygodnie, miesiące i lata, aby wzrósł duch Polski solidarnej, mocnej miłością Boga, Kościoła i Ewangelii. Cud się stał nie według miary ludzkiej ale bożej. Polska potrzebuje zapatrzenia w wolę bożą. Potrzebuje wielkiej sprawiedliwości –mówił- ordynariusz sandomierski, potrzebuje pracy i czasu dla Polski. Wzywał do postawienia sobie pytania, co po trzydziestu latach zostanie w domu, rodzinie, parafii, kraju po naszej pracy? Czy następne pokolenia będą patrzeć na nią z uznaniem?. Zachęcał do modlitwy aby Bóg dawał nam dziś ludzi wielkiej sprawiedliwej Pracy dla Polski. Po mszy świętej liczne delegacje złożyły wiązanki kwiatów pod pomnikiem księdza Romana Kotlarza w Koniemłotach, a następnie po procesyjnym przejściu na koniemłocki cmentarz na grobie kapłana, zmęczonego w 1976 roku przez "nieznanych sprawców". Wśród osób które przybyły do Koniemłot aby uczcić pamięć bożego kapłana, był marszałek Sejmu Marek Jurek z małżonką, który przy grobie kapłana powiedział nawiązując do ofiary życia kapłana: zło komunizmu nie ustało w czasach stalinowskich, świadczy o tym śmierć księdza Romana Kotlarza, księży Suchowolca, Niedzielaka, Popiełuszki. Ksiądz Kotlarz jest świadkiem że Kościół był zawsze w sercu narodu i za to wszyscy jesteśmy mu niezmiernie wdzięczni. Oświadczył że Polska tego nie zapomni, ża Polska o tym pamięta i wyraził nadzieję, że będziemy mogli czcić księdza Romana Kotlarza razem innymi świętymi narodu polskiego. Wiązankę kwiatów na grobie męczennika robotniczego protestu złożył min. Minister Przemysław Gosiewski. Hołd niezłomnemu kapłanowi oddały delegacje władz samorządowych, związkowych z NSZZ Solidarność, delegacje zakładów pracy oraz delegacje parafii Pelagów i Szydłowiec. M. Sokołowski


Tagi:                                    

Bitwa o Iłżę, 20 sierpnia 2006

W Iłży spotkali się członkowie grup rekonstrukcji historycznej, aby spopularyzować wiedzę na temat bitwy o Iłżę w czasie wojny obronnej 1939 r. W kościele parafialnym uczestniczono we mszy św., a następnie odbyła się defilada na iłżeckim rynku i uroczyste złożenie wiązanek kwiatów pod pomnikiem Żołnierzy Września 1939 roku. Po południu na wzgórzu zamkowym zaprezentowano rekonstrukcje scen bitewnych z udziałem kawalerii, nawiązującą do wydarzeń autentycznych. Przed 67 laty, w dniach 8 i 9 września 1939 roku, w rejonie Iłży doszło do bitwy oddziałów polskich z południowego zgrupowania Armii Prusy, z agresorem niemieckim. Oddziały zmotoryzowane 3 DL Wermachtu, odcięły żołnierzom z 3 i 12 DP Wojska Polskiego odwrotową drogę do Wisły. Symbolem walk o Iłżę, stała się pełna męstwa i żołnierskiego heroizmu obrona zamkowego wzgórza, którą dowodził pułkownik Władysław Muzyka z II batalionu 7pułku piechoty z Chełma Lubelskiego. Walki żołnierzy polskich z wchodzącej również w skład południowego zgrupowania Armii Prusy, 36 DP rez. w rejonie Szydłowca, były prowadzone w tym samym czasie. Osamotniona 36 DP rez, przebijając się w kierunku Iłży, starła się z odcinającymi jej drogę, z jednostkami 2 Dywizji Lekkiej Wermachtu, dążącymi do okrążenia od zachodu wojsk polskich walczących pod Iłżą. Walki pod Barakiem, miały wpływ na opóźnienie działań okrążających, prowadzonych przez jednostki niemieckie. msk


Tagi:                                    

Biskupie prymicje w Szydłowcu

W Szydłowcu w pażdzierniku przeżywać będziemy niezwykłą uroczystość, mszę świętą prymicyjną odprawi ks. biskup Wacław Depo. Ksiądz Wacław Depo jest pierwszym obywatelem miasta Szydłowca, absolwentem szydłowieckich szkół, parafianinem św. Zygmunta, który został wyniesiony z woli Ojca Świetego Benedykta XVI do godności biskupiej. Sakrę biskupią z rąk ks. arcybiskupa J. Michalika oraz ks. biskupa Jana Śrutwy i ks. biskupa Zygmunta Zimowskiego otrzyma w katedrze zamojskiej 9 września. Na uroczystość do Zamościa wybiera się wielu parafian św. Zygmunta i oficjalnych delegacji. Ci zaś którzy nie będą mogli pojechać do Zamościa, spotkają się z "naszym" Biskupem" na mszy świetej "prymicji biskupich", którą dla swych rodaków, nowy Ordynariusz Zamojsko-Lubaczowski odprawi w Szydłowcu 8 pażdziernika. Z pewnością wydarzenia te promują nasze miasto, tym bardziej że ksiądz biskup nominat w herbie biskupim, jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy zamierza podkreślić związek z naszym miastem. Z pewnością w całej pełni jest osobą którą można określić tytułem: "Honorowy Obywatel Miasta Szydłowca". msk


Tagi:                                    

Nowości w dziale galeria

Serwis internetowy Domu na Skale, uzupełniony został zdjęciami z ostatnich uroczystości, zapraszamy do ich obejrzenia. Internetowa strona "Domu na Skale" pomimo wakacji cieszy się sporą oglądalnością. Osoby chcące podzielić się aktualnymi wiadomościami dotyczącymi wydarzeń w Szydłowcu, zapraszamy do współpracy w jego redagowaniu. msk


Tagi:                                    

Wartość czasu

Wartość czasu

Czas jest nieocenionym skarbem, albowiem w każdej chwili możemy sobie wysłużyć bogactwo nadprzyrodzonych łask i chwałę wiekuistą. W piekle potępieni płaczą, że nie ma już dla nich czasu, podczas którego mogliby wyjednać dla siebie ocalenie z wiekuistej niewoli. O, ileż by zapłacili za jedną godzinę, aby było im dane uczynić akt żalu i tym sposobem wyzwolić się od potępienia!


Tagi:                                    

Rocznica Bitwy Warszawskiej, obchody w Szydłowcu

W Szydłowcu odbyły się pierwsze od 1939 roku obchody rocznicy Bitwy Warszawskiej i Święta Wojska Polskiego. Uczestnicy święta spotkali się na Rynku Wielkim a następnie przy dźwiękach orkiestry przeszli do kościoła farnego, gdzie dziekan szydłowiecki ks. Adam Radzimirski celebrował mszę świętą w intencji uczestników wojny polsko-rosyjskiej pochodzących z Szydłowca i okolic. W kazaniu ksiądz dziekan podkreślił znaczenie zaangażowania chrześcijan w budowaniu życia osobistego, rodzinnego i społecznego na zasadach ładu moralnego. Ma to szczególne znaczenie wobec nasilania się działań wielu ludzi, których motorem jest egoizm i fałszywe pojmowanie wolności. Dążąc do nieba mówił kaznodzieja - nie możemy z oczu tracić ziemskich spraw, starać się przemieniać je według życzeń Chrystusa, tego uczy nas Matka Boża kierując do nas te słowa: „Zróbcie to co mój Syn, wam każe” Po mszy świętej w pochodzie przez miasto udano się pod pomnik marszałka Józefa Piłsudskiego, gdzie złożono wiązanki kwiatów. Wiązanki kwiatów złożono również na mogile żołnierzy z I wojny światowej i żołnierzy września 1939 roku. W uroczystości uczestniczyli kombatanci, strzelcy Związku Strzeleckiego, samorządowcy, rzemieślnicy, związkowcy z Solidarności, strażacy, policjanci, przedstawiciele organizacji politycznych i społecznych, młodzież i obywatele miasta Szydłowca. Prezentowane były sztandary "Szaraków" Armii Krajowej, Światowego Związku Armii Krajowej Inspektoratu Skarżysko-Kamienna, III batalionu 72 pp AK z Szydłowca, Związku Kombatantów i Więżniów Politycznych z Szydłowca, Cechu Rzemiosła z Szydłowca, NSZZ Solidarność TKK Szydłowiec, OSP z Woli Korzeniowej, OSP Szydłowiec, Zespołu Szkół Ogólnokształcocych im. H. Sienkiewicza. W obchodach Święta Wojska Polskiego w Szydłowcu uczestniczył na zaproszenie burmistrza miasta Andrzeja Jarzyńskiego wicemarszałek województwa mazowieckiego Jerzy Englegard. Szydłowieckie obchody dnia chwały oręża polskiego zorganizowane zostały z inicjatywy Romana Burka komendanta okręgu Związku Strzeleckiego. Na jego zaproszenie do Szydłowca przybył Kazimierz Jędrzejczyk syn Antoniego Jędrzejczyka, przedwojennego mieszkańca miasta Szydłowca, uczestnika wojny polsko-bolszewickiej i autora książki poświęconej wojnie z 1920 roku. Szydłowieckie uroczystości zakończył koncert Miejskiej Orkiestry Dętej na Rynku Wielkim i koncert pieśni patriotycznej w wykonaniu strzelców ze Związku Strzeleckiego. Warto wspomnieć że dzień 15 sierpnia ustanowiony został Świętem Wojska Polskiego w 1923 roku. W 1947 roku władze PRL święto Wojska Polskiego ustanowiły w dniu 12 października, od 1992 ponownie przywrócona została przedwojenna tradycja. M. Sokołowski Szydłowiec


Tagi:                                    

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

Ewangelia z wigilii uroczystości Wniebowzięcia NMP, przypomina nam że szczęśliwymi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je wiernie.

(Łk 11,27-28) "Gdy Jezus przemawiał, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś. Lecz On rzekł: Owszem, ale przecież błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je."


Tagi:                                    

Obchody rocznicy Cudu nad Wisłą

W uroczystość Wniebowzięcia NMP, w Szydłowcu po raz pierwszy od czasów II Rzeczpospolitej, obchodzona będzie rocznica zwycięskiej Bitwy Warszawskiej, z 15 sierpnia 1920 roku - nazywanej Cudem nad Wisłą. Msza Święta w intencji obrońców Ojczyzny pochodzących z Szydłowca odprawiona zostanie o godz. 12.00.

Wojsko Polskie w 1920 roku, odniosło wielkie zwycięstwo nad bolszewicką nawałą, zatrzymując pod Warszawą marsz Armii Czerwonej, niosącej na Zachód czerwony sztandar rewolucji komunistycznej. Samotna walka Polaków, niespodziewanie odmieniła losy Europy, a Polsce odrodzonej po wiekach niewoli przyniosła upragnione lata pokoju i budowy niepodległego państwa, niestety okres ten zakończyły tragiczne wydarzenia II wojny światowej, 19 lat póżniej. W sierpniu 1920 jednak polscy żołnierze obronili niepodległość Ojczyzny i uratowali Europę przed zalewem komunizmu. Wojna posko-rosyjska zakończyła się sukcesem Polaków. msk


Tagi:                                    

Bykownia, odkryto groby żołnierzy polskich - ofiar NKWD

W Bykowni na Ukrainie trwają prace związane z poszukiwaniem szczątków żołnierzy polskich, zamordowanych w 1940 roku, na rozkaz Stalina przez NKWD. W wypowiedzi udzielonej mediom Andrzej Przewożnik sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa poinformował że natrafiono na przedmioty świadczace że znaleziono miejsce pochówku Polaków. Znaleziono przedmioty świadczące o tym, że to są groby, w których spoczywają Polacy; m.in. fragmenty umundurowania, buty wojskowe polskie, guziki wojskowe, medalik czy nawet przedmioty z pojawiającymi się nazwiskami zamordowanych osób - mówił przed tygodniem Przewoźnik. To wszystko oczywiście wymaga sprawdzenia i będziemy sprawdzali - dodał. Wśród zamordowanych są wysocy rangą oficerowie i podoficerowie Wojska Polskiego, Korpusu Ochrony Pogranicza, policjanci, przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości, funkcjonariusze Straży Więziennej i Straży Granicznej, urzędnicy administracji rządowej i samorządowej, a także osoby cywilne. Na tzw liście ukraińskiej liście katyńskiej znajduje się 3,5 tysiaca nazwisk. osób których grobów dotąd nie odnaleziono, a które były więzione przez NKWD na Zachodzie Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, po wkroczeniu na te tereny Armii Czerwonej po 17 września 1939. Wśód zaginionych oficerów, którego ciała dotąd nie odnaleziono znajduje się walczący w rejonie Końskich i Szydłowca kapitan Kazimierz Pisański, (1900-1940), w KOP od 1936 roku. Do mobilizacji dca 2 komp. ckm baonu odwodowego KOP „Czortków”. We wrześniu 1939 dca 2 komp ckm II batalionu piechoty 163 pp rez. 36 DP rez. Oficer ten zaginął na terenie USRR w 1940 roku. Pamięć o bohaterskich żołnierzach WP i KOP-u jest w Szydłowcu wciąż żywa, o czym świadczą coroczne uroczystości w rocznicę Bitwy pod Barakiem, w której walczył także kapitan K. Pisański. opr. msk


Tagi:                                    

Pielgrzymi powrócili do domów

Pielgrzymi z Szydłowca, po zakończeniu 7 dniowego pielgrzymiego szlaku pwrócili do domów. Opiekunem szydłowieckiej grupy podobnie jak w ubiegłych latach był ks. Wincenty Chodowicz. W grupie parafii św. Zygmunta, Pieszej Pielgrzymi Radomskiej na Jasną Górę szło 315 pielgrzymów. Pielgrzymkę zakończyła 13 sierpnia wieczorna Eucharystia sprawowana na szczycie jasnogórskiego sanktuarium Matki Bożej Królowej Polski przez biskupa Zygmunta Zimowskiego i biskupa nominata Wacława Depo dla całej pielgrzymów z diecezji radomskiej. Trud tegorocznego pielgrzymowania zwiększała deszczowa pogoda, jednak pomimo niedogodności pielgrzymka przebiegła bez większych perturbacji. msk


; Autor:
Tagi:                                    

Zbliża się 30 rocznica męczeńskiej śmierci ks. Romana Kotlarza

Uroczystości upamiętniające 30 rocznicę męczeńskiej śmierci Księdza Romana Kotlarza (Męczennika Wydarzeń Radomskich 1976) odbędą się w parafii Koniemłoty 20 sierpnia 2006 roku.

W tym roku przypada 30 rocznica męczeńskiej śmierci Księdza Romana Kotlarza rodaka koniemłockiego, który przez cale życie aktywnie bronił praw wiary i człowieka – był wielki w kategoriach Bożych, wielki sercem i duchem. W 1976 roku, jako proboszcz Pelagowa kolo Radomia, aktywnie włączył się w obronę praw człowieka pracującego w ramach powstałego protestu robotniczego w Radomiu, za co poniósł ´śmierć męczeńską. Stal się świadkiem - męczennikiem, co potwierdził papież Jan Paweł II podczas swej wizyty w Radomiu w 1991 roku, mówiąc o śmierci jednego z duszpasterzy radomskich. Serdecznie zapraszam na uroczystości parafialne związane obchodem 30 rocznicy męczeńskiej ´śmierci Księdza Romana. Odbędą się one w niedziele 20 sierpnia 2006 roku w Kościele w Koniemłotach. Rozpoczyna się nabożeństwem różańcowym o g. 11.00. Prowadzić go będzie Ksiądz Kanonik Jan Dobrowolski - Proboszcz Parafii w Pelagowie. O g. 11.30 słowo na temat postaci Księdza Romana powie Jan Rejczak, poseł III kadencji Sejmu, były Wojewoda Radomski i współzałożyciel NSZZ Solidarność Ziemia Radomska. O godz. 12.00 odbędzie się uroczysta suma, której przewodniczyć będzie Ksiądz Biskup Sandomierski Andrzej Dzięga. Po sumie wyruszy uroczysta procesja na cmentarz do grobu Księdza Romana Kotlarza. Na te uroczystość są zaproszeni: Ksiądz Prymas Polski Kardynał Józef Glemp, Prezydent RP Lech Kaczyński, Ksiądz Biskup Radomski Zygmunt Zimowski oraz przedstawiciele Rządu RP, Sejmu i Senatu, Województwa Świętokrzyskiego, Powiatu Staszowskiego, Gminy Staszów i Gminy Rytwiany. O. Marian Sojka Rzym


; Autor:
Tagi:                                    

Strzelcy na szlaku

W niedzielę 6 sierpnia już po raz 26. po II wojnie światowej w Krakowie rozpoczął się Marsz Szlakiem I Kompanii Kadrowej. W tym roku na szlak strzelców marszałka Józefa Piłsudskiego wyruszyło blisko 450 osób, w większości ludzi młodych. Tradycyjnie od kilku lat Marszowi towarzyszy wystawa przygotowana przez krakowskie Muzeum Historii Fotografii. Na czarno-białych zdjęciach upamiętnieni zostali zarówno żołnierze komendanta, jak i późniejsi kontynuatorzy jego myśli. Na planszach w holu Urzędu Miasta Krakowa prezentowane są zdjęcia z 1914 r. i z lat przedwojennych. Są również fotografie z okresu dominacji komunistycznej w Polsce oraz ostatniego ćwierćwiecza, kiedy Marsz mógł oficjalnie na nowo wyruszyć. - Fotografia to cenny dokument. Jednak pozostawianie zdjęć bez opisu jest kardynalnym błędem. Trzeba opisywać zdjęcia, gdyż pamięć jest ulotna - zaznaczał Maciej Beiersdorf, dyrektor MHF. Wśród cennych fotografii można znaleźć wizerunki o. Adama Studzińskiego oraz ks. kard. Karola Wojtyły, wielkich zwolenników tej inicjatywy. Wymarsz z krakowskich Oleandrów śladami I Kadrowej tradycyjnie poprzedziły pokazy kawaleryjskie oraz uroczystości patriotyczne. W sobotę na krakowskich Błoniach między godz. 11.00 a 13.00 czynne było miasteczko kawalerii, potem odbyły się pokazy jeździeckie. O godz. 17.00 w katedrze na Wawelu odprawiona została Msza św. w intencji marszałka Józefa Piłsudskiego. Marsz Szlakiem I Kompanii Kadrowej wyruszył w niedzielny ranek. Do Kielc dotrze 12 sierpnia. - Jest to sposób na pokazanie młodym ludziom, że patriotyzm to nie cierpienie, ale przygoda z Ojczyzną i historią - powiedział Jan Józef Kasprzyk, komendant Marszu. W tym roku szlakiem I Kadrowej wyruszy blisko 450 osób. Najstarszy uczestnik Marszu ma 83 lata, najmłodszy - nieco ponad 10. Z Szydłowca w Marszu uczestniczy 3 strzelców Opr. według www.naszdziennik.pl Marcin Austyn, Kraków


; Autor:
Tagi:                                    

Nowy ordynariusz zamojsko-lubaczowski

Benedykt XVI przyjął rezygnację złożoną ze względu na stan zdrowia przez biskupa Jana Śrutwę z urzędu ordynariusza zamojsko-lubaczowskiego. Na jego miejsce papież mianował 52-letniego ks. Wacława Depo, rektora wyższego seminarium duchownego diecezji radomskiej.

Ingres nowego ordynariusza zamojsko-lubaczowskiego do katedry odbędzie się 9 września o godzinie 11.00. Biskup nominat jako swoją dewizę przyjął słowa: „Ad Christum Redemptorem hominis” (Ku Chrystusowi, Odkupicielowi człowieka), zaczerpnięte z pierwszej encykliki Jana Pawła II (Redemptor hominis, 7). Słowa te od dawna towarzyszyły ks. Wacławowi Depo jako dewiza życiowa; teraz – jak wyjaśnia – odkrywa nowy ich wymiar, bo patronką diecezji, którą obejmuje jest Maryja, Matka Odkupiciela (Redemptoris Mater) a 8 września obchodzone jest Jej święto patronalne.


; Autor:
Tagi:                                    

Wielki dzień dla Szydłowca

Ogłoszona dziś nominacja biskupia, księdza Wacława Depo, była w naszym mieście oczekiwana od dawna, dzisiejszy dzień przyniósł nam to wielikie wydarzeniem, które zapisze się w kroniki miasta. Cieszymy się z faktu że nasz rodak obejmie stery diecezji zamojsko-lubaczowskiej, z którą od dziś łączy szczególniej nas osoba księdza nominata Wacława Depo, który od 9 września obejmie rządy tej diecezji. Gratulujemy księdzu nominatowi i jego rodzinie, zaufania Kościoła, zapewniając jednocześnie o modlitwie w intencji posługi biskupiej.

O osobie kiedza Wacława Depo, w maju obszerny artykuł zamieścił "Dziennik Związkowy" z Chicago, poniżej zamieszczamy wybrany fragment odnoszący się rodzinnego miasta ks. Wacława, do Szydłowca. Mamy nadzieję że oddaje pewien związek z miejscem pochodzenia Nominata, który teraz jeszcze bardziej będzie się rozwijał i umacniał.


; Autor:
Tagi:                                    

Biskup nominat ks. Wacław Depo, radosna nowina dla Szydłowca

Ks. Wacław Depo biskupem zamojsko-lubaczowskim Rektor Wyższego Seminarium Duchownego, dogmatyk i personalista, prałat honorowy Jego Świątobliwości Jana Pawła II ks. Wacław Depo został nominowany 5 sierpnia na ordynariusza diecezji zamojsko-lubaczowskiej. Jednocześnie Ojciec Święty przyjął rezygnację dotychczasowego biskupa zamojsko-lubaczowskiego Jana Śrutwy. Ogłoszenie decyzji Ojca Świętego Benedykta XVI odbyło się w samo południe w kaplicy Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu. W uroczystości uczestniczyli księża biskupi Diecezji Radomskiej, księża dziekani, rodzina, przyjaciele i znajomi ks. Depo.

Po ogłoszeniu nominacji ks Biskup Nominta powiedział - "Zabieram ze sobą to co nazwę dwoma słowami: wdzięczność zobowiązującą, najpierw wobec Boga, który czyni tak wielki i niespodziewane rzeczy oraz wobec ludzi, których spotkałem i kórzy mnie tworzyli - powiedział ks. prałat Depo. Dlatego na ręce Księdza Biskupa Zygmunta pragnę złożyć moje serce. Będę wracał tu ze świadomością, że z Was wyrosłem i tu się tworzyłem - podkreślił. - Dziękuję za to, że jesteście dziś ze mną- zakończył.


; Autor:
Tagi:                                    

Sierpniowa pamięć

W ostatnich dniach w Warszawie odbyło się szereg uroczystości, które przypomniały Polakom i miejmy nadzieję światu Powstanie Warszawskie. Obchody rocznicy Powstania otrzymały nareszcie – właściwą rangę i uroczystszą oprawę. Służy to z pewnością przebudzeniu patriotyzmu. Powstałe przed kilku laty wspaniałe Muzeum Powstania, ściąga tłumu zwiedzających, na tej kanwie rodzi się refleksja, dotycząca naszych lokalnych spraw. Wszak i Szydłowiec ma swoich bohaterów, w sprawie uczczenia ich pamięci zrobiono bardzo dużo. Od kilku lat z inicjatywy Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Szydłowca, władze miasta, przy współudziale organizacji strzeleckich organizują obchody rocznicy Powstania Styczniowego.

W dniu 8 września, corocznie organizowane są uroczystości upamiętniające Bitwę pod Barakiem. Od sierpnia br. obchodzić będziemy rocznicę Bitwy Warszawskiej, w której to walczyli także obywatele Szydłowca. Trudno więc nie widzieć starania o zachowanie pamięci historycznej. W tej mierze można jednak zrobić jeszcze więcej. Po latach zaniedbań na ile to jest jeszcze możliwe, należy dokumentować prawdę historyczną. Należy szerzej popularyzować wśród młodzieży, wiedzę na temat wydarzeń dotyczących historii Polski, które miały miesjce na Ziemi Szydłowieckiej. Trzeba czynić z tej historii element codziennego życia, poprzez np. nadawanie nazw ulicom, czy instytucjom. Z pietyzmem odnosić się do miejsc pamięci narodowej, także przez dbanie o ich godny wygląd. Zbliża się wrzesień, po raz kolejny będziemy obchodzić rocznicę bitwy pod Barakiem, jak niewiele jednak wiemy o tamtych wrześniowych, tragicznych dla Polski wydarzeniach, w których chlubną kartę heroizmu zapisało tak wielu żołnierzy Wojska Polskiego. Wśród nich byli żołnierze i oficerowie Korpusu Ochrony Pogranicza z szczególnie zasłużonym podpułkownikiem Przemysławem Nakoniecznikoffem-Klukowskim (1896-1957). Tymczasem 17 lat od rozwiązania Wojsk Ochrony Pogranicza, w Szydłowcu, funkcjonuje szkoła nadal nosząca imię tej formacji założonej na wzór radzieckich Wojsk Ochrony Pogranicza NKWD. Nie umniejszając roli służby żołnierzy w tej formacji w latach PRL, trzeba jasno stwierdzić że nie jest to właściwy patron dla naszej młodzieży. A czy postać podpułownika Nakoniecznikoffa, nie powinna szerzej być znana mieszkańcom Szydłowca, oficer ten walczył, był przez 10 lat więziony przez NKWD, Zmarł w Krakowie w 1957 roku, dwa lata po powrocie z uwięzienia w ZSRR. Miejmy nadzieję że z przykładu Warszawy czerpać będziemy nowe inspiracje do ukazywania historii naszego miasta i Ziemi Szydłowieckiej, wpisującej się w dzieje ojczyste. msk