Tagi:                                    

Zbrodnia stanu wojennego

Jednym z najboleśniejszych problemów społecznych jest bezrobocie. Dotknęło ono miliony polskich rodzin. Liczba bezrobotnych w końcu listopada 2006 wyniosła blisko 2 miliony 300 tys. osób. Pewnym znakiem nadziei na poprawę tego stanu jest to, że od początku roku liczba ta spadła o prawie pół miliona. W okresie totalitarnych rządów też byli ludzie bez pracy, ale zjawisko bezrobocia w powszechnym odczuciu nie było tak dotkliwe i masowe. Dziś coraz mniej Polaków zna z własnego doświadczenia prawdę o „ukrytym bezrobociu” i głodowych zarobkach w PRL-u. To one doprowadzały do dramatycznych protestów robotniczych w Poznaniu, na Wybrzeżu, także w Radomiu. Jutro przeżyjemy 25 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. „Solidarność”, do której w 1981 roku włączyło się 10 milionów ludzi pracy, była szansą na pokojowe i ewolucyjne naprawienie Polski i jej gospodarki. Komuniści przestraszyli się jednak woli narodu i w miejsce dialogu społecznego na ulice i do zakładów pracy wprowadzili wojsko i czołgi. Tysiące ludzi aresztowano, były ofiary śmiertelne. Przez kolejne 10 lat rządzący doprowadzili ojczyznę do zapaści i ruiny. Zburzyć jest łatwo, odbudować znacznie trudniej. Dziś - efektem tamtej zbrodniczej działalność i bezprawia, jest pazerność wielu prywatnych pracodawców, często zwykłych hochsztaplerów i ogrom bezrobocia, z którym tak mozolnie walczą niektóre regiony, także Ziemia Radomska. Jan Rejczak