Modlitwa za obrońców Ojczyzny, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

W dniu maryjnej uroczystości Wniebowzięcia NMP, świętujemy także państwowe uroczystości 99. rocznicy polskiego zwycięstwa nad Rosja sowiecką i związane z tym święto Wojska Polskiego. W szydłowieckiej farze o godz. 10.30 kapłani: ks. Kan Adam Radzimirski i ks. Norbert Skawiński, koncelebrowali mszę świętą, w której polecali Bogu: obrońców Ojczyzny oraz małżonków obchodzących złoty jubileusz zawarcia sakramentalnego małżeństwa. W kazaniu ks. Michał Faryna wskazał na to splecenie się dziejów ojczystych i dziejów wiary, i znaki szczególnej obecności Matki Bożej, w historii naszego narodu.

Zwycięstwo nad bolszewicką, ateistyczną nawałą zagrażającą w 1920 roku Polsce i Europie wpisało się właśnie jako ten szczególny znak Jej matczynej miłości, w nasze ojczyste dzieje. Kaznodzieja nawiązując do ostatnich wydarzeń, kiedy to na różnych paradach i manifestacjach dochodzi do profanacji wizerunku Matki Bożej, tej wielkiej świętości narodu polskiego. Kaznodzieja pytał „Co się stało, że te godne potępienia wydarzenia są dokonywane, dlaczego to się dzieje? Jak na to wszystko odpowiedzieć , gdzie znaleźć wyjaśnienie!.” I odpowiadał: „Świat, w którym przyszło nam żyć nienawidzi Kościoła Chrystusowego. Są ludzie, którzy za swój cel życia wybrali nie dobro i miłość ale kłamstwo i nienawiść. Niektórym osobom nie jest po drodze iść z Matką Bożą. Jakże oni mają przyjąć, że Maryja jest Matką, skoro tak zwanej cywilizowanej części świata z matkami się walczy. Matka wielu dzieci jest w takim świecie usposobieniem patologii, dlatego niszczy się jej wizerunek. Maryja była zoną Józefa a współczesny świat odrzuca małżeństwo i rodzinę. Jedno czego pragnie i nieustannie promuje to życie pełne przyjemności, bez poświęcenia dla drugiej osoby. Wreszcie Maryja była kobietą choćby nie wiem jak propagowano te równości płci, (…)mężczyzna dziecka nie urodzi. Maryja jest czczona przez chrześcijan, nie pomimo tego, że jest kobietą ale z tego właśnie z tego powodu przede wszystkim. Jedyną kobietą człowiekiem bez grzechu tu na ziemi. A ten współczesny świat odrzuca kobiecość jako przejaw zaściankowości. Dziś kobieta ma być pozbawiona swoich wszelkich przyrodzonych cech: łagodności, opiekuńczości, subtelności. Są jeszcze inne powody dla których świat sprzeciwia się Matce Bożej – mówił Kaznodzieja. „Wystarczy przypomnieć wezwania z Litanii Loretańskiej. Matka Boża to Ucieczka grzeszników a świat nie chce się dzisiaj wyzwalać z grzechów, chce w nim być. Matka Boża to Pocieszycielka Strapionych. A światu brakuje nadziei i promuje się ten brak nadziei. Matka Boża to Wspomożenie Wiernych, a świat chce żyć dziś w niewierności, bo dzisiejszy świat chce żyć bez Boga. Prześladuje wierzących. Dla nas Maryja jest źródłem nadziei, to także wiemy z naszej historii.” Na zakończenie mszy świętej celebrans poświęcił przyniesione tradycyjnie do świątyni owoce, zboża i kwiaty. Po zakończeniu Mszy świętej. Uczestnicy uroczystości udali się w pochodzie na Skwer Marszałka Piłsudskiego, gdzie odbyły się z uroczystości patriotyczne związane ze świętem Wojska Polskiego i 99. rocznicą Cudu nad Wisłą.

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny jest jednym z dogmatów Kościoła Katolickiego od roku 1950 – ustanowił go papież Pius XII 1 listopada 1950 r. w konstytucji apostolskiej Munificentissimus Deus (łac. Najszczodrobliwszy Bóg), w odpowiedzi m. in. na prośbę polskich biskupów. “Powagą Pana naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła i Naszą, ogłaszamy, orzekamy i określamy jako dogmat objawiony przez Boga: że Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej” (Breviarium fidei VI, 105) Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, obchodzona przez Kościół katolicki 15 sierpnia, sięga V wieku i jest rozpowszechniona w całym chrześcijaństwie.


List papieża Franciszka z okazji liturgicznego wspomnienia patrona proboszczów - św. Jana Marii Vianney

Do moich braci kapłanów. Drodzy Bracia, Wspominamy 160.rocznicę śmierci świętego Proboszcza z Ars, którego Pius XI zaproponował jako patrona wszystkich proboszczów świata[1]. W dzień jego święta pragnę napisać do was ten list, kierując go nie tylko do proboszczów, ale także do was wszystkich, braci kapłanów, którzy nie czyniąc szumu „porzucacie wszystko”, by zaangażować się w codzienne życie waszych wspólnot. Do was, którzy podobnie jak Proboszcz z Ars pracujecie w „okopach”, dźwigacie na ramionach ciężar dnia i spiekoty (por. Mt 20, 12) i, narażeni na niezliczone sytuacje codziennie „tracicie twarz”, nie przypisując sobie zbyt wielkiego znaczenia, aby lud Boży był otoczony opieką i wsparciem.

Zwracam się do każdego z was, którzy przy wielu okazjach, niezauważalnie i ofiarnie, w zmęczeniu i trudzie, chorobie czy przygnębieniu podejmujecie misję jako służbę Bogu i jego ludowi, i pomimo wszystkich trudności drogi zapisujecie najpiękniejsze karty życia kapłańskiego. Jakiś czas temu wyraziłem biskupom włoskim swój niepokój, że w wielu regionach nasi księża czują się wyśmiewani i „obwiniani” z powodu przestępstw, których nie popełnili, i powiedziałem, że muszą oni znaleźć w swoim biskupie starszego brata i ojca, który by dodawał im otuchy w tych trudnych czasach, pobudzał ich i wspierał w drodze[2]. Jako starszy brat i ojciec ja też chcę być blisko, przede wszystkim, aby wam podziękować w imieniu świętego, wiernego ludu Bożego za wszystko, co od was otrzymuje i z mej strony zachęcić was do odnowienia tych słów, które Pan wypowiedział tak czule w dniu naszych święceń i które stanowią źródło naszej radości: „Już was nie nazywam sługami [...], ale nazwałem was przyjaciółmi” (J 15, 15)[3].

SMUTEK „Napatrzyłem się na udrękę ludu mego” (Wj 3, 7). W ostatnim czasie mogliśmy wyraźniej usłyszeć krzyk, często milczący i zmuszony do milczenia, naszych braci, ofiar nadużyć władzy, sumienia i wykorzystywania seksualnego popełnionych przez wyświęconych szafarzy. Niewątpliwie jest to czas cierpienia w życiu ofiar, które doznały różnych form przemocy; także dla ich rodzin i dla całego Ludu Bożego. Jak wiecie, jesteśmy bardzo głęboko zaangażowani we wdrażanie reform niezbędnych, by pobudzić od samych źródeł kulturę opartą na trosce duszpasterskiej, tak aby styl wykorzystywania nie mógł znaleźć miejsca do rozwoju, a tym bardziej do utrwalenia się. Nie jest to zadanie łatwe, i pilnie wymaga zaangażowania wszystkich. Jeśli w przeszłości zaniedbanie mogło przekształcić się w jakąś formę reakcji, to dzisiaj chcemy, aby nawrócenie, przejrzystość, szczerość i solidarność z ofiarami stały się naszym sposobem tworzenia historii i pomagały nam być bardziej wrażliwymi na wszystkie ludzkie cierpienia[4]. Smutek ten nie jest też obojętny kapłanom. Mogłem to stwierdzić podczas różnych wizyt duszpasterskich zarówno w mojej diecezji, jak i w innych, gdzie miałem okazję odbywać spotkania i osobiste rozmowy z księżmi. Wielu z nich wyraziło oburzenie tym, co się stało, a także swego rodzaju niemoc, ponieważ oprócz „wyczerpania z powodu swego oddania, przeżyli szkody spowodowane podejrzeniami i zwątpieniami, które w niektórych lub wielu z nich mogły zasiać wątpliwości, lęk i nieufność”[5]. Dotarło wiele listów od księży, którzy podzielają to uczucie. Z drugiej strony cieszy, gdy spotyka się pasterzy, którzy, widząc i poznając cierpienia ofiar i Ludu Bożego, mobilizują się, szukają słów i dróg nadziei. Nie zaprzeczając i nie lekceważąc szkód wyrządzonych przez niektórych z naszych braci, niesprawiedliwością byłoby nie wyrażenie uznania dla wielu kapłanów, którzy nieustannie i uczciwie dają wszystko, czym są i co mają, dla dobra innych (por. 2 Kor 12, 15) i rozwijają ojcostwo duchowe, które potrafi płakać z tymi, którzy płaczą. Nie da się zliczyć księży, którzy czynią ze swojego życia dzieło miłosierdzia w regionach lub sytuacjach, które są często niegościnne, oddalone lub opuszczone, ryzykując nawet własnym życiem. Doceniam i dziękuję za wasz odważny i stały przykład, który w chwilach zawirowań, wstydu i smutku ukazuje nam, że z radością stale narażacie się dla Ewangelii[6]. Jestem przekonany, że o ile jesteśmy wierni woli Bożej, to czasy kościelnego oczyszczenia, których doświadczamy, uczynią nas bardziej radosnymi i prostymi, a w niedalekiej przyszłości będą bardzo owocne. „Nie zniechęcajmy się! Pan oczyszcza swoją Oblubienicę i nawraca nas wszystkich do siebie. Sprawia, że doświadczamy tych prób, abyśmy zrozumieli, że bez Niego jesteśmy prochem. Ocala nas od obłudy, od duchowości pozorów. Tchnie swego Ducha, aby przywrócić piękno swojej Oblubienicy, pochwyconej na rażącym cudzołóstwie. Warto, abyśmy dziś wzięli 16 rozdział Ezechiela. Mówi on o historii Kościoła. Każdy z nas może powiedzieć: to moja historia. A w końcu, ale poprzez twój wstyd, nadal będziesz pasterzem. Nasza pokorna skrucha, która trwa milcząco pośród łez w obliczu potworności grzechu i niezgłębionej wielkości Bożego przebaczenia, to ona, ta pokorna skrucha jest początkiem naszej świętości”[7].


Podwójna uroczystość w farze św. Zygmunta

Rzemieślnicy i rodzina śp. Władysława Pochylskiego, dziś 27 czerwca, w czasie Mszy świętej, modlili się w intencji zmarłego przed niespełna miesiącem, seniora szydłowieckiego rzemiosła. Po zakończeniu ofiary eucharystycznej, ks. Paweł Górowski poświęcił reprezentacyjną Szablę Jana Kilińskiego. Przedstawiciel Zarządu Związku Rzemiosła Polskiego i prezes Izby Rzemiosła w Radomiu Jan Jaworski wraz wiceprzewodniczącym Rady Izby Markiem Sokołowskim oraz rzemieślnikami zrzeszonymi w Spółdzielni Rzemieślniczej w Szydłowcu, przekazali pani Jozefie Pochylskiej i najbliższej rodzinie, to nadane 9 maja śp. Władysławowi Pochylskiemu, przez Kapitułę Związku Rzemiosła Polskiego, najwyższe odznaczenie Rzemiosła Polskiego.

W ceremonii wziął udział także kapelan rzemieślników, proboszcz ks. kan. Adam Radzimirski. Ks. Pawel Górowski poświęcił, także figurkę odlew z brązu postaci św. Józefa. W związku z przejściem na emeryturę ks. Radzimirskiego, przedstawiciele Rzemiosła wręczyli Księdzu Kanonikowi, figurkę św. Józefa Opiekuna. Dziękując przy tym, za lata duszpasterzowania i opieki duchowej nad parafią, dekanatem i rzemiosłem szydłowieckim. Życząc wielu łask, wypraszanych przez Świętego Józefa, który pełnił wymagającą misję opieki na Synem Bożym a teraz opiekuje się Kościołem Świętym. W szczególności długich lat życia i kapłańskiego, modlitewnego wspierania Kościoła, który jest godzien naszej miłości, bo jest darem Bożym dla ludzi, w drodze do zbawienia. Dziękujemy Księże Dziekanie i liczymy na dalsze kapłańskie wsparcie.

Ksiądz Adam Radzimirski 30 czerwca kończy pełnić kanoniczną posługę proboszcz i dziekana szydłowieckiego. Pełnił ją od września 1992 roku. z wielkim zaangażowaniem, pełni posługą duszpasterską. Sprawnie organizuje działalność parafii p.w. św. Zygmunta w Szydłowcu. To oddany duszpasterz, powiatowy kapelan strażaków i rzemiosła. Za swoje zaangażowanie na rzecz wspólnoty parafialnej, ksiądz Adam Radzimirski został uhonorowany wieloma odznaczeniami i medalami. Są to: Srebrny Krzyż Zasługi – nadany 18 sierpnia 2005 r. za zasługi dla obywateli, ofiarną działalność publiczną, działalność charytatywną; Złoty Medal im. Jana Kilińskiego za zasługi dla rzemiosła – nadany 19 maja 2011 r., Medal Pamiątkowy „Pro Masovia” Marszałka Województwa Mazowieckiego będący wyróżnieniem za działalność, która wybitnie przyczyniła się do gospodarczego, kulturalnego lub społecznego rozwoju Mazowsza – nadany 16 czerwca 2011 r. i nadany uchwala Rady Powiatu, w styczniu 2014 roku, jako wyraz szczególnego uznania i uhonorowania za zasługi na rzecz Powiatu Szydłowieckiego - tytuł honorowy „Zasłużony dla Powiatu Szydłowieckiego”.


Tagi: ,

Festiwal Body po raz trzeci w Szydłowcu

W Boże Ciało 20 czerwca, wieczorem odbyło się radosne uwielbienie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Organizatorami tego wydarzenia były: Fundacja: Strefa JP 2 i Parafia Św. Zygmunta w Szydłowcu. Centrum festiwalu znajdowało się w Rynku Wielkim i na placu przykościelnym. W rozpoczynającej festiwal procesji, która wyruszyła na Rynek z kościoła św. Zygmunta, szli młodzi wolontariusze, wspierający organizację festiwalu.

Na scenie wystąpiły zespoły: MDN (Młodzi do Nieba) oraz iGramy z Pokusą. Gościem specjalnym była aktorka Małgorzata Kożuchowska, grająca między innymi w serialach i filmach. Opowiadała o roli kobiety, bowiem hasłem przewodnim tegorocznej edycji festiwalu była rola kobiety w Kościele. Aktorka często nawiązywała do swojej rodziny zaznaczała, że z domu wyniosła silną wiarę katolicką. Małgorzata Kożuchowska wspominała także osobę papieża Jana Pawła II, który był i jest dla niej wielkim autorytetem i który w czasie swojej młodości też był aktorem w teatrze. Na zakończenie miał miejsce Apel Jasnogórski i adoracja Chrystusa w Eucharystii. Wywiad z Aktorka przeprowadził Przemysław Michał Duda, który sprawdził się także w tej roli. Głównym akcentem wydarzenia był Apel Jasnogórski i adoracja Jezusa Eucharystycznego na Rynku Wiekiem. Na zakończenie Najświętszym Sakramentem pobłogosławił uczestników wydarzenia ks. bp Piotr Turzyński. Eucharystia jest pokarmem życia dla wszystkich, którzy słyszą Jezusowe wołanie: „Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a ja Was pokrzepię" Organizacja festiwali spotkała się z życzliwą pomocą wielu osób i instytucji.


Szydłowiec. Obchody Bożego Ciała w parafii św. Zygmunta

W tym roku czwartek 20 czerwca, przypadła doroczna Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. W szydłowieckiej farze w czasie Mszy świętej, która jest celebracją tajemnic zbawczych i rzeczywistą, wieloraką obecnością Chrystusa. Dziękując Bogu za dar Eucharystii, w raz z kapłanami rzesza wiernych podążyła w procesji, w której niesiono Najświętszy Sakrament Ciała i Krwi Pańskiej. Przy czterech przygotowanych przez grupy parafialne ołtarzach, oczytano perykopy ewangeliczne. Modlono się i adorowano Chrystusa Eucharystycznego. Kapłani błogosławili Najświętszym Sakramentem wiernych, miasto i parafię. Na koniec zaś na cztery strony świata ks. Bogusław Mleczkowski pobłogosławił Eucharystycznym Chlebem, Polskę i cały świat.

Chrystus Pan powiedział: "Potrzeba mało, albo tylko jednego Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie bedzie pozbawiona" (Łk 10,41). Dzisiaj "Obraliśmy tę najlepszą cząstkę", czcząc Jezusa Chrystusa, Eucharystycznego, cząc Go w konsekrowanych postaciach Najświętszego Ciała i Krwi Przenajswietszej. W prostocie i radości serca poszliśmy za Nim ulicami Miasta, aby jako wspólnota Ludu Bożego, sluchać słów Pisma Świętego, rozważać je i adorować obecność Pana pośród nas. Bóg stworzył nas do miłości i radości, bycia blisko Niego. On daje nam odczucie szcześcia, nawet pośrd przeciwności, bo przez Ciało wydane i Krew przlelaną, przez Krzyż przyszla radość i nadzieja zbawienia dla calego świata. Eucharystia jest sakramentem ofiary Chrystusa, zgładzonego na krzyżu jako nowy baranek paschalny. Chrystus mówi "Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, pozostaje we Mnie, a Ja w nim. Kto spożywa ten chleb, żyć będzie na wieki." J 6, 56, 58b


Śp. Krzysztof Bernatek. W ostatniej drodze, pożegnali go: kapłani, bliscy, przyjaciele, koledzy i znajomi

W Sadku i Szydłowcu 9 czerwca w Niedzielę Zesłania Ducha Świętego, odbyły się ceremonie pogrzebowe śp. Krzysztofa Bernatka, długoletniego sekretarza Powiatu Szydłowieckiego, jednego z liderów koalicji powiatowej oraz przez wiele lat nauczyciela i pedagoga w Zespole Szkół im. KOP i Zespole Doradców Metodycznych w Szydłowcu. Zmarł mając 58 lat.

Mszy świętej żałobnej, przewodniczył ks. Piotr Klepaczewski, koncelebrowało ją wraz z nim 5. kapłanów, w tym szydłowiecki dziekan ks. kan. Adam Radzimirski. Ceremonie przy trumnie i na cmentarzu w Szydłowcu, gdzie złożono doczesne szczątki do grobu, poprowadził proboszcz parafii MB Bolesnej ks. Zenon Ociesa. W tych żałobnych ceremoniach towarzyszyły rodzinie zmarłego Krzysztofa, liczne osoby: koledzy i koleżanki że Starostwa Powiatowego, ze Szkoły i Ośrodka Doradztwa Metodycznego, przedstawiciele samorządów, sąsiedzi, znajomi z Sadku, Końskich, Radomia i wielu, bardzo wielu życzliwych i współczujących ludzi. Chrześcijańska nadzieja pełna jest nieśmiertelności i ma moc nadania cierpieniom i bólowi, nadprzyrodzonego sensu. Śp. Krzysztof Bernatek, jak wspominają go przyjaciele, był człowiekiem różnorodnych pasji, wielu życiowych planów, społecznikiem zaangażowanym w życie społeczności lokalnej i jednocześnie oddanym swojej rodzinie, kochającym mężem, i ojcem. Wyróżniony został tytułem "Zasłużony dla Ziemi Odrowążów". W to stowarzyszenia samorządów powiatowych obejmujące cztery powiaty, był w ostatnich latach szczególnie zaangażowany.

We wspomnieniu ks. prałat Wojciech Gorlicki napisał "Wierzę, że u kresu tej przerwanej ziemskiej drogi zaczęła się dla Krzysztofa piękna niebieska autostrada u boku Chrystusa, któremu Go polecam. Dziękuję Krzysiu za dar spotkania i do zobaczenia w Niebie..." Składamy wyrazy współczucia dla Najbliższych i wszystkich dotkniętych bólem rozstania, z modlitwą: Odpoczywaj w pokoju wiecznym z Chrystusem. R.I.P.


Władysław Pochylski 1929-2019. Wspomnienie

W ciepły czerwcowy dzień 4 czerwca 2019 roku, odbył się pogrzeb śp. Władysława Pochylskiego. W szydłowieckiej farze Mszę świętą za Zmarłego, celebrował ks. dziekan Adam Radzimirski. W kondukcie żałobnym na szydłowiecki cmentarz, wraz z kapłanem i rodziną Zmarłego, odprowadzili jego doczesne szczątki także sąsiedzi, znajomi, rzemieślnicy, strażacy i kombatanci ze Związku Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego. Nad grobem wybrzmiały słowa modlitwy. Trębacz zagrał legionową, marszową melodię „My Pierwsza Brygada” i dźwięki pieśni religijnej. Pochyliły się sztandary Cechu Rzemiosł Róznych, OSP Szydłowiec i Związku Więźniów Politycznych. Władysław Pochylski urodził się 6 września 1929 roku, zmarł 31 maja 2019 roku. Blisko 90 lat swego życia przeżył w duchu wartości zaczerpniętych z domu rodzinnego, ze szkoły, opartej na przedwojennych tradycjach wychowawczych i niepodległościowych, harcerstwa, w szacunku do pracy i wartości religijnych. We wrażliwości na sprawy społeczne i potrzeby innych.

Śp. Władysław Pochylski od 1973 roku prowadził zakład betoniarski, gospodarczą działalność zakończył mając już blisko 90 lat. Wytwarzał przez ponad 45 lat betonową galanterie budowlaną, w swoim zakładzie przy ulicy Różanej w Szydłowcu. Był najstarszym przedsiębiorcą działającym w powiecie szydłowieckim. Zasłużony dla Rzemiosła, wielokrotnie odznaczany, ostatnio 9 maja 2019 decyzją Kapituły przy Związku Rzemiosła Polskiego, został wyróżniony nadaniem najwyższego odznaczenie Rzemiosła Polskiego: Szabli Pułkownika Jana Kilińskiego. Odznaczenie to planowano wręczyć 27 czerwca b.r. Niestety śmierć zabrała go wcześniej z tego świata. Władysław Pochylski pochodzi z rodziny inteligenckiej. Ojciec był przedwojennym nauczycielem, pracował w Borkach powiat kozienicki. Był działaczem PPS. Władysław był zuchem i harcerzem, od 1946 drużynowym. W okresie powojennym prowadził działalność skierowana przeciwko ówczesnej rzeczywistości społeczno-politycznej, opartej na wzorcach narzuconych przez ZSRR. Aparat bezpieczeństwa Polski Ludowej, doprowadził do uwiezienia go 29 maja 1950 roku. Miał wtedy niespełna 20 lat i był uczniem Technikum Budowlanego Radomiu. Skazany na 6 lat więzienia za kolportaż ulotek „szkalujących ustrój nawoływanie przeciwko sojuszowi z ZSRR”, jako więzień pracował w kopalni. Ostatecznie zwolniony na mocy amnestii, wyszedł na wolność 29 listopada 1953 roku. Z Szydłowcem związał się zawodowo, a miał uprawnienia budowlane, po utworzeniu Powiatu Szydłowieckiego w 1954 roku. W roku 1985 ówczesne władze były przychylne utworzeniu w Szydłowcu Cechu Rzemiosł. Od 1948 roku, kiedy to zarządzeniem Wojewody Kieleckiego cech nielegalnie zlikwidowano, szydłowieccy rzemieślnicy podporządkowani byli administracyjnie Cechowi Rzemiosł w Radomiu. Władysław Pochylski widząc potrzeby szydłowieckich firm rzemieślniczych zainicjował i wraz z Marianem Orzechowskim zajął się reaktywowaniem Cechu. W Szydłowcu było wtedy około 40. zakładów rzemieślniczych, a w całym powiecie w sumie 120. Po ciężkich staraniach Cech Rzemiosł Różnych, zaczął działać 16 grudnia 1984 roku. Podczas pierwszych wyborów, jak wspominał kilka lat temu W. Pochylski - wybrano go na członka zarządu, a potem na sekretarza cechu. W następnych latach zorganizowana została spółdzielnia rzemieślnicza, której Pan Władysław został prezesem, wtedy też zrezygnował z pracy w cechu. W władzach Spółdzielni działał przez 10 lat. Kilkanaście lat temu Walne Zgromadzenie Spółdzielni doceniło jego pracę tytułem „Honorowy Prezes Spółdzielni Rzemieślniczej” . Społecznie przez większość swojego życia działał także w Ochotniczej Straży Pożarnej. W latach 90. Sprzeciwił się planom likwidacji orkiestry, która obecnie działa jako Miejska Orkiestra Dęta. Władysław Pochylski otrzymał wiele wyróżnień za swoją działalność, m.in za zaangażowanie i prace - od Izby Rzemieślniczej, za postawy społeczne i zaangażowanie w sprawy miasta i gminy Szydłowiec - od Towarzystwa Miłośników Ziemi Szydłowieckiej, za pomoc przy odnowie zabytkowych nagrobków na cmentarzu parafialnym od Burmistrza Miasta. Odznaczony również: - Odznaką Weterana Walk o Niepodległość, - Krzyżem Więźnia Politycznego, - Srebrnym Medalem - Opiekun Miejsc Pamięci Narodowej, - Złotym Medalem za zasługi dla pożarnictwa, - Platynowym medalem im. Jana Kilińskiego za zasługi dla Rzemiosła Polskiego. - Ryngrafem Żołnierze Wyklęci Ostatnio zaś 9 maja podjęto decyzją w Związku Rzemiosła Polskiego, o przyznaniu Szabli Jana Kilińskiego. Największym tytułem dla człowieka jest zawsze ślad szlachetności, dobra i piękna, które po sobie zostawia na ziemi. Niech jego dobre czyny idą za nim do Boga Trójedynego. Miłosiernego Dawcy wszelkiego dobra i życia, które nie zna kresu ani zmierzchu. Niech odpoczywa w pokoju!