Z Markiem Jurkiem przewodniczącym Prawicy Rzeczpospolitej i kandydatem na prezydenta rozmawia Lech Luczyński
Panie Marszałku jest Pan kandydatem katolickiej prawicy w tych wyborach prezydenckich, ale w opinii wielu osób pańskie kandydowanie dzieli prawicę.
Wybory to najpierw decyzja narodu o polityce na najbliższe pięć lat – a dopiero w konsekwencji wybór najodpowiedniejszego prezydenta do jej wykonania. Dlatego tak ważna jest znajomość zamierzeń i zobowiązania kandydatów – ich wiarygodność. Tymczasem polską politykę zdominował ostatnio frazes. PO głosiła wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych – i w ogóle tę sprawę porzuciła. PO i PiS sprzeciwiały się naruszeniu pozycji Polski w Unii Europejskiej, krzyczały „Nicea albo śmierć”, a potem zawarły traktat lizboński, zgodziły się na degradację Polski i jeszcze ogłosiły to jako sukces. Wierność zasadom to warunek sensownej polityki, a nie dzielenie opinii publicznej. Zasady jednoczą – dzieli żądza władzy. PiS i PO powstały z krytyki AWS i UW – i były po temu powody. A dziś potrzebne jest w polityce przywrócenie znaczenia zasad, przekonań i odpowiedzialności. Potrzebna jest polityczna wiarygodność. Bez tego wybory będą propagandową grą sztabów wyborczych, a nie wyborem polityki przez naród.